sonikowa Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Ciotki, które będą w weekend na Paluchu, mam wielką prośbę - a Fiedię przepraszam za małego offa, ale myślę, że wybaczy.. Już dwa tygodnie jak zginęła wyadoptowana przez nas Sara. Weźcie ze sobą zdjęcie, może tam jest.. http://www.dogomania.pl/forum/f96/sara-zaginela-okolice-warszawy-kanie-prosimy-o-pomoc-127868/ Codziennie oglądam w necie psy na kwarantannie, ale niestety mam w domu dwa psy pooperacyjne (plus dzieciory) i sama nie mogę jechać. Quote
Erazm Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Sonikowa pisz szybciorem do Kory. A Fiedka i jego kumpel strzal w dziesiatke. :loveu: Quote
sonikowa Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 [quote name='Erazm']Sonikowa pisz szybciorem do Kory. Już Ania i Ulver jej dała znać, ale proszę kogo mogę, bo już zaczynamy sie podłamywać.. A ze spaceru Fiedki to zdjęcia pokażcie. Niesamowity z niego psiak. I z Gacka też. Pomarzyć o takich... Quote
alicjazar Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Mamy wyniki badań krwi Fiodora- są rewelacyjne. Ma jedynie minimalnie podwyższone leukocyty, ale weterynarz zapewnia nas, że to przez te bardzo zepsute zęby. (Ukłon w stronę schroniska- musiał być dobrze żywiony). ;) Jeszcze tylko badania serca i można przeprowadzać zabieg "naprawy paszczy". Ale jest jedno "ale". Właśnie w takich okolicznościach straciliśmy cudowną, zdrową, ukochaną sunię Bulbę(*). Też miała idealne wyniki badań, była zdrowa jak ryba, ale nie obudziła się z narkozy. :-(:-(:-( Obiecaliśmy sobie wtedy, że już nigdy nie zgodzimy się na narkozę (ani swoją, ani ewentualnych naszych przyszłych zwierząt), jeżeli nie będzie bezpośredniego zagrożenia życia. Tylko, że jakość życia Fiodora znacząco się poprawi po tym zabiegu. Trudno wyobrazić sobie życie ze złamanym zębem i kilkoma, być może, bolącymi. Oprócz tego ma taki kamień, że prędzej czy później straci wszystkie ząbki. :/ Może Fiodor miał już kiedyś narkozę? Jeżeli tak, to będzie na 100% wiadomo, że nie jest uczulony i skoro raz się obudził, obudzi się i teraz. Czy ktoś może wie coś na ten temat? Quote
sleepingbyday Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 dziewczyny, rozchorowałam się nieźle. jka przeżyję, to wpadne w niedzielę, ale nie obiecuję, bo słaba jestem jak niemowlę... dałam apsie mój nr na pw, do niedyielnego kontaktu.... Quote
sleepingbyday Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 dzięki, przyda sie, osłabiło mnie porządnie.... Quote
alicjazar Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Ponowię pytanie, bo zostało na poprzedniej stronie i boję się, że zostanie niezauważone. Czy Fiodor miał już kiedyś narkozę??? Quote
Erazm Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 alicjazar napisał(a):Ponowię pytanie, bo zostało na poprzedniej stronie i boję się, że zostanie niezauważone. Czy Fiodor miał już kiedyś narkozę??? Pytanie do dziewczyn z Palucha Dobrze by bylo jesli tak sie obawiacie zrobic mu wziewna, ale to nie w kazdym miejscu oferuja Quote
APSA Posted April 17, 2009 Author Posted April 17, 2009 Nie był kastrowany, więc najprawdopodobniej w schronisku nie miał. Upewniliście się, że wet jest dobrze przygotowany na wypadek uczulenia/wstrząsu? Quote
alicjazar Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Oczywiście- idziemy do najlepszego weta w okolicy. Fiedka ma mieć zabieg w środę o 10. Chyba zejdę ze strachu. Przez to co się stało z Bulbunią, naczytałam się o wszelkich zatorach, wstrząsach anafilaktycznych i innych rzeczach, na które nawet najlepszy lekarz nie ma wpływu... Ale to chyba normalne- jak się człowiek raz sparzy, to potem się boi. Niby ryzyko wynosi jakieś 0,003, ale istnieje. I musimy je podjąć. :/ Proszę trzymać kciuki, żeby w środę wszystko poszło OK i Fiodor był już w pełni zdrowy i szczęśliwy.:p Quote
