KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Ewab a pytałaś o RTG czy zrobią od ręki???? Ja nie mogłam się do nich dodzwonić. Myślisz u tym hotelu u Pana Przemka tam za Macro??? Tam są boksy zewnętrzne więc zimno. Boże żeby go ktoś przetrzymał do niedzieli w domu, albo choć w jakimś pomieszczeniu z dachem i ścianami. Bo my z Iwonką zawieziemy go do Bielska, czuję przez skórę, że tam pod okiem Dorothy będzie miał dobrze i można mu będzie szukać domu docelowego. Quote
Dorothy Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Oczywiscie ze tak, nie po to tu robie tyle zamieszania zeby potem zostawic go na lodzie. :-) Quote
KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Ja nie wiem, znam go tylko ze zdjęć na wątku a Iwop już tu nie ma. Wygląda taki przed kolano. To chyba w ujęciu lecznicy będzie duży. Dorothy Twoja propozycja dla Misia jest aktualna jeśli nawet znajdzie się parodniowe lokum w Kielcach??? Bo że w tak krótkim czasie ktoś pokocha go na tyle żeby zaproponować mu dom na stałe jakoś nie wierzę Quote
KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Dorothy napisał(a):Oczywiscie ze tak, nie po to tu robie tyle zamieszania zeby potem zostawic go na lodzie. :-) :buzi: :Rose: Quote
ewab Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Sytuacja na chwilę obecną wygląda tak. Dr zajmujący się zabiegami chirurgicznymi jest na dyżurze nocnym do jutra do godziny 12-tej. Potem wraca do pracy w środę od ok. południa. Dostałam jednak numer tel. oficjalnie niedostępny, bo może się zdarzyć, że w międzyczasie jednak będzie w lecznicy. Wszelką diagnostykę (w tym rtg) i zabiegi można wykonac na miejscu. Pies niestety nie może zostać, bo fizycznie nie mają miejsca (remont pomieszczeń). Będę pytać o hotelik, u tych ludzi o których pisaliście powyżej, ale w ich mieszkaniu. Czy mają wolne miejsce będę wiedzieć rano. Prześlijcie mi na PW nr tel. Quote
KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Ewab jesteś jeszcze??? A jak Ty z czasem jutro???? Może pojechałybyśmy do Ostrowca, pomogłybyśmy Iwop zawieść Misia do weta, usztywnił by tą łapę i Miś zostałby tam gdzie pisała że przechowują psy przed wyjazdem do Mielca. Dałybyśmy radę czasowo jak myślisz. Tylko nie wiadomo ile czasu potrzeba żeby Sedalin zadziałał. No kombinuję jak ten koń. Iwop czemu Ty tak wcześnie chodzisz spać :placz: Co my tu biedne, same ustalimy??? Quote
ewab Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Kończe pracę po 17-tej. Więc w Ostrowcu najwcześniej mogłabym być 18.30. Quote
Viris Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 [quote name='iwop']Viris nie może. Ale błagam was przeczytajcie post wyżej - ja nie MOGę GO WNIEŚĆ DO KLATKI Z USZTYWNIENIEM I TAK GO ZOSTAWIĆ! A to ciekawe. Mogę - tylko że od Krystyny przed chwilą się dowiedziałam o całej akcji. Nie było mnie w weekend, Klara była chora - ja miałam pełną chatę ludzi. Mam czas jutro i we środę. Nie boję się że mi pies pobrudzi samochód. Quote
KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 To chrzan. Tam lecznice są otwarte pewnie do 18, Nie ma całodobowych. No ale pomysł miałam niezły co :evil_lol: tylko ten czas. Gdyby udało się tego nieszczęśnika zawieść do weta, usztywnić łapę i przechować tam gdzieś gdzie wie iwop do niedzieli. Czemu Ty jutro pracujesz :mad:, czemu wogóle musimy pracować :mad:. Quote
ewab Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 W tej sytuacji myślę, że przyjazd do weta nie byłby problemem. Tylko gdzie Misia zostawić? Ma szanse na "poczekalnie" w Ostrowcu? Czy pytać o hotelik w Kielcach? Quote
Viris Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 ewab napisał(a):W tej sytuacji myślę, że przyjazd do weta nie byłby problemem. Tylko gdzie Misia zostawić? Ma szanse na "poczekalnie" w Ostrowcu? Czy pytać o hotelik w Kielcach?Jeśli masz możliwość dowiedzieć się o hotelik w Kielcach to na pewno nie zaszkodzi. Ja mimo najszczerszych chęci nie mogę wziąć psa na tymczas. Quote
asika5 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Koniecznie napiszcie co z łapka Misia. super że mu pomożecie on tak cierpi biedulek:-( Quote
KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Dorothy na Twą wiedzę - mógłby taki Misio opatrzony-usztywniony poczekać w Ostrowcu do niedzieli, czy koniecznie go taszczyć do Kielc na RTG? No bo sama widzisz, że mamy trochę problemów transportowych. Quote
KrystynaS Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 VIRIS przywołuję Cię do porządku chociaż Ty żeś Moderator-Masakrator a ja zwykły pisarczyk na Forum. Ewab no widzisz - ALE wyszło. :multi: Misio pojedzie jutro lub pojutrze do weta w Ostrowcu, łapę opatrzą i poczeka. Myślę, że jak Viris pomoże to może nie szukać w Kielcach tylko w tej 'Przechowalni" pobyłby te 4 dni. Nie na klatce w bloku :shake: W niedzielę pojadę po Misia i Iwop no ...... i w drogę. Jak uważacie???? No i co Iwop na takie rozwiązanie???? bo my tu sobie tak planujemy. Quote
