mysza 1 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Z tego co wiem od Asi, wyniki suni są dobre, w normie. Pozzostaje znalezienie domu:roll: Quote
asiaf1 Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 Sarunia jest przesłodka. Jak tylko się wejdzie do pokoju to od razu wsadza łebek pod ramię , żeby ją miziać. To jest poduszeczka-przytulanka. Coś niesamowitego. Cały czas czekamy na potwierdzenie diagnozy być może dzis będzie coś wiadomo. Quote
asiaf1 Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 Nie ma już Saruni.:placz::placz::placz: Quote
mysza 1 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 asiaf1 napisał(a):odeszła po operacji.:-(:-(:-( Co Ty???:placz::placz::placz: Quote
mysza 1 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Ona po prostu nie chciała już żyć, chciała do swojej ukochanej Pani. Straszne ale prawdziwe:-( Teraz będzie szczęśliwa. Quote
asiaf1 Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 nie mogę sobie darować, że zgodziłam się na sterylkę. Gdyby nie to teraz by żyła.:placz::placz: po prostu nie mogę w to uwierzyć. Ona była taka kochana, taka ufna, taka pełna czułości a teraz leży martwa, sama. Co za życie podłe:placz::placz::placz: Quote
asiaf1 Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 wszystko miło być dobrze, miała dobre wyniki i jak się skończyło. Gdyby nie ja to by żyła. Boże dlaczego pozwoliłam na operację. Quote
mysza 1 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Sterylkę robimy zawsze, takie zasady przecież. Ona bardzo tęskniła, nie wiemy w jakim była wieku, naprawdę już chyba nie chciała żyć. Straszne ale to nie Twoja wina. Quote
epe Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Dziewczyny! Popatrzcie na to z innej strony- teraz jest już na zawsze ze swoja ukochaną panią! Nikt ich już nie rozdzieli! Asia! Ona dzięki Twej decyzji jest już szczęśliwa! Uwierz w to i nie miej sobie za złe! Ty jej w ten sposób pomogłaś- ja jeszcze nie słyszałam o psie płaczącym po śmierci swego człowieka! Quote
Julie Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 To nie Twoja wina i w żadnym wypadku siebie nie obwiniaj. Może gdyby nie trafiła pod Twoją opiekę to by umarła gdzieś sama a tak to zobaczyła, że na człowieka też może liczyć. Bądź szczęśliwa za TM [*]... Quote
_beatka_ Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 nawet nie wiem co napisać bo jeszcze w wtorek u niej byłam, nowy Misio dawał jej buzi w pysio na spacerku a ona nawet nie reagowała...była taka cierpliwa i taka kochana. Jak tylko się człowiek schylił to leciała się przytulić...taki pies zdarza się raz na kilka tysięcy i co?i teraz już psa nie ma...:placz::placz: Quote
iwi10 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 :placz::placz::placz: [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*]:placz::placz::placz: Quote
Katcherine Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 :-( Biedna sunieczka. Widac tak mialo byc. Quote
asiaf1 Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 Sarunia na ostatnim spacerze z Misiem i dziewczynami. Dzięki niej Miś przestał się wszystkiego bać. Była jego przewodniczką i nauczycielką. BYŁA:placz::placz::placz: Quote
mysza 1 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Boże, okropne :placz:, nie ma spawiedliwości ale ja sobie powtarzam, że ona jest teraz szczęśliwa. Quote
EVA2406 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Brak mi słów :-( :-( :placz: Asiaf , przytulam Cię Quote
asiaf1 Posted November 14, 2008 Author Posted November 14, 2008 kocham wszystkie psy ale niektóre są wyjątkowe i ona taka była:-( Quote
Katcherine Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Asiu- odeszla do swojej Pani- za ktora tesknila i byla z nia bardzo zwiazana.Nikt z nas przeciez nie wie kiedy przychodzi na nas czas. a one czasami wiedza. Nie obwiniaj siebie. Nie wiesz czy ktoregos dnia bys jej nie zastala w wiecznym snie na jej poslanku...a przeciez umieranie nie jest bezbolesne. Moze wlasnie to ze byla operacja a ona nie czula bolu- to byl najwiekszy prezent jaki mogla wybrac. Tyle pieskow walczy zeby przetrwac, przezywaja znacznie powazniejsze operacje...bo maja po co zyc. Duszek Saruni teraz biega kolo jej ukochanej Panci. Quote
basia0607 Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Wiem co czujesz ! W podobnej sytuacji odeszla jamiczka ktorą wzielam ze schroniska. Umarla na moich rekach. Ja ją tam zawiozlam ja zdecydowalam Jak bardzo czuje sie winna !!!! Z Basią Przeczytalam ten wątek i znowu wszystko wróciło ! Minąl rok a mi wcale nie lżej . Wiem , zaśmiecilam wątek Sary, przepraszam ! Quote
asiaf1 Posted November 16, 2008 Author Posted November 16, 2008 Saruniu wciąż o Tobie myślę...:-( Quote
asiaf1 Posted November 19, 2008 Author Posted November 19, 2008 Saruniu, jeszcze tydzień temu Twoje serduszko biło dla nas...:placz::placz::placz: Quote
Sybel Posted November 19, 2008 Posted November 19, 2008 Asiu... być może to był wybór Sary... Kiedy umarła moja Babcia, a najukochańsza Pańcia mojej suki Fifi, ta wytrzymała trzy tygodnie i dostała z żalu zawału (albo udaru, ciężko było określić). Wytrzymała w sumie jeszcze 5 miesięcy na lekach, ale wciąż wyła, płakała, aż w końcu jej serduszko w lipcu staneło. Psy tak bardzo kochają, ze ich serduszka nie wytrzymują straty swego jedynego wspanialego Człowieka. Sara i jej Pani też są szczęsliwe... Wierz mi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.