polciuaa Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 Majuś.:loveu: Wiedziałam,że moge na Ciebie liczyć.:evil_lol: Napisze Ci te wsyztskie potrzebne informacje ale po wizycie u weta,żeby podać już mniej więcej wiek itp.:) Doddy-w takim razie szukamy transportu.;) Dużo osób z tego co wiem jeździ Kraków-Warszawa więc pewnie coś się znajdzie.:) Co do pieniędzy to ja mam z bazarków 88 zł narazie. Do tego jeszcze sąsiadka,która pomogła złapać psa powiedziała,że też się dołoży do kastracji tylko nie wiem ile. Ale to chyba i tak za mało troche będzie na ogólny przegląd,szczepienia i kastracje.:roll: A teraz coś co mnie niezmiernie cieszy-jednak są na tym świecie ludzie z dobrym sercem.:loveu: Co krok jak ide z Fiodorkiem po dworze na smyczy ktoś mnei zaczepia i z niedowierzaniem pyta się czy to ten psiak co się błąkał. Okazało się,że całkiem sporo ludzie go dokarmiało od kilku dni ( dlatego już troszke lepiej wygląda niż jak go pierwszy raz zobaczyłam ) .:loveu: No i ogólnie bardzo entuzjastycznie podchodzą do tego,że go złapaliśmy i mu domu szukamy.:lol: Jeden facet to się tak zdziwił jak nas zobaczył.;D Nie chciał uwierzyć,ze to naprawde ta chudzina co biegała po osiedlu.:diabloti::loveu: A do tego wszytskiego szybko yciągnął telefon i zadzwonił po dzieci żeby wyszły go zobaczyć.:evil_lol: Quote
malawaszka Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 dogomanka_ napisał(a): A teraz coś co mnie niezmiernie cieszy-jednak są na tym świecie ludzie z dobrym sercem.:loveu: Co krok jak ide z Fiodorkiem po dworze na smyczy ktoś mnei zaczepia i z niedowierzaniem pyta się czy to ten psiak co się błąkał. Okazało się,że całkiem sporo ludzie go dokarmiało od kilku dni ( dlatego już troszke lepiej wygląda niż jak go pierwszy raz zobaczyłam ) .:loveu: No i ogólnie bardzo entuzjastycznie podchodzą do tego,że go złapaliśmy i mu domu szukamy.:lol: Jeden facet to się tak zdziwił jak nas zobaczył.;D Nie chciał uwierzyć,ze to naprawde ta chudzina co biegała po osiedlu.:diabloti::loveu: A do tego wszytskiego szybko yciągnął telefon i zadzwonił po dzieci żeby wyszły go zobaczyć.:evil_lol: to dość pocieszające bo mnie to się Olkusz jednoznacznie kojarzy... Quote
polciuaa Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 no właśnie o to mi chodzi.:lol: jednak ktoś ma w tym miescie serce.:loveu: Ale to co zobaczyłam na spacere z Fiodorem to już ludzkie pojęcie przechodzi!:angryy: ide sobie z koleżanką i z psami...pod lasem ktoś buduje murowane garaże,stoi ich już tak z 4-5... niby to nic takiego,ale na dachu tych garaży biega...pies! Spory,czarny,taki jakby onkowaty troszke pies! Normalnei coś się we mnei zagotowało,pytam sie koleżanki czy dobrze widze,a ona na to,ze ten pies już dosyć długo na tym dachu siedzi.:o a dokłądniej,ze na noc go tam wypuszczają czy coś takiego!:angryy: Nie mogłam w to uwierzyć! Te garaże to tak ze 2 metry wysokosci mają,a ten pies jak nas zobaczył próbował z nich skoczyć! Nawet nie był tam przywiązany! A na środku jakies gruzy leżały czy coś takiego! No przecież jak zgłodnieje,albo będzie mu całkiem zimno to w końcu skoczy i połamei się jak nic!:placz: :angryy: Musze się dowiedzieć kto te garaże buduje..nie wiem co dalej..myslałam,ze TOZem postraszyć,ale kto wie czy to coś da...:shake: :placz: Quote
polciuaa Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 no w sumie nie wiem czy to 2 metry tak dokładnie.:diabloti: tak na oko powiedziałam,a moje oko dosyć czesto sie w takich sprawach myli.;P w każdym bądź razie spore te garaże. A dziwna to mało powiedziane,teraz u nas mrozy znowu są,a ten pies tam siedzi bez zadnego schronienia,żadnej budy ani nic.:shake: chyba jedynie Słowikami zatrzęse.:diabloti: Quote
