Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 mru napisał(a):Kamila, fakt - popsuli ją, ale myślę, że to fajny pies i nada się do każdego domu. Byle ktoś zechciał coś z nią robić. Przecież my u nich kiedyś byliśmy... tylko jedno spotkanie to nic :( teraz miał Paweł jechać w weekend... najlepiej jakby Nora znalazła tymczas domowy, najwięcej się nauczy... najgorsze, że kurde wieku nie cofniesz :( a oni ją jeszcze spaśli. miał jechać w weekend?? Nic nie wiedziałam. Odwołali tą wizytę? Najlepiej gdyby poszła na DT, które ją wyprowadzi na ludzi, ale skąd na to wziąć kasę? My finansowo niewiele możemy :( No i ona w domu strasznie niszczy jak zostaje sama :( To duży problem. Z tego względu nie możemy ją wziąć do siebie, bo nas za dużo w domu nie ma, a nasz pies dopiero co na ludzi wyszedł jeśli chodzi o to gryzienie wszystkiego. Boję się, że przy niej znów zacznie :( Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Mru, a Ty masz na myśli jakiś konkretny DT? Powiedzmy sobie szczerze - nie każdy domowy DT będzie umiał z nią pracować... Takie DT jakim my byliśmy dla Stefanka to dobre DT dla psa bezproblemowego, ale z Norą ta ja nie wiem jak postępować :( i wydaje mi się, że nie każde domowe DT będzie wiedziało co robić :( Ale masz rację, że przydałoby się by najpierw ktoś z nią popracował zanim Nora znów pójdzie do adopcji... Państwo powiedzieli, że Nora może u nich mieszkać póki co. Będzie trzymana w kojcu, bo przez ogrodzenie nawiewa. Ale zdecydowanie było by dla niej lepiej, gdyby poszła na DT, które z nią popracuje zanim znajdzie się nowy dom... Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 aha, ona teraz znów jest podobno chuda. Quote
mru Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 a to dobrze. ona sterylizowana była? nie mam na myśli żadnego DT, bo np. moje psy nie mają DT :( ciężko będzie DT znaleźć... może zostać? nie trafi do Korabiewic czy coś? to też nie jest wyjście, żeby tam siedziała... ale nie wiem... zdjęcia jej trzeba ładne nowe zrobić. Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 TZ już im powiedział o zdjęciach. Czekamy. Zostać u nich na razie może, ale będzie cały czas w kojcu. Na jakąś pracę z nią nie ma co liczyć skoro nie pracowali przez ponad dwa lata :( A czy w ogóle można takim ucieczkom zaradzić w jakiś behawioralny sposób?? Czy tylko umacnianie i podwyższanie ogrodzenia? Sterylizowana była przed adopcją. Ja nie wiem jakiego domu szukać w tej sytuacji??? Mieszkanie nie bardzo, bo ona niszczy jak zostaje sama (wiem, że to można przepracować, ale jeśli nie znajdzie się DT które sobie z tym poradzi, to nie jestem pewna czy można dać ją do adopcji w mieszkaniu - znów będą dobre chęci a potem powrót po dwóch latach... ); dom z ogrodem też nie bardzo - chyba że jakaś super ogrodzona forteca z fosą... :( No i nie wiem jak ona teraz do zwierząt skoro tyle się naganiała za zwierzakami po lesie... :( Tą młodą szczeniorkę zaakceptowała, ale o koty to bym się już teraz bała :( Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 po prostu :wallbash: ... zawołam więcej Ciotek... Może wspólnie coś dla Nory wymyślimy... :( Quote
Florentynka Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Przeczytałam wszystko, żeby mieć orientację w temacie. Ręce opadają, zachowania ludzi komentować nie będę, coś mi to, cholera, przypomina. Nora ma podobne problemy jak dwa znajome psy. W ich przypadku rozwiązaniem okazało się intensywne szkolenie, dużo spacerów i , niestety, likwidacja wszystkich uchwytów od szaf i szafek w całym domu. Owczarek powinien, wręcz musi PRACOWAĆ, ma taką genetycznie uwarunkowaną potrzebę. Zaraz poproszę osobę która ma konto na owczarku.pl o wrzucenie tam Nory - może ktoś jakoś pomoże... Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Florentynka napisał(a):Przeczytałam wszystko, żeby mieć orientację w temacie. Ręce opadają, zachowania ludzi komentować nie będę, coś mi to, cholera, przypomina. Nora ma podobne problemy jak dwa znajome psy. W ich przypadku rozwiązaniem okazało się intensywne szkolenie, dużo spacerów i , niestety, likwidacja wszystkich uchwytów od szaf i szafek w całym domu. Owczarek powinien, wręcz musi PRACOWAĆ, ma taką genetycznie uwarunkowaną potrzebę. Zaraz poproszę osobę która ma konto na owczarku.pl o wrzucenie tam Nory - może ktoś jakoś pomoże... Pięknie dziękuję Ci Florentynko. Quote
Nutusia Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Zajrzałam z przekierowania z innego wątku. Przyznam, że nie przeczytałam całości, ale jeśli chodzi o ucieczki - baaaaaaaardzo polecam urządzenie elektryczny pastuch specjalnie dla psów. Moja sąsiadka przez wiele miesięcy miała gigantyczny problem z ucieczkami swojego psa. Próbowała wszystkiego, wydała kupę kasy na podwyższanie płotu, zasieki... nawet do budy go przywiązywała w odruchu rozpaczy (dla jego bezpieczeństwa, bo uciekał zaraz po ich wyjeździe z domu i całymi dniami wałęsał się po wsi). Urządzenie elektryczne (koszt ok. 500 zł na działkę 1500 m2) załatwiło sprawę w jeden dzień i do dziś (choć urządzenie już od dawna nie jest podłączone) Nemkowi nawet do głowy nie przyjedzie, żeby nawiewać przez płot! Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Nutusia napisał(a):Zajrzałam z przekierowania z innego wątku. Przyznam, że nie przeczytałam całości, ale jeśli chodzi o ucieczki - baaaaaaaardzo polecam urządzenie elektryczny pastuch specjalnie dla psów. Moja sąsiadka przez wiele miesięcy miała gigantyczny problem z ucieczkami swojego psa. Próbowała wszystkiego, wydała kupę kasy na podwyższanie płotu, zasieki... nawet do budy go przywiązywała w odruchu rozpaczy (dla jego bezpieczeństwa, bo uciekał zaraz po ich wyjeździe z domu i całymi dniami wałęsał się po wsi). Urządzenie elektryczne (koszt ok. 500 zł na działkę 1500 m2) załatwiło sprawę w jeden dzień i do dziś (choć urządzenie już od dawna nie jest podłączone) Nemkowi nawet do głowy nie przyjedzie, żeby nawiewać przez płot! Jeszcze będę z tymi ludźmi rozmawiać (na razie rozmawiali tylko z mężem), ale z tego co zrozumiałam to są zdecydowani na oddanie Nory :( Nie sądzę by chcieli inwestować w to urządzenie skoro nie zainwestowali w lekcje z nią choć wiedzieli, że to bardzo potrzebne :( Nie wiem.... A ten elektryczny pastuch to coś pomoże jeśli pies przeskakuje przez ogrodzenie? Bo z tego co wiem to ona jakoś górą je pokonuje... choć chyba i podkopy się zdarzały. Musiałabym się dokładnie dowiedzieć. Quote
mru Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 tak, działałby. jeśli inaczej się nie da, to i taki sposób jest dobry. pies się uczy, że nie można i potem nie próbuje. tylko jakoś nawet tego nie widzę u nich :( przecież oni jak jeszcze nie mieli ogrodzenia to chcieli, żeby broniła i szczekała (a skąd miała wiedzieć, gdzie jest działka a gdzie nie ma?) - zupełnie nie tędy droga :( Quote
majuska Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Zaglądam i ja...no cóż....mnie juz nic nie zdziwi, ale jaka wygoda nie? pies nam nie spasił, dzwonimy se do pani od której adoptowaliśmy i mówimy prosze se ją zabrać:angryy::angryy:..ciekawe czy będa mieli komu oddać szczeniaka jak się nie sprawdzi..... Niewiele pomogę, na szkoleniu psów się wogóle nie znam, ale uważam, że Nora jest na tyle piękna, że znajdzie nowy dom i w dodatku powinno byc nią duże zainteresowanie ( tu oczywiście moga dużo zdziałać dobre foty!!! ), myślę, że trafi na swoich, przydałby się dom z ogrodem, dobrze ogrodzony, bez małych dzieci, może dobrze zrobiłoby jej towarzystwo drugiego psa...nie wiem , jak ona z psami?? I jak z tymi ogrodzenaimi, rzeczywiście jest w stanie każde sforsować?? Quote
