Jump to content
Dogomania

Lancelot - rasa Hokkaido


takatuka
 Share

Recommended Posts

  • Replies 243
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Lanci taraz szczęśliwy hasa po krainie wiecznych łowów....
....jeszcze go spotkamy
[img]http://scr.home.pl/dogolandia/images/smiles/ao9.gif[/img]

Dzięki Ewie i Dominikowi zaznał szczęścia i miłości czyli tego co najważniejsze i zasnął...

[img]http://foto.onet.pl/upload/46/58/_337944_n.jpg[/img]
Niegdy o tej kochanej mordzie nie zapomnę....

Dozobaczenia miśku....[/list]

Link to comment
Share on other sites

Dziękujemy wszystkim za listy, smsy i inne wyrazy "bycia z nami" w tych trudnych dniach... :(

Nie mam siły przezyać tego jeszcze raz i pisać co się wydarzyło, mam nadzieję, żę Moderatorzy w tym wypadku nie potraktują tego jako reklamę czy autopromocję, bo sytuacja jest wyjątkowa i bolesna -

historia Lancelota na TYM swiecie zatoczyła już swoje koło.....

o tym co nam się przytafiło mozecie poczytać w dziale "aktualności" na naszej stronce [url]www.husky.info.pl[/url]

pozdrawiam, całuję i dziękuję wszystkim którzy kibicowali nam i Lanciemu w naszej wspólnym zyciu, które były treściwe, ale niestety nie były zbyt długie... Dziekuję za rady, kciuki i to, że pomogliscie nam podjąc decyzję o jego adopcji. Bo pomimo obecnego bólu - warto było....

ewa

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

:) Ja przez pewien czas się zastanawiałem czy przez przypadek nie nastąpił jakiś "zonk" importowy. Bo większość Hokkaido ze stron japońskich to albo rude albo "sezamowe" czyli prążkowane czarno-białe, a zdjęcia tych polskich to wypisz wymaluj Kishu, czyli inny pies z wysp japońskich (bo to one są całkowicie białe i dodatkowo bardziej smukłe niż krępe Hokkaido), ale najwidoczniej do Europy dotarła linia biała, a ponieważ hodowle tej rasy na Starym Kontynencie można policzyć na palcach obu rąk tak więc dominuje u nas biel:)

Link to comment
Share on other sites

to nie jest tak. Iwona importowała z Czech parę biało-sezamową, i szczeniaki rodziły się u niej po połowie - białe, sezamowe i czarno-podpalane. Raz z tego co wiem, zdarzył się rudy. Po prostu jest ich w Polsce niewiele, większośc nie jest w ogóle wystawiana. Najczęsciej widzianym hokkaido na wysatwach był jej piekny, biały Eros i nic w tym dziwnego.

POza tym w Polsce wszystkie psy są rodziną - pochodzącą od dwóch linii sprowadzonych niegdyś do Czech. Innych linii na razie nie ma, więc z tym Zonkiem to nie jest tak. Po prostu trudno wymagać, żeby z jednej pary hodowlanej de facto i jednej rodziny - rodziły się jakieś nagle - pręgowane. Zwłaszcze, że najlepszymi reproduktorami z tych skojarzeń okazały się właśnie dwa białe samce.

Ja bym nawet zaryzykowała stwierdzenie - że hodowle na Starym Kontynencie można policzyc na palcach jednej ręki. A właściwie - to wszyscy co jest w Europie obecnie pochodzi od pieciu psów. Trzech z Japonii przez Czechy i dwóch z Japonii przez Francję (tych jeszcze chyba w Polsce nie ma, albo nikt się nie ujawnił).

Wszysctko inne co się pkazuje to rodzina, lub krzyżówki pomiędzy powyższymi liniami.

Hokkaido jest białe podobnie jak Kishu, ale jest mniejsze, bardziej krępe. Kishu jest wyższy, szczuplejszy, ma bardziej "pitbullowaty" pysk. Poza tym też to że Kishu są białe wynika z selekcji, i w Europie są tylko białe, w Japonii zdarzają się jeszcze czasem różne inne przypadki.

Link to comment
Share on other sites

No wiem, że w przypadku tak nielicznej populacji, wszystkie będą zbliżone w wyglądzie do siebie, a w dodatku jeśli większość kryć pochodzi od tego samego reproduktora trudno się spodziewać czegoś innego:)

Z tego co wiem jest 1 hodowla w Austrii, 2 we Francji, 1 w Polsce, 2 na Słowacji i 1 na Węgrzech.

