Jump to content
Dogomania

ciastka czyszczące


zakla
 Share

Recommended Posts

  • Replies 72
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='madzia18sosnowiec']że znaczy się co?[/QUOTE]
Znaczy, że ładne ząbki miały. Ale w mieszkanku nie ma takiego zagrożenia, że ktoś podejdzie i piesku osobisty suchy chlebek wszama, więc piesek może się nie zainteresować takim przysmakiem, tak jak moja do-tej-pory-jedynaczka.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zakla']Slyszalam, ze greeniesy sa niebezpieczne. Podobno psy ich nie tarwia do konca, i one zbijaja sie w kulki i zatykaja jelita![/QUOTE]
A mozesz podac, gdzie tak slyszalas? Bo mnie to brzmi jak totalnie bzdurna plotka. Wiem, ze z przykladu jednego psa nic nie wynika, ale Misia dostaje Greenies niemal od urodzenia (dlugo zanim sie pojawily na polskim rynku) i jeszcze jej sie nic nie zatkalo. A po kupach widac, ze trawia sie swietnie. (W odroznieniu od, na przyklad, kosci cielecych, ktorych rzeczywiscie nie trawila i nie gryzla dostatecznie drobno, i ktore ranily jej jelita powodujac biegunke).

Jeszcze dodam, ze nie wiem, jak Greenies dzialaja na zeby, bo Misia nigdy kamienia nie ma, bez wzgledu na to, czy je akurat dostaje czesciej, czy zadziej - po prostu u niej kamien sie nie odklada. :-D Natomiast bardzo, bardzo jej te Greenies smakuja. :-D

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Marta Chmielewska']Sama zastanawiałam się nad czyszczeniem zębów psu, rozmawiałam na ten temat z wieloma hodowcami i konsultowałam ich doświadczenia z moimi. Moim zdaniem wszelkie gryzaki reklamowane jako czyszczące zęby nie spełniają wymagań i nie oczyszczają zębów. Przede wszystkim psy mają genetyczną tendencję do odkładania sie kamienia i nawet mycie zębów może temu nie zapobiec. Są psy, które nigdy kamienia nie miały i takie, które mają od kilkumiesięcznego szczeniaka bez względu na to co jedzą. [/quote]

Marto, sama sobie trochę przeczysz, bo po chwili piszesz
[quote name='"Marta Chmielewska"']Moja sucz odkąd jest na naturalnej diecie barf, nie ma kamienia nazębnego[/quote]

A prawda jak zwykle leży po środku. Są psy, a nawet rasy, które mają większe tendencje do odkładania kamienia, a są osobniki, które maja piękne, czyste zęby nawet w kwiecie wieku (zazwyczaj przy minimalnym zaangażowaniu właściciela).
Uważam jednak, że należy robić wszystko, aby zęby utrzymywać w dobrym stanie. Na temat gryzaków szybkozjadalanych też mam opinię, że niewiele dają (poza niewątpiwą przyjemnością dla psa - moje chrupią je z lubością :lol: ), za to szczotkowanie - jak najbardziej. Moje psy są już nienajmłodsze, poza tym kamień raczej je lubi, a widzę różnicę, gdy czyszczę zęby regularnie (codziennie lub co 2 dni), a kiedy sobie odpuszczam :oops: . Regularne czyszczenie zębów przy pomocy szczoteczki i pasty daje naprawdę świetne efekty. Mój Leon, gdy go przygarnęłam, zęby trzonowe miał po prostu czarne, do tego stopnia, że zaprowadziłam go do dentysty. Okazało się, że nie są zepsute, a po prostu zaniedbane. Teraz jest o niebo lepiej, kamień występuje w stopniu minimalnym, a wszystko dzięki szczoteczce i paście, nigdy mu nie usuwałam kamienia mechanicznie.

Link to comment
Share on other sites

Flaire, nie wiem ,byc moze plotka. Ja sama nie stosuje, bo sie tego troche przestraszylam ,zlwaszcza ze Zwir juz raz mial ciete jelitka i nie chce tego znow przerabiac :(
A slyszalam raz w sklepie zoo , pisala tez o tym Ula Ch.
Sadze, ze tu tez moze wiele zalezec od psa. Ja z malutkim wole nie ryzykowac, bo raz jak mi nakoopkal w salonie krwia i sluzem, to myslalam, ze na zawal zejde... Nie mowiac juz o tym, ze po operacji jelitek z ledwnoscia doszedl do siebie,i mimo ze byl wtedy szczyl, to do tej pory jak widzi strzykwake/weta lub uslyszy glos naszego weterynarza, to dusi sie na smyczy, zeby zwiac:shake:

