Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

izzie1983 napisał(a):
Hmmm to nie miało zabrzmieć tak nachalnie :-) Ja to (jeśli kiedyś by była taka możliwość) potowarzyszyłabym kiedyś chętnie przez 10-15 minut na spacerze i wygłaskała Fiodorka i Gaculka. Do domu się wpraszać nie będę. :-)


Ale przecież to my zapraszamy. ;) Spacer- też nie ma problemu, ale dopiero w domu futrzaki są naprawdę sobą.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja tez chcę, ja tez chcę! w jakis łykend najlepiej, to zośkę wezmę :eviltong:.

a nie mówiłam, ze wds okaże się, że bambaryłek wcale nie taki super spokojny? i co, został fiodorem i okazało sie, że swoją energię jednak posiada! :eviltong:

Posted

U mnie poranki odpadają ze względu na pracę, a poniedziałkowe i środowe wieczory ze względu na zajęcia dodatkowe :) Zostają trzy wieczory w tygodniu + ewentualnie weekend.

Spacer o tyle dobry, że można zabrać swoje futrzaki (na chyba, że Fiodor z Gackiem nie lubią suczek :cool3:)

Posted

Podzielę się swoim dzisiejszym "dramatycznym" odkryciem. :P
Zaczęło się niewinnie:




Fiodor zorientował się, że spanie na miękkim podłożu, to całkiem dobry pomysł.
Postanowił przetestować też legowisko Gacka. Niestety okazało się troszkę za małe.



Nie zraził się tym i kontynuował poszukiwania idealnego miejsca do spania.



Tak! To moje łóżko i rozwalona na nim Bambaryła. :D Wcale go nie zapraszałam. :shake: :eviltong:

Posted

Jak niedziela, to może być popołudnie/wieczór? :)



Co do zdjęć - one schroniskowce tak mają, że testują najwygodniejsze dla nich opcje :diabloti:
.

Posted

[quote name='APSA']Jak niedziela, to może być popołudnie/wieczór? :)

.

Może być, tylko słońca szkoda. ;)

P.S. Mało brakowało, a jakiś parszywy mops czy buldożek francuski czy inny podobny do tych ras nie zagryzłby Gacka. :/ Do tej pory się trzęsę. Ludzie są czasem tak bezmyślni...
Idziemy sobie przez łąkę. Nagle wyskakuje to coś. Pieski się witają. A to psowate coś rzuca się z zębami. Przeraźliwie warczy i szczeka, rzuca się, wczepia się w Gacka, Gacek ucieka (nie ma zbyt dużych szans- jest kulturalnie na smyczce). Gacek pokazuje brzuch, a ten psi psychopata i tak gryzie go i warczy. To były w sumie sekundy, ale właściciel mógł już zareagować. Nie zareagował. Złapałam tego rzucającego się mopsowatego i krzyczę tak, żeby właściciel zabrał psa: "Jeszcze raz ugryziesz mojego psa i Cię kopnę". :diabloti:
Próbuję odejść, ale nie mam szans- moje psy- dość przerażone truchtają za mną, a ten pies nadal nas atakuje.
Gacek piszczy- ja wrzeszczę: "Mógłby pan zabrać swojego psa???!! Jest agresywny!!! Agresywne psy powinny być na smyczy!!". Facet nieśpiesznie podchodzi do wściekłego psa i tłumaczy się: "to tylko szczeniak, bawi się". Ładny mi szczeniak- co najmniej 10- 15 kg. Złapałam go za szelki i z całej siły popchnęłam go w stronę właściciela. "Won, na smycz!" :diabloti: (też zapomniałam o kulturze). :P "Nie obchodzi mnie, że szczeniak, skoro jest tak agresywny i pan nad nim nie panuje, powinien być na smyczy."
Gacuś kulał. Fiodor wciskał zad we mnie.

Widziałam już niejedną psią zabawę, nawet brutalną. Ale tamten pies się nie bawił. :(

Posted

izzie1983 napisał(a):
Straszna historia :-( Jak się Gacek czuje? Jakieś poważniejsze obrażenia? Mam nadzieję, że szybko zapomni o całej tej nieprzyjemnej historii...


Też mam taka nadzieję. Gacuś jest, na szczęście, tylko potłuczony. Cały czas liże łapkę, ale jest cała- pewnie będzie siniak. Ja mam porwany rękaw. :eviltong:

Posted

Takie "szczeniaki" są najgorsze. Podobnie zresztą jak małe dzieci z niefrasobliwymi rodzicami. Dziś 2 takich chciało mi psa wygłaskać. Jedno dziecko goniło Inkę, mimo że prosiłam, żeby ją zostawił, bo się bała, obok stał ojciec, nic nie powiedział. Tylko czekałam kiedy Inka dziecko ze strachu ugryzie. Potem jakaś mała dziewczynka też sobie wzięła za punkt honoru, żeby Inkę wygłaskać. Byłą z mamą - też zero reakcji :shake:

Posted

izzie1983 napisał(a):
Takie "szczeniaki" są najgorsze. Podobnie zresztą jak małe dzieci z niefrasobliwymi rodzicami. Dziś 2 takich chciało mi psa wygłaskać. Jedno dziecko goniło Inkę, mimo że prosiłam, żeby ją zostawił, bo się bała, obok stał ojciec, nic nie powiedział. Tylko czekałam kiedy Inka dziecko ze strachu ugryzie. Potem jakaś mała dziewczynka też sobie wzięła za punkt honoru, żeby Inkę wygłaskać. Byłą z mamą - też zero reakcji :shake:


Ja mam mniejszy problem z dziećmi (i nie tylko) od czasu, kiedy obok Gacka dumnie kroczy Fiodor. Z krótkimi włosami wygląda jak jakaś bojowa rasa i budzi respekt. Wszyscy pytają się czy nie gryzie. :D

Jako, że pewnie się to już zagubiło na poprzedniej stronie- niedzielne popołudnie chyba wszystkich zadowala, jeżeli chodzi o spacer.

Posted

izzie1983 napisał(a):
Ja niestety w niedzielę jestem w Azylu


Wielka szkoda, ale "co się odwlecze, to nie uciecze". Oprócz pracy i nauki mam jeszcze muuultum czasu dla psów, a tym samym na spacer następnym razem. :p

Posted

[quote name='izzie1983']Ja niestety w niedzielę jestem w Azylu, Dlatego chciałam wieczór, żeby zdążyć wrócić z Palucha ;) Ale do schroniska mogę też jechać w sobotę, a niedzielę poświęcić psom pańskim :)

Posted

a ta czarna kreche przez pysk ma boska. w ogóle ma wyjątkowy wyraz twarzy. czyli co, niedzielne popołudnie? to się oznacza 16? 17? 18? no i gdzie? ja nie znam tego parku, o którym piszecie. dajcie jakieś info dojazdowe, ok? będe jechac z grochowa. mogę przez centrum i metro, mogę tymi wszystkimi 122 116 etc (nie wiem, jak tam te objazdy teraz remontowe).

Posted

Post przeskoczył. :/

alicjazar napisał(a):
Gacek był strasznym histerykiem- bardzo przeżywał rozstania- popiskiwał i bardzo się bał zostawać sam. Teraz zawsze ma towarzystwo i nawet mnie czasami nie odprowadza do drzwi, gdy wychodzę. :P Wydaje mi się, że on by się zaprzyjaźnił nawet z foką albo jeżem, byleby tylko mieć towarzystwo. A co dopiero z takim miłym, cierpliwym psem, jak Fiodor.


;)

Problemem było tylko dobranie spokojnego psa, który zaakceptuje małego Gacka. Znaleźliśmy w necie Fiedkę, pojechaliśmy się z nim zapoznać, żeby zobaczyć czy naprawdę jest taki jak w ogłoszeniu. Podczas pierwszego spaceru Fiodor reagował jedynie na psy(pozytywnie)- na nas prawie wcale. I już wiedzieliśmy, że to jest to. Zapoznaliśmy ich na neutralnym terytorium i już podczas pierwszej nocy spali razem. :)

Posted

Proponuję godzinę 16.00. Obok wejścia do metra Ursynów. (Na peronie trzeba kierować się najpierw na dolinkę służewiecką, a potem na koński jar).

P.S. Jeżeli 16.00 to jeszcze zbyt wcześnie- piszcie. Wieczorem będę miała znów dostęp do kompa, na pewno przeczytam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...