Moje zdziwienie wynikało z tego, że większość zdjęc Hokkaido z Polski to zdjęcia albo Lancelota (który był po chorobach chudy), albo Kai, który jest młody, a na stronach Tajgety jesli chodzi o zdjęcia Hokkaido jest ubogo. Jak zacząłem przglądać książki o psach japońskich, to pierwsze co mi się nasuwało to jakie fajne Kishu:), tym bardziej, że w standardzie Kishu jest biały kolor, a inne barwy są uważane za odstępstwa.

Wkleję obrazki z albumu, który wywał moją konsternację:)

HOKKAIDO

[img]http://www.mythos.pl/grafiki/HOKKAIDO.JPG[/img]

KISHU

[img]http://www.mythos.pl/grafiki/KISHU.JPG[/img]

Link to comment
Share on other sites

[quote]Z tego co wiem jest 1 hodowla w Austrii[/quote]

Tak. Masz rację. Ale nie spotkałam się jeszcze z miotem z niej po Sakurahime. Jeżeli był to był po Dove Czech Jakobin (który jest rodzonym bratem Dolly Czech Jakobin, czyli mamy Kaia i Lancelota, oraz po Dove Sumici Kridla - który jest starszym bratem Erosa Sumici Kridla - czyli ojca Kaia i Lancelota).
Z tego co wiem, bo sama się dowiadywałam i byłam zaintersowana - miot po Sakurahime Ferris Sakai jest dopiero planowany. ALe jezeli bedzie krycie Dove`m - to też możemy się spodzeiwać białych szczeniaków. ;-)
Jednym słowem - ciagle rodzina.
:lol:
[quote]1 na Węgrzech[/quote]

Hodowli na Węgrzech już nie ma. To znaczy jest, bo chodują shiby, ale swoją sukę sprzedali do Holandii. Nota bete była to siostra Lancelota, czyli pies pochodzi z polski. Wegrzy nic sami nie wyhodowali i nic nie importowali. Jednym słowem - ciagle rodzina.


[quote]1 w Polsce, [/quote]

wiadomo jaka

[quote]2 na Słowacji. [/quote]

Własciwie 3, i nie na Słowacji a chyba w Czechach. Czech Jakobin, Sumici Kridla i Lovosicka Alej. W tych dwóch pierwszych już się hokk prawie nie hoduje. A to co mają to oczywiście rodzina dalsza i bliższa naszych psów.

Do Lovosickiej Alej sprowadzono sukę z tej francuskiej hodowli, która miałą ostatnio miot z Akurai Sumici Kridla. Psy byly białe i rude.

Jednym słowem - ciagle rodzina.

[quote]2 we Francji[/quote]

A tu mnie zaskoczyłeś ;-) Ja wiem o jednej, i w dodatku chodzą ploty, że chcą psy sprzedać do Czech, ale nie wiem ile w tym prawdy.
Nagaregumo sprowadizło dotąd dwa psy z Japonii - czarnego psa - i rudą sukę. Tarou Otaru Kappai oraz Kikuhime Ferris Sakai (dalsza siostra suni sprowadzonej do Austrii).

Druga hodowla to ewentualnie może być hodowla japończyków, a sukę hokkaido która mają jest z kolei siostra Kaia. Zapewne liczą na kupno psa w Nagaregumie, i skojarzeniu obu linii, podobnie jak w Lovoskciej Alej.

Ale jak masz jakiś namiar na inne hodowle, to chętnie zobaczę i się z nimi skontaktuję.


I to właściwie byłoby wszystko, o czy ja wiem. Jakby tak naprawdę policzyć, to sprowadzono do Europy w sumie z Japonii 6 psów (2 do Francji, jednego do Austrii, i 3 do Czech), a wszystkie inne to tylko ich dzieci. :lol: Więc nawet nie ma szczególnie wyboru, i trudno grymasić....

Ale to prawda, ze hokki są strasznie niewyrównane. Na niektórych fotkach, to wyglądają niemal jak akity. Szczerze mówiąc, ja bym wolała, żeby były przy górnych granicach wzorca (wzrost, waga etc). Ale to co mamy w Europie, jest jakie jest. Zwłaszcza sunie wydają mi się niewielkie, a niektóre są wielkości shib.