Link to comment
Share on other sites

To moze w ogole przestan go karmic, coby nie ryzykowac? ;)

Zartuje oczywiscie, nie ma zadnej potrzeby zebys dawala mu Greenies czy cokolwiek innego, ale z drugiej strony, jesli bedziesz w kazdej kwestii sluchac plot, to bardzo szybko uznasz, ze zycie w ogole jest zbyt niebezpieczne zeby przezyc. ;) Z moich obserwacji wynika, ze jest bardzo duzo naprawde niebezpiecznych gryzakow i zabawek, ktore psy polykaja w duzych kawalkach lub w calosci i ktore rzeczywicie nie sa trawione, podczas gdy Greenies sa jedzeniem i sa trawione kompletnie. Na przyklad Api niedawno polknela w calosci pilke przeznaczona dla psow, srednica 8 cm... :crazyeye: Skonczylo sie oczywiscie operacja.

Link to comment
Share on other sites

Uff. Karmić będę ;) A jak na razie to te ciastka czyszczące typu dentastix u nas kompletnie odpadają, ponieważ mój młody bardzo żle na nie reaguje(a nawet nie on, tylko jego żołądek;)). Ostatnio kupiłam kilka takich ciastek boscha, i smakowały chłopakom, a czy zęby czyściły to nie wiem, za mało ich były, aby można było to stwierdzić ;)
Hmm, to tzreba będzie greeniesa spróbować, może to rzeczywiście bezpodstawne plotki ;) Oby tak było.
A no i na ulotkach proponują codzienne podawanie kostki... Flaire, a Ty jak często dajesz Misi?

Link to comment
Share on other sites

[url]http://www.hundewelt.at/purina1014.htm[/url] a co sądzicie o tym, ostatnio kupiłam dwie pałeczki(?) psiaki wszamały szybciutko, miętowy zapach z buzi
ale co z ząbkami ;)
i jeszcze pytanie, małej czyszcze ząbki szczoteczką i pastą (petosan)
moge od czasu do czasu podawać te gryzaki greeniesa ?

Link to comment
Share on other sites

A jak długo psisko żuje takiego greeniesa?

Te wszystkie dentastick już sobie odpuściłam, sucz zjada to w 2 minuty (nie uwierzę, że w tym czasie oczyści zęby), a potem ma nieciekawe kupki :roll:

A szczoteczkę i pastę chyba zakupię, bo troszkę jej się kamień odkłada. Nie było to jak u Filipa- 16 lat i zęby młodzieniaszka...:cool1:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='coztego']A jak długo psisko żuje takiego greeniesa? [/QUOTE]
Misia zjada dosyc szybko (moze 5 minut maks) i z ogromnym smakiem. Ale kiedys jadla na oczach naszego Pana Weterynarza-stomatologa ipowiedzial, ze akcja szczek jest odpowiednia do roli czyszczenia. ;) Tak naprawde to sa to Misi ulubione przysmaki - dlatego od kilku lat moja mama je te "greeniesy" ze Stanow przysyla :crazyeye: .

Polna, najwazniejsze, ze czyscisz zeby - reszta w moim przekonaniu to tylko tak dla psiej przyjemnosci - moze troche i pomaga, ale na pewno nie jest konieczne jesli regularnie myjesz zebiska.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Flaire'] akcja szczek jest odpowiednia do roli czyszczenia. ;) [/QUOTE]
No, skoro tak, to ja poszukam po sklepach i kupię Kreśce :cool1:
[QUOTE]Tak naprawde to sa to Misi ulubione przysmaki[/QUOTE]
Ciekawe czy Kresce posmakują :hmmmm: Co prawda jeszcze nie spotkałam niczego, co by jej nie smakowało ;)

Link to comment
Share on other sites

Guest Mrzewinska

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1229219#post1229219"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1229219#post1229219[/URL]

Temat: Greenies - zabojcze przysmaki

Zofia

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Flaire']A mozesz podac, gdzie tak slyszalas? Bo mnie to brzmi jak totalnie bzdurna plotka. Wiem, ze z przykladu jednego psa nic nie wynika, ale Misia dostaje Greenies niemal od urodzenia (dlugo zanim sie pojawily na polskim rynku) i jeszcze jej sie nic nie zatkalo. A po kupach widac, ze trawia sie swietnie. (W odroznieniu od, na przyklad, kosci cielecych, ktorych rzeczywiscie nie trawila i nie gryzla dostatecznie drobno, i ktore ranily jej jelita powodujac biegunke).

