Jump to content
Dogomania

ruda FRYTKA, czarny IWAN (od postu 550, str 55) i reszta tałatajstwa ;P


Recommended Posts

  • Replies 595
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A to jednak ktoś jeszcze o nas pamięta! :multi: ;) Cześć Gosiaaaa

Słusznie akira zauważyłaś - Fryci się nieco wreszcie odrosło... Ale teraz się zastanawiam czy przypadkiem nie za bardzo, bo na nogach to ma takie pióra, że nie wiem czy nie skrócić :roll:

A widoczki rzeczywiście nieprzeciętne, ale to niestety kawał drogi od domu ;) Za to pokażę Wam dzisiaj nasze widoczki okoliczne... Ale to później. Najpierw chciałabym Wam kogoś przedstawić.

Oto Rocky :loveu:

Nasz przepiękny tymczasowy współlokator :cool3:

Jest z nami od tygodnia, ale szybko się rozgościł ;)

I dogadał ślicznie z Frycią :evil_lol:

Przesssssłodka z niego morda,prawda? :grins:

Posted

O, a tu jeszcze zaspany ryjek :p

Cud miód mówię Wam. Pies złoto! Mądry, przełagodny, przyjaźnie nastawiony do całego świata...i jak się świetnie dogaduje z psami! Momentalnie wpasował się do naszego znajomego stadka :multi: (okoliczne widoki plenerkowe w tle ;) )

Ma w sobie "to coś", że wszystkie psiaki bez wyjątku powitały go jak swojego

I świetnie się wszystkie razem bawiły

:bigcool:

Posted


Ale Rockiemu zdecydowanie najbardziej spodobał się...Orfi

No cóż, w końcu to Londyn - miasto tolerancyjne :eviltong:


No pasują do siebie panowie, czyż nie :cool3:
Ale, żeby nie było! Mój Rock to postępowy chłopak i smukłymi dziewojami też nie gardzi :evil_lol:

Ale i tak ja wygrywam konkurencję! :p

Posted

Aha, oczywiście jako znajomy Frytki, Rocky musiał poznać radość taplania się :lol: Co prawda na początku nie wiedział do końca o co chodzi

Ale w końcu dał się ponieść zabawie i skoczył razem z resztą bandy za patyczkiem!... Tylko, że nagle skończył się grunt pod nogami i okazało się, że Pan Owczar nie umie pływać :roflt:Ale się psisko zdziwiło!

Jednak wcale się tym chłopak nie zraził... Ba, mimo wszysto mu się spodobało i w wodzie pozostał :cool3:

Raz spróbował nawet sam z siebie podpłynąć, ale szybko zrezygnował ;) Jednak od tamtej pory bardzo lubi się taplać :lol:

Hmm...Co ja tu jeszcze mam... A! Zdjęcia z Fredem:

Posted

Fred to wysoko urodzony wyżeł waimarski ze wspaniałymi papierami - istna niebieska krew. Piękna rasa. Duże, dumne psy myśliwskie... Tylko jak na razie nasz Fredzio ma 4,5 miesiąca i prezentuje się raczej...tak:

Tego się nawet nie da nazwać źrebaczkowym wdziękiem!

:roflt:U tego psa każda część ciała jest osobnym bytem niezależnym :lol:


I jeszcze z serii śmiesznych, to udało mi się złapać wiecznie dostojną księżniczkę Łajkę z miną...po prostu jak z kreskówki :evillaug:


:buzi: buziaki dla Gosi i Łajci

Posted

w naszym parku mamy taka cud-miód weimarkę , to naprawdę piękne psy a Fredzio to na razie wypłoszek, ufff teraz 4,5 m-ca to jaką on osiagnie wielkość w dorosłości :razz:

Posted

Też zauważyłaś?! Fred już jest wielkości Rockiego :razz:

Ok, może i Rocky do największych nie należy... Do Brosa mu daleko ;) Ale nadal!