A może to mania "mniejszości" na japońskich zdjęciach każe im tak powiekszać psy ;-). Nie wiem. ;-) W każdym razie psy jak widać nawet w Japonii maja znaczne różnice miedzy psami. Z pewnością najbrzydsze hokki jakie widziałam, były chyba z UKrainy. Rude, i jakies takie dziwne.. :o

Poza tym, nie wiem czy widziałeś na żywo choćby Erosa, pewnie tak - a to już jest wykształcony w pełni, dorosły pies - i nie ma w sobie poza bielą nic wspólnego z Kishu. Łeb jak małe wiadereczko, klata jak u bullika, i mięsienki. Lancelot miał z niego nie wiele, ale może za dwa lata Kai też nabierze takiej męskości. ;-)

nota bene, fajne te obrazki ;-))) i wiesz, co założę się, że jak Kai nabierze futra w zimie, to poza kolorem - byłby podobny do psa z tej fotki. Lanci - to prawda, ze budową mógł przypominać Kishu, ale z pyska - nigdy ;-)

Czy te Kishu - pochodzą z tej holenderskiej hodowli? czy to z jakiejś japońskiej?

pzdr

Link to comment
Share on other sites

ktrebor, tak jeszcze sobię koncypuje o tym podobieństwie, o którym piszesz.

Nie wiem, bo chyba jakieś "machlojstwo" w rachubę nie wchodzi? Nie ma w Europie hodowcy który np. trzyma zarówno hokki jak i Kishu. Jeżeli chodzi o Kishu, to za bardzo się nie orientuję, ale ja natkełam się chyba tylko na jedna lub dwie hodowle i to w Holandii, czyli tam gdzie hokk do tej pory nie było.

A co do dalszego podobieństwa. Wszystkie te psy (poza shibami) kiedys były ze soba spokrewnione, więc o jakies tam podobieństwo nie trudno.
Dla mnie różnica np. pomiedzy hasiorem a malamutem jest oczywista. Dla wielu jest to jedno i to samo. Ale też mi się zdarza, czasem postawić w słup oczy, bo ile jest takich huskich, których prawie nie sposób odróżnić od malamutów, albo takich suń malamucich, które bardzo przypominają husky. Jak patrzę na łajki z przedostatniego "Psa" to właściwie nie widzę zbyt wielu rożnic pomiedzy jedną z nich a niekótrymi psami grenlandzkimi. Tak jak trudno zauważyć czasem różnice pomiedzy łajką, a niektorymi wyścigowymi huskimi o wilczym umaszczeniu. Więc to w przyrodzie się zdarza.

Poza tym we wzorcu Kishu mają wciąż wpisane, że moga być białe, czerwone lub sezamowe. Chociaż własciwie te ostatnie się z hodowli elimuje. Więc ja bym raczej tu mówiła o dominacji koloru białego, niż przy hokkach. ;-)))

Poza tym nie wiem jak to jest z charakterem Kishu - tzn. teoretycznie wiem, ale z w praktyce nie miałam z nim nic do czynienia. Ale moje hocki naprawdę były/są charakterologicznie zgodne co do słowa ze wzorcem. A wielki zwierz - zawsze wywołuje w nich chęć polowania. ;-)

Dla mnie Kishu osobiście, jest bardziej kanciaty, gorzej ufutrzony, mniej masywny, bardziej "zylasty", ma dziwną klinowatą głowę z dosyć słabo zarysowanym stopem i bliżej osadzonymi i bardziej trójkątnymi oczyma, ma wąską klatkę z której końców wychodzą przednie łapki, i bardziej podciągnięty brzuch. Po wielu dorosłych już hokkach można zauważyć większe podobieństwo do akit. Kishu już z akitami ma wiele mniej wspólnego. Ale prawda, ze na tym górnym zdjęciu, zrobionym z dołu, jest podobny do np. Lancelota, który miał bardzo drobną budowę.


A jezeli juz o podobieństwach japończyków, to ja osobiście widzę mniej róznic "wzrokowych" np. pomiędzy np. sezamowymi Hokkaido a Shikoku ;-)

papapa


Aimin - daj znać z którego miotu ;-)))

Link to comment
Share on other sites

Wszystkie rasy szpiców japońskich, są do siebie zbliżone, tym bardziej, że w trakcie i tuż po II Wojnie Światowej w czasie kryzysu i głodu, większość psiej populacji została w Japonii wytrzebiona (w trakcie wojny każda osoba zauważona w trakcie karmienia psa, była uważana za zdrajcę narodu), uważa się np. że w przypadku Akit, w Japonii kryzys przeżyło tylko 10 psów i to one służyły do odbudowania populacji, a także psy wcześniej wywiezione za granicę. Krzyżowano też psy innych japońskich ras próbując otworzyć ich historyczne mieszanie.

