kikou Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 bardzo przykra historia... Babka, ktora adoptowala ruda owczarke, teraz nazywa sie Luna, pisze ze sunia o malo nie umarla, ze byla bardzo zle wysterylizowana, uzywa nawet slowa "rzeznik" na okreslenie lekarza, rana czesciowo otwarta, zapalona, zaropiala....zapalenie uszu okzuje sie byc alergia... itd (cala opowiesc dla zainteresowanych...) strasznie mi wstyd...do tej pory slyszalam pozytywne opinie o sterylkach w naszym schronie ale niestety...masakra:shake: Erstmal ein Bericht noch von gestern Abend, bzw Nacht: Ich sass bis ~ 2 uhr morgens an meiner Hausarbeit und hörte immer so ein schnaufen von luna, klar: wir dachten sie schnarcht oder ist kaputt. Nase war heiß und trocken. Hätte vielleicht auch von der Ohrenentzündung kommen können, von der uns die polnische Tierschützerin berichtet hat. Morgens gegen halb 7 sind wir aufgewacht durch ein hektisches hecheln lunas, sie lag noch apathischer da als am Montag und ihre augen waren trübe, glasig. Wir befürchteten schon das schlimmste, sie sollte nicht nach Deutschland gekommen sein um zu sterben! Also nix wie auf zum Tierarzt, wir waren gleich als erstes morgens da. Nach einer Untersuchung durch unseren Arzt, bei der er nur ungläubig den Kopf schpüttelte, er war total empört!!! , stellte sich heraus, dass luna von einem "Metzger" operiert wurde- die "Narbe" war teilweise offen, eiter floss heraus, der bauch war verhärtet, angeschwollen,entzündet. Es stellte sich heraus das schlampig,unsauber gearbeitet wurde unddas arme Mädchen dadurch eine Bauchfellentzändung hat. sie wurde sofort an 2 Infusionen angehängt, einmal zur stabilisierung des kreislaufes und an eine Antibiotika-infusion. Wir bekamen noch entsprechende medikamente -hochdosierte antibiotika- und ohrentropfen- sie hat eine allergie, keine entzündung!!! Gott sei dank ging es ihr nach den infusionen viel besser, munterer, intressierte r an ihrer umwelt, ist sogar ins auto gehüpft! Und: Hungrig ! Wir kauften sofort Rinderhack und fuhren heim. Sie bekommt das Futter, gemischt mit ihrem (pürierten) Trockenfutter plus sämtliche aufbauzusätze, allerdings müssen wir es mit der Hand füttern, was anderes kennt sie woh nicht. wir fütterten sie immer wieder den Tag über. Nachmittags verschlechterte sich ihr Zustand, allerdings nur vorübergehend. Wir riefen sofort unseren Tierarzt an und er erklärte, dass das normal sei, da die bakterien noch nicht völlig abgetötet wären, sondern sich vermehrten... Nach der Tabeltte abends geht es ihr wieder bedeutend besser, sie kommt immer um gestreichelt zu werden, freut sich, wenn sie zu iuns läuft, und wir sind inzwischen zuversichtlich! Falls sie in den nächsten Tagen noch eine akute schwäche zeigen sollte, bekäme sie noch eine Infusion, notfalls noch eine Nach-OP- was wir (und er) ihr eigentlich ersparen wollen! Die Entscheidung fällt er nächsten Montag. Jetzt schläft sie wieder ruhig, war gassi -das macht ihr spaß!- aber jetzt ist sie kaputt, wurde nochmal gefüttert und liegt glücklich auf ihrem Kissen. Rex schaut ab und zu nach ihr, und schnüffelt, und stupst =) Quote
MagYa^^ Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 O kurcze! Rzeczywiście przykra sprawa :roll: Zapewne gdyby pies był pod stałą opieką to do aż takiego rozkładu rany nie doszłoby.. Mam jednak nadzieję, że z sunią wszystko dobrze? Quote
Koperek Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 kikou- nie wiem, co powiedzieć, bo ZAWSZE wszyscy sterylki schroniskowe zachwalali i były zrobione wręcz idealnie: małe ranki, bez komplikacji, nie trzeba było przy nich później grzebać, a tu takie coś:roll: Tak sobie myślę, czy to nie przypadkiem sama poszkodowana sobie tak to załatwiła będąc w kojcu- w końcu miała na to dużo czasu. A jak Ty kikou wiozłaś je do Niemiec to nic nie zauważyłaś?? No bo coś tu nie gra, skoro tak momentalnie na miejscu się "rozpaprała"- to się tak natychmiastowo nie robi!:shake: Nie mogę sobie tego wyobrazić... Quote
kikou Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 przy takim transporcie to ja nie mam czasu ich ogladac zbytnio...zapakowalam dziewczynki do auta i pedzilam jak oblakana 180 zeby bylo jak najszybciej, zeby nie zaczely sie niecierpliwic..... mnie to tez wyglada na to, ze po prostu po operacji Lunka sobie lizala, rozpaprala, a ze w schronie jak to w schronie super czysto nie jest to pewnie zapalenie sie wdalo.... a Niemcy maja troche taka maniere podkreslac, ze tylko oni sa we wszystki super, a u nas ogolna dzicz...wiec chyba po prostu troche przesadzili z ta afera... niemniej Panie z organizacji zmyly mi glowe, kazda po kolei, jak moglam narazic sunie na takie cierpienie, jak moglam zapewniac je, ze cos sie porzadnie u nas robi... nasluchalam sie.... chwilowo troche chce mi sie rzygac od tego.... ale mam nadzieje, ze sie uspokoi sytuacja...... Quote
Koperek Posted March 7, 2009 Author Posted March 7, 2009 Tydzień temu BUNIECZKA wyszła do mnie z budy... Spójrzcie:( Zaraz znajdzie się także na moim wątku ogólnym dot. Owczarków, link poniżej: http://www.dogomania.pl/forum/f28/wroclawskie-piekne-owczarki-niemieckie-podobne-czekaja-na-zbawienie-133080/ Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Do góry starowinko, pokazuj się wszystkim.. walcz o lepszy los.. Quote
GoskaGoska Posted March 13, 2009 Posted March 13, 2009 czyli zostala Bunia - a ma ktos likna do jej ogloszenia? Bo ja myslalam ze Lapulka zostala i jej allegro dalam i teraz musze podmienic. Ale jest gdzie link do ogloszenia :roll: chyba musze oszperac po watku Quote
Negri Posted March 15, 2009 Posted March 15, 2009 Suka z 1 zdj dziś wróciła jako znaleziona................. Quote
Koperek Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 Negri napisał(a):Suka z 1 zdj dziś wróciła jako znaleziona................. Jezu, a wydawali się młodzi, fajni, odpowiedzialni... Znów muszę zmienić tytuł- A MIAŁO BYĆ JUŻ Z GÓRKI!!!:placz: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Może im uciekła i jeszcze się po nią zgłoszą :-( Quote
Koperek Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Widziałam wczoraj BUNIĘ i ŁAPULKĘ- siedzą w jednym boksie, tak jak to było przed ...... adopcją kudłatej. Mają się dobrze- tzn. na tyle, na ile można czuć się dobrze w schronisku... Natomiast widziałam po ŁAPULCE, że psychicznie siadła:-( Nie mam słów, żeby wyrazić, jak bardzo nienawidzę takich nieodpowiedzialnych ludzi!!! Do jasnej cholery, trzeba było w ogóle nie brać, skoro nie chcieli jej trzymać!:angryy: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Bunieczka widzę ma lekkie problemy z tylnimi lapkami - chociaz moze to moja wyobrania..wyglada jakby jej stawy siadaly.. Quote
Koperek Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 Agnieszka(Visenna) napisał(a):Bunieczka widzę ma lekkie problemy z tylnimi lapkami - chociaz moze to moja wyobrania..wyglada jakby jej stawy siadaly.. No niestety, ale jej waga nadmierna plus wiek powodują takie lekkie "przysiadanie" zadu. Co nie zmienia faktu, że ma tak odkąd trafiła do schronu- jakoś specjalnie się to nie pogorszyło teraz. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 to chociaz o tyle dobrze.. ale dt+odchudzanko to jednak jest priorytet.. tutaj nikt jej wagi nie kontroluje wiec moze jesc ile chce, stawy jej pojda- a ona do nieba.. Quote
Koperek Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 GoskaGoska napisał(a):Znow wszytscy zapominAjĄ o psiaka Obydwie mi w głowie dziurę wyświdrowały, ale brak mi chwili:placz: chociażby na ogłoszenia- szlag niech to trafi! Quote
kikou Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 koresponduje z jedną bardzo serdeczną Pania z Bydgoszczy, której Bunia troszke serce skradła... Pani chciała ją wziąć ale mąż kategorycznie nie zgodził sie na starego:eek2: psa, a poza tym mieszka na trzecim pietrze, nie wiadomo jak bunia poradziłaby sobie z tyloma schodami z jej nóżkami.... pani opowiadała ze schronisko w ich miescie dla adoptujących wirtualnie i łożących na psy dopuszcza oprócz wizyt i spacerów nawet zabieranie pieska np na weekend do domu..... koniec konców pani gotowa jest wspierać bunie 50,- zlotymi jeśli znalazłoby sie jakieś platne schronienie dla niej.... Quote
Koperek Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Mieszkanie w bloku na piętrze (jakimkolwiek bez windy) to nieciekawe rozwiązanie. Znam to z autopsji, a BUNIA swoje waży, więc podtrzymywanie/noszenie na ręczniku zadka przez jedną lub nawet dwie osoby byłoby niezbędne, a to będzie prawdziwa udręka zarówno dla właścicieli, jak i dla psa. Mniej obarczona ograniczeniami jest ŁAPULKA- ona spokojnie kawał czasu pociągnie wspinając się bez pomocy po schodach. Ją możesz kikou polecać! Quote
kikou Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 pytałam dzisiaj dokładnie jak to było z Łapulką.... otórz nowi państwo przyprowadzili ja do schronu spowrotem...bo Łapulka miała paskudną biegunke(i brudziła w domu) i oni obserwowali 2 tygodnie ową biegunke....czekali żeby przeszła.... ale nie przeszła więc przyprowadzili ja do schroniska... :shock::shock::shock: :angryy::angryy::angryy::flaming::flaming::flaming: Quote
Slomka22 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 kikou napisał(a):pytałam dzisiaj dokładnie jak to było z Łapulką.... otórz nowi państwo przyprowadzili ja do schronu spowrotem...bo Łapulka miała paskudną biegunke(i brudziła w domu) i oni obserwowali 2 tygodnie ową biegunke....czekali żeby przeszła.... ale nie przeszła więc przyprowadzili ja do schroniska... :shock::shock::shock: :angryy::angryy::angryy::flaming::flaming::flaming: A czy Ci panstwo to slyszeli o tym, ze jest ktos taki jak weterynarz? Bo jak nie to moze lepiej ze Lapulka wrocila... Bo ciekawe czy oni by obserwowali tylko biegunke u siebie przez 2 tygodnie czy moze by cos z nia zrobili :angryy::angryy::angryy: Co za ludzie :angryy: Quote
GoskaGoska Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: dalam já na allegro Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.