Cantadorra Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Lucky jak zwykle przystojniak, a zdjecie na kamieniu swietne! Dobrze trafil! Quote
sloneczko76 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Tak długo Cię szukałam,a tak szybko straciłam Lucky Synuś biegaj tam w swym raju szczęsliwy,bo ja tutaj bez Ciebie miejsca nie moge sobie znaleść,z minuty na minute ,z godziny na godzine ten ból jest coraz mocniejszy,szukam cie wzrokiem w kazdym miejscu,wołam Twe imie,ale Ciebie juz tu niema...........dlaczego,wybacz i czekaj tam na mnie,mam nadzieje ze mnie nie zapomnisz zegnaj LUCKY 30.01.2010. Quote
Czarodziejka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Bardzo mi przykro....bardzo, bardzo...Brak mi słów... Quote
Cantadorra Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Rany sloneczko, co sie stalo? Dlaczego? Tyle przezyl, a teraz tak po prostu????? Quote
sloneczko76 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Di czy mogłabys przenieść wątek Luckiego za TM.Dziękuję Quote
sloneczko76 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 wiem,ze duzo przezył,dlatego tez jest mi bardzo przykro,miał u mnie moze nie wszystko ,ale miłosci mu nie brakowalo,codzienne długie spacery,dobre jedzonko,pierwszy raz dostał pipczaca zabawke i niewiedzial co sie z nia robi,ale i tego go nauczylismy,był kąpany w wannie i tez chyba pierwszy raz bo po spłukaniu wyskoczył z wanny i otrząsnąłsie w pokoju,zrobil nam mały potop,duzo jeszcze jest rzeczy ktore mu pokazywalismy i chcielismy mu pokazac....niestety sobota wieczor wracamy ze spaceru od domu dzieli nas 1 minuta,nagle strzeł z petardy i Lucky wyrywa sie ze smyczy i biegnie wzdluz lasu,my za nim ,ale niestety jestesny bez szans,chodzimy szukamy,niema,powiadomilismy policje ,ze uciekł nam pies,i po ok 30 min.przyjechała policja i niestety Lucky juz niezył,nawet nie pozwolili mi go zobaczyc,dostalam jego obroze i smycz ,a ciało jego wzieli specjalni ludzie,wczoraj odebralismy prochy i Niunius polecial z powietrzem na łakach przy plazy tam gdzie zawsze lubial sie bawic.Więc to nie jest tak po prostu ,nie wyobrazasz sobie tego jak sie czujemy,jak moja corka 13 letnia sie obwinia bo to jej Kunia sie wyrwał.latwo jest komus z zewnatrz pisac,ale naprawde cholernie to boli Quote
Cantadorra Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Sloneczko, nie zrozumialas mnie, akurat sobie to wszystko wyobrazam, bo niedawno stracilam swojego owczara, ktory ze mna byl 8 lat. Od malego, przez glupawke do wcale nie starosci. Nie wiem czemu piszesz, ze latwo jest komus pisac z zewnatrz. Akurat ja zastanawialam sie nad wzieciem Luckiego do siebie, ale wzielam inna sunie z podobna historia i tez sie nazywa Lucky, ze wzgledu na twojego Luckiego. Obserwuje jego losy jak go Peter wzial na rece bo nie chcial wylezc z budy i zawiozl do Czarodziejki i tyle. Napisz mi prosze, co sie stalo, czemu Lucky juz nie zyl? Nie rozumiem tego. Wpadl w jakas pulapke na zwierzaki, czy jakis pies go pogryzl? Quote
Czarodziejka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Biedactwo bardzo bał się huków....Nie wiadomo, czego w przeszłości doświadczył... Aniu - zrobiłaś dla niego ABSOLUTNIE wszystko, co zrobić mogłaś, a nawet więcej. Niestety pewnych sytuacji po prostu nie da się przewidzieć. Jest to straszny cios, wiem, co czujesz, bo sama tego doświadczyłam. Musimy jednak żyć z przekonaniem, że bez względu na to, jak bardzo go kiedyś krzywdzono, jego życie zmieniło się całkowicie od momentu, kiedy TY podjęłaś decyzję, że go zabierasz. Był zastraszony, sponiewierany, zdziczały, zalękniony, płochliwy, chował łapki pod siebie, bo być może był po nich bity, bał się wszystkiego i wszystkich. dzięki twojej decyzji miał szansę być u mnie, a potem u ciebie - otoczony miłością, troską i opieką. Dałaś mu piękny rok życia po gehennie, jaką zgotowali mu inni ludzie. Nikt nie uchroniłby go przed sytuacją, w której się znaleźliście, nikomu nie udałoby się zapanować nad sytuacją. Bardzo wam współczuję....Nie potrafię powiedzieć nic pocieszającego, bo wszystko wydaje sie banalne. Quote