Stąd też zbliżony wygląd ras japońskich, i dla tego mi "lajkonikowi" trudno odróżnić poszczególne rasy.

Hokkaido miało szczęście/bądź też nieszczeście służenia w japońskiej armii (została zauważona jego ekstremalna odwaga i ślepe posłuszeństwo wobec jednego pana) tak więc był wykorzystywany do przenoszenia informacji i tropienia oddziałów wroga. Dzięki temu w przeciwieństwie do pozostałych ras spora populacja przetrwała nienaruszona II wojnę światową, poźniej już było nieco gorzej.

Obecnie w NIPPO (największa organizacja kynologiczna skupiająca miłośników ras japońskich) zarejestrowanych jest 14 hodowli Hokkaido. Stanowią obok Ryukyu (pies z Okinawy) i Kai najrzadziej hodowane psy japońskie.

Te zdjęcia to psy z japońskich hodowli. A o drugiej hodowli z Francji dowiedziałem się od Pani Iwony, która mówiła, że właśnie skontaktowali się z nią jacyś francuzi, którzy chcą nabyć od niej 2 psy z obecnego miotu.

Link to comment
Share on other sites

Oo, dzieki. ;-)
Rozmawiałam z Iwoną kilka dni temu, i rzeczywiście coś wspominiała o jakichś psach we Francji, głównie o jakiejś rudej suce - ale ponoć nie tej Quentina. Ciekawa jestem czy mają psy sprowadzone, czy chodzi o jakąs hodowlę na bazie Nagaregumo? W końcu mieli dwa mioty, i gdzieś maleństwa rozejść się musiały.
No zobaczymy, jak już się maluchy u Iwony urodzą i jak wyemigrują.

Link to comment
Share on other sites

No to musicie wszyscy mocno trzymać kciuki, bo wiem, że tu na DGM też już jest ktoś, kto czeka na psa z tego miotu ;-)

Z tego co wiem, najmniej urodziło się z tego skojarzenia dwa szczeniaki, a raz była piątka. Inne były po trzy, cztery maluchy.

Rozumiem, że wolelibyście nie-białasa? ;)

Spojrzałam teraz na fotki japonskich białasów u Sety w Hokkaido Museum i są podobne to tych naszych. Może po porstu brak koloru wpływa na ogólny wizerunek psów? Nie ma cieni? nie widać zarysowanych linii? Bo te rude, rzeczywiście wyglądają na masywniejsze i maja nieco inne głowy. Ale moze to tylko złudzenie? Rude wydają się "ostrzejsze" w wyrazie, ale czy tak jest w rzyeczywsitości? mhmm..

pzdr. i cieszę, że będzie nas więcej. ;) Może nie miliony, ale zawsze to coś.

Link to comment
Share on other sites

Prawie:) dziewczyna w pierwszym braniu chciałaby białego:)

Mam jeszcze parę linków do japończyków, z obrazkami:

1. Japońskie stowarzyszenie miłośników Hokkaido, szkolenia, pokazy, info o rasie i miotach (japaneese only) - co ciekawe, dowiedziałem się z tej strony, że nadal do testowania psychiki psa, w trakcie pokazów używa się żywego niedźwiedzia lub dzika.

[url=http://www6.ocn.ne.jp/~ainu-dog/]HOKKAIDO CLUB[/url]

2. Szkolenie Hokkaido (japaneese only)

[url=http://ainu-dog-web.hp.infoseek.co.jp/index.html]SZKOLENIA[/url]

3. Domowa strona jednej z największych Hodowli Hokkaido (tutaj link do galerii ich psów, niestety także japaneese only)

[url=http://fps01.plala.or.jp/~yukun615/new_aiken%20photos.htm]HODOWLA[/url]

4. Kolejna strona domowa następnej hodowli, z galerią

[url=http://www.nopporo.jp/ainu-d/]HODOWLA 2[/url]

Link to comment
Share on other sites

O świetnie! Dzięki ogromne! Przepiękne, chcoiaż też baaardz0 rożne.
np. drugi rząd (chyba z rodowodu? ;)
[url]http://www.nopporo.jp/ainu-d/sakouinu2.htm[/url]

- gładkowłose, długoryjce ;)

