Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciotki, które będą w weekend na Paluchu, mam wielką prośbę - a Fiedię przepraszam za małego offa, ale myślę, że wybaczy.. Już dwa tygodnie jak zginęła wyadoptowana przez nas Sara. Weźcie ze sobą zdjęcie, może tam jest..

http://www.dogomania.pl/forum/f96/sara-zaginela-okolice-warszawy-kanie-prosimy-o-pomoc-127868/

Codziennie oglądam w necie psy na kwarantannie, ale niestety mam w domu dwa psy pooperacyjne (plus dzieciory) i sama nie mogę jechać.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Erazm']Sonikowa pisz szybciorem do Kory.

Już Ania i Ulver jej dała znać, ale proszę kogo mogę, bo już zaczynamy sie podłamywać..


A ze spaceru Fiedki to zdjęcia pokażcie. Niesamowity z niego psiak. I z Gacka też. Pomarzyć o takich...

Posted

Mamy wyniki badań krwi Fiodora- są rewelacyjne. Ma jedynie minimalnie podwyższone leukocyty, ale weterynarz zapewnia nas, że to przez te bardzo zepsute zęby. (Ukłon w stronę schroniska- musiał być dobrze żywiony). ;)
Jeszcze tylko badania serca i można przeprowadzać zabieg "naprawy paszczy".

Ale jest jedno "ale". Właśnie w takich okolicznościach straciliśmy cudowną, zdrową, ukochaną sunię Bulbę(*). Też miała idealne wyniki badań, była zdrowa jak ryba, ale nie obudziła się z narkozy. :-(:-(:-(

Obiecaliśmy sobie wtedy, że już nigdy nie zgodzimy się na narkozę (ani swoją, ani ewentualnych naszych przyszłych zwierząt), jeżeli nie będzie bezpośredniego zagrożenia życia.

Tylko, że jakość życia Fiodora znacząco się poprawi po tym zabiegu. Trudno wyobrazić sobie życie ze złamanym zębem i kilkoma, być może, bolącymi. Oprócz tego ma taki kamień, że prędzej czy później straci wszystkie ząbki. :/

Może Fiodor miał już kiedyś narkozę? Jeżeli tak, to będzie na 100% wiadomo, że nie jest uczulony i skoro raz się obudził, obudzi się i teraz.
Czy ktoś może wie coś na ten temat?

Posted

alicjazar napisał(a):
Ponowię pytanie, bo zostało na poprzedniej stronie i boję się, że zostanie niezauważone. Czy Fiodor miał już kiedyś narkozę???

Pytanie do dziewczyn z Palucha

Dobrze by bylo jesli tak sie obawiacie zrobic mu wziewna, ale to nie w kazdym miejscu oferuja

Posted

Nie był kastrowany, więc najprawdopodobniej w schronisku nie miał.
Upewniliście się, że wet jest dobrze przygotowany na wypadek uczulenia/wstrząsu?


Posted

Oczywiście- idziemy do najlepszego weta w okolicy. Fiedka ma mieć zabieg w środę o 10. Chyba zejdę ze strachu. Przez to co się stało z Bulbunią, naczytałam się o wszelkich zatorach, wstrząsach anafilaktycznych i innych rzeczach, na które nawet najlepszy lekarz nie ma wpływu...
Ale to chyba normalne- jak się człowiek raz sparzy, to potem się boi. Niby ryzyko wynosi jakieś 0,003, ale istnieje. I musimy je podjąć. :/

Proszę trzymać kciuki, żeby w środę wszystko poszło OK i Fiodor był już w pełni zdrowy i szczęśliwy.:p

Posted

Ja też trzymam z całych sił! Taki sam stres przeżywałam jak rok temu moja 14-letnia wtedy Inka była operowana. Dla niej narkoza też była dużym ryzykiem z powodu chorej wątroby. Na szczęście się wybudziła i żyje z nami dalej. Fiodor też na pewno da radę :-)

Posted

[quote name='alicjazar']Proponuję godzinę 16.00. Obok wejścia do metra Ursynów. (Na peronie trzeba kierować się najpierw na dolinkę służewiecką, a potem na koński jar). Ok :)

Posted

No to już po spacerku i po wizycie kontrolnej. Z wrażenia zapomniałam, że mam do oddania niepotrzebne legowisko, 2 smycze i 1 szeleczki. W schronie na pewno się komuś przydadzą. Więc trzeba nas jeszcze raz odwiedzić. ;)
Fiodor nie został nam odebrany przez wolontariuszkę Apsę, więc mniemam, że nie ma u nas tak źle. :] Chociaż narobił mi troszkę tak zwanego "obciachu", bo był lekko przepłoszony i nie manifestował, że jest mu lepiej niż w schroniskowej budce. :eviltong:

Posted

Będą przy następnej okazji. Skoro mieszkanko zostało skontrolowane, można teraz "skontrolować" położoną całkiem niedaleko działkę. :razz: Tj.zebrać zainteresowane byłe opiekunki Fiodora i kilka futrzaków. I zrobić gryll. :diabloti: Apsa była za. ;)

Posted

Jeszcze jeden zbieg okoliczności- u tych państwa owczarek niemiecki zmarł praktycznie wtedy, kiedy nasza sunia. :/

Ale nie umawialiśmy na jednoczesną adopcję. :eviltong:
Czasem spotykamy Zuzię na spacerach. Wcale nie ma takich krótkich łapek. :)

P.S. Ten post miał być niżej.

Posted

[quote name='alicjazar'] Chociaż narobił mi troszkę tak zwanego "obciachu", bo był lekko przepłoszony i nie manifestował, że jest mu lepiej niż w schroniskowej budce. :eviltong: Ba, w budce było mu lepiej, bo żadne prawie obce osoby nie przyłaziły go głaskać :diabloti:

Aparat na wizytę został zabrany. Powiedział "dzień dobry", powiedział "zmień baterie" i się zamknął :p
Saba mówi, że bardzo jej się spodobał koszyczek na piszczące zabawki :evil_lol:

A najlepsze jest to, że:
trzy tygodnie temu w niedzielę wyadoptowaliśmy krótkołapka Baryłka na ulicę XY 8, trzecie piętro
trzy tygodnie temu w poniedziałek wyadoptowaaliśmy krótkołapkę Zuzię na ulicę XY 8, drugie piętro
Odrobinę więcej zbiegu okoliczności i dwoje naszych podopiecznych zamieszkałoby jednocześnie drzwi w drzwi :lol:

Posted

ale wam zazdraszczam :cool1:.

to na ten grill się piszę z zofią.

alicjazar, jka po półtora roku od adopcji spotkałam sie pod paluchem z ludxmi ze schronu w tarnowskich górach (stamtąd zośka), to ona tez byla przestraszona i nie wyglądała na szczęśliwą, małpa jedna :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...