Jeszcze dodam, ze nie wiem, jak Greenies dzialaja na zeby, bo Misia nigdy kamienia nie ma, bez wzgledu na to, czy je akurat dostaje czesciej, czy zadziej - po prostu u niej kamien sie nie odklada. :-D Natomiast bardzo, bardzo jej te Greenies smakuja. :-D[/quote]

Bardzo proszę, przeczytaj ten link:
[URL="http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=4041"]http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=4041[/URL]

Link to comment
Share on other sites

Że w USA są plotki na temat Greenies i jest na nie w niektórych kręgach nagonka, to ja doskonale wiem. Ale konkretne niebezpieczeństwa przypisywane im w tych plotkach (możliwość udławienia się, czy połknięcia kawałka blokującego jelita) są identyczne w przypadku podawania psom na przykład surowej marchwi do gryzienia, czy każdego psiego gryzaka, którego pies może odgryźć dostatecznie duży kawałek (Misia kiedyś dławiła się właśnie takim gryzakiem - ale to dla mnie znaczy tylko tyle, że pilnuję ją, gdy coś takiego gryzie). Nie mówiąc już o kościach, które niektóre psy (na przykład mój) nie tylko połykają w zbyt wielkich kawałkach, ale które to kawałki potrafią jeszcze być bardzo ostre. Ja mocno podejrzewam, że co najmnie część z problemów z Greenies, jeżeli takowe rzeczywiście istnieją, pochodzi stąd, że niektórzy właściciele podają psom niewłaściwe dla nich rozmiary Greenies na zasadzie, że im większe, tym lepsze. Na przykład moja bratowa przysyłała dla mojej Misi (waga 23 kg) Greenies dla psów powyżej 45 kg! :crazyeye: Te nadal (od roku) leżą w szafie - Misia ich nie dostała.

Natomiast dla mnie oczywistą bzdurą, podaną w jednym z powyżej podanych linków, jest "fakt", że psy nie trawią nic pochodzenia roślinnego. Znam kilka psów, które (z powodu przekonań swoich właścicieli - w końcu jestem ze zwariowanej Kalifornii) utrzymywane są na diecie wegetariańskiej i radzą sobie świetnie. (Oczywiście dużo trudniej jest ułożyć dla psa dietę wegetariańską niż normalną, ale jeśli kogoś interesuje skład takiej diety, to jest na ten temat w necie bardzo dużo). Takie "fakty" powodują, że reszta informacji podana przez te same osoby jest również dla mnie mocno podejrzana. W USA plotek typu tego, jak plotka o Greenies krąży mnóstwo - teraz, dzięki internetowi, możemy również te plotki z lubościa, jak wszystko, co amerykańskie :roll: , importować do Polski.

Skład Greenies to co najmniej 52% białko, które jest trawione bez względu na pochodzenie, dalsze co najmniej 4% to tłuszcz, kolejne 13% to wilgoć. Tylko co najwyżej 5 % to włókno, które nie jest trawione, ale jest konieczne dla prawidłowego działąnia przewodu pokarmowego, a dalsze najwyżej 4% to popiól - tego jest o wiele więcej w przeciętnej karmie dla psów.

Mnie osobiście ani ziembi, ani grzeje, czy ktokolwiek z Was będzie psom dawał Greenies, czy nie. No i oczywiście nie dziwi mnie, że niektórym psom, szczególnie alergikom (na przykład na produkty pszeniczne, które sa podstawą Greenies), Greenies nie służą - tak samo jak niektórym psom nie służą niektóre karmy. Natomiast robienie z tego na paniki na temat produktu, który zabija psy - sorry, to nie dla mnie. Sama zamierzam póki co nadal podawać Misi odpowiedni dla niej rozmiar Greenies wedle wskazań na opakowaniu, czyli, tak jak i każde inne gryzaki, tylko pod moim nadzorem - właśnie dostała w prezencie gwiazdkowym od mojej mamy kolejną paczkę. Jeśli przestanę, to dlatego, że będę miała sensowne, wiarygodne informacje, że nie powinnam - wtedy zmienię Greenies na mordercze surowe marchewki ;) .

Link to comment
Share on other sites

A, i jeszcze jedna rzecz. UWAGA UWAGA OSTRZEŻENIE PRZED MORDERCZĄ ZABAWKĄ!!! Misina córka Api połknęła na naszych oczach W CAŁÓŚCI tę oto piłeczkę:

[IMG]http://www.std.org/~hania/api/polknietapilka2.JPG[/IMG]
Musiała mieć cięty żołądek, żeby ją usunąć. Pies Mokki miał cięte jelita, bo pożarł kawałek innej piłki i gdyby Mokka mu pozwoliła, to również pożarłby niezniszczalnego Konga. Itd, itp.

Morał: najlepiej psu nie dawać nic - wtedy będzie bezpieczny ?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...