[quote]co ciekawe, dowiedziałem się z tej strony, że nadal do testowania psychiki psa, w trakcie pokazów używa się żywego niedźwiedzia lub dzika.[/quote]

Rany, jesteś wielki! Z japońskiego? :o jak ty przez to przechodzisz ???? :o
Zazdroszczę, ja nie mam takich możliowości ;-)


Włączyłam je do linków na mojej stronie. Z resztą jakbyś coś ciekawego
jeszcze znalazł to z chęcią poczytam, (hehehhe, ale może po japońsku mi
oszczędź ;-))). TZn,. z chęcią pooglądam, ale na tym poprzestanę ;)

Swego czasu ściągnęłam sobie japońskie fonty, to otwieraja mi się strony, ale jak nie ma na nich nic po angielsku lub innemu "ludzkiemu" lub fotek podpisanych - to nie mam szans na ich znalezienie. Ale teraz już wiem do kogo się zwracać, i komu ew. zawracać d...ę ;-)


O tych ćwiczeniach z niedźwiedziami - to coś po angielsku chyba czytalam na stronie muzeum. I zastanawiam się, dlaczego skoro podejrzewam, masz możliwości ;-), nie sprowadzicie sobie psa z Japonii? Z niekórymi hodowlami, co prawda czytałam że jest kiepsko, bo kilka z nich w ogóle nie zezwala na eksportowanie ich psów, ale nie wszystkie.


A mógłbyś powiedzieć co to jest za strona?
[url]http://www12.plala.or.jp/dokenpo/index.html[/url]

pzdr

i czy ja dobrze rozumiem, że oni mają jakies punktowane teksty psychiczne na podstawie tych szkoleń?

Link to comment
Share on other sites

Te zdjęcia pochodzą z 1956 roku, i pokazują przodków obecnych psów z hodowli (to chyba 11-13 pokolenie), jeśli dobrze zrozumiałem, pokazują psy z linii Chitose - jednej z najsłynniejszych linii polujacych Hokkaido (bardzo sobie cenionych przez japońskich myśliwych)

To link do organizacji/stowarzyszenia miłośników Hokkaido, znajdują tam się informacje o standardzie rasy, cele i założenia stowarzyszenia, informacje o nadchodzących imprezach na rok 2005 z udziałem Hokkaido (wystawy i testy myśliwskie), a także ranking psów z podziałem na wystawy i testy myśliwskie.

O ba, sprowadzenie:) To takie plany na przyszłość :) Problemy są głównie dwa.

1. Cena - koszt rasowego psa to średnio około 1 do 3 tys $ i to takiego bez specjalnie utytułowanych rodziców, podobno psy ze wspomnianej linii Chitose potrafią osiągnąć cenę dziesięciokrotnie wyższą. Dodatkowo sam koszt psa to dopiero początek, transport z Japonii to nawet 6 tys zł.

2. Kwestia podejścia do oceny psa, Japończycy po pierwsze zwracają uwagę na osobowość psa, a dopiero potem na jego cechy zewnętrzne. I tak porządane przez nich psy mogą nie trzymać europejskiego standardu, trzeba jakoś wcześniej zobaczyć psy, a nawet ocena na podstawie zdjęć jest trudna.

O tej ocenie psów japoońskich pisałem [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=26392]TUTAJ[/url]

Psy dostają całkiem sporo punktów za osobowość, od psów średnich ras (Kishu, Kai, Hokkaido) oczekuje się samodzielności, lojalności, odwagi i nie wiem jak to określić dobrze "kontrolowanej brawury". W wypadku testów łowieckich ocenia się 3 aspekty:

1. Wykrycie i tropienie

2. Hoe-dome, czyli hmm, "szczekanie na zatrzymanie, powstrzymanie przez ujadanie" nie wiem jak to zgrabnie przetłumaczyć, ponieważ w Japonii zazwyczaj poluje się z dwoma psami, ich zadaniem w tym punkcie jest wspólne powstrzymanie uciekającego zwierzęcia, a jednocześnie sygnalizacja myśliwemu swojej pozycji - to zadanie odbywa się bez współpracy z właścicielem. Psy mają samodzielnie oceniać sytuację i kontrolować pościg.

3. Kami-dome, czyli "powstrzymanie przez gryzienie", zazwyczaj tylko jeden pies w grupie był uczony do tego, jego zadanim było zranienie tropionego zwierzęcia w nogę lub w gardło. Drugi pies tylko odwraca uwagę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...