mru Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 najgorsze, że oni sobie kupili ONka... teraz jest mały, ale jak urośnie będzie to samo, to pies który nudzi się, musi chodzić (z resztą ffs każdy musi, chyba że ma 100 lat!)... a z tego, co pamiętam to oni nie chodzą na spacery poza posesję... Quote
mru Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 ciekawe czy by zadzwonili za 10 lat jak Nora byłaby już stara i by "nie dawali rady" z jej chorobami... jak dzieci, nie? adoptowali to zawsze będzie na kogo zwalić, Kamila zabierze psa przecież. dała to i zabierze za 2, 5, 10 lat... a szczeniaka już nie oddadzą nikomu, bo kupili na giełdzie... :/ no ale Korabiewice blisko zawsze. Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 mru napisał(a):najgorsze, że oni sobie kupili ONka... teraz jest mały, ale jak urośnie będzie to samo, to pies który nudzi się, musi chodzić (z resztą ffs każdy musi, chyba że ma 100 lat!)... a z tego, co pamiętam to oni nie chodzą na spacery poza posesję... też się tym martwię :( Jeśli im się nie chce z psem pracować to po co wzięli kolejnego? Tylko patrzeć jak młoda zacznie sprawiać problemy i ciekawe co wtedy... :( Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Mru, a skąd wiesz skąd oni tą młodą wzięli? Myślisz, że z giełdy? (ja się bałam zapytać - wystarczyło, że usłyszałam, że "kupili"... :( ) Quote
Nutusia Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Kociabanda2 napisał(a):też się tym martwię :( Jeśli im się nie chce z psem pracować to po co wzięli kolejnego? Tylko patrzeć jak młoda zacznie sprawiać problemy i ciekawe co wtedy... :( Jakoś nie jestem ciekawa... :( Oby tylko do Was zadzwonili, bo to i tak będzie najlepsze wyjście. A potem wezmą następnego (może nie będzie lubił biegać...). Nigdy się to nie skończy w tym popapranym kraju!!!! Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 kurde jakoś się cały czas pozbierać do kupy nie mogę :huh: Nie wiem sama jeszcze co robić w tej sytuacji :( Muszę z nimi pogadać i na spokojnie się zastanowić co teraz. Na razie mam ochotę tylko :wallbash: i jeszcze :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: Może jak ochłonę to uda mi się myśli zebrać... Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Ciotki, czy Wy ewentualnie znacie jakieś dobre domowe DT, gdzie ludzie mieli by czas i umiejętności popracować z Norą? Quote
Martika&Aischa Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Kociabanda2 napisał(a):Ciotki, czy Wy ewentualnie znacie jakieś dobre domowe DT, gdzie ludzie mieli by czas i umiejętności popracować z Norą? Cioteczko i ja przybywam na wątek ...my w tej chwili mamy dwie sunie w hoteliku w Aleksandrowie Kujawskim wiem że cieszy się bardzo dobrą opinią.... Jest to hodowla onków wraz z socjalizacją i szkoleniem. Koszt dla "psów w potrzebie" to 15 zł na dobę po zniżce. Może warto choć na jakiś czas tam sunię umieścić. My nasze Oneczki z interwencji u Arktyki bedziemy przenosili do Włocławka (najprawdopodobnie w czwartek) może byście spróbowały tam sunie umieścić? wiem wiem ...finanse finanse:shake: Quote
Nutusia Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 O finanse na ten cel wypadałoby się zwrócić do "właścicieli". Mają szansę się wykazać! Quote
aganela Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 jestem na wątku.Nora jest piękna,w jakim ona jest teraz wieku?..tylko z tego co czytam,ktoś musi nauczyć ją trochę dobrych manier...finansowo nie mogę pomóc,mogę porobić ogłoszenia i jak bym zmieniła jej imię Nora brzmi tak zwykle..(wiem,że pewnie na nie reaguje i pamięta,ale w tamtym domu chyba średnio się nią przejmowali,jeśli nie potrafili się nią porządnie zająć)a to taka urodziwa sunia... Quote
