Jump to content
Dogomania

ruda FRYTKA, czarny IWAN (od postu 550, str 55) i reszta tałatajstwa ;P


Recommended Posts

Posted

Wreszcie doczekaliśmy się niedzieli i dogomaniackiego spaceru(bo „spacerkiem” tego już nazwać nie można – z dojazdem całe wyjście zajęło nam 4,5h…a w pewnym momencie było razem…doliczyliśmy się wreszcie…17psów!) :D Możecie sobie wyobrazić jak ogromna była frytkowa radość po tych kilku dniach na smyczy. A tu nagle piękna pogoda, cudowne tereny, masa innych psów do zabawy i ciocia Faza (dająca poczucie bezpieczeństwa :P). Ale tego się po prostu nie da opisać, to trzeba zobaczyć… więc patrzcie!
Narobiliśmy tyle zdjęć, że musiałam je podzielić na dwie grupy.
1)to zdjęcia bardziej ogólne, zbiorowe, spacerowo-dogomaniackie i można je obejrzeć tutaj:
http://www.dogomania.pl/forum/f59/spacer-we-wroclawiu-489/index202.html
Nasze zaczynają się gdzieś tak od połowy strony + jeszcze kilka na stronie następnej (ale te powyżej też zdecydowanie warto przejrzeć ;))
2)to zdjęcia z Frygią w roli głównej, które już bardziej pasują do jej prywatnej galerii :]
I oto zdjęcie „w drodze” – tak z reguły Frycia podróżuje w tramwajach:

Po prostu uwielbia się wplątywać między nogi :D Ale siedzi bardzo grzecznie…
Za to na miejscu, gdy poczuła zew wolności… zaczęły się biegi:



I skoki:

  • Replies 595
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oczywiście nie mogło odbyć się bez jednej z największych frytkowych pasji – patyczków! Błysk w oku, nacelowanie i….:

Zdobyty! I można go teraz pożreć:

Mała ciekawska Lusi też chciała przyłączyć się do zabawy:

Ale Frycia patyczkami się nie dzieli :p Nie oddam, choćbym miała z nim łazić caaały spacer, o:

No mówię, że będę z nim wszędzie chodzić nawet, jeśli przeszkadza w chodzeniu

Bo to jest naprawdę fajny kawał gałęzi – taki długi jak ja:

Posted

Aha, no tak, dlaczego Frytka wygląda jak zmokła kura? Przecież mówiłam, że tereny były super, bo była też najwspanialsza na świecie woda. Z czego Frycia od razu skorzystała:

Ale najlepiej Frytkowe zamiłowanie do pływania i dzikich skoków widać na filmie:
View My Video
Aaaa, jeszcze się pochwalę, że udało nam się wciągnąć do stada niewinnego spacerowicza i jego psa…Kocham setery irlandzkie, więc nie mogłam się powstrzymać ;p Chociaż w sumie, to psy same wprowadziły Werę do towarzystwa:

Widocznie nie tylko mi się spodobała ;)
Przekupną Frytk jednak bardziej zainteresował pan i jego szeleszczący woreczek :diabloti:

Zresztą na ten dźwięk, to większość psów natychmiast reaguje…nawet jeśli w woreczku jest tylko stara piłeczka tenisowa :eviltong:
Jednak ja się tam cieszę z tego, że z małej taki przekupny łakomczuch, bo dzięki temu (no i dzięki dogomaniakom), Frycia robi się coraz bardziej śmiała! Już nie boi się przyczajonych krzaczków :lol: A oto jak teraz potrafi się dogadać z obcymi (pod warunkiem oczywiście, że obcy wiedzą jak się dogadać z nią :roll:):

Ha! TAKA jestem z niej dumna :loveu:
A ten piękny ONek obok, to Bros...on właśnie uświadomił mi, że moja Faza wcale jednak nie jest taka duża ;)

Posted

Oj, zawieruszyło mi się jeszcze jedno zdjęcie - jak to kurduple idą ławą na spotkanie z obcym psem :lol: Wiadomo,że w zorganizowanej gupie zawze raźniej...Szczególnie jak nowy jest taki duży...

A na koniec jeszcze zdjęcie przeszczęśliwej ze spacerku Fazy...żeby nie było, że tylko gówniarzeria miło spędzała czas:


A już bardzo niedługo będą kolejne fotki z bardzo ważnego dla rudej spotkania...ale...teraz już niczego więcej nie zdradzę :eviltong:
Za to dodam jeszcze, że mimo takiego wysiłku, nie widać po małej, żeby miała jeszcze jakiekolwiek problemy z tymi swoimi łapkami. Wstaje i kładzie suę bez problemu, skacze i biega radośnie...a jak ładnie chodzi przy nodze...i na smyczy! Bo wreszcie się Frytka wybiegała! Po powrocie psiaki były tak padnięte, że udało nam się w spokoju obejrzeć film bez kręcącego się po łóżku futra :lol: I nawet na dźwięk otwieranych chipsów nie była w stanie zaregować bardziej, niż nastawieniem uszu...Zaczęła pochrapywać,zanim naprawdę zorientowała, że w pobliżu jest żacie ;) A Faza zaszyła się w chłodnym kąciku i na wieczorny wysik musiałam ją już namawiać :evil_lol:

