Jump to content
Dogomania

Piękna ONka w lesie, wyrok- SIEKIERA! Już bezpieczna - MA DOM :)


Recommended Posts

Posted

Jeżeli znajdą się szczeniory, to trzeba będzie do hotelu całe towarzystwo, ale skąd kasa, skoro do hotelu mamy dac już tą sunię z urwaną łapką ze szczeniakami.

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moze sunie jednak do Warszawy do Beki, a szczeniory na ogloszenia i do hotelu... Mysle ze sa juz na tyle duze ze moga zostac bez Soni. Zreszta to sie okaze jak sie znajda...jesli sie znajda... W koncu zaczna wylazic na wies.

Posted

Linssi napisał(a):
Moze sunie jednak do Warszawy do Beki, a szczeniory na ogloszenia i do hotelu... Mysle ze sa juz na tyle duze ze moga zostac bez Soni. Zreszta to sie okaze jak sie znajda...jesli sie znajda... W koncu zaczna wylazic na wies.


tak by było najlepiej - sadzę, że skoro maluchy mają 5-6 tyg. to suka i tak już ich nie karmi, a pewnie i ucieka od nich, zeby jej nie maltretowały:shake: ale wiesz...obawiam się, że tych maluchów to juz nie ma - po prostu zostały pozabierane przez wsioków:-(

Posted

Linssi napisał(a):
Moze sunie jednak do Warszawy do Beki, a szczeniory na ogloszenia i do hotelu...

To dobry pomysł jak suka ma juz DT.
Tylko co z maluchami:mad:

Posted

Myślę, że moge pomóc, więc napiszę. Malina dosłownie była w takiej samej sytuacji, wręcz identycznej. :p

Sunia pałętała się w mojej oklicy jakiś czas. Raz zobaczyłam ją z wielkimi cyckami, od razu wiedziałam o co chodzi "Szczeniaki !". Tralalala... tutaj długa historia, nie będę zaśmiecac wątku. ;) Wiedzałam, że sunia ma szczeniaki. Miałam dla nich tymczasy, tylko szczeniaki zapadły się jak kamień w wode. Tego popołudnia, gdy się uparłyśmy, że szczeniaki znaleźć musimy spotkałyśmy Malinkę. Dałyśmy jej pić i jeść. Wracałyśmy do domu, ale wciąż kątem oka na nią patrzyłyśmy. Sunia zaczęła iść do szczeniaków, jakoże miała pokarm chciała maluchy nakarmić. Suńka co chwilę się oglądała, sprawdzała czy za nią idziemy. Musiałyśmy się chować w zbożu i ziemniakach żeby nas sunia nie widziała. Malina doprowadziła nas do rudery gdzie były szczeniaki. ;)

Więc...

Nakarmijcie sunię i schowajcie się gdzieś. Zwrócie uwagę na wydeptane dróżki w trawie itp. Popytajcie się też ludzi w okolicy, moze cos wiedzą.

Posted

Nakarmilismy sunie, ale tak lalo, ze Erka przemokla do suchej nitki, a mnie wygwizdalo na 10-ta strone. Ludzie, ktorzy dali nam znac o Soni maja ja obserwowac. My niestety mamy dosc daleko do sw. Katarzyny, ale nie zostawimy sprawy Soni. Ludzie z tamtej wsi niestety sa okropni i sadystycznie nastawieni do zwierzat, i po ostatnim spotkaniu z nimi wiemy ze nie mamy na co liczyc z ich strony :shake: Moze ci ludzie, ktorzy maja dom na sw. Katarzynie czegos sie dowiedza przez weekend... Ale cholerka, co zrobimy ze szczenietami? Mamy ich tyle na wydaniu...

Posted

Z wywiadu , jaki ci ludzie tam zrobili szczeniaki zostały już rozebrane przez miejscowych, czyli skazane na łańcuch i chleb z wodą:mad:.
Sonia dzisiaj nie pojawiła się, przynajmniej oni jej nie widzieli, może wczoraj sie najadła i nie krążyła w poszukiwaniu jedzenia.