sloneczko76 Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Tylko ból i pustka zostały.......... Quote
sloneczko76 Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Kunia, to juz dwa tygodnie jak cie niema......... Quote
Czarodziejka Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Jest szczęśliwy i bezpieczny po drugiej stronie. Może jego dusza przyjdzie do ciebie w innym ciele. Quote
Cantadorra Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Moze jest ciagle przy tobie i nie moze sie nadziwic, czemu jestes smutna sloneczko, jak on juz wolny od wszystkich lęków? Quote
sloneczko76 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Kunia to juz 4 tygodnie,a ból bez zmian, pami etam o Tobie Serduszko Ty Moje,gdziekolwiek jestes mam nadzieje ,ze dane mi bedzie kiedys ,gdzies tam cieszyc sie Tobą juz na zawsze [*] Quote
sloneczko76 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Słonce ty moje,czas tak szybko leci ,a pustka w mym sercu bez zmian,wciaz wypatruje cie na spacerach i kolejny raz zadaje sobie te same ...DLACZEGO?????????????,brak odpowiedzi,moze kiedys jak sie spotkamy to pomruczysz mi tak jak ty to robiles,i zrozumiem to co teraz niestety ciagle nie moge.Teraz razem z Toba jest Rex i Fokita,znacie sie i napewno jest wam razniej,przynajmniej nie jestes sam....tesknie Quote
sloneczko76 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Czas leci tak szybko,a ból w mym sercu ten sam ,bez zmian:( Quote
AleksandraJ Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Nieeeeee ;( Boże, nie wiedzialam ze Lucky nie zyje, myslalam o nim ostatnio- jakby mnie nawiedzil w myslach... Piep** strzaly, kazdy pies sie ich boi, a Ci idioci nie wiem po co to robia. Sloneczko 3maj sie. Wiem co przezywasz, bo tragiczna smierc najbardziej boli :placz: Quote
AleksandraJ Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 Nie moge przestac plakac. Pamietam dzien kiedy dzwonilam do mojego TZ z okrzykiem: Lucky ma domek! Pamietam ten dzien jak dzis, gdzie stalam, jaka byla pogoda, wszystko... To bylo takie silne uderzenie radosci. Sloneczko, ogladam zdjecia, dalas mu raj, u nas w "schronisku" nie byloby go juz od dawna, a umarlby od morbitanu lub w bolach. Ale niestety jestem tego rodzaju osoba, ze nie rozumiem dlaczego to sie musialo stac, jest tak malo osob, ktore tak kochaja jak Ty i kiedy juz wezma jakas perelke powinny zyc dlugo i szczesliwie. Przepraszam za swoj sentymentalizm ale tez stracilam najblizsza mi duszyczke i moze dlatego tak pisze. Sloneczko daze do tego aby Ci podziekowac, gdzby nie Ty Lucky nigdy nie poznalby co to dom, to dzieki Tobie go wyciagnelismy i dzieki Tobie moglismy go zalatwic DT! Dziekuje rowniez Di za wysilek i prace wlozona w przywracanie Luckemu wiary w czlowieka.. Quote
sloneczko76 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Kunia to juz dlugie 5 miesiecy bez ciebie:(,ale teraz napewno jestes szczesliwy,niczego sie nie boisz,masz przyjaciół koło siebie,a ja tesknie ,ale wiem ze kazdy dzien zbliza mnie do ciebie,wiec czekaj tam na mnie,znów pobiegamy razem po łakach ,pobawimy sie pileczką,i zostaniemy juz razem na zawsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.