Viris Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Nie wiem czy nie lepiej jednak pojechać do Kielc na prześwietlenie - jeśli jest taka możliwość. Nie wiem też gdzie przechowują te psy które mają trafić do schroniska - to już trzeba Iwop pytać czy tam można oddać psa na przechowanie. Quote
ewab Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Viris napisał(a):Jeśli masz możliwość dowiedzieć się o hotelik w Kielcach to na pewno nie zaszkodzi. Ja mimo najszczerszych chęci nie mogę wziąć psa na tymczas. No to rano napiszę jaka jest sytuacja. Bo teraz już raczej pora na spanie. Quote
iwop Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Viris tym razem to zupełnie źle zostałam zrozumiana...:oops: Nie powiadomiłam Ciebie, bo wiedziałam, że masz dom pełen ludzi i byłam pewna, że wyjeżdząsz z Ostrowca. Jeżeli Cię to zabolało, to bardzo przepraszam. Pisząc, że nikt mi w Ostrowcu nie pomaga miałam na mysli osoby, które sa blisko mnie i z pewnych powodów POWINNY pomagać bo to deklarują. Ty zreszta nie jesteś tak do końca w Ostrowcu bo stale wyjeżdzasz. Pisząc o tym, że zostałam sama z Lola chorą na parwo i labką, miałam na mysli sytuację o której pisałam. Osoby, które znalazły psy i mi je "wcisnęły" w momencie gdy poojawiły się problemy i pijak pił do nieprzytomności i w swięta musiałam kilka razy dziennie biegać (w tym prawie w nocy) do niego żeby sprawdzić czy psy na mrozie nie siedzą, przestały się interesować, tylko bardzo mi wspólczuły a ich pomoc ograniczała się do dzwonienia i pytania się jak pies się czuje. Miałam do Ciebie dzwonc o 11 w nocy - "Viris idż do pijaka i zobacz jaka jest sytuacja ?' Przecież to bez sensu. Wiem, że ci o których pisze czytają dogo, więc wiedza o co chodzi :angryy: Co do pobrudzenia samochodu to chodziło mi również o konkretne osoby (z mojego otoczenia), które tak mi odpowiedziały. Podobnie z utrzymaniem psów na tymczasie u pijaczka. Raptem wszystko spada na mnie bo osoby te, doskonale wiedzą, że psów tak nie zostawię. Ciebie to przecież też nie dotyczy, bo kiedy to wszystko się zaczeło nawet Cię w Ostrowcu nie było... Ech... mam już dość tłumaczenia się wszystkim, że nie daje rady ani fizycznie, ani psychicznie Tym razem to ja wycofuję się zupełnie z dogo. Sprawa Misia to ostatnia moja sprawa.:oops: chodzę wczesnie spać bo wstaję przed 5. Pomijajac moje psy, przed pójściem do pracy muszę nakarmic bezdomne koty, sprawdzić u p. Wieśka czy wszystko funkcjonuje. Quote
iwop Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Przepraszam wszystkich, których uraziłam. naprawdę byłam przkonana, że Viris jest poza Ostrowcem. Ostrowiec to prawie 90 tys. mieszkańców, więc byłysmy z Viris dwie. Ja niestety już nie daje rady, więc Viris zostanie jedna. Quote
iwop Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Misia jest w dobrej kondycji psychicznej. Zaczełam go głaskac, więc usiłował się przewrócić na plecy, żeby brzuch pokazac, ale łapa mu nie pzowaliła. Trzyma ją cały czas w górze... Chłopak z klatki powiedział, że ktoś go skopał...:-( Możliwość przechowania" go w lecznicy gdzie trzymają psy do wywózki do Mielca, jest absolutnie wykluczona. Pomijając warunki (jest tam zimno, psy trzymaja w skandalicznych warunkach) to przerabiałam to z Rudzią, której trzeba było amputowac nózkę. Powiedziano, że to nie hotel i nie ma takiej mozliwości żeby psa przetrzymać. Tylko nie piszcie, że mam z nimi walczyc i z tym, jak traktują psy bo też to przerabiałam (pare lat temu sprawa oparła się o prokuratora). Więc jedyna opcja - pies wraca na klatkę schodową. Quote
iwop Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Dorothy nie gniwam się na nikogo! A już napewno nie na dogo, tylko nie daję zwyczajnie rady...i musze się swoją choroba zająć, bo kiedyś może być za późno. Ja już nic nie wymyślę...:shake: Nie sądzę, żeby ta łapa była złamana, ale "na oko" to przeciez tylko hipoteza... Quote
Dorothy Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 blagam zalatwiajce , ja tu czekam caly czas!!! iwop nie gniewaj sie na wszystkich, widac ze masz dola gigant, ale jak widzisz NIE JESTES TERAZ SAMA JEST NAS TROCHE czekam Quote
iwop Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Viris ja zawsze jestem w szkole do 14, bo usupełniam etat w bibliotece... Nie wiem co można zrobić. przykro to napisac, ale sądze, że najlepiej jak on zostanie na klatce... Czy naprawdę uwazacie, że nie można poczekac do niedzieli? Quote
Viris Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Iwop co mogę zrobić, Ty teraz pracujesz? Ja niedługo jadę załatwić kilka spraw, mogę podjechać do znanych mi lecznic i spytać czy by nie dało rady go opatrzyć i przetrzymać kilka dni. Czy jednak lepiej zabrać go do Kielc na prześwietlenie? Ja mogę Ci we wszystkim pomóc. Pomyślałam jeszcze o budce na działce - mam altankę - ktoś to dzierżawi od moich rodziców - więc może by tam się udało - tylko boję się że jak to się wyda to będą problemy - bo chyba psy nie mogą tam zostawać na noc. Sama nie wiem co mogę zrobić i jak pomóc - ale pies cierpi więc coś musimy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.