Mam nadzieję,że uda się ja namierzyć i jakoś złapć, zanim zrobią to miejscowi.

Mam nadzieję,że to sie uda tym ludziom z Kielc, którzy tam jeszcze jutro będą. Jeżeli nie, to nie wiem, co będzie:shake:. To jest jednak spory kawałek od Kielc, mamy tu mase roboty i nie będzie miał kto tam pojechac.

Posted

erka napisał(a):
Z wywiadu , jaki ci ludzie tam zrobili szczeniaki zostały już rozebrane przez miejscowych, czyli skazane na łańcuch i chleb z wodą:mad:.


Erka...to było niestety do przewidzenia:-( teraz tylko żeby udało się sunię złapać i dostarczyc w bezpieczne miejsce do czasu adopcji albo transportu do Beki ....

Posted

Suka dzisiaj była, ten pan ją karmił, ale teraz zachowuje dystans, nie dała sie złapać:shake:.
Nie wiem , co dalej, ci ludzie będą tam pewnie dopiero w następny weekend, nie weim, czy sobie poradzą ze złapaniem jej.

Posted

Dzisiejszy dzień zdominowany przez spaniela:cool3:, nie zadzwoniłam do tych ludzi, czy jeszcze próbowali ja łapać.
Cos mi sie wydaje,że moga sobie nie poradzić.
Trzeba by koniecznie tam pojechać i spróbować, zanim znowu wyląduje na łańcuchu .
Ale kiedy na to wszystko znaleźc czas:shake:.

Posted

Ja MUSZE w kocu zarejestrowac auto, bo w przyszlym tygodniu nie bede mogla sie nim nawet spod bloku ruszyc. Gdyby udalo sie sunie zlapac, to moze ci panstwo co ja dokarmiaja i jezdza w weekendy pomogliby w transporcie do Kielc?

Posted

Linssi, jeżeli tam nie pojedziemy , to nie sądzę,żeby ci państwo złapali sunię. Trudno powiedzieć ,że oni ja karmią, bo przecież oni tam są rzadko. Byli dzisiaj , suni nie widzieli, ale tez specjalnie nie szukali, bo robili coś na działce.

Nie wiem, co z nią będzie. Ja bym pojechała w jakis wolny dzień, jakbym miała z kim, ale sama tez mogę jej nie złapać.
Tak bardzo mi jej szkoda:-(.

Posted

Erka, jak chcesz to mozemy umowic sie na wyjazd w niedziele... Moge pojechac z Toba... Zostaje w weekend w Kielcach, i co prawda w sobote mam troche roboty, ale w niedziele wczesnym popoludniem mozemy tam pojechac i poszukac suni :)

powiem tylko ze jutro bede miec probne tablice polskie ;) ale ze mnie chwalipieta :D

Posted

Linssi napisał(a):
powiem tylko ze jutro bede miec probne tablice polskie ;) ale ze mnie chwalipieta :D

No taka jestes :lol:
Oby wam sie udało złapac sunie:roll:

Posted

A czy ktos by nie mógł pojechać tam ze mną w sobotę wczesnym popołudniem?
Bo w niedzielę ma podobno lać i wtedy ciężko będzie cokolwiek zrobić.

Jeżeli my tam nie pojedziemy, to nikt jej nie złapie:shake:.
Chyba ,że te wieśniaki i wyląduje na łańcuchu:-(.
A jeżeli tam zostanie, to jak przetrwa zimę:-(.

POMÓŻMY JEJ!

Posted

Erka, ja na onecie wypatrzylam ze w niedziele nie bedzie padac ;) Wiec na dwoje babka wrozyla z ta pogoda. W sobote nie dam rady.... chocbym nie wiem co zrobila. Moze jednak udaloby sie w niedziele pojechac? No chyba ze znajdziesz Erka kogos kto by z Toba pojechal w sobote i gdyby sie nie udalo zlapac w sobote suni, to w niedziele pojedziemy jeszcze raz? Ostatnio jechalysmy z Kika22 duzo lepsza trasa niz wtedy co jechalysmy za tym facetem. I szybciej! :evil_lol: Moja propozycja jest aktualna caly czas, wiec jak cos to telefon i jedziemy ;)

Posted

Właśnie o tym myślę, Linnssi, żeby jechać w sobotę, a jak się nie uda , to w niedzielę, bo w tygodniu, to nie ma na to czasu, zreszta po pracy, to zaraz robi się ciemno.