W ogóle tu psy są jakieś...większe. Labradory, Rottwailery, Setery, Dobermany... To prawdziwe psy, a nie jak nasze wypłosze, przerośnięte ratlerki :eviltong:

Posted

ale raj!!! prawdziwa "zielona łączka"...:loveu:
FRedzio śmieszny,łajka sie nie otwiera...widac jakas z niej moc bije i chamuje mi transfer no i nie widze pyska jak z kreskówki ;P
O Fryci powiem tyle,ze widac trzeba bylo poczekac na tego spanielka:diabloti: z piór sie cieszyc a nie ciąć! niech sie po indianskiemu podfruwają w biegolocie:evil_lol:
no i smyranko dla białego Rockiego! słodziak-zaiste! i z labem parka na medal!:eviltong:

Posted

Uru, no nie wierzę - Ty żyjesz??!! :eviltong: To czemu się małpo do mnie na gadu nie odzywasz,hm :mad: Pewnie brosowa Cię kopnęła w zadek, żebyś tu zajrzała... Przyznaj się, to może wybaczę ;) A tak serio, to tak się cieszę, że jesteś, że :multi::multi::multi: :buzi:

A teraz kilka wieczornych zdjęć zabawowych. Powiem tak, psiaki się tak słodziuchno dogadują, że odkąd mamy Rockiego, nie udało nam się ani jednego filmu spokojnie obejrzeć :roll: Tak kochane psiury potrafią szaleć, że aż się sąsiadom dziwię, że nie reagują :eviltong: Bo oczywiście najlepsza pora to 11 w nocy i 7 rano :mad: Normalnie posiadanie psów = sama radość :splat:

A scenariusz jest dość powtarzalny - jeden piesek wziął sobie zabawkę

No toż przecież trzeba natychmiast interweniować! ;)

Oddaj dziadu!

No oddawaj mówię

Nieeeee????

:diabloti:

Posted

To ja Ci przegryzę aortę!

No i się zaczyna...








No tak...właśnie zaczyna mi kanapa pod tyłkiem chodzić i słyszę znajome buczenie za plecami. Au, właśnie dostałam...chyba bokiem psa :lol: Zamknąć papy - jest po 9! :mad:

Posted

Inne metody zachęty do zabawy:
Rocky - ciągnięcie za ucho. A ma za co ciągnąć :lol:

I Frytka - tarzanie lub uparte wpatrywanie się

W końcu każdy pretekst jest dobry! :eviltong:

żeby sobie nieco poszaleć :evil_lol:

I zaprezentować uzębienie :cool3:

Posted

To choćby nie wiem jak groźnie to wyglądało

Pychole są bardzo z siebie zadowolone :loveu:


Mam jeszcze nagrany filmik, ale najpierw muszę go zmniejszyć...jakoś :oops::eviltong:

....................................................................................................

O, zrobione przed sekundą:





Wszystko fajnie, tylko czemu one nigdy nie mają dość??

Posted

Bo ich na spacery nie wyprowadzasz wystarczające :evil_lol:
Cooooo :-o Że ja moje psy zaniedbuję! Cóż za potwarz...cholera nie jestem pewna czy tak się to pisze :eviltong:
Grafik spacerowy moich futer, wygląda mniej więcej tak:
1) dni pracujące (3-4 w tyg): poranny wysik ok 30min, przedpołudniowy spacer = 2h, popołudniowy spacer = ok 1,5h i nocny wisik jakieś 20min
2) dni niepracujące: poranny wysik 30min, okołopołudniowy spacer 3-4,5h, podwieczorny spacer ok 1-1,5h i nocny wysik
Na dworze już z nimi nie zamieszkam. Za zimno :cool1: ;)
Frytka zawsze miała przerażające zdolności regeneracyjne,a Rocky...on ma po prostu zaledwie rok i pokłady energii uzbierane z całego okresu szczenięcego :roll:
Chociaż prawdą jest, że jak pierwszy raz wzięłam go na 4,5h spacer, gdzie miał całą masę wrażeń i nowych doświadczeń (nowy teren, zapoznanie ze "stadkiem", próby pływania, jazda samochodem itp), to miałam później w domu cudowne dwa psie trupy - aż do następnego dnia! :diabloti: Niestety kolejny taki sam spacer dzień później, ok o 1h krótszy, już nie zdał tak dobrze egzaminu. Psióry się zmęczyły i owszem, ale do 23 już się zdążyły zregenerować :evil_lol: Poza tym jak już zupełnie nie mają siły, to się tarmoszą na leżąco :lol:
Ech, ciężko będzie go oddać :shake:

choć na niektórych zdjeciach wyglada to dość drastycznie

To oczywiście zasługa rudego potwora :roll: Rocky jak do nas trafił, bawił się bardzo ładnie, cicho i delikatnie (no, czasem tylko małą nadepnął, ale wtedy dostawał momentalnie taki wp....., że się szybko nauczył patrzeć pod nogi :roll:), ale Fryta go rozkręciła po swojemu i oba teraz szczekają, warczą, szczerzą zębiska i w ogóle dzicz :evil_lol: Aż ludzie przystają popatrzeć ;)

