Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 601
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

karusiap napisał(a):
Dajcie tez smaka kochane Maxiowi (watek zalozony przez kaa)...jejku tyle psow pod opieka,obiecalam sobie nie wchodzic na nowe watki...a tu takie mordki....Zreszta poczestujcie wedlug uznania np sasiadow Romcia...byle on sobie wybral co zechce....malenstwo kochane....
a tak wlasciwie jak "duzy" jest Romeo?zdjecia sa czasem mylace...


Bardzo dziękujemy za paczuche, Romek jest niestety wybredny , za dużo to nie pojadł wszystko pooblizywał ale częstował się bardzo ostrożnie . Zrobiłam mu kilka fotek z paczką , jak ściagnę ze schroniskowego aparatu to wstawię . Maksio się niestety nie załapał bo pojechał do domku ;) . Ja przez 8 dni byłam bez komputera bo był w częściach. :oops: . Romek się przygotowuje na odwiedziny kogoś , kto być może zdecyduje się go zabrać na stałe .... więcej nie pisze żeby nie zapeszyć ;)

Posted

Przedyskutowaliśmy z Nową Panią Romka kilka godzin, myślę że niemal wszystko co powinna wiedzieć wie, nie zrezygnowała pomimo wszystko , dziś Romek opuszcza schronisko , życzcie Nowej Pani Romka i jemu oczywiście powodzenia. Podam jej wątek Romka żeby mogła od czasu do czasu napisać , co u niego słychać , jak się po 11 latach schroniska adoptuje , i oczywiście wstawić jakąś fotkę .
Dziś byłam z moim małym i Romkiem na pożegnalnym spacerze, wykąmpaliśmy go trochę , no i zrobiliśmy trochę fotek , wstawię późnym wieczorem lub rano. No i oczywiście zrobimy jeszcze Romkowi fotkę z nową Panią . jejku czuję się jak bym oddawała do adopcji członka rodziny :(

Posted

kaa wiem co czujesz....czasem ludzie patrza na mnie jak na kretynke jak rycze oddajac im psa. Zarliwie obiecuja,ze bedzie mial dobrze....a ja placze,bo moj ukochany psiak idzie do domu....
Ale sama wiesz;)

Posted

kaa napisał(a):
Przedyskutowaliśmy z Nową Panią Romka kilka godzin, myślę że niemal wszystko co powinna wiedzieć wie, nie zrezygnowała pomimo wszystko , dziś Romek opuszcza schronisko , życzcie Nowej Pani Romka i jemu oczywiście powodzenia. Podam jej wątek Romka żeby mogła od czasu do czasu napisać , co u niego słychać , jak się po 11 latach schroniska adoptuje , i oczywiście wstawić jakąś fotkę .
Dziś byłam z moim małym i Romkiem na pożegnalnym spacerze, wykąmpaliśmy go trochę , no i zrobiliśmy trochę fotek , wstawię późnym wieczorem lub rano. No i oczywiście zrobimy jeszcze Romkowi fotkę z nową Panią . jejku czuję się jak bym oddawała do adopcji członka rodziny :(


Taka wielka niespodzianka!:)
Mocno trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze...
W jakim mieście zamieszkał Romeo???

Kiedy będą wieści, jak Romeo radzi sobie w domu???

Posted

I Romek już u siebie :) , miałam już 3 telefony i smsa , jest lepiej niż bym nawet śmiała przypuszczać , Romek zamieszkał w Katowicach w bloku na parterze, bardzo blisko parku i weterynarza ( po drugiej stronie ulicy) . Pani Romka jest osobą bardzo wrażliwą na los zwierząt, pomaga wszystkim znajdkom , ma naprawdę sporą wiedze na temat zachowania psów. Trafił naprawdę jak w 6 w totka :) .
Cała adopcja to była wojna emocji niemożliwa, ( dobrze że odbywała się po godzinach otwarcia ) , jak wpuszczałam Panią na teren schroniska , Romek na dzień dobry zwiał poza teren żeby pobuszowć po krzakach , powiedziałam że on sam wróci jak chwilę pobiega i wprowadziłam Panią do biura, tam Justyna pozamykała same staruszki i chore psy , na ich widok Pani od Romka ( przepraszam z wrażenia nie pamiętam imienia choć spisywałam sama z dowodu) rozpłakała się i zapytała o każdego po koleji , wszystkie musiała wygłaskać i zapytała mnie jak tak można ... , ja się plątałam , gubiłam słowa , Romek wrócił do biura z Justyną , w tym czasie miałam jeden po drugim telefony ( 2 ) w sprawie psów , za drugim razem to już byłam tak rozkojarzona że nie wiedziałam o jakiego psa chodzi i musiałam dać telefon Justynie . Mówiliśmy w pewnych momętach obie na raz Pani by zapomniała dowodu , ja zapomniałam o zdjęciach choć aparat leżał jak ,,byk" .. na biurku. Odprowadziłam Romka do auta , gdzie czekali znajomi tej Pani którzy płakali widząc tyle psów , na koniec ja zaczełam płakać i .... pewnie z boku to wyglądało na jakąś ogromną żałobę . ;)