malawaszka Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 2 metry to dla dużego psa nie tak dużo, co nie zmienia faktu, że dziwna sprawa... dogomanka zatrzęsiesz w końcu tym Olkuszem ;) Quote
zuzlikowa Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 [quote name='dogomanka_'] Tak jak już Ci pisałam nie wiem czy jest sens żebyscie po neigo przyjeżdzały.;P Myślałam,ze z nim trzeba będzie pracowac więc ja bym sobei pewnie rady nie dała,ale skoro on jest taki jaki jest to nie wiem czy wam głowe jeszcze nim zawraca.;) Pozatym napewno jeszcze jakiś psiak będzie pilnie w najbliższym czasie potrzebował DT.:lol: ...i tak bywa gdy ...swój na swego trafi:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Szczęścia Dziewczyno! Twoim rodzicom też:loveu::loveu::loveu: Fiodorowi?...on już swoje szczęście znalazł:lol: A zauważyłyście jaka to sprytna bestia? To nie chciał...to uciekał...nawet tablety zmógł:diabloti:...a dziewczyna? ...zapierała,zapierała...coraz bardziej zapierała...całą rodzinę i sąsiadów wciągnęła:lol::lol::lol:...aż serducho straciła! I wtedy se przyszedł:lol: i sie rozsiadł!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: To ci facet! Ma coś i z Fiodora, i Dostojewskiego!:cool3: Dogadacie się! POWODZENIA! Quote
polciuaa Posted December 10, 2008 Author Posted December 10, 2008 ...i tak bywa gdy ...swój na swego trafi:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Szczęścia Dziewczyno! Twoim rodzicom też:loveu::loveu::loveu: Fiodorowi?...on już swoje szczęście znalazł:lol: A zauważyłyście jaka to sprytna bestia? To nie chciał...to uciekał...nawet tablety zmógł:diabloti:...a dziewczyna? ...zapierała,zapierała...coraz bardziej zapierała...całą rodzinę i sąsiadów wciągnęła:lol::lol::lol:...aż serducho straciła! I wtedy se przyszedł:lol: i sie rozsiadł!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: To ci facet! Ma coś i z Fiodora, i Dostojewskiego!:cool3: Dogadacie się! POWODZENIA! tiaaa...on uparty i ja też uparta.:diabloti: A my juz się całkiem dogadaliśmy.;P Ale im dłuzej będzie u mnei tym gorzej się będzie mi z nim rozstać,ale cóż...ja nie moge go zatrzymać,a on napewno swojego człowieka znajdzie.;) Quote
majqa Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 dogomanka_ napisał(a):Majuś.:loveu: Wiedziałam,że moge na Ciebie liczyć.:evil_lol: Napisze Ci te wsyztskie potrzebne informacje ale po wizycie u weta,żeby podać już mniej więcej wiek itp.:) (...) Czekam wobec tego Skarbie :loveu: na Twoje wytyczne... A...tym od dachowania psa :angryy: pogoń kota i to równo. Ręce opadają... Quote
agaga21 Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 przeciętny facet ma 180 -190 cm wysokości, więc podejrzewam ze garaż na 100% jest wyższy niż 2 m(dochodzi dach i przecież nie robią garaży tak niskich zeby tzreba było sie schylać lub uważać na głowę):angryy: coś okropnego, no czego to "ludzie" nie wymyślą...skąd takie pomysły żeby psa na dachu:angryy::angryy::angryy: Quote
Ada-jeje Posted December 10, 2008 Posted December 10, 2008 Dogomanka na tych od psa na dachu wezwij Policje, tylko moze byc ze pies znajdzie sie w schronie, albo powiadom organizacje prozwierzeca z Krakowa. Quote
