Jump to content
Dogomania

ruda FRYTKA, czarny IWAN (od postu 550, str 55) i reszta tałatajstwa ;P


Recommended Posts

Posted

Ale w końcu zebrał się w sobie, skooooczył :eviltong: i...

Cel został osiągnięty! Wysiłek się opłacił - cenny przedmiot zdobyty :roflt:
Ja wiem, przepraszam, nie wolno się tak śmiać, ale on to tak poważnie traktuje... Tak się stara

Tak mobilizuje... I ta pełna koncentracja przy namierzaniu celu

I...Ruszyli!

Ale żeby nie było...Może i Frycia jest zwinniejsza, ale on ma masę :diabloti: I też często wraca zwyciezki ;)

Aaaa nawet nie zauważyłam kiedy wkleiłam tyle zdjęć! :eviltong: Kolejna seria nast razem w takim wypadku ;) Bo to jednak przewdzięczne obiekty do fotografowania są :loveu:

  • Replies 595
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to teraz padniesz zupełnie. Mam całą serię przesłodkich zdjęć nowego chłopaka Frycia :loveu: Wybrałam tylko kilka z potężnej serii, jaką im nacykałam. I tak jak niekoniecznie pozwalam psom wylegiwać się w łóżku, to tu już odpuściłam i ich nie wyganiałam ;)
Wszystko zaczęło się od tego, że jakiś czas po spacerze Orphy zniknął z mojego pola widzenia i wdomu zrobiło się coś niesłychanie cicho...za cicho. Poszłam sprawdzić...Weszłam do sypialni i co ujrzałam

:cool3: Chwilę później przysreptała za mną Frycia i jak tylko zobaczyła kolegę tak wygodnie rozwalonego na łóżku, to oczywiście musiała do niego dołączyć :evil_lol:

Ja oczywiście latałam z aparatem i cykałam foty, bo tak ładnie psy wyglądały, a one tylko zmieniały pozycje ;)

I pozowały do moich ślicznych zdjęć :p

No...zwłaszcza Frycia pozowała... Orphy generalnie spał, wymęczony po długim (jak na jego możliwości) spacerze :eviltong: Zresztą rudej też się po chwili zaczęły zamykać oczka, więc dałam im spokój i wyszłam z pokoju. O dziwo żadne nie podążyło za mną. Hihi więc oczywiście po chwili musiałam już zajrzeć i sprawdzić co tam się dzieje...

A one sobie tak smacznie spały :loveu:

Posted

Rozwalone na Moim łóżku...ech :roll:

Ale widok był tak rewelacyjny, że nie mogłam się powstrzymać i znowu chwyciłam za aparat. Frycia rzuciła mi tylko zniesmaczone spojrzenie, bo obudziłam ją fleszem i...przywuliła się ciaśniej do Orphiego :loveu:

Na co on niewiele myśląc objął ją łapką

I tak sobie już później psiaki razem spały :loveu::loveu::loveu:

Chyba, że tak brzydko powiem - mamy zwycięzcę :lol: Nowy narzeczony Frytki:cool3:

A tu jeszcze zdjęcie amanta, który po tym, jak jego dziewczyna zajęła mu posłanie, przeniósł się do jej klateczki :evil_lol:

Posted

Haha a do nas też w końcu zima przyszła!!! :multi:
Chociaż nie wszyscy są z tego powodu szczęśliwi, bo śnieg w Anglii to klęska żywiołowa i szlag trafi komunikację-miejską i lotniczą. Gosiu głask dla Ciebie :*
Ale za to psy są zachwycone. Szaleństwo pełną gębą :evil_lol:

Frycia dostała amoku - biegała przez całe 2h spaceru...ani na chwilę nie chciała zwolnić

Wpadała w szuwarki i skakała przez zaspy :D

Orphy też był cały szczęśliwy i też...starał się hasać ;)

Jednak szurniętej Frytce nie tak łatwo dotrzymać kroku :lol:

Posted

No i oczywiście skakanie za śnieżkami! :evil_lol:

Tutaj Orphy też dzielnie próbował małą naśladować :p

I chociaż nie jest taki zwinny

baaardzo mu się ta zabawa podobała :D

Tylko wredne śnieżki rozpryskiwały się w powietrzu :mad:i piesek zostawał z rozdziawioną pustą gębą :evil_lol:

Posted

Oczywiście jak się ruda dostała dopalaczy, to musiała zmusić Orphiego do zawaby... Specjalnie piszę zmusić, bo taki atak ciężko nazwać zaproszeniem :roll:

Biedny psinek nie wiedział co się dzieje, nagle coś mu na głowę wskoczyło! :evil_lol:

Przypuściło szturm z uszu :eviltong:

Zawisło na szyi :splat:

Uczepiło się karku :diabloti:

Posted

Przegoniło :evilbat:

A potem zaatakowało z drugiej strony :smhair2:

Ale żeby nie było, że to tylko Frycia taka zołza i wyładowuje się na słabszych...no dobra, z tym "słabszych" to może trochę przesadziłam :eviltong: Ale na pewno tych delikatniejszych :lol: To Orphy zabrał się za...dewastowanie przyrody :roll:

Widocznie patyczki na ziemii były już stare i zależałe, więc nasz labuś postanowił skonstruować sobie zupełnie nową zabawkę :splat:

Biedne drzewko nie miało szans

Posted

no sesja łóżkowa mnie rozwaliła :loveu: zwłaszcza jak ją łapką objął :loveu: wczoraj oglądając wiadomości z Anglii właśnie myślałam o Was :evil_lol: czy aby was tam za bardzo nie przykryło :diabloti:

Posted

Oczywiście Frycia natychmiast zajumała swoją część :evil_lol:

I dumnie biegała z te zdobyczą po okolicy :lol: Ale oczywiście Orphiemu to nie przeszkadzało, bo on i tak to on nosił główną gałąź :eviltong:

A Frycia ze swoim odpadkiem mogła mu śmigać nad głową ;)

Bo to jest prawdziwy pies z gałęzią

Oooo albo to!

