Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Leki są już w drodze, powinny dotrzeć jeszcze w tym tygodniu.
Dzięki pomocy ludzi wielkiego serca, Duch dostanie CAŁĄ maksymalną dawkę możliwą jednorazowo do przyjęcia. CAŁĄ to znaczy wszystkie kapsułki, eliksiry i leki osłonowe. To oczywiście będzie kosztowało, ale do zapłacenia mamy tylko 1/3 normalnej ceny tego zestawu.
Musi się udać :)

  • Replies 362
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cichutko się tu zrobiło u Duszka...ale to chyba dobrze:lol:Niech sobie ten nasz chłopaczek śpi smacznie i wypoczywa..niech zbiera siły, bo jak wyzdrowieje całkowicie, to będzie nadrabiał wszystkie zaległości..a na to potrzebne mu będzie sporo sił i energii..więc już jestem cichutko....psssss..dobranoc...:p

Posted

Niestety wczorajszy dzień dowiódł, że mamy listopad i wszelkie przypadłości związane z tym zimnym i mokrym czasem mogą być także moim udziałem... Po prostu padłam z wściekłym bólem głowy, gorączką i innymi stosownymi do całości objawami...
Duszydło w stanie nieprzyzwoicie wręcz dobrym(!) sączenie postępuje, wiec myjemy mordę srebrem, smrodek falami daje znać o kolejnej porcji... Kontakt dobry, na szczekanie też jest chęć w razie jak ja nie wykonuję poleceń księciunia, a więc jest dobrze. Trochę duszności, trochę wycieku, apetyt w normie... żebym jeszcze ze sobą sobie poradziła to już bedzie dobrze.
Dziś muszę zamowić kolejny HMB i czekamy na leki. Jest chwila odpoczynku...
Odezwę się pewnie wieczorkiem i zdam relację z dnia.

Posted

Mwlduję posłusznie, że Duch w lepszej formie. Dalej sączy się, dalej cuchnie, dalej zmniejsza się nierówność. Jest bardzo osłabiony ale w dobrej komunikacji. Ja - lepiej. Staram się, by jutro przywitało mnie zdrową, lub zdrową OMC (O Mało Co). Zobaczymy czy nocka nie sprawi kłopotów, ale na razie jest stabilnie, śmierdząco i spokojnie. Do rana, idę się dalej kurować.

Posted

Mamy nowy dzień. Nocka taka sobie. Duch przespal ja wprawdzie przyzwoicie, ale obrzęk powrócił, trochę świństwa wycieklo... Jest w niezlej formie i ma żal do mnie że pogoda za drzwiami raczej nie spacerowa.
Ja w formie dalekiej od doskonałości, ale cóż zrobić... jakoś trzeba z tym powalczyć.
Duchowi zaraz zrobię mycie nosa i spróbuję siebie wziąć do galopu - nie mam czasu na chorowanie.

Posted

Dzięki za wszystkie dobre słowa. Teraz jednak mam prośbę trochę z innej bajki - nie jestem zbyt obeznana z tym forum i nie wiem jak to zrobić, może ktoś z Was pomoże?
Sprawa jest taka:
jak kiedyś wędrowałam z Duchem do lekarza, zaczepiła mnie starsza pani. Gadu, gadu i pani mówi że kilka miesięcy już szuka skradzionej suczki merle i bez rezultatu... Ja jej na to, że jak nie znajdzie zguby a będzie chciałą miejsce w sercu i domu oddać komuś innemu - niech zadzwoni bo tyle jest biedy psiej, także collakowej... Pani wzięła telefon, minęły chyba ze trzy miesiące i pani dziś dzwoni. Na Forum collie jest suczka w Bytomiu w schronie. Pani może ją wziąć nawet dzić, ale spod Warszawy do Bytomia kawał drogi. Pani prosi o pomoc w zorganizowaniu transportu. Może ktoś z Was może pomóc w tym względzie?
Pogoda podła, box w schronie paskudny a tu czeka domek z ogrodem...

Posted

Myślę, ze potrzebna będzie mapa pomocy - zobaczymy kto jest w pobliżu tej Pani by zrobić wizytę przedadopcyjną, i kto dysponuje transportem i poprosimy o pomoc. A nuż się uda? Już szukam linku do tej mapy :-)

EDIT: Mapa Pomocy Dogomaniakow

Poproszę o miejscowość, w której mieszka pani chętna do przygarnięcia pieska.