Posted

Goś napisał(a):
Cooooo :-o Że ja moje psy zaniedbuję! Cóż za potwarz...cholera nie jestem pewna czy tak się to pisze :eviltong:
Grafik spacerowy moich futer, wygląda mniej więcej tak:
1) dni pracujące (3-4 w tyg): poranny wysik ok 30min, przedpołudniowy spacer = 2h, popołudniowy spacer = ok 1,5h i nocny wisik jakieś 20min
2) dni niepracujące: poranny wysik 30min, okołopołudniowy spacer 3-4,5h, podwieczorny spacer ok 1-1,5h i nocny wysik
Na dworze już z nimi nie zamieszkam. Za zimno :cool1: ;)
Frytka zawsze miała przerażające zdolności regeneracyjne,a Rocky...on ma po prostu zaledwie rok i pokłady energii uzbierane z całego okresu szczenięcego :roll:
Chociaż prawdą jest, że jak pierwszy raz wzięłam go na 4,5h spacer, gdzie miał całą masę wrażeń i nowych doświadczeń (nowy teren, zapoznanie ze "stadkiem", próby pływania, jazda samochodem itp), to miałam później w domu cudowne dwa psie trupy - aż do następnego dnia! :diabloti: Niestety kolejny taki sam spacer dzień później, ok o 1h krótszy, już nie zdał tak dobrze egzaminu. Psióry się zmęczyły i owszem, ale do 23 już się zdążyły zregenerować :evil_lol: Poza tym jak już zupełnie nie mają siły, to się tarmoszą na leżąco :lol:
Ech, ciężko będzie go oddać :shake:


To oczywiście zasługa rudego potwora :roll: Rocky jak do nas trafił, bawił się bardzo ładnie, cicho i delikatnie (no, czasem tylko małą nadepnął, ale wtedy dostawał momentalnie taki wp....., że się szybko nauczył patrzeć pod nogi :roll:), ale Fryta go rozkręciła po swojemu i oba teraz szczekają, warczą, szczerzą zębiska i w ogóle dzicz :evil_lol: Aż ludzie przystają popatrzeć ;)




Najwazniejsze,że sobie krzywdy nie robią:p

Posted

wiedziałam że się burzyć będziesz :eviltong::evil_lol:
Jak Ty mnie już znasz! ;) Dałam się podpuścić :splat:

A skąd małego macie??
Moja znajoma, Gosia, pomaga czasem w ramach wolontariatu German Shepherd Rescue - sprawdza domki, robi wizyty poadopcyjne i takie tam. Ja od jakiegoś czasu chciałam już tu ruszyć z tymczasem i akurat się złożyło, że tydzień temu dziewczyny z organizacji zadzwoniły do Gośki, że mają problem, bo skontaktował się z nimi facet z Londynu, który chce jak najszybciej pozbyć się psa. Powód - alergia dziecka. No i Gosia miała pojechać, obczaić sprawę i może spróbować się z kolesiem dogadać, żeby potrzymał jeszcze psa do momentu znalezienia mu nowego domu. A tu nagle w zeszłą niedzielę facet oświadczył, że jest z psem w autobusie i próbuje go opchnąć do jakiegokolwiek schronu. Że da go pierwszym, którzy go wezmą, bo on już więcej psa do domu nie wpuści :angryy: No to Gośka kazała mu natychmiast wracać do domu i czekać na nas. Decyzja była błyskawiczna - wsiadamy w samochód i jedziemy po psa. I tak o 15 dostałam telefon od Gośki, a o 16 już jechałysmy po Rockiego ;)

Trzeba bylo sobie domek z ogródkiem wynająć :eviltong:
To skomentuję krótko - wal się :eviltong:


Widać Frytce tam dobrze, a jak ładnie obrosła :loveu:
A dziękuję, dziękuję :p
Ale naprawdę myślisz, że tych kudłów na nogach nie ma za długich??

