Czarodziejka Posted July 23, 2009 Posted July 23, 2009 Słoneczko, masz pw. Ja niestety jestem w rejonie, w którym wciąż szaleją burze, wuchury i ulewne deszcze. Poza szkodami typu złamane drzewa, zalane pomieszczenia, wyrwany dach - normalka, mamy również niespodziewane skoki napięcia, albo prądu wcale nie ma. Mój komputer od tego wszystkiego zaczął się przegrzewać i sam się wyłącza po krótkim czasie. Fotki wyślę do Słoneczka na maila. Lucky ma się dobrze, hasa z dzieciakami, je jak smok i jest gruby :diabloti: Quote
sloneczko76 Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 cioteczki szukam transportu dla Luckiego na wrzesien do uk!!!!!!!!!! Quote
Czarodziejka Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Już październik i prawdę mówiąc zaczynam się niepokoić.... Quote
sloneczko76 Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 A więc .....po długich godzinach strachu,oczekiwania i paniki z mojej strony czy na granicy bedzie wszystko ok,Lucky zawitał w uk.Podróz sprawiła ze znów zamknął sie w sobie,ale z dnia na dzien przełamuje sie do nas coraz bardziej,jedzonko mu odpowiada i gotowane i suche,a najbardziej to chleb z pasztetem i twarozek,na spacerki wychodzmy ale raczej Lucky woli szybciutko zrobic siku i kupke i biegiem do domku,na długie spacery ciezko mi go namówic kładzie sie na ziemi i tyle ,a jego oczka mi mowia....co chcesz wiecej zrobiłem co miałem zrobic ,a teraz wracajmy.........ale mysle ze niagługo pokocha spacery, bo teraz to moj west nie jest zadowolony,on potrzebuje duzo biegania i zabawy , a Lucky narazie nie.Mam tez problem ze schodami Lucky za nic nie daje sie namowic na wejscie po schodach,a mam 13 pechowych stromych schodków na które kilka razy dziennie trzeba wejsc i zejsc ,nic z tego on sie rozwala jak zaba i nie pomoze nic,na góre na razie wnosi go na rekach moj TZ ,a znosimy go w kocu ,tz z jednej strony ,a ja z drugiej.........nie mam pojecia co robic zeby przekonac go do tych schodow ,zeby sam mogl wejsc i zejsc,bo niestety trooooszke wazy,a ogolnie jest ok,mam footki ale nie potrafie wsadzic,moze wieczorem jak tz wroci lub jutro.Pozdrawiamy wszystkich ktorzy nas wspierali ,a przede wszystkim Diane i jej Coreczke za serce okazane Luckiemu i innym bidom tez oraz dla Aleksandry z Bytomia która to zalozyla wątek Luckiemu,dzieki niej go znalazłam,Peter tobie tez dziekuje,za wyciagniecie go ze schronu,z calego serducha Lucky i cała rodzina BARDZO WAM DZIEKUJEMY Quote
Dorothy Posted October 28, 2009 Posted October 28, 2009 ogromnie sie ciesze ze Lucjy szczesciarz w domu:multi: dziekuje przede wszystkim Czarodziejce...:calus: i reszcie tez :calus: Quote
Czarodziejka Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Surprise! Nie ma to jak ciotka moderator :razz: Quote
Czarodziejka Posted October 31, 2009 Posted October 31, 2009 Widzę, że Lucky szczęśliwy :loveu: I jakie ma żabie oczyska - pierwsze widzę! Słodziak! Quote
sloneczko76 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Di ,dziekuje za wstawienie zdjecia ,jestes prawdziwą czarodziejką,bo ja meczyłam sie dosc dlugo i mi nie wyszlo..........ale wstawie jeszcze inne jesli mi sie nie uda to MAMA CHRZESTNA pomoze:) Quote
Czarodziejka Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Edytowałam posty, poprawiłam fotki. Piękna rodzinka, Lucky śliczny jak zawsze i to małe białe również :loveu: Dziękujemy za zdjęcia :) Lucky wygląda bardzo szczęśliwie i chyba już do niego dotarło, że to jego DOM na zawsze :) Quote
sloneczko76 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Di wielkie dzieki jeszcze raz,:)Lucky opanowal juz wchodzenie po schodach,a schodzi na naszych rekach:),niedlugo nowe foty i relacje z zycia na obczyznie:) Quote
Szarotka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='Czarodziejka']Rex nie żyje....[/QUOTE] Och tak mi przykro, czytalam te historie i nie moglam sie doczytac co sie z nim stalo :-(:-(:-( Quote
Cantadorra Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Wlasnie zawitalam na watek, ale Luckiego to pamietam jeszcze jak Peter go na sile na rekach wyniosl ze schronu, bo ten ze strachu przywieral do ziemi. To byla kupka nieszczescia. Nawet nie widac bylo jak pieknie jest umaszczony. Pychol zadowolony, postawa pionowa. Troche trwalo, ale warto bylo, co nie? Czarodziejko! Niezlą robote zrobilas z tym psem! Moj pies tez jest Lucky i tez mial podobna historie. Czasami niestety ma jeszcze odruchy lękowe, na szczescie coraz rzadziej :p Gratulacje. Piekny pies. Quote
Czarodziejka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Na początku było strasznie, żadnego kontaktu, ale....to już przeszłość :) Mnie też się ciepło na sercu robi, kiedy patrzę na szczęśliwego Luckiego i jego nowych opiekunów. Quote
sloneczko76 Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 http://img706.imageshack.us/img706/9344/dsc0186.jpg http://img138.imageshack.us/img138/1213/dsc0194l.jpg http://img704.imageshack.us/img704/7339/dsc0208s.jpg http://img138.imageshack.us/img138/5268/dsc0209.jpg http://img704.imageshack.us/img704/8725/dsc0217.jpg http://img694.imageshack.us/img694/2378/dsc0218ri.jpg http://img705.imageshack.us/img705/2773/dsc0228r.jpg http://img690.imageshack.us/img690/1535/dsc0244o.jpg Zdjęcia Luckiego :) ;););) Quote
Dorothy Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 jest obezwładniajaco piękny, naprawdę odbiera mowe :-) i tereny tez przepiekne. Zazrdoszcze mu takiego domu :-) usciski! Quote
sloneczko76 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 tak, te okolice to raj dla psów,niedługo jak Lucky da sie namówic to pójdziemy na plaze,tam dopiero porobimy zdjecia:) Quote
Czarodziejka Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Lucky przepiękny! Jak zawsze zresztą, a tereny niewiele się w sumie zmieniły ;) Szczerze mówiąc, myślałam, że on w jakimś wielkim mieście pomiędzy zabytkami wyląduje :D A tu proszę, luz i swoboda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.