polciuaa Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Ada-jeje napisał(a):Dogomanka na tych od psa na dachu wezwij Policje, tylko moze byc ze pies znajdzie sie w schronie, albo powiadom organizacje prozwierzeca z Krakowa. właśnie boje się,ze go do schronu zawiozą jak policja się tym zajmie.:roll: a pozatym wątpie,żeby w ogóle przyjechali go obejrzeć... Musze jeszcze to przemyśleć..zapytam się znajomego który tam pracował kto te garaże buduje,wtedy już będe wiedziała kogo posądzić jakby co. A Fiodor własnie jest odjajczany u weta.:mad: Skubaniec jak się na wieczornym spacerze nawąchał cieczek to nie dawał mi spokoju! :mad: do 1 w nocy mama musziała siedzieć w pokoju i trzymać go na smyczy.:cool1: U weta były terminy na kastracje dzisiaj o 13.30 lub dopiero we wtorek,stwierdziłam,ze tyle dni się z nim nie będe użerać i poprosiłam mame,żeby go zabrałą do weta a ja jej potem oddam kase.Nie wiem ile to będzie kosztowac,ale mam raptem 80 zł jak już wczesniej wspominałam...Przydałoby się więcej kasy..:shake: Quote
ruda76 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 dogomanka_ napisał(a):Ja się z nim nie patyczkuje zabardzo.:diabloti: jak wczoraj mi na poduszke wlazł to go poprostu przeniosłam kawałek dalej.:lol: no nie twarda jestes:eviltong: a poza tym bardzo sie cieszę:multi: Quote
polciuaa Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 Chłopak już po wizycie u weta.;) Musi łazić w taki wieelkim kołnierzu. w ogóle się zdziwiłam bo 5-7 dni ma go nosić.:o nie wiedziałam,ze tak długo psą goi się rana po kastracji. A teraz sprawy finansowe: 150zł - kastracja. 25zł - kołnierz. 5zł - książeczka. razem: 180 zł.:roll: Jestem na minusie 100 zł.:shake: Co do samego Fiodora to jest zmęczony i otępiały,ciekawe czy zauważył,ze coś mu zniknęło.:evil_lol: Quote
rufusowa Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 ciotka szwy musi miec tyle dni a skoro szwy to i kołnierz :cool3: nie wiedziałam ze gdziekolwiek za ksiązeczke sobie liczą :mad: i ciesze sie ze chłopak odjajczony...chociaz dopiero po ok. 2 miesiącach sie uspokoi jesli chodzi o cieczki :cool3: Quote
polciuaa Posted December 11, 2008 Author Posted December 11, 2008 rufusowa napisał(a):ciotka szwy musi miec tyle dni a skoro szwy to i kołnierz :cool3: nie wiedziałam ze gdziekolwiek za ksiązeczke sobie liczą :mad: i ciesze sie ze chłopak odjajczony...chociaz dopiero po ok. 2 miesiącach sie uspokoi jesli chodzi o cieczki :cool3: nawet mnie nie strasz,że dopóki u mnei będzie to będzie się tak zachowywał!:placz: :diabloti: A wetka powiedziała mamie mej,że szwy mu wyciągną za 10-14 dni.:o Quote
rufusowa Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 dogomanka_ napisał(a):nawet mnie nie strasz,że dopóki u mnei będzie to będzie się tak zachowywał!:placz: :diabloti: A wetka powiedziała mamie mej,że szwy mu wyciągną za 10-14 dni.:o mnie sie wydaje, ze skoro zakładają ze szwy będą np. 10 dni, to tyle pies powinien nosic kołnierz...chyba ze sie go ma na oku i nic tam nie majstruje :cool3: lepiej zeby sobie nie wyciągnął tych szwow. Zdejmuje sie zazwyczaj po 10 dniach :cool3: Quote
jagienka42 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 w warszwie nie robią szwów kosmetycznych:crazyeye:pies potem biega bez kołnierza a szwy same się rozpuszczają. Quote
agnieszka32 Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 dogomanka_ napisał(a):Chłopak już po wizycie u weta.;) Musi łazić w taki wieelkim kołnierzu. w ogóle się zdziwiłam bo 5-7 dni ma go nosić.:o nie wiedziałam,ze tak długo psą goi się rana po kastracji. A teraz sprawy finansowe: 150zł - kastracja. 25zł - kołnierz. 5zł - książeczka. razem: 180 zł.:roll: Jestem na minusie 100 zł.:shake: Co do samego Fiodora to jest zmęczony i otępiały,ciekawe czy zauważył,ze coś mu zniknęło.:evil_lol: Dogomanka, wyślij mi numer konta na PW, wpłacę te brakujące 100 zł ;). Super, że udało Ci się dopiąć swego, jesteś WIELKA:multi:, a chłopak, no cóż ... CUDNY :loveu::loveu::loveu: Quote