Posted

Dziś jest żle. Duch spuchnięty w niebycie... Walczymy... leki co godzinę... Niech by te leki już były...
Wiem, że są już w Europie. Koszty ogromne, ale i tak to tylko jedna trzecia lub nawet mniej. Po oficjalnych cenach byloby to ponad trzy tysiące dolarów, a jest 950! Selenga - jesteś wspaniała!!!!!
Żeby tylko już przyszły......

Posted

Kolejne rozliczenie z Fundacji Dr Lucy:
(wiadomość skopiowana ze strony Forum Collie)

Lucyna W
Wysłany: Wto Lis 18, 2008 9:25 Temat postu: Duch

Witam!
Dziś uaktualniam listę osób, które pomagają Duchowi:

40,00 Anna Garbacka
32,00 Łukasz Bawej i Marta Czarnocka
20,00 Anna Joachimska
10,00 Danuta Kamińska
32,00 Wiesława Piotrusiewicz
150,00 Ewa Misiorek- Podleśny

Dziękujemy!

Lucyna W.
Lucyna W
Wysłany: Wto Lis 18, 2008 15:34 Temat postu: Duch

Kolejne osoby:

8,00 Agnieszka Sikora
150,00 Joanna Liszewska
10,00 Małgorzata Podolak

Dziękujemy!
Lucyna W
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 9:56 Temat postu: Duch

Wpłynęły kolejne pieniążki:

30,00 zł Grzegorz Borkowski
300,00 zł Wojciech Danecki

Dziękujemy bardzo!!!
Lucyna W
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 9:11 Temat postu: Duch

Nasi kolejni darczyńcy:

88,00 zł Barbara Bekier
10,00 zł Justyna Cedzyńska
16,00 zł Dominik Kucza

dziękujemy!!!!
Pozdrawiam
Aga

Posted

Jest lepiej niż rano ale jest źle. Cały spuchniety, cuchnący, zaropiały. Czekamy na leki do 21. Ta część która szla do Warszawy - dotarla dziś. Te do nas pewnie też dojdą.
Odezwę się jutro, internet mi coś wariuje.

Posted

Zaglądam tu dziś cały dzień z drżącym sercem za każdym razem otwieram watek..ale nie wiem co mam dziś napisać..cieszę się, że luż jest trochę lepiej i mam nadzieję goracą, że leki już dotarły...tak mi żal Duszka, że przechodzi takie trudne chwile..wiem jednak, że mając taką opiekunkę, ani przez chwilę nie czuje się nieszczęśliwy...na pewno dobrze rozumie, że tak musi być i że skoro Jego Pani czuwa, topowoli wszystko się unormuje..bywało już przecież o wiele gorzej i udawało się..wszyscy pamiętamy..Duszek na pewno też dobrze pamięta i dlatego z pewnością czuje się bezpieczny- a to połowa uzdrowienia jest- każdy lekarz to potwierdzi...To mądre Stworzenie i wie, że musi przetrzymać i przetrzyma, bo na dodatek jest bardzo silny..myślę, że skoro je..nawet juz sam, a wcześniej z rąk swojej Ukochanej Pani- to bardzo dobry znak:lol:Bo po pierwsze- da mu wzmocnienie i siły to jedzonko, a po drugie jest to oznaka, że nie poddaje się...jaki On mądry..a Pani Ewunia-to juz nawet nie będę nic pisała, bo slów brak..modlę się o dobrą kolejną noc dla obojga, a jutro wstanie nowy, na pewno lepszy dzień...Dobranoc nasze dzielne Dwa Skarby dogomaniakowe:lol:

Posted

Powiem tylko że tak żle już dawno nie było. Całą noc polegała na płaczu, jęku, chęci ucieczki na zimne mokre... gorączka, ból, obrzęk i wreszcie wyciek rudy., smrodliwy, obfity...
Dałąm środki przeciw bólowe.
Rano już było lepiej, ale kosztowało go to bardzo dużo i łapeczki drżące ledwie go nosiły. Leki nie dojechały. Skoro druga paczka dotarła wczoraj do Selengi to miałąm nadzieję na transport dziś. Nic z tego. Dzięki ofiarności Selengi leki mamy - sama je przywiozła! DZIEKUJĘ!!!!!
Pierwsza dawka poszła. Mój księciunio bedzie teraz karmiony cztery razy dziennie, bo leki są przed, w trakcie i po jedzeniu. Leży teraz przy moichn nogach i ma się całkiem znośnie. Mam tylko nadzieję, ze noc nie będzie podobna... Coś mu się z tego nochala sączy, bo kicha bardzo energicznie i charkoli. Czas wszystko pokaże...zobaczymy. Jestem dobrej myśli.
To tyle wieczornego raportu. Jutro postaram się więcej. Dziś jakaś troszke zmęczona jestem...Bywajcie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...