beka Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Zamknęli owczarka na rok czy 1,5 w kojcu, nie miała spacerów, kobieta prawie nia miała z nia kontaktu, ale pies powinien jej bronic i tp.. Nora ucieka bo jest znudzona. A co do gonienia za dzikimi zwierzetami- niektóre psy maja tak silny instynkt ze trudno cos z tym zrobic, dlatego moje psy po polach chodza na flexi, a w ogrodzi sobbie biegaja. Przestaje się zaimowac adopcjami, mam dość. A nowa sunia, szczeniak bez imienia, też w kojcu?? czy awansowała do domu? Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 Martika@Aischa napisał(a):Cioteczko i ja przybywam na wątek ...my w tej chwili mamy dwie sunie w hoteliku w Aleksandrowie Kujawskim wiem że cieszy się bardzo dobrą opinią.... Jest to hodowla onków wraz z socjalizacją i szkoleniem. Koszt dla "psów w potrzebie" to 15 zł na dobę po zniżce. Może warto choć na jakiś czas tam sunię umieścić. My nasze Oneczki z interwencji u Arktyki bedziemy przenosili do Włocławka (najprawdopodobnie w czwartek) może byście spróbowały tam sunie umieścić? wiem wiem ...finanse finanse:shake: Dzięki :) Warto wiedzieć, że jest takie miejsce. Zastanowię się. Pogadam z mężem i ewentualnie zacznę zbierać deklaracje, bo bez stałych deklaracji to nie ma o czym marzyć :( My sami kiepsko finansowo przędziemy :( Nutusia napisał(a):O finanse na ten cel wypadałoby się zwrócić do "właścicieli". Mają szansę się wykazać! Myślę, że na to nie ma co liczyć skoro Państwo przez tyle czasu nie znaleźli funduszy na szkolenie, to tym bardziej teraz jak ją oddają... :( Oni powiedzieli, że Nora może u nich zostać jeszcze jakiś czas (w kojcu). Kłopot w tym, że przydałby się jej ktoś, kto z nią będzie pracował, a oni tego nie robią. No a nagromadziło się przez to tyle problemów, że ciężko będzie o adopcję... i kółko się zamyka oczywiście rozbijając jeszcze głową o brak kasy :/ aganela napisał(a):jestem na wątku.Nora jest piękna,w jakim ona jest teraz wieku?..tylko z tego co czytam,ktoś musi nauczyć ją trochę dobrych manier...finansowo nie mogę pomóc,mogę porobić ogłoszenia i jak bym zmieniła jej imię Nora brzmi tak zwykle..(wiem,że pewnie na nie reaguje i pamięta,ale w tamtym domu chyba średnio się nią przejmowali,jeśli nie potrafili się nią porządnie zająć)a to taka urodziwa sunia... Nora ma jakieś 3-4 lata. Na Norę reaguje. Chyba bym jej imienia już nie zmieniała... nie wiem. Za pomoc w ogłaszaniu będę bardzo wdzięczna :) Dzięki! Musimy zaczekać na zdjęcia i więcej szczegółów by sklecić ogłoszenie. Quote
Kociabanda2 Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 beka napisał(a):Zamknęli owczarka na rok czy 1,5 w kojcu, nie miała spacerów, kobieta prawie nia miała z nia kontaktu, ale pies powinien jej bronic i tp.. Nora ucieka bo jest znudzona. A co do gonienia za dzikimi zwierzetami- niektóre psy maja tak silny instynkt ze trudno cos z tym zrobic, dlatego moje psy po polach chodza na flexi, a w ogrodzi sobbie biegaja. Przestaje się zaimowac adopcjami, mam dość. A nowa sunia, szczeniak bez imienia, też w kojcu?? czy awansowała do domu? Wiem, że Nora siedziała dużo w kojcu jak jeszcze nie było ogrodzenia. Teraz lata po podwórku, ale nauczyła się pokonywać ogrodzenie :( Oni nie chcą jej trzymać w kojcu, bo chcą by ostrzegała szczekaniem, ale jak pouganiali się za nią już nie wiem ile razy po okolicach to teraz powiedzieli, że mają tego dość i Nora dla swojego bezpieczeństwa będzie w kojcu, aż ktoś ją zabierze... Też przypuszczam, że ona właśnie znudzona i niewybiegana jest dlatego ucieka... Błędne koło :/ Odnośnie młodej suni nic nie wiem. Nie widziałam jej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.