Aha, Okamia zapomniałabym! To kiedy przyjeżdżasz??

Posted

[quote name='Goś']Jak Ty mnie już znasz! ;) Dałam się podpuścić :splat:

Za dobrze to nie ale wystarczająco :megagrin:

[quote name='Goś']Moja znajoma, Gosia, pomaga czasem w ramach wolontariatu German Shepherd Rescue - sprawdza domki, robi wizyty poadopcyjne i takie tam. Ja od jakiegoś czasu chciałam już tu ruszyć z tymczasem i akurat się złożyło, że tydzień temu dziewczyny z organizacji zadzwoniły do Gośki, że mają problem, bo skontaktował się z nimi facet z Londynu, który chce jak najszybciej pozbyć się psa. Powód - alergia dziecka. No i Gosia miała pojechać, obczaić sprawę i może spróbować się z kolesiem dogadać, żeby potrzymał jeszcze psa do momentu znalezienia mu nowego domu. A tu nagle w zeszłą niedzielę facet oświadczył, że jest z psem w autobusie i próbuje go opchnąć do jakiegokolwiek schronu. Że da go pierwszym, którzy go wezmą, bo on już więcej psa do domu nie wpuści :angryy: No to Gośka kazała mu natychmiast wracać do domu i czekać na nas. Decyzja była błyskawiczna - wsiadamy w samochód i jedziemy po psa. I tak o 15 dostałam telefon od Gośki, a o 16 już jechałysmy po Rockiego ;)

Zawsze wiedziałam że masz dobre serduszko :loveu::multi: (a żadnych ttb w stylu Jezzowego nie ma tam w potrzebie? :eviltong:)
Rocky jest świetny... nie rozumiem takich ludzi :mad:

[quote name='Goś']To skomentuję krótko - wal się :eviltong:

Też Cię kocham :loveu:

[quote name='Goś']Aha, Okamia zapomniałabym! To kiedy przyjeżdżasz??

Kurde ... właśnie jestem bez grosza a ty mnie podpuszczasz :mad: nieładnie :mad:
Po za tym już Ci pisałam że jak przyjadę to czasem już nie wyjadę :eviltong::evil_lol:
Ale może jak uda mi się znaleźć jakieś bilety na mecze piłkarskie w Londynie to uda mi się namówić tą moją niedojdę i jego brata to Cię odwiedzę :eviltong:tyle że bilety cholernie trudno zdobyć tu w pl :roll:

Posted

Próbowałam wybrać tylko kilka najfajniejszych zdjęć, ale nie mogę się zdecydować... Więc będzie tego trochę ;)
Ale niestety to już ostatnie zdjęcia Rockiego jakie tu wkleję, bo niestety pieszczocha już z nami nie ma. Pojechał do nowego domku i teraz czekam tylko na wieści i zdjęcia od nowych właścicieli... A w domu jakoś tak spokojnie. Fryta śpi gdzieś zagrzebana w poduszki na werandzie... Nie marudzę, bo i mi odpoczynek bardzo się przyda ;) ale ja chyba jednak wolę jak w domu cały czas coś się dzieje :lol:

No nic, nie chcę tu zapuścić smęta! Chociaż kurcze przywiązałam się zadziwiająco szybko do tego misiaka...
Ale sami zobaczcie jaki on był kochany, jak sobie razem drzemaliśmy na kanapie :loveu:

I budziliśmy "się" ... na kanapie :roll:

Fryci chyba te z go trochę brakuje, bo tacy byli zgodni...we wszystkim! W zabawie (widzisz Brosowa?? :cool3: )

Na spacerkach

Przy wspólnym obwąchiwaniu...czegoś

Posted

wypatrywaniu niebezpieczeństwa :eviltong:

I oczywiście na kanapie :p





Na szczęście jedyne w czym Rocky jej nie towarzyszył, było obszczekiwanie napotkanych ludzi na polach :roll: On tylko do nich biegł - oczywiście się przywitać. Ale reakcje mniej obeznanych z psami ludzi były czasem prześmieszne :evil_lol:
Tak czy inaczej psiaki tworzyły bardzo zgrany zespół...a raczej duecik ;) co oczywiście najlepiej widać przy zabawie :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...