W każdym razie będziemy w stałym kontakcie, Pani ma nas z Romkiem odwiedzić ( nawet nie raz ) :) A teraz streszczając wszystkie wieści z nowego domku .
Romek szedł na smyczy bez oporów , tylko raz trzeba było mocniej pociągnąć smycz jak się zaparł , zwiedził mieszkanie , a że znalazł się w obcym sobie miejscu zaczoł szukać ratunku u nowej Pani przytulając się do niej ,piszcząc i prosząc żeby go wypuściła . Bardzo dobrze że jej na tyle zaufał od razu że szuka u niej pocieszenia . Potem Romek zakumplował się z chłopakiem dziewczyny :crazyeye: , a przecież nie bardzo tolerował mężczyzn. Merda ogonkiem i do Pani i do Pana :crazyeye: Potem no na to bym i ja nie wpadła że to możliwe, Romek zaczoł kombinować i usiłował wskoczyć na łóżko :crazyeye: , gdzie on w schronisku łóżko widział ? A na koniec , po tym jak powiedziałam że może tydzien nie jeść , zjadł na kolacje biały ser :crazyeye: . Jestem przeszczęśliwa że od razu tak się zachowuje. Najważniejsze że im ufa , na zasadzie ja Was lubie ale mnie wypuśćcie , ale pierwszego dnia to i tak bardzo dużo. Chyba najgorsze jest to że ciągle skomli i pokazuje że chce wyjść , ale Pani Romka wie że musi upłynąć sporo czasu zanim się pogodzi że to nie on teraz decyduje kiedy może wyjść .

Posted

Zdjęcia Romka z pożegnania z moim Kubą , mały by mi nigdy nie darował jak bym go nie zabrała żeby się z Romkiem pożegnał :) Na spacerze był też z nami Elwis, który mi ostatnio wciąż depcze po piętach , postanowił za przykładem Romcia nie opuszczać mnie na krok. Jakościowo są nie najlepsze niestety.









Posted

Bardzo jestem ciekawa czy dał bardzo swojemu Państwu , ,,popalić " w nocy i czy wytrzymał ze swoimi potrzebami do porannego spacerku?

Posted

Bo to taka szczęśliwa ale płaczliwa adopcja :evil_lol: , mój mały też płakał . Nie co dzień pies po tylu latach schroniska znajduje dom

Posted

Romek idzie jutro na generalny przegląd i badanie z Panią Anią do weterynarza, Pani Ania zauważyła że bardzo mało sika , poza tym już w schronisku miał małą zmianę skórną na łapce . Mam nadzieję że okaże się że to nic poważnego . :(
Poza tym Romcio przystosowuje się z prędkością światła , na prawde się tego nie spodziewałam , jest bezproblemowy kochany i inteligentny i trafił na niezwykłą osobę :)

Posted

kaa napisał(a):
Romek idzie jutro na generalny przegląd i badanie z Panią Anią do weterynarza, Pani Ania zauważyła że bardzo mało sika , poza tym już w schronisku miał małą zmianę skórną na łapce . Mam nadzieję że okaże się że to nic poważnego . :(
Poza tym Romcio przystosowuje się z prędkością światła , na prawde się tego nie spodziewałam , jest bezproblemowy kochany i inteligentny i trafił na niezwykłą osobę :)


Bardzo się cieszę! I nadal bardzo trzymam kciuki!

Posted

Czekamy dziś na wieści z wizyty u weterynarza, powiem szczerze że martwi mnie ten skąpomocz u Romka :( , mam nadzieję że nie okaże się że nerki ,, siadają " .

Posted

Według mnie póki co nie ma powodów do paniki. Mało sika, ale sika. Romek był długo w schronisku, nauczył sie mało sika, zeby nie leżeć w gnojoku:razz:

Zacytuje z innego watku:p

Ponadto pan weterynarz, bardzo miły człowiek mający spore doświadczenie z psiakami ze schroniska (współpracuje z towarzystwem opieki nad zwierzętami), uspokoił nas odnośnie jednej sprawy, która nas niepokoiła. Simson bardzo mało sika, wypróżnia sie normalnie, ale mocz oddaje tylko raz dziennie, czasem dwa razy. Martwiłam się tym chociaż tłumaczyliśmy sobie że to ze stresu, ale mimo wszystko baliśmy się o niego. Lekarz wytłumaczył nam jednak że tak to już bywa z psiakami ze schroniska, że rozciągają pęcherz by wypróżniać się jak najżadziej (np gdy je ktoś zabierze na spacer) żeby nie leżeć w "gnoju"... aż się serce kraje.
wiec czekajmy cierpliwie, moze nic złego sie nie dzieje;) Mam taką nadzieje :)
Trzymam kciuki

Posted

Myślę że Panu doktorowi chodziło o psy które są zamknięte w kojcach lub boksach, pies który łazi luzem nie bardzo ma jak być w gnoju , Romek bywał wtedy gdy się w czymś wytarzał ,:evil_lol: i jeśli tu chodzi o tego Simsona od nas ,to jest ogromna różnica wieku :roll:.

Posted

Pianka napisał(a):



wiec czekajmy cierpliwie, moze nic złego sie nie dzieje;) Mam taką nadzieje :)
Trzymam kciuki


Coś w tym jednak jest, Romek po badaniach , wszystko z nim w porządku, :multi: , pęcherz miał opróżniony, mocz mu nie zalega, serduszko w dość dobrym stanie, ząbki ładne , jedynie futro trochę zaniedbane i matowe. Dostał tabletki na wzmocnienie z żeń-szeniem , i preparat na tą zmianę na łapce, za tydzień idzie do kontroli. Według P. dr. jego stan jest dobry i pare lat jeszcze pożyje. :loveu: . Myślę że w weekend Pani Ania znajdzie czas żeby , nas odwiedzić na wątku . Romek artysta , wskakuje do łóżka :cool3: , poza tym jest grzeczny i nie ma z nim większych problemów .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...