Jump to content
Dogomania

Czy opłaca sie pochylić nad pijakiem ? Można wygrać życie...


Biafra
 Share

Recommended Posts

Prawie. Tzn można nie zginąć od razu.
Piszę w imieniu starej, spracowanej klaczy.
Około dwudziestoletniej,drobnej budowy, wyeksploatowanej przez źrebaki i przez pracę ponad siły. Chodziła w zaprzęgu, w polu, w dzikich biegach po lesie po pijackich libacjach, w miedzy czasie rodziła kolejne źrebaki.
Do tego mieszkała w miejscu gdzie masowo przewijały się konie, w powietrzu panował zapach strachu i paniki wśród zwierząt oraz odór alkoholu i śmierci od osób obsługujących.
Jej Pan sprzedaje konie na mięso. Masowo. To miejsce z którego droga prowadzi juz tylko w jedną stronę. Jak sam mówi-na hak. Na hak idą te co mają szczęście. Giną na miejscu-to tzw odpady z których nic juz nie ma. Beznadziejne. Te lepsze jadą w koszmarnych transportach do Francji lub Włoch.

Ona była przeciętna. Dawała ładne źrebaki, dobrze pracowała, nie była trudna, pogodzona z koszmarem w jakim żyła. Jej Pan rzadko trzeźwiał, w wolnych chwilach z kumplami zaprzęgali konie albo siodłali i szaleli po okolicznych lasach. Nikt nie przejmował sie czy koń okuleje bo i tak jechał w najbliższym transporcie w ostatnią podróż.
Jej nogi dawno odmówiły posłuszeństwa. Z racji słusznego wieku odchowała ostatniego źrebaka, przeżyła już i tak wszystkie konie z którymi w życiu się spotkała...


Jej Pan jak sie okazuje zna mnie z widzenia :roll:
Przejeżdża często koło mojej stajni i pastwisk na których wypasam uratowane konie. Stadko kalek kaszlących, ślepych i powłóczących nogami.
Dla niego nie warte zachodu.


Przyjechał. W stanie mocno wskazującym mówi mi że ma dla mnie konia :crazyeye:
Po pierwsze nie mam już kompletnie miejsca. Mam 19 koni z czego 5 stoi po pensjonatach.
Po drugie nie kupuje koni od handlarzy chyba że podstępem, żeby nie wiedzieli gdzie koń idzie na prawdę. W przeciwnym razie cena będzie przynajmniej dwukrotnie wyższa niż dla zwykłego klienta albo trzy razy tyle co dostałby w rzeźni, bo wiadomo że jak ktoś kieruje się sercem a nie rozumem to zapłaci ile mu się powie. Poza tym handlarze na przekór nie sprzedają koni tym którzy je ratują. Taka niepisana wojna podjazdowa.
Im więcej mówił tym bardziej stawały mi włosy dęba...
Cały czas powtarzał, ze się dogadamy. Tanio ją puści. Żebym se obaczyła.
Zastanawiałam się nawet czy nie wywiezie mnie pod pretekstem konia i nie urwie główki po drodze bo im weszłam w paradę. :smhair2:
Ale on był rozbrajająco szczery.
Mówi...szkoda mi jej. Dziesiątki koni załadowałem na mięso.
Ale do niej mam sentyment. Bo zawsze jak pochlałem i nie mogłem się na niej utrzymać , to co spadłem ona stała nade mną aż dałem radę wsiąść i wiozła mnie do domu. I tak na okrągło.
Zajechałem ją. Nogi do niczego. Ale szkoda mi na mięso. Za to , że mnie nigdy nie zostawiła jak leżałem. Ty jesteś równy człowiek... u ciebie przeżyje... 800 zł.
Mogłaby jechać do Francji. Płacą w euro.


Bezimienna. Dałam 200zł , bo tyle miałam. Na 600 poczeka dwa tygodnie.


Zbliża się Boże Narodzenie. Dla moich staruszków sprzedaję sianko wigilijne i opłatki.
Kochana Camara wystawiła mi je na bazarku.


Proszę Was o pomoc. Zima to bardzo ciężki okres dla zwierząt po przejściach. Potrzebują wysokiej jakości jedzenia i sporej ilości leków i witamin. Teraz będą musiały podzielić się z kolejną biedą.
Część pieniędzy z sianek będę musiała przeznaczyć na wykup Bezimiennej. Zachęcam do odwiedzenia bazarku. Jeśli ktoś nie potrzebuje sianka ani opłatków to może chociaż wklei banerek w podpisie żeby jej pomóc ?

Tu są propozycje banerków
[IMG]http://www.konie.sos.pl/Obrazki/bannerOplatek_5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/Obrazki/bannerOplatek_1.jpg[/IMG]

a tutaj jest link do bazarku
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/wigilia-z-arka-noego-oplatki-sianko-125020/[/URL]

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 158
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Na prośbę Majqi podlinkowałam banerki.

