Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wybaczcie, ale nie chce żebyście mnie oceniali, ani moją rodzinę, ale zrobiłam dla niego wszystko co mogłam..

To było dla mnie bardzo traumatyczne przeżycie. Nie mogę się uspokoić:placz::placz:

Błagam, jeżeli ktoś będzie znał osobę konsekwentną, chcącą fajnego, młodego psa, zabierzcie Baza ze schronu.. On został od razu przeznaczony do adopcji.:-(

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pies jest silny, samczy to i sprawdza jak daleko może się posunąć... W domu, konsekwentnym domu szybko prawdopodobnie by się poustawiał. W schronisku nie widze dla niego przyszłości. Pracownicy raczej go nie polecą nikomu (jest sporo psów bezproblemowych), a on nie jest ani tak ładny, ani tak ciekawy żeby komuś wpaść w oko. W dodatku jak posiedzi, to nabierze dodatkowych schroniskowych nawyków....
Nie chcę krakać, ale albo bedzie siedziała ad usrantem mortem, albo jeśłi się zacznie nie daj boże stawiać do psów czy ludzi, to pójdzie do odstrzału.

Posted

No właśnie w domu konsekwentnym, dlatego błagam pomóżmy mu znaleźć taki dom:-( Ja jestem podłamana:placz:

Dlaczego tym pieskom trudniej znaleźć dom, są brzydkie, czy dlatego że sa na samym końcu. Mam nadzieję, że nie będzie gnębiony.

U mnie od początku było powiedziane, że nie będzie mógł zostać, tata był przeciw od początku i tak wynegocjowałam mu prawie dwa tygodnie, a w ciągu tych dwóch tygodni lipa. A nie mogłam wcisnąć psa ludziom i szczerze im nie powiedzie jak się zachowuje i co mają nim robić. Powiedziałam, wiem że wymusza tym swoim warczeniem, ale ich to wystraszyło, że nie dzdzą sobie z nim rady.

Jestem tak emocjonalnie rozbita, że to nie do opisania. Będę sie starała z całych sił znaleźc mu domek.

Posted

Mam wielkie wyrzuty sumienia, czuje się fatalnie, że nie mogłam mu bardziej pomóc:placz:

dzisiaj podjadę kupić wielki wór karmy i podrzucę do schroniska, chociaż w taki sposób pomogę.

Trzymam kciuki, żeby Bazylii znalazł kochający, odpowiedzialny dom.:-(

Mogę jeszcze zapytać czy są dużo większe od niego? Czy on ma tam chociaż budę, żeby się mógł schować, czy dostają codziennie jeść?

Fredzia, czy my się dzisiaj spotkałyśmy w schronisku?

Posted

On chyba jest najwiekszy z nich wszystkich siedzi z malymi nie zauwazylam bujek w boksie porob mu zdiecia i trzeba go oglaszac teraz wszedzie chociaz tyle mozna dla niego zrobic ja mam pare pieskow juz do oglaszania wiec nie daje rady zroc mu watek zdiecia na 1 str i czaly czas trzeba go oglaszac.Tak to my sie spotkalysmy:) poszlm popatrzec po boksach gdzie siedzi.

Posted

Bardzo miło było Cię poznać. :lol:

Dziękuje za odpowiedź co i jak z Bazyliszkiem. Będę go ogłaszać, mam nadzieję, że uda mi się coś mu znaleźć.

Mogłabym prosić, jak będziesz w schronie to spojrzysz co u niego i napiszesz mi, byłabym bardzo wdzięczna? Ja jak podjadę z tym żarełkiem to też podejdę, ale tak żeby mnie nie widział..:-( nie chcę mu mieszać w głowie.

Ogłoszenia zrobię.

Posted

viverna napisał(a):
Podejrzewam, że w schronie już zostanie na długi czas, bo zbyt urodziwy nie jest, a do tego teraz będzie miał łatkę agresywnego. Trudno mi się wypowiadać, nie znam do końca sytuacji. Wiele psów warczy, próbując wywalczyć pozycję w "stadzie", zwłaszcza w nowym otoczeniu. Może wystarczyło za każdym razem jak warknął, konsekwentnie skarcić go, nie pozwolić na takie zachowanie. Niestety trafiając do schroniska będzie miał marne szanse na adopcję... szkoda. Rozumiem Twojego tatę, ale prawie każdy pies (zwłaszcza pies, ale suka też) tak się zachowuje, by wywalczyć wyższą pozycję. Czytając Twój post, myślałam, że przegiął, bo kogoś ugryzł...

