Neigh Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 No to bomba. Kurde pięknie. Nie miniął miesiąc odkąd czarna jamniczka, którą nazwałam roboczo "Zołza" wróciła na łono rodziny.....i mam kolejnego. TO JEST KURDE JAKIEŚ FATUM!!!!!! Ludzie, to mój 3 pies znaleziony na ulicy w przeciągu ostatnich 2 tygodni. Zwariuję......W miedzyczasie znalazłam też kota....... Jamnik jest brązowy - młody. To znaczy żaden podrostek czy szczeniak. Pies w sile wieku. Dorodny, lekuchno zapasiony........NIEWIARYGODNIE cięzki. Noo taki kawał chłopa. Z całą pewnością rodowodu to on nie ma........tatuażu też. Ale dość wiarygodnym jamnikiem jest. Zadne takie a'la. Ładne uszy, niezła długość, noo parę wad, ale nie powiem:-) Usiłował przeprawić się na drugą stronę jezdni we wsi Dosin okolice Zalewu Zegrzyńskiego. Tak sie złośliwie złożyło, ze na wysokości drogi przy której mieszkam. Po drugiej stronie poligon......żywego ducha. Wracam sobie z przedadopcyjnej, cudna pogoda, wrzucam kierunkowskaz - skrecam do domu.....a tu widzę czai się taki na poboczu......dałam po hamulcach, skręciłam i się rzecz jasna zatrzymałam. Następny kierowca za mną jakby mniejszy miał refleks......Wyskoczyłam z auta. Nic akurat nie jechało......kucnęłam wołam. No zainteresował się, ale nie podszedł. Kolejny samochód. STÓJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ryknęłam. Posłuszeństwo uratowało mu życie. Zrobiło mi się słabo.....Klnąc jak szewc pod adresem tego co z drugiej strony jechał ........znów jak debil : jamniorek, jamniorek...... Podszedł, na próby "caps" za czerwoną, skórzaną obrozę ( bez identyfikatora wrrrrrrr!!!), którą miał na szyi ..........zareagował odskokiem. Ciut żeśmy się poganiali. Zwabiłam go na potwierane drzwi auta, przymilne zagadywania.........i pewny chwyt. Mam!!!!! Nawet nie usiłował chapsnąć, chociaż taki urażony ruch zeborami zrobił..... Przyznam się.......przelatywało mi przez głowę.......noo dobra próbowałam.......nie przecież nie dał się złapać. Co to ja świeta jestem.......nie udało się. A drugi głos....jasssne, całe 5 minut mu poswieciłaś........a jak zobaczysz go jutro przy drodze....( pamiętasz tego rottweilera........jak jechałaś do pracy biegał - nie zatrzymałaś się......prawda? jak wracałaś lezał.....pamietasz??)- Od......się Głosie!PAMIĘTAM. Wierzysz, ze ktoś mu tu pomoze? Tiaaa pomoze.....na wódkę sprzeda......ze niekastrowany to zauważyłam Eeee cholera jasna..........Jamniorek, jamniorek.........no chodź do cioci..... Quote
Neigh Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 No i mam....... Co miałam zrobić??? Mogłam do schroniska, czegoś na kształt przytuliska........no mogłam. Wierzycie w te instytucje? Ja nie wierzę. No co cholera......do domu. W domu dzieci, mama....2 nadprogramowe koty. Wchodze...... Mam jamnika. Moja matka nawet się nie wściekła. Masz zajoba a nie jamnika. Skąd Ty je bierzesz???? Z drogi.........wycedziłam przez zęby. Potem się poryczałam. A potem zaczęłam działać. Najpierw do staży miejskiej, potem na do gminy, potem do Kory ( nie odbierala, ale oddzwoniła:-)......). A potem dopiero przyprowadziłam gościa z samochodu. NIe wiem ..............liczyłam na cud, ze ktoś go już szuka. No dobra wszedł.........facet jest dobrze wychowany, ale nie lubi być sam. Moja Rodzicielka ( przez bite 15 lat włascicielka jamnicy) poszła oglądać. Trochę do Alfy podobny.......orzekła. Napisz ogłoszenia rozwiozę. No dobra napisałam - moja mama i moja córka pojechały rozwieszac, zasiegać jezyka. Dowiedziałyśmy się w spożywczaku kto ze wsi ma jamnika ( nikt ) kto z letników ma ( jedna pani).......No i tyle Mama wzięła jamniora na smycz i ruszyła.......może trafi. Wróciła po godzinie........nie trafił. Zaczepiani ludzie "nie widzieli, nie słyszeli". I tym sposobem mam nowego lokatora. Mam też ogrom uczuć do Tygrysia. Otóż moj osobisty bandzior nie zjadł Pokurcza. Pokurcz nie daje się zostawić sam. Wyje, piszczy, drapie......... No to najpierw poznał moje 2 dziewczyny. Było ok:-). Potem wpuściłam Tygrysia...........wszedł i go nie zauważył.....moje szczęscie błyskotliwe:-) Mówię: Tygryś błagam.....zobacz to taki kotek.....Aaaaa kotek - spojrzał na mnie i zamachał do Pokurcza ogonem. Ceść kotek. I nastąpił CUD.......to pierwszy jamnik jakiego znam, który miast niczym uosobienie furii rzucić się Tygrysiowi do gardła .......zamachał ogonem:-) Panowie się poznali.........i nastąpił spokoj. Na Melkę ( moja kota ) jamnior wprawdzie szczeknął.......ale ta odwróciła się i spojrzała wzrokiem "ZAMILCZ IMITACJO".....i zamilkł:-) Matko i córko............LUDZIE jamnika gdzieście są??? Quote
epe Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Uważam,że ten nowy "nabytek" byłby idealnym towarzyszem dla Malizny u Neris!:evil_lol: Quote
Neigh Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 epe napisał(a):Uważam,że ten nowy "nabytek" byłby idealnym towarzyszem dla Malizny u Neris!:evil_lol: Powiedz jej to osobiście...........hihih z zaświatów sie trudno do domu wraca......:evil_lol: Quote
epe Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Zaraz powiadomię Maliznę na jej watku!:evil_lol: Quote
danka1234 Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 A to dopiero jamnis mial szczęście w nieszczęściu że trafił na Ciebie. Quote
jayo Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Laska, jak TY to robisz????? te jamniki Cie napadaja ?????:crazyeye: My to trafiamy na duze rozne dziwne, ale jamniki ??:crazyeye: No i zamilkne, bo tez z zaswiatow wiecej psom nie pomoge :evil_lol: Quote
Neigh Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 jayo napisał(a):Laska, jak TY to robisz????? te jamniki Cie napadaja ?????:crazyeye: My to trafiamy na duze rozne dziwne, ale jamniki ??:crazyeye: No i zamilkne, bo tez z zaswiatow wiecej psom nie pomoge :evil_lol: Tak po prawdzie, to Zołzę ( czarną jamniczkę ) znajdę z Wieliszewa......znaleźli inni ludzie. Nie mogła być u nich, więc koniec końców wylądowała u mnie. I dobrze, bo okazała się mieszkanką pobliskiego Legionowa...... W ostatnim czasie to : - kocitrupek spod spożywczaka ( u mnