Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Negri_2008 napisał(a):
się nie poddajemy tylko zaglądamy do Rudzika ;)


Kto się poddaje??? Przyznać się:mad: zrobimy z nim porządek:evil_lol:
No ja bez bicia powiem, że czasem braknie czasu żeby tu looknąć ale pamiętam o rudzielcu. Też mam taką suczkę "z firmy"- niby była czyjaś ale w sumie niczyja. Taka kochana i pokorna... no i leciwa nastolatka ale nie widac po niej...

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

agata51 napisał(a):
Czy ciotka Negri była już u ciebie z wizytą, Rudziku? Pewnie tęsknisz...


Ciotka Negri spotka sie z Rudzikiem w poniedziałek. (jeżeli nie zamkną jej w więzieniu po wizycie w urzędzie skarbowym, gdzie właśnie w poniedziałek idzie na spowiedź :diabloti: )

Dziś też byłoby spotkanie, ale trzeba sprawdzić domek dla pewnej Janeczki - Lisiczki :loveu:

Posted

Negri_2008 napisał(a):
Ciotka Negri spotka sie z Rudzikiem w poniedziałek. (jeżeli nie zamkną jej w więzieniu po wizycie w urzędzie skarbowym, gdzie właśnie w poniedziałek idzie na spowiedź :diabloti: )


Negri-pamiętaj, że nie jesteś sama:cool1:- wystawimy bazarki i zrobimy zbiórkę na kaucję :eviltong::diabloti:

Posted

Negri u nas byla tylko zostawila portfel wyslalam maila ale moze nie dostala/odczytala i go poszukuje...jesli macie do niej nr tel napiszcie jej smsa ze portfel jest w azylu

Posted

Rudzik mnie nie pożarł, tylko dogo się z lekka zacina i jakoś wywalało mnie po zalogowaniu :diabloti:

U Rudzika w normie ;) tzn buda to najlepsze miejsce. On ma jakiś nawyk chowania się do tej budy :shake:.
Gdyby jakimś cudem udało się go wyprowadzić choć na krótki spacer poza teren schroniska - wszystko by się zmieniło.
Tak przynajmniej twierdzi Wiosna a ja wierzę w każde jej słowo :p

Nie byłam u Rudzika dość długo i nie byłam pewna jak mnie przyjmie :razz: Posiedziałam więc chwile przed boksem i pogadałam do niego.

A on bardzo szeroko otworzył to swoje jedno śslipko i znieruchomiał :evil_lol: i gapił sie na mnie i czekał w napięciu: wejdzie czy nie wejdzie; da coś dobrego na ząb czy nie da? :evil_lol:

Dostałam puszkę od Pani Agnieszki i dałam Rudzikowi kolację. Zajadał bez gadania, ale gdy próbowałam go zmotywować do wysunięcia się choć troszkę z budy strzelał focha :mad:

Potem porcja głasków, klepanko po głowie, drapanko i inne uciechy :loveu:

Ostatnio Rudzik robi już kupony bez krwi, więc będę mogła przywieźć mu kurczacka. Na początek zmielonego i troszeczkę, dla sprawdzenia, czy to mu nie szkodzi.

Wiem, że ciocia Siekowa też do Rudzika zagłąda :multi:
Siek - wielkie dzięki :loveu:

Kostek, serdecznie dziękuje za opiekę nad portfelem :lol: Śmieszną i zarazem straszną miałam minę, gdy jeszcze po powrocie do domu próbowałam coś dla TZ na kolację kupić :-?

Posted

No i byłam ale krótko bo Rudzik jakiś osowiały był :shake:
Zjadł odrobinę kurczaka ( nie mogłam mu dać więcej, żeby mu nie zaszkodziło) i poszedł spać.

Zaszył się w samym kącie budy i ledwo mogłam go dosięgnać, żeby mizianko mu zafundować :shake:

Tu trzeba czegoś więcej, niż moje wizyty :-(. Jakaś fachowa praca, po troszku ale codziennie. :placz:

Inne psy płakały, piszczały i tak patrzyły że serce pękało. Suma sumarum złapałam doła jak 150....
Wieczorem reportaż w TVN24 o ubojni psów pod Częstochową i ...byłam ugotowana :diabloti:

Ale dziś mi lepiej i knuję następną wizytę ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...