Megi3 Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 \parę dni tylko odcięta od świata, a tu takie super wiadomości :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:. \gratuluję Tobie wytrwałości i konsekwencji w działaniu. \Pozdrawiam Quote
polciuaa Posted December 12, 2008 Author Posted December 12, 2008 agnieszka32 napisał(a):Dogomanka, wyślij mi numer konta na PW, wpłacę te brakujące 100 zł ;). Super, że udało Ci się dopiąć swego, jesteś WIELKA:multi:, a chłopak, no cóż ... CUDNY :loveu::loveu::loveu: o boże dziękuje bardzo!:multi::loveu: Zaraz wyśle Ci PW z danymi do przelewu.:loveu: Fiodor ogólnie jest strasznie otępiały.Na dworze nie chce chodzić,idzie tylko na pobliską trawe,wysika co ma wysikać i odrazu chce wracać do domu.:roll: Jeśc też nie chce(wetka powiedziała,że może do jutra nawet nie jeść.),jedynie duuużo pije. Pozatym prawie ciągle śpi. Quote
Gogonek Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 To normalne po kastracji, że osowiały, w końcu co nieco mu ubyło;) Sen w ciepłym wyrku i jutro chłopak będzie jak nowy (no może pojutrze:)) Quote
rufusowa Posted December 12, 2008 Posted December 12, 2008 jagienka42 napisał(a):w warszwie nie robią szwów kosmetycznych:crazyeye:pies potem biega bez kołnierza a szwy same się rozpuszczają. rozpuszczają sie dopiero po 10 dniach... u mojego nawet po 14 sie nie rozpuścił jeden :mad: musiałam sama ciąć :evil_lol: mimo ze rozpuszczalne, to i tak kazali nosic kołnierz....nie było łatwo :evil_lol: mizianki dla Fiodorka :loveu: Quote
polciuaa Posted December 12, 2008 Author Posted December 12, 2008 A dziękuje za mizianki.:lol: Dziewczyny,trzeba powoli szukać transportu bo przed świętami Fiodor niestety musi opuścić mój dom.:roll: A tak pozatym to jak przed momentem przyszłam do domu i Fioduś leżał na ziemi(dziwne,że nie na łóżku.:razz: ) to końcówką ogonka delikatnie na mój widok pomachał.:loveu: a potem to nawet wstał,zeby się ze mną przywitać.:razz: :loveu: Quote
polciuaa Posted December 13, 2008 Author Posted December 13, 2008 A co tu tak cichutko? Nikt do Fiodorka nie zagląda?:-( Majqo- co do tekstu do ogłoszeń to tak: Fiodor ma około 3 lat. Toleruje inne psy i suki.Wykastrowany.Spokojny pies,który lubi przebywać z ludzmi,nie nadaje się do kojca,ale to chyba wiadome. Wesoły,ładnie chodzi na smyczy. Zachowuje czystość w domu. Lubi spać na kanapie.:razz: Nie wiem czy informacje apropo jego przeszłosci będą Ci potrzebne,ale tak na wszelki wypadek je podam.: Fiodor przez jakiś czas błąkał się po osiedlu,potem został zawieziony do schronu-mordowni. Uciekł z tego piekłą i znowu wrócił w to samo miejsce. Znowu długo się błąkał zanim dał się złapać. Teraz jest w DT. Nie widaomo co się z nim przedtem działo,mozna się domyślić,ze albo był bity,albo psy go pogryzły bo ma takie zrosty na całym ciele. Podejrzewalismy,ze był używany w wlakach psów,ale wtedy byłby agresywny,być moze był jako coś do `naręcenia` innych psów w walce. Nie wiem czy jeszcze jakieś info. Ci jest potrzebne,jakby co to pisz.:loveu: Quote
agaga21 Posted December 13, 2008 Posted December 13, 2008 dogomanko, daj nam jeszcze kilka powodów do uśmiechu;)...dodaj jeszcze kilka zdjęć zebyśmy mogli fiodora podziwiać:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.