Dzisiaj mają tam być państwo z Kielc, postarają się zorientować, czy sunia wogóle jest, czy nikt jej nie złapał na łańcuch, bo przecież , jak byli ostatnio, to jej wogóle nie wiedzieli.

Szkoda,że nie znamy nikogo zaufanego na miejscu, kto pomógł by łapać sunię.

Nie znacie nikogo w Św. Katarzynie, albo gdzieś obok?

Posted

Zaufana to ona raczej nie jest... Ta pani Magda co tam ma domek mowila nam kiedy bylysmy po Henia, ze jesli udaloby sie sunie zwabic, to poprosilaby "jakas mila porzadna kobiete", ktora mieszka za ta byla wlascicielka Henia, zeby wpuscila sunie na powdorko...

Posted

:smilecol::bigcool::bigcool::bigcool::Cool!::Cool!::multi::multi::multi::multi:

Mamy ją!

Dzisiaj była szybka akcja. Zadzwoniła ta pani, że jest sunia i prawdopodobnie zaczyna jej się cieczka, bo towarzyszy jej mały rudy pies. Powiedziała, że psy sa w polach i mąż poszedł z jedzenim i będzie próbował sunie jakoś zwabić do nich na podwórko.
Sądziłam,że nic z tego nie będzie, bo przecież już tak wczesniej probował bez efektu.
Za jakis czas zadzwoniła,że jakimś cudem udało mu się sunię wprowadzić na podwórko.
Kompletnie mi nie pasowało, bo właśnie już wyjeżdżałam z miasta, ale ci ludzie nie przywieźli by suni, bo sądzili,że sobie nie poradzą. Myśleliśmy o tym,żeby ją zostawić u nich na podwórku do jutra, ale pewnie by uciekła, albo by ją ukradła ta baba, która złapała ją wcześniej, bo akurat przechodziła tamtędy i widziała ją.
W dodatku jakis facet , który hoduje kozy powiedział im,że sunia razem z tym psiakiem zaatakowały mu kozę i odgrażał się,że zrobi z nią porządek .

Nie było wyjśćia , musiałam się wrócić z drogi , zadzwoniłam do Linssi i na szczęście ona zgodziła sie pojechać:loveu: .

Sonia cudna, była bardzo grzeczna i spokojna u nich na podwórku, pokazywała brzuszek, dawała sie głaskać, ale na wszelki wypadek podałam jej Sedalin, bo obawiałam sie problemów z wsadzaniem do samochodu.

Sunia bardzo zareagowała na niego, tak,że już na chwiejnych nogach wchodziła do samochodu i całą drogę spała.

No i zawiozłyśmy ją od razu do nowego domu, bardzo fajnego.
Sunia dalej lekko nieprzytomna, także musiałysmy ja zanieść do domu, ale na widok kotów ożywiła się bardzo:diabloti:.
Tak,że sądzę,że koty mają przechlapane:evil_lol:.
Ale myślę,że z czasem może się do nich przyzwyczai. Zresztą tam jest duży teren, drzewa, gdzie koty moga uciec, pewnie sobie poradzą.

Zobaczymy też , jak sie ułoży z sunią tej pani, sunia niewielka do kolana, podobno bardzo przyjazna.
Jak Sonia będzie jutro w pełni formy, to zobaczymy jak to będzie.


Beka, jeżeli obie suki sie nie dogadają, czy będzie jakis straszny problem z kotami, to skorzystałybysmy z Twojej pomocy, czy nadal aktualne?


Jesteśmy z Linssi bardzo szczęśliwe:loveu:, że nam się udało , możemy nareszcie spać spokojnie:p.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...