Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( weszłam, zamarłam, łezka się pojawiła i smutek w serduchu :-(:-(:-( Gordonku, mam nadzieję że hasasz już sobie po zielonych dolinach z innymi psimi aniołkami... nie zasłużyłeś sobie na to, czego doświadczyłeś na tym ziemskim padole :angryy: i niech naprawdę piekło pochłonie tego, który Ci to zgotował :angryy:

:candle:

  • Replies 564
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



Dla ciebie, Gordonku, od mojego Taty. On się Tobą zaopiekuje.

PSI ADVENTUS

Istnieje chyba dla psich dusz
po życiu psim i niebo psie.
Wiedzie je tam psi Anioł Stróż
na smyczy z gwiazd. Kto wie?
Poczłapią ze spuszczonym łbem
pod psiego nieba bramę...
Zawyją: "Byłem do-o-o-brym psem"
i w psi uderzą lament.
Zlituje się psi Święty Piotr,
uchyli na wpół wrota:
"Wnijdźcie! Rasowy najpierw miot,
a potem psia hołota.
Kagańców ni psich innych pęt
na kark wam nie założę -
wiem, że czujecie do nich wstręt.
Ściągnijcie też obroże.
Służyły wam w żywotach psich
na ziemskim psim padole.
Tu niebo psie! Zrobimy z nich
nad łbami aureolę."
Rozsiądzie się na wyrkach z chmur
czereda psów zziajana,
czekając w męce psiego snu
jak wpierw: na przyjście Pana.

Tadeusz B. Dobrzyński

Posted

Nie tego sie spodziewałam....
Gordonku (*)

A z Palucha był wypisany w stanie dobrym :mad::mad::mad:hańba

Czy wiadomo jaki jest koszt pobytu Gordona na Gagaina???

Posted

beka napisał(a):
Nie tego sie spodziewałam....
Gordonku (*)

A z Palucha był wypisany w stanie dobrym :mad::mad::mad:hańba

Czy wiadomo jaki jest koszt pobytu Gordona na Gagaina???

beka,rozliczenie napisze jayo,podobno jest wysoki...
Przez dwa tygodnie Paluch serwował Gordonkowi antybiotyk przeznaczony dla bydła:angryy:tego tak,nie mozna zostawic:shake:

Posted

Łzy same kapią... Nie tak, nie tak miało być. Znów nie zdążyliśmy z pomocą :(
Dziewczyny, strasznie mi przykro...

Gordonku, już nic nie boli. Bądź szczęśliwy po tamtej stronie....

Posted

rita60 napisał(a):
Przez dwa tygodnie Paluch serwował Gordonkowi antybiotyk przeznaczony dla bydła:angryy:tego tak,nie mozna zostawic:shake:


:shake::shake::shake:..........

Posted

rita60 napisał(a):
beka,rozliczenie napisze jayo,podobno jest wysoki...
Przez dwa tygodnie Paluch serwował Gordonkowi antybiotyk przeznaczony dla bydła:angryy:tego tak,nie mozna zostawic:shake:


ja gwarantuję wpłacanie pieniążków do momentu uregulowania rachunku :-( Szkoda, że tylko na to mogę je przeznaczyć, a nie na michę przysmaków dla naszego Gordonka :-(

... a za ten bydlęcy antybiotyk, to przesyłam temu komuś z Palucha (z całą "serdecznością") moją wściekłość, żal i szpilkę w wyimaginowanej laleczce voodoo... przecież mogłyśmy pomóc :angryy:

Dziewczyny, może jemu zdołamy pomóc? (sorrki za offa) :shake:http://www.dogomania.pl/forum/f28/zami-wiecznie-chory-staruszek-pilnie-potrzebuje-domku-zabrze-129450/index11.html

Posted

Nie moglam sie zebrac, zeby napisac cokolwiek..
To wielka porazka, ze nie zdazylismy mu pomoc. Ze nikt nie wiedzial, czego sie spodziewac. Ze nie byl wczesniej leczony w schronisku.
Za pozno ...


Czasem wydaje sie oczywiste, ze psu nalezy przerwac cierpienia, bo wiadomo, ze nie ma zbyt wiele czasu przed soba.. Ale tu nie bylo wiadomo - przynajmniej jak Gordon przyjechal ze schroniska.
Nie wygladalo na to, ze bedzie tak zle. Przewlekle zapalenie nerek, moczowka, przewlekle zapalenie pluc, ropny stan zapalny oczu. W stanie wychudzenia chlopak nie mial nawet sil walczyc. :placz: :placz:
W ostatnim dniu byl juz pod tlenem - dusil sie. Poproszono nas o zgode na eutanazje - Magda, ktora go ze schronu przywiozla, pojechala go jeszcze zobaczyc - nie zdazyla sie pozegnac - jak wchodzila, Gordon wlasnie przestal oddychac i lekarz stwierdzil zgon. `Nie musialysmy decydowac, Gordon zdecydowal sam, ze juz nie walczy.
Czy niepotrzebnie pozwolilysmy mu cierpiec - nie wiem. :-(

Koszty przedstawie jutro wraz ze skanami historii leczenia - nie pojechalam do lecznicy, jakos nie moglam sie przemoc..

Posted

Byłam sercem z Gordonkiem. Myslałam, byłam pewna że sie uda. Znaleźli sie ludzie, którzy o niego zaczeli walczyc. Nie wystaczyło. Łzy leja mi sie po twarzy i szlag mnie trafia ( napisałam na Terriekowie), ze w schronisku gdzie jest lekarz na etacie i szpital pies był w takim stanie. Co robia Ci opiekunowie ???? Jeżeli wolontariusz nie zauwazy, ze coś sie dzieje złego z psem to nikt tego nie zauwazy:angryy:

Posted

rita60 napisał(a):
Jakos nie moge:-(daj mi jeszcze chwilke...:-(


Rita, poprosiłam o przeniesienie za TM za Ciebie. Wiem, że Ci ciężko, ale trzeba pozwolić mu odejść... :-( Tam jest dużo szczęśliwszy...

Posted

gameta napisał(a):
Rita, poprosiłam o przeniesienie za TM za Ciebie. Wiem, że Ci ciężko, ale trzeba pozwolić mu odejść... :-( Tam jest dużo szczęśliwszy...

Wiem...dzieki...zmieniłam tytuł watku:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...