A nie jakieś tak świstki

Posted

A później rudolf w ogóle się wziął na sposób... Czekała jędza cierpliwie, jak Orphy męczył się i rozpracowywał drzewko

A jak tylko odgryzł gałązkę i musiał sobie popluć drzazgami,to śmig i

Siema!

Zziuuuułłłmmmm :roflt:Powiedziałabym, że aż się za nią kurzyło...ale tak po prawdzie, to aż gałązki po drodze gubiła :D I zachwycony Orphy odzyskiwał zdobycz :evil_lol:

ALE tam gdzie jest śnieg są i kule śniegowe...niedokończone bałwany...A tam gdzie są kule

Posted

Wzniosła Frycia na wysokościach hihi :lol:

Moje. Ech...cieżko zdobyte ;)

Orphy zdecydowanie wolał zostać przy swoich patyczkach...i na ziemi :eviltong:

Frycia za to w górę i w dół! :D

Aż tu nagle pojawiło się prawdziwe wyzwanie! Prawie cały bałwan :cool3:

Posted

Przymierzone, odmierzone, wymierzone iiiii SKOK

...niekoniecznie udany :roll:... Ale za to kolejny już bezbłędny! :cool3:

Szczyt zdobyty! :evil_lol:
Taaakie już były psiaki zmęczone pod koniec spaceru ;)

I jeszcze mina "cel - na kiełbaskę" :diabloti:
]
A tu jeszcze nieco zaśnieżony spaniel

Posted

Nie wiedzieć czemu Orphy się tak nie zaśnieżał :eviltong:

Tylko Fryciol był uwalony po czubek nosa...dosłownie

Labcio buzię miał czystą

A ruda...choć starała się wyglądać ślicznie i powabnie

nie zawsze jej dostojności wystarczało :eviltong:

Posted

I kiedy ona pozowała do zdjęć w promieniach słońca

Orphy za jej plecami po prostu świetnie się bawił :D

I korzystał ze śniegu ile wlezie! :multi:

Ale czasem też robili coś razem... np polowali polowali na biegną, próbującą przetrwać zimę, polną myszkę :mad:

Taaaa zwłaszcza ruda...o mało sama nie zchowała się do nory :evil_lol:


Wiem, że seria potwornie długaśna, ale nie umiałam już się bardziej streścić ;) I tak wybierałam z 200,które... nawet nie wiem kiedy... wypstrykałam podczas tego spaceru :lol: No bo tutaj trzeba skorzystać z zimy jak tylko się da...bo za 3dni może już jej nie być :eviltong:

czy aby was tam za bardzo nie przykryło

Tak po prawdzie, to Angole w radio mówią, żeby lepiej z domów nie wychodzić,bo...śnieg pada! Uuuuu taki straszny, groźny śnieg :roflt::splat:

Posted

Hehe taaaka u nas sroga zima, a ja tu mam jeszcze zdjęcia sprzed 3 zaledwie dni, kiedy byłyśmy z Gosią na ost przed jej wyjazdem do Pl spacerze... W ogóle nie widać nadchodzącego śniegu, trawka zupełnie zielona... Ale miały psiaki radochę :D

Fajna grupka, nie ;)

Zbiorowe tarzanko ze szczęścia :lol:

I Zabawa :multi:

hihi a tu chwila skupienia - namierzone ciasteczko :cool3:

Posted

3małe (wszystkie spaniele) i 3duże...Ale oczywiście największe szaleństwo odprawiały dwa cockerowe ridzielce :evil_lol: Wisiały ciotkom na ogonach



I robiły wokół siebie niezłą zadymę ;)

Te małe wariatki zdecydowanie przemawiają wspólnym językiem :diabloti:

Którego ciocia Zara za cholerę nie może zrozumieć mimo, że się bacznie przysłuchuje :eviltong:

Posted

Za to Łajcia zamiast nieznośną gówniarzerię uspokajać, postanowiła się do szalonej gonitwy dołączyć ;)

A za mią oczywiście nieodłączny Wilson

Z resztą wszystkie maluchy jakoś kochają ciocię Łajcię...Frycia nawet ładnie się z nią wita :cool3:

przed szalonym napadem :evil_lol:

I biedna Łajusia znosi cierpliwie oblężenia kurdupli... Za to Zara za każdym razem wchodzi między dziady i próbuje uspokoić towarzystwo

tylko, że od jakiegoś czasu już jej to nie wychodzi :roll:

Posted

Ale w ogóle tym razem Łajka była w nadprzeciętnie dobrym humorze, bo nawet uległa wiecznie wiszącemu na niej Wilsonowi i dała się namowić na zabawę



Nawiasem mówiąc Wilson fotogeniczny jak zwykle :eviltong:

Ale długo się tak sami nie pobawili, bo zaraz ich Bella wypatrzyła :cool3:

A za nią i reszta stadka :evil_lol:

Posted

Ale spacer nie byłby w pełni udany, gdyby Orphy nie dorwał się do jakiegoś potężnego badyla...a Zara nie próbowała mu go podkraść :evil_lol:

Ale tym razem kloda była tak ciężka, że nawet jak już się do niej dostała, to nie była w stanie jej podnieść... Co nie przeszkadzało wszędobylskim maluchom też popróbować sił :lol:

A tu jeszcze takie fajne zdjęcie :) Każdy zajęty sobą

I wsprólne, rudo-czarne, zajęcie ;)

Kurcze naprawdę lubię te nasze spacery :loveu: I myślę, że Fryciol też :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...