Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 106
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sarunia jest przesłodka.
Jak tylko się wejdzie do pokoju to od razu wsadza łebek pod ramię , żeby ją miziać.
To jest poduszeczka-przytulanka.
Coś niesamowitego.
Cały czas czekamy na potwierdzenie diagnozy być może dzis będzie coś wiadomo.

Posted

nie mogę sobie darować, że zgodziłam się na sterylkę. Gdyby nie to teraz by żyła.:placz::placz:
po prostu nie mogę w to uwierzyć.
Ona była taka kochana, taka ufna, taka pełna czułości a teraz leży martwa, sama.
Co za życie podłe:placz::placz::placz:

Posted

Dziewczyny!
Popatrzcie na to z innej strony- teraz jest już na zawsze ze swoja ukochaną panią!
Nikt ich już nie rozdzieli!
Asia!
Ona dzięki Twej decyzji jest już szczęśliwa! Uwierz w to i nie miej sobie za złe! Ty jej w ten sposób pomogłaś- ja jeszcze nie słyszałam o psie płaczącym po śmierci swego człowieka!

Posted

To nie Twoja wina i w żadnym wypadku siebie nie obwiniaj.
Może gdyby nie trafiła pod Twoją opiekę to by umarła gdzieś sama a tak to zobaczyła, że na człowieka też może liczyć.
Bądź szczęśliwa za TM
[*]...

Posted

nawet nie wiem co napisać bo jeszcze w wtorek u niej byłam, nowy Misio dawał jej buzi w pysio na spacerku a ona nawet nie reagowała...była taka cierpliwa i taka kochana. Jak tylko się człowiek schylił to leciała się przytulić...taki pies zdarza się raz na kilka tysięcy i co?i teraz już psa nie ma...:placz::placz:

Posted

Sarunia na ostatnim spacerze z Misiem i dziewczynami.
Dzięki niej Miś przestał się wszystkiego bać.
Była jego przewodniczką i nauczycielką.
BYŁA:placz::placz::placz:

Posted

Asiu- odeszla do swojej Pani- za ktora tesknila i byla z nia bardzo zwiazana.Nikt z nas przeciez nie wie kiedy przychodzi na nas czas.

a one czasami wiedza.

Nie obwiniaj siebie. Nie wiesz czy ktoregos dnia bys jej nie zastala w wiecznym snie na jej poslanku...a przeciez umieranie nie jest bezbolesne. Moze wlasnie to ze byla operacja a ona nie czula bolu- to byl najwiekszy prezent jaki mogla wybrac.

Tyle pieskow walczy zeby przetrwac, przezywaja znacznie powazniejsze operacje...bo maja po co zyc.

Duszek Saruni teraz biega kolo jej ukochanej Panci.

Posted

Wiem co czujesz ! W podobnej sytuacji odeszla jamiczka ktorą wzielam ze schroniska. Umarla na moich rekach. Ja ją tam zawiozlam ja zdecydowalam
Jak bardzo czuje sie winna !!!!



Z Basią


Przeczytalam ten wątek i znowu wszystko wróciło !
Minąl rok a mi wcale nie lżej .




Wiem , zaśmiecilam wątek Sary, przepraszam !

Posted

Asiu... być może to był wybór Sary... Kiedy umarła moja Babcia, a najukochańsza Pańcia mojej suki Fifi, ta wytrzymała trzy tygodnie i dostała z żalu zawału (albo udaru, ciężko było określić). Wytrzymała w sumie jeszcze 5 miesięcy na lekach, ale wciąż wyła, płakała, aż w końcu jej serduszko w lipcu staneło. Psy tak bardzo kochają, ze ich serduszka nie wytrzymują straty swego jedynego wspanialego Człowieka. Sara i jej Pani też są szczęsliwe... Wierz mi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...