Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='AleksandraJ']hehe super!
Tadek dzwonił do mojej mamy i mówił, że Czarodziejka jest bardzo piękną kobietą:diabloti: i jej córeczka też :loveu: i że Lucky będzie miał się tam jak w raju!Dobrze, że Lucky wreszcie będzie mógł się socjalizować!!!:multi:

:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

  • Replies 254
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich ,którzy pomogli DONkowi Luckyemu .
Mega-Lenka też Was pozdrawia i macha ogonkiem, ona dziękuje za to co robicie dla takich biedaków jak ona i Lucky.Bardzo sie cieszymy że Lucky już u Czarodziejki .

Posted

[quote name='sloneczko76']masz racje Dorotko ,jak szczescie to tylko chodzace parami:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

...albo stadami:diabloti:

AleksandraJ zazdroszczę satysfakcji;)

Posted

Zbójini w takich wypadkach czuje sie, ze nasze starania maja sens, tzn. ze zawsze jest szansa... Ja niewiele zrobilam poprostu rozreklamowalam te psiaki, bo jak widac wzieli je ludzie z innych partii kraju, takze gdyby nie to, to moze one by tam poprostu odeszly w swoim czasie za TM...

Poza tym Ty i Ula pomagacie im doslownie, ja niestety jeszcze nie mam takiej mozliwości ale za jakiś czas... ;)

Posted

Drogie Panie, było ciemno, buro i szaro - Tadeusz był przemęczony i niewątpliwie obraz mojej skromnej osoby uległ sporej deformacji ;)

Lucky - mała sprytna żmija wbił się w tył budy i do kolacji nawet nosa nie wystawił. Karmię późno, więc kiedy poszłam z garem rosołku z makaronem i warzywami + mięso z kurczaka raczył wysunąć suchy zeskorupiały nochal. Polizał mnie po ręce, ale tak się trząsł, że postawiłam gar przed budą i poszłam do moich. Wystawił tylko przednie łapy i ze smakiem wchłonął zawartość.
Rex dostaje specjalną karmę na skórę - z rybą, a Foczka jest na diecie, czyli to samo, co Lucky, ale z ograniczoną porcją mięsa. Kiedy więc zżarła swoją dolę poszła z rozpaczą podglądać przez kraty, co ma w garze Lucky i dlaczego ma lepsze od niej :diabloti:
Rex spał z Foczką, ale nie mam pojęcia gdzie, bo zostawiłam ich samopas wskazując wolną budę. Rano przed pójściem do szkoły Julka pobiegła do Luckiego i on o dziwo WYSZEDŁ do nie z budy i polizał rękawiczkę :loveu:
Narżnął i nalał w kojcu, ale dziecko mi podpowiedziało, że przecież mogę spokojnie to uprzątnąć i będzie czysto.
Lucky na razie z budy wyjść nie chce, ale wyraźnie się ożywia na głos wszelkiej manipulacji przy furtce kojca - czyli stają uszy i wyłażą przednie łapy. Na szczęście mam Julkę i ona zaraz po powrocie ze szkoły zajmie się włąściwą socjalizacją. Czyli reszta dnia w budzie w kojcu. Kiedyś siedziała całe dnie na przemian w pokoiku Rexa i Foczki - wynosiła tam wszystkie poduszki, naczynia i to co mogłaby zjeść współnie z psami. Kojec zamykała. Nieźle wtedy psy jadły ;) Przydział suszu na tydzień w dwa dni. Rex nawet jak już nie mógł jeść to jadł, bo miał włożone w pysk. Focz nigdy nie miała dość i dlatego wygląda jak wygląda i przynosi mi wstyd. :loveu:

Posted

Nie badz taka skoromna :evil_lol: My już swoje wiemy..

Cudownie, że Julka się nim opiekuje :loveu:
Mnie tez wczoraj polizal i ma taki mięciutki pychol!

Z czego właśnie jest ten obstrupialy noc? Ze zlej diety?

Aaa wczoraj jak go Peter chcial wyciągać to się ze strachu zsikal pod siebie (na zimie, nie na Petera :diabloti: ), czyli on naprawde musial byc bardzo skrzywdzony...

Posted

niekoniecznie, może to być oznaką wrodzonej słabej psychiki. Mój Fajtuś :-(np bardzo dlugo sikał pod siebie przy każdej próbie "manipulacji" przy nim z jakimis maściami czy innymi wynalazkami. Nie muszę dodawać że nie był krzywdzony:shake:

Posted

Być może Rex wyczuł tą słabą psychikę i doszedł do wniosku,że to żaden rywal?
Trochę się obawiałam właśnie jak go przyjmie - nowy samiec,młodszy!

Posted

Broblem jest bardziej złożony :-(
Owszem, poliże rękę, reaguje na bodziec w postaci smakołyku, ale rozpaczliwue boi się przestrzeni otwartej, boi się poruszać, chodzić.
Julka przyniosła mu ze szkoły bułkę - Focz prawie język połkęła patrząc jak on je, a ona - dieta :diabloti: Zjadł jak wiewiórka obgryzając bułkę trzymając ją w przednich łapkach. Potem Julka siedziała z nim w kojcu, ale poza lizaniem ręki wkładanej do budy i trzęsieniem lędźwiami niczego więcej nie uzyskała.
Postanowiłam go wyciągnąć na spacer - siłą, bo uparł się jak osioł. Było pod boczki i za łapy, wreszcie go wydobyłam na zewnątrz. 0 zainteresowania przestrzenią - psy go obwąchiwały przyjaźnie. Przy furtce od kojca jest furtka na pola i Lucky bardzo ożywia się na dźwięk otwierania, zamykania, trzaskania metalowymi furtkami :roll:
Niestety, zamiast podziwiać krajobrazy, albo przynajmniej obmyślać strategię ucieczki biedaczek szukał jakiegoś schronienia - za beczką, pod stertą drzewa, gdziekolwiek, byle wpełznąć. Czyli długa droga przed nami.
Na szczęście ma apetyt, a moje 5- letnie dziecko zapowiada się na mistrzynię smarowania chleba pasztetem. Lucky wyłazi z budy i podchodzi do krat, żeby dostać kanapkę. Nie smakuje mu sucha karma, więc gotuję makaron z karmą mięsną i warzywami. Dzisiaj zaliczył też sporo kanapek ;)