Szkoda, bardzo szkoda:(
A propos warczenia na domowników, to ja mam Fokę przygarniętą i ona warczy juz dwa i pół roku. Tyle że nikt sobie z tego nic nie robi, bo ona tak ma...

Posted

Ja rozumiem, ale on u mnie i tak nie mógł zostać, dostał tymczas, nogi wyleczył, bo już problemów ze wstawaniem nie było, odżył..

A przecież nie mogłam nie powiedzieć tym ludziom, że warczy, tym bardziej że poniekąd to nasi znajomi. Także chciałabym, zeby znalazł dom, bo to moja znajda i przez ten czas który był u mnie oddałam mu serce, ale naprawdę nic więcej zrobić nie mogłam, opiekowałam się nim jak swoim własnym psem.

Twarz od płaczu mnie tak boli, że masakra:placz:

Posted

martama napisał(a):
Ja rozumiem, ale on u mnie i tak nie mógł zostać, dostał tymczas, nogi wyleczył, bo już problemów ze wstawaniem nie było, odżył..

A przecież nie mogłam nie powiedzieć tym ludziom, że warczy, tym bardziej że poniekąd to nasi znajomi. Także chciałabym, zeby znalazł dom, bo to moja znajda i przez ten czas który był u mnie oddałam mu serce, ale naprawdę nic więcej zrobić nie mogłam, opiekowałam się nim jak swoim własnym psem.

Twarz od płaczu mnie tak boli, że masakra:placz:

juz nie ma co plakac tylko brac sie do roboty i malego oglaszac!!!wszedzie gdzie sie da.Trzymam kciuki za Bazylka

Posted

szkoda może ,że powiedziałaś o jego warczeniu.Trzeba było powiedzieć ,że go znalazłaś i dłużej nie możesz trzymać.Trudno,stało się.
Mó Doalr,który jest u nas prawie 2 lata mocno warczy i podnosi wargi przy myciu łap.Ale my to mamy w nosie.Zbesztamy i robimy swoje
Są psy,które lubią wyrazić swoje zdanie.A jak to mają robić? Warczą też.
Trzeba go ogłaszać gdzie się da.
Druga
ważna sprawa,to szkoda tracić domek,który był na niego chętny.Może trzeba im jakieś psy zaproponować

Posted

Czekam na telefon od nich, jak będę coś więcej wiedziała to dam znać.

Bazi ma już trochę ogłoszeń porobionych, między innymi na:

- kupie psa
- e-zwierzak
- autogiełda
- ojej
- pajęczyna
- pineska
- gumtree
- mój pupil
- ale gratka
- adopcje.org
- na stronie TOZ
- adopcje zwierząt

Muszę jeszcze coś pomyśleć nad allegro.

A jutro powywieszam trochę ulotek, może akurat. Baziulku hopaj po mądry domek. :-(

Czy jak przywiozę do schroniska koc na, którym on spał to dostanie go do budy, trafi do niego?? Czy raczej nie jest to pewne??

Mam też worek 10kilo żarcia, pewnie jutro to podwiozę, żarcie zawsze się przyda.

Posted

Oh buraku jeden, aleś sobie narobił...:-(

a tak żeś mi się spodobał w lecznicy... :shake: Będą z niego jeszcze ludzie, ale szkoda tej etykietki, ze agresywny...

Marto, nie przejmuj się. Początki zawsze są trudne... Każdy z nas mówi co by zrobił, lub jak reaguje na swoje DTki, ale to są głównie osoby, które mają z tymi trudniejszymi animalsami dłuzej do czynienia.

Oby się chałupka znalazła... :shake:

Posted

Nie kocyka nie dostanie psy na boksach mają w budach i w skrzynkach słomę , koce za parę minut przy takiej pogodzie są mokre , koce mają tylko psy w szczeniakarni , izolatce i w kojcach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...