Posted

Nie wiem dlaczego na wszystkich filmikach cały czas słychać Cuja :hmmmm:
Jak odtwarzam filmiki to Cujo aż się budzi i intensywnie nasłuchuje co to za wariat tak szczeka :scream_3:
Spacer był naprawdę długi i męczący szczególnie dla kurdupli, Cujo w niedzielę to ze zmęczenia i tylu wrażeń nie wiedział już jak się nazywa :p

Posted

Hihi dobrze powiedziane akira :multi: Ale weekend już powoli się zbliża :D

I może jeszcze tylko tego, żeby nam znowu pogoda tak sprzyjała :lol:


Ja nawet nie wiem jak mój pies zareagowałby na inne

No my właśnie staramy się przywrócić Frytkę światu i muszę powiedzieć, że coraz lepiej się z innymi psami dogaduje :) I nawet już jej takie duże stado specjalnie nie deprymuje :multi:

Posted

babinki - taka mała dygresja - JAK WSTAWIĆ BANEREK?? bo na podglądzie w "edytuj sygnaturę" mam zdjęcie, a tu się nie pojawia....

Posted

Goś napisał(a):
babinki - taka mała dygresja - JAK WSTAWIĆ BANEREK?? bo na podglądzie w "edytuj sygnaturę" mam zdjęcie, a tu się nie pojawia....

Widzę, że już sobie poradziłaś z banerkiem. :cool3: ;)

Słyszałam, że od soboty pogoda ma się znacznie poprawić. :cool3:

Posted

No właśnie miałam...miałam tę opcję zaznaczoną jeszcze zamin pomyślałam o zrobieniu banerka ;)
A poza tym, to emotki mi ię nie ruszają :cool1:

Posted

Słyszałam, że od soboty pogoda ma się znacznie poprawić.

No nie powiem, nie powiem... Cały czas uparcie na to liczę, mimo pogody za oknem :eviltong: Bo wtedy będziesz musiała pogłównkować nad innym pretekstem, żeby do nas nie przyjechać ;)

I jak tam się ma Frycia?

Tej małej diablicy wciąż mało spacerów! :diabloti: Goni tego nieszczęsnego kota...rozrywkę sobie znalazła :roll: W pn idziemy na kolejne RTG - mam nadzieję, że dr powie, że nie musimy jej już więcej oszczędzać...a wtedy ona będzie miała dość spacerów :diabloti::razz:

Posted

Goś napisał(a):
No nie powiem, nie powiem... Cały czas uparcie na to liczę, mimo pogody za oknem :eviltong: Bo wtedy będziesz musiała pogłównkować nad innym pretekstem, żeby do nas nie przyjechać ;)


Tej małej diablicy wciąż mało spacerów! :diabloti: Goni tego nieszczęsnego kota...rozrywkę sobie znalazła :roll: W pn idziemy na kolejne RTG - mam nadzieję, że dr powie, że nie musimy jej już więcej oszczędzać...a wtedy ona będzie miała dość spacerów :diabloti::razz:


Moja to na okrągło goni za kotami :diabloti: a jeden kot za nią :diabloti: i zabawe we dwie mają :evil_lol:

Posted

Kompletnie nie miałam czasu przez te kilka ostatnich dni, ale już uzupełniam Frytkową galerię. A jest co pokazywać, bo ruda była z wizytą u swojej drugiej przyszywanej ciotki – Tory… Czyli u rodziców Adama, gdzie mała spędziła chyba z połowę swojego szczenięctwa… Niestety przez chorobę, nie odwiedzaliśmy dziadków…właściwie od czasów operacji. Frycia już od przystanku pędziła do domu :D
Ciocia Tora jednak zgotowała jej typowe dla siebie, dość szorstkie powitanie :roll:

Na wszelki wypadek, jakby się gówniarze zapomniało kto tu rządzi ;)
Jednak ruda zupełnie ją olała (jak zwykle) i grzecznym odczekaniu swojego, wparowała w pierwszej kolejności na Tory legowisko – a co! :evil_lol:

Dla rozładowania nadmiaru emocji, poszliśmy na spacer do…lasu! Ale nie do jakiegoś tak podmiejskiego parku, tylko do prawdziwego lasu pełnego Zapachów i zwierzyny… Co to było za buszowanie!!! Frytka na tropie:

Ogonek pracował cały czas podczas pogoni za zapachami:


Posted

Frycia wpadła w amok wąchania…oczywiście w towarzystwie ;)



A! A propos towarzystwa, to spotkaliśmy przy okazji kilka innych psiaków i mała pozawierała nowe znajomości. Szybkie przywitanie:

I do zabawy!

A co to się tam dzieje?

Posted

No i nie można zapomnieć o niespodziewanym towarzystwie! :D Bo jeszcze przed wejściem do lasu, przyłączyła się do nas stareńka jamniczka z sąsiedztwa:

I mimo podeszłego wieku i kompletnego braku słuchu (uprawialiśmy czasem niezłą pantomimę włącznie ze skokami i dzikim machaniem rękoma, żeby ją przywołać :lol: jak za bardzo zapędziła się w krzaki), dzielnie towarzyszyła nam przez cały ponad 2godzinny spacerek, uparcie brnąc przez błota i wyboje:

Bo trzeba przyznać, że ścieżki w lesie zamieniły się w…to:

Chyba nie muszę wspominać, że po spacerku, Frycia trafiła prosto do wanny…mały Brudas :cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...