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/czy-oplaca-sie-pochylic-nad-pijakiem-mozna-wygrac-zycie-125228/#post11270212"][IMG]http://www.konie.sos.pl/Obrazki/bannerOplatek_5.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/czy-oplaca-sie-pochylic-nad-pijakiem-mozna-wygrac-zycie-125228/#post11270212"][IMG]http://www.konie.sos.pl/Obrazki/bannerOplatek_1.jpg[/IMG][/URL]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='malagos']Biafra, Ty jak coś napiszesz, to ciarki przechodzą :placz:

Mam niedaleko siebie takiego handlarza, skupuje półroczne źrebaki i tuczy. Potem idą w ostatnią drogę. Jesienią i zimą jest najgorzej, bo chorują. Mój mąż je leczy. :-([/quote]

Niestety :placz:
za źrebaki najwięcej płacą. To jest istna tragedia.
Ja tą historię mocno okroiłam...bo nie wiem ile on o mnie wie i czy nie bywa w necie :roll: . Wolałabym się z nimi nie wdawać w wojnę. Kocham moje zwierzęta...
Bezimienna stała z ostatnim źrebakiem 1,5 roku. Mała przy mnie ssała klacz. Samą wodę-taki przejaw czułości-bo klacz traci mleko gdy źrebie ma 7-8 miesięcy. W tym czasie już jest odstawione od matki.
Ale one były razem ,bo źrebak sie uczył przy matce. Głównie chodzić w zaprzęgu :placz:, a teraz matki już nie potrzebuje bo chodzi w pojedynkę :placz::placz::placz:. Piękna klaczka. Jak nie da rady to i tak pójdzie na export :angryy:
Staram sie w to nie zagłębiać bo inaczej byłabym już w psychiatryku.
Już chyba lepiej źrebaka utuczyć i sprzedać od razu na mięso niż go maltretować. Skoro i tak idzie na śmierć to przynajmniej niech ma jakieś zycie a nie kierat od małego a w stajni miejsca metr na metr plus metr gnoju pod nogami :shake:

[B]Folen[/B]- :Rose: dzieki za linki. Zastanawiam się tylko czy nie lepiej było by podlinkować aukcję na bazarku a nie wątek bezimiennej :cool1:. Bo jak ktoś nie związany z tematem to nie znajdzie opłatków i sianka ...
Edit : zwracam honor . Nie wiedziałam , że wątek wyleciał do "innych". Może dzięki banerkom uda się go znaleźć.

[B]agusiazet[/B]- tutaj jest link do bazarku
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/wi...sianko-125020/[/URL]

Dziękuję Wam bardzo za chęć pomocy Bezimiennej.
Datki można wpłacać na konto:
58 1240 1170 1111 0000 2420 9674 z dopiskiem "Bezimienna"
i koniecznie nick z dogo
Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą"
ul. Batalionu "Skała" AK 8/36
31-273 Kraków

Link to comment
Share on other sites

[quote name='donacja']Banerek już wklejam. Pod koniec miesiąca postaram się wpłacić jakieś pieniążki dla Bezimiennej. Od 12 lat jestem instruktorką rekreacji i napatrzyłam się na tyle końskiego nieszczęscia, że czasami mam już dość swojej pracy...[/quote]

Dzięki w imieniu klaczy.
Niestety. W rekreacji tez nie ma zmiłuj się :shake:
Przykre to, że koń jest traktowany jak rakieta tenisowa ...jak sprzęt. Jak źle działa to na śmietnik :-(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Therion']Macie jakies zdjecia klaczy ? W grudniu wplace cos na konto fundacji, teraz troche duzo innych spraw mam na glowie.[/quote]

Mam. Niestety w ciemnościach egipskich bo odbierałam ją prawie w nocy.
Dwa zdjęcia jak ją rozpakowałam z przyczepy.

[IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/B1.JPG[/IMG]

[IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zdjecianaforum/B2.JPG[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='majqa']Bezapelacyjnie jeden z najbardziej wzruszających wątków. :-( Dziękujemy za fotki.[/quote]

Przykro mi bardzo :sad:
Starałam się go bardzo okroić z rzeczywistości jaką tam zastałam...
To jest koń który był w najlepszej sytuacji :shake:

Miałam kiedyś kota Onionka, Ci którzy śledzili wątek wiedzą o co chodzi :-(
To druga sytuacja, która tak mnie dobiła.
W innych przypadkach zawsze było jakieś rozwiązanie. Oprawca ukarany przed sądem, albo zwierzę odebrane właścicielowi. Był jakiś efekt.
A tutaj ? Zwyczajne życie. Codzienność. Taki los.
Chyba bezsilnosć jest najgorsza.
Powoduje największą depresję :placz:
Ludzka obojętność. Tragedia.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Therion']Tak na marginesie zapytam jak sie czuje klacz Lena ?[/quote]

Lena funkcjonuje - to jest chyba najlepsze określenie.
Narosło jej nowe kopyto na którym podpiera się i przemieszcza całkiem sprawnie. Nawet sobie co jakiś czas podbiega na pastwisku , głownie żeby przegonić jakąś słabszą jednostkę.
Niestety kuleje i już tak pozostanie, gdyż na tej chorej nodze zanikły jej mięśnie i cała noga jest trochę zdeformowana. To już jest proces nieodwracalny.
Z medycznego punktu widzenia najgorsza jest strzałka. Bo cały czas jest ciastowata. Podeszwa narasta i ściana kopyta już jest normalna a strzałka rozbabrana :shake:
Kowal często koryguje jej kopyto, żeby nie było zadnych zakamarków gdzie mógłby gromadzić się gnój czy błoto.

Prawnie Lena jest już moją własnością. proces trwał przeszło pół roku bo były właściciel przyprowadził pełno swiadków. Niestety tylko jeden zeznał tak żeby go nie obciążyć. Sam też się pogrązył bo powiedział , ze konia ma od źrebaka i nie poił go bo woda jest w trawie a zimą w burakach...
Właściciel odwoływał się od wyroku, adwokat twierdził, że Lena była jego pupilem, żeby nie powiedzieć przyjacielem.
Złożył też doniesienie na Policję, że koń był w tak makabrycznym stanie gdyż został dotkliwie pobity przy załadunku, jak został mu przez nas odebrany. A jak odjechałam to na śniegu została jedynie kałuża krwii.
Robił co mógł. Ale już jest po sprawie.

Dziękuję bardzo [B]Frotce[/B] za pomoc w reprezentowaniu Leny przed Sądem :Rose::Rose:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...