izzie1983 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Ja też trzymam z całych sił! Taki sam stres przeżywałam jak rok temu moja 14-letnia wtedy Inka była operowana. Dla niej narkoza też była dużym ryzykiem z powodu chorej wątroby. Na szczęście się wybudziła i żyje z nami dalej. Fiodor też na pewno da radę :-) Quote
APSA Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 [quote name='alicjazar']Proponuję godzinę 16.00. Obok wejścia do metra Ursynów. (Na peronie trzeba kierować się najpierw na dolinkę służewiecką, a potem na koński jar). Ok :) Quote
alicjazar Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 No to już po spacerku i po wizycie kontrolnej. Z wrażenia zapomniałam, że mam do oddania niepotrzebne legowisko, 2 smycze i 1 szeleczki. W schronie na pewno się komuś przydadzą. Więc trzeba nas jeszcze raz odwiedzić. ;) Fiodor nie został nam odebrany przez wolontariuszkę Apsę, więc mniemam, że nie ma u nas tak źle. :] Chociaż narobił mi troszkę tak zwanego "obciachu", bo był lekko przepłoszony i nie manifestował, że jest mu lepiej niż w schroniskowej budce. :eviltong: Quote
alicjazar Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Będą przy następnej okazji. Skoro mieszkanko zostało skontrolowane, można teraz "skontrolować" położoną całkiem niedaleko działkę. :razz: Tj.zebrać zainteresowane byłe opiekunki Fiodora i kilka futrzaków. I zrobić gryll. :diabloti: Apsa była za. ;) Quote
izzie1983 Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Niestety formalnie się do byłych opiekunek Fiodorka nie zaliczam :placz: Quote
alicjazar Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 O rany, marudo jedna- przecież już sobie wyjaśniłyśmy, że też jesteś mile widziana, bo Twoje kibicowanie przyniosło efekty. :) Quote
izzie1983 Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Dobra już nie będę marudzić ;) Dajcie znać w razie czego jak się termin ustali. Mam nadzieję, że wtedy będę mogła wpaść :D Quote
alicjazar Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Jeszcze jeden zbieg okoliczności- u tych państwa owczarek niemiecki zmarł praktycznie wtedy, kiedy nasza sunia. :/ Ale nie umawialiśmy na jednoczesną adopcję. :eviltong: Czasem spotykamy Zuzię na spacerach. Wcale nie ma takich krótkich łapek. :) P.S. Ten post miał być niżej. Quote
APSA Posted April 19, 2009 Author Posted April 19, 2009 [quote name='alicjazar'] Chociaż narobił mi troszkę tak zwanego "obciachu", bo był lekko przepłoszony i nie manifestował, że jest mu lepiej niż w schroniskowej budce. :eviltong: Ba, w budce było mu lepiej, bo żadne prawie obce osoby nie przyłaziły go głaskać :diabloti: Aparat na wizytę został zabrany. Powiedział "dzień dobry", powiedział "zmień baterie" i się zamknął :p Saba mówi, że bardzo jej się spodobał koszyczek na piszczące zabawki :evil_lol: A najlepsze jest to, że: trzy tygodnie temu w niedzielę wyadoptowaliśmy krótkołapka Baryłka na ulicę XY 8, trzecie piętro trzy tygodnie temu w poniedziałek wyadoptowaaliśmy krótkołapkę Zuzię na ulicę XY 8, drugie piętro Odrobinę więcej zbiegu okoliczności i dwoje naszych podopiecznych zamieszkałoby jednocześnie drzwi w drzwi :lol: Quote
sleepingbyday Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 ale wam zazdraszczam :cool1:. to na ten grill się piszę z zofią. alicjazar, jka po półtora roku od adopcji spotkałam sie pod paluchem z ludxmi ze schronu w tarnowskich górach (stamtąd zośka), to ona tez byla przestraszona i nie wyglądała na szczęśliwą, małpa jedna :evil_lol: Quote
alicjazar Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Jeszcze nie wiem czy się zdecyduję na te zęby. :/ Chyba nie jest z nimi tak źle skoro z taką zaciętością wsuwa wszelkie gryzaki. ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.