Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 272
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:loveu::loveu::loveu:




:loveu::loveu::loveu:



:loveu::loveu::loveu:



:loveu::loveu::loveu:

Nie wystraszcie się,ale...piszę tylko po to,żeby ta gupia trzynastka się już skończyła!
Ja nie jestem przesądna...jeśli o mnie chodzi,
ale tu chodzi o Lejdi i Pchełeczkę!!!

:angryy::angryy::angryy:
To niech już ...ZNIKA!!!!:angryy::angryy::angryy::angryy:

Posted

czesc Alu:lol: no i mnie tez sciagnelas...nie wiem jak ci sie to udalo bo chwilowo jestem calkowicie wylaczona z dogomanii ale jakos mnie dzis tknelo zeby wejsc:cool3: telepatycznie mnie sciagnelas czy co?:eviltong:
na chwile obecna ja nie jestem dyspozycyjna bo mam nowa mala istotke w domu troszke chora i nie ruszam sie z domu ale pozniej jak trzeba bedzie sprawdzic domek po adopcji to ja chetnam:cool1:

Posted

[quote name='sacred PIRANHA']czesc Alu:lol: no i mnie tez sciagnelas...nie wiem jak ci sie to udalo bo chwilowo jestem calkowicie wylaczona z dogomanii ale jakos mnie dzis tknelo zeby wejsc:cool3: telepatycznie mnie sciagnelas czy co?:eviltong:
na chwile obecna ja nie jestem dyspozycyjna bo mam nowa mala istotke w domu troszke chora i nie ruszam sie z domu ale pozniej jak trzeba bedzie sprawdzic domek po adopcji to ja chetnam:cool1:

to siem nazywa telepatia :pmiło widzieć sekretną Piranię ;)

Posted

Cioteczki z Zamościa,baaaardzo Wam dziękuję!!!:loveu:

...:-( jednak do teraz nie odezwała sie babka z Zamościa! Napisała trzy maile...potwierdziła...zgodziła się na wizytę...i:roll:

Różnie się w życiu plącze...nie ma co rąk opuszczać,jednak...:oops:


Dziś wizyta w domku Pchełki pod Krakowem!!!
Trzymajcie kciuki!

Posted

Już jest po wizycie pod Krakowem !!!
Kopiuję cały mail...

"Dom sprawdzony.

Plusy:
duzy dom, na wsi, w domu zawsze ktos jest. Spora rodzina. Glowna pania ma byc mloda dziewczyna, ale juz pracujaca. Ogromne podworko, laczone z biznesem rodzinnym (hurtownia pasz). Ogromny ogrod. Stala opieka weterynaryjna dobrego weterynarza w Slomnikach. Pies mialby byc domowym pupilkiem. Wies nie jest przy glownej drodze, wiec ruch samochodowy nieduzy.
Nie ukrywaja niczego i nie udaja ze bedzie lepiej niz jest.


Minusy:
1. Podworko jest ogromne, ale otwarte, bo przyjezdzaja klienci do hurtowni.
2. Pies spalby w domu, ale na dole w przedpokoju. Niby domowy pupilek, ale nie do lozka i chyba nie na pokoje.
3. W kojcu przy domu trzymaja mlodego owczarka. Czysto, ale: licha buda nieocieplona. Pies na betonie. Woda w misce zamarznieta. W budzie zero slomy, dywanika, czegokolwiek. Pies chudy, ale nie zaniedbany. Ale jak mu nie poprawia warunkow... to wkrotce bedzie inaczej wygladal. Twierdza, ze na noc jest wypuszczany. Chyba to prawda, bo jego rola jest strozowanie. Trzeba im koniecznie zwrocic uwage na poprawe warunkow owczarka, a szczegolnie na wymoszczenie budy sloma. Zmusilismy dziewczyne do polozenia (przy nas) drewnianych palet (maja ich mnostwo z wlasnych zasobow) pod buda.
4. Zaginal im pies. Jezdzil z dziewczyna autem po hurtowniach czy klientach, i tam zaginal w grudniu 2008 w jakis idiotyczny sposob pod Miechowem . Ona miala zwyczaj wysiadajac wypuszczac psa, ktory, w czasie gdy zalatwiala interesy, biegal luzem. Pewnego dnia Bubek (tak mial na imie) zniknal. Hm.
Bubek byl z nimi 7 lat - zastanawia mnie jak mogl zginac......

Resume:
nie jest to dogomaniackie marzenie, ale moze, jesli alternatywa mialoby byc beznadziejne tkwienie psa w schronisku...
Decyzja nalezy do Was."


Xeniu,Agnieszko- dziękujemy!!!:loveu::loveu::loveu:



Posted

witam.
To ja jestem "Pani Marta". W celu wyjaśnienia:
Kontaktowałam się parokrotnie telefonicznie z domem do adopcji z Czerwionki. Pani była bardzo zniesmaczona faktem wizyty przed i po adopcyjnej, jak się wyraziła "to przecież tylko pies a nie człowiek czy dziecko". Nie rozumiała po co to "ceregiele". Przekazywałam to dziewczynie prowadzącej adopcje, która przekazała mi dane domu w Czerwionce, od razu po rozmowie z domem adopcyjnym. Poinformowałam również ową dziewczynę, że mam problem z dojazdem bo dzieli mnie bagatela 120 km od Czerwionki i pytałam czy nie ma kogoś z Żor - usłyszałam że nic nie wie aby były osoby z Żor i nie ma czasu na szukanie innej osoby chętnej do sprawdzenia domu bo wyjeżdża do Warszawy. A teraz czytam że użytkowniczka Zerduszko nie dość że jest z Żor więc ma 6 razy bliżej to jeszcze była chętna do odwiedzenia domu adopcyjnego.
W dniu kiedy miałam umówioną wizytę niestety miałam przykry wypadek, i nie byłam w stanie tam dojechać (unieruchomiona noga wyklucza prowadzenie samochodu). Rozmawiałam z domem adopcyjnym i nawet się nie zająknęli że mają już innego psa na stanie. Proponuję najpierw zagłębić się w sytuację a potem krytykować.
Reasumując :
Chciałam oddać "pola" komuś mieszkającemu bliżej, aby było to załatwione szybciej, ponoć takiej osoby nie było, ponoć nikt w Żorach nie mieszka aby mógł sprawdzić dom.
Osoba koordynująca nie miała czasu znaleźć kogoś innego do sprawdzenia domu, i zdecydowała że woli poczekać aż będę dyspozycyjna.
Rozmawiałam z domem adopcyjnym i nie poinformowali mnie że przygarnęli innego psa.
I kto tu nawalił?

Posted

[quote name='zuzlikowa']Przesłałam Ci dane na pw!

Ten dom nie jest w Zamościu tylko w Trzeszczanach.
To problem?:oops:

Czekamy na info!
To ponad 50 km od Zamościa...
Sprobujemy umówic się na wizyte około czwartku; wczesniej nie mogę. Dziewczyny to juz prawie koniec świata:evil_lol:

Posted

[quote name='Tola']To ponad 50 km od Zamościa...
Sprobujemy umówic się na wizyte około czwartku; wczesniej nie mogę. Dziewczyny to juz prawie koniec świata:evil_lol:

O Boziu!!!:shake:...szmat drogi!
Żeby choć był to dobry domek dla suni!!!


...wielkaście Cioteczko !!!:loveu:

Posted

Marta zostałas polecona jako znawca psów doskonale wprawiona w wizyty
takiej osoby potrzebowaliśmy na już
nikogo nie było z okoic zor kto zgodził się na wizytę
nie mowilas ile masz tam km,miałas byc w tych okolicach przejazdem
po czym w dniu wizyty nie pojechałas tam bo mialas az 10 km tam
nastepnie przełozyłas na sobote a jak zadzwonilam to stwierdzilas ze mialo to byc w poniedziałek?
zawsze w dniu wizyty cos ci wypadało-ale juz nie wnikam
przełozyłas na poniedziałek,wtedy pojawila sie zerduszko
nie chcialam juz mieszac tym ludziom kolejną osobą na wizytę
skoro umówieni byli juz z tobą
zreszta mialas znowu byc tam przejazdem
po czym w dniu wizyty znowu cos wypadło
babka powiedziala ze dawno sie z nią nie kontaktowalaś i mysleli ze sprawa nie aktualna
a ty twierdzisz ze rozmawialasz nimi dzień wczesniej-watpie ze ukryliby przed tobą fakt posiadania psa ? bo po co?

Posted

[quote name='Tola']Jestem umówiona z Panią na piątek około 12; trzymajcie kciuki.

Trzymam kciuki moooocno!:loveu:

BUDRYSEK,basset- dość tych...wyjaśnień!:angryy:
Pchełka potrzebuje teraz mądrych i otwartych głów,a nie rozliczeń!
Znacie wyniki wizyty przedadpcyjnej pod Krakowem!Wszystkie za i przeciw!!!
Co teraz? Jakieś rady...wskazówki???

Skupmy się na tym,co dalej z tym domkiem!Bierzemy pod uwagę,czy dziękujemy i szukamy dalej?

Mądre i doświadczone cioteczki...potrzebujemy Was!:oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...