Posted

pozostaje mi tylko nadzieja ,ze Lucky zaufa jeszcze człowiekowi i pozna miłosc ,bardzo bym chciala,zeby z tego wyszedł ,zeby zapomniał o przeszłosci ,o matko co mu ten człowiek zrobił,ze psiak jest w takim stanie:-(

Posted

Wiem że to nie kwestia jednego dnia i nawet tygodnia :-(:-( To musi potrwać , poczekajmy trochę , biedak się musi oswoić :shake: Co do poprzednich wypowiedzi , potwierdzam że było ciemno i nic nie wydziałem , wiec Czarodziejka jest normalna psiara , kochająca psy , córka cudowna itd.
To Forum czyta moja żonka incognito , wiec jeżeli cioteczki chcą bym bym był obecny na tym forum poproszę , by wszystkie które odwiedzam opisać jako stare i grube :mad::mad::mad:
Jutro tego posta zmienię :lol:

Posted

aaaaaaa bo mi sie pomylilo:oops:, bo Ty nie zawoziles Luckey'go do TEJ Czarodziejki;) tylko do tej pani emerytki... a Tadeusz to mój ślepy wujek, tylko laski i okularow przeciwslonecznych zapomnial i się nie spostrzegliście.. :diabloti:

sorry:razz:

Posted

[quote name='Czarodziejka']Broblem jest bardziej złożony :-(
Owszem, poliże rękę, reaguje na bodziec w postaci smakołyku, ale rozpaczliwue boi się przestrzeni otwartej, boi się poruszać, chodzić.
Julka przyniosła mu ze szkoły bułkę - Focz prawie język połkęła patrząc jak on je, a ona - dieta :diabloti: Zjadł jak wiewiórka obgryzając bułkę trzymając ją w przednich łapkach. Potem Julka siedziała z nim w kojcu, ale poza lizaniem ręki wkładanej do budy i trzęsieniem lędźwiami niczego więcej nie uzyskała.
Postanowiłam go wyciągnąć na spacer - siłą, bo uparł się jak osioł. Było pod boczki i za łapy, wreszcie go wydobyłam na zewnątrz. 0 zainteresowania przestrzenią - psy go obwąchiwały przyjaźnie. Przy furtce od kojca jest furtka na pola i Lucky bardzo ożywia się na dźwięk otwierania, zamykania, trzaskania metalowymi furtkami :roll:
Niestety, zamiast podziwiać krajobrazy, albo przynajmniej obmyślać strategię ucieczki biedaczek szukał jakiegoś schronienia - za beczką, pod stertą drzewa, gdziekolwiek, byle wpełznąć. Czyli długa droga przed nami.
Na szczęście ma apetyt, a moje 5- letnie dziecko zapowiada się na mistrzynię smarowania chleba pasztetem. Lucky wyłazi z budy i podchodzi do krat, żeby dostać kanapkę. Nie smakuje mu sucha karma, więc gotuję makaron z karmą mięsną i warzywami. Dzisiaj zaliczył też sporo kanapek ;)


Nie wiem czemu ale dopiero teraz ten post mi sie pojawil :roll:
Wlasnie tak jak mowilam, on sie panicznie boi... Ale moze to kwestia przyzwyczajenia, bo na początku w ogole nie wychodzil z budy, potem jak 'dostal' kolege, to po jakims czase zaczal wychodzić interesowac sie innymi psami, chodzic po kojcy, nawet podszedl do krat..
Ale jak bylam tam z Gosia17 ktora tez chciala go wziac tyle, ze mieszka w bloku, wiec jak zobaczylysmy jak on reaguje to odpuścilysmy bo w bloku to wiekszy dla niego stres :-( to wlasnie lapy mu skakaly i mial jakby czkawke ze strachu (czółko mu skakalo w gore i w dół)...
Miejmy nadzieje, ze czas uleczy jego rany psychiczne..

Posted

Zdjęcia mam, tylko dajcie mi czas.
Dziś jest pozytywniej :razz:
Lucky zjadł wczoraj kolację i dziś rano witał mnie wystając w połowie z budy, łapy się trzęsły, ale w oczach widziałam zainteresowanie - dałam mu trochę suchej karmy w rosołku i zjadł ze smakiem.
Po powrocie ze szkoły Julka pobiegła odrazu do kojca, a Lucky wyszedł cały na powitanie i podszedł do krat, polizał rączkę i zrobił parę kroczków w stronę furtki, kiedy Julka do niego szła. Kiedy weszła do kojca już siedział w budzie ale wąchał jej twarz :loveu:
Zrobił dwie kupy, jakby to było istotne :roll:

Posted

Czarodziejka napisał(a):

Zrobił dwie kupy, jakby to było istotne :roll:


Kupy były w pakiecie, powinnaś była doczytać:diabloti: Były nawet na zdjęciach. Nieistotne:diabloti:

Posted

Zbójini napisał(a):
Kupy były w pakiecie, powinnaś była doczytać:diabloti: Były nawet na zdjęciach. Nieistotne:diabloti:


Jasne, prócz owych dwóch kup i dwóch zdziczałych kotów było coś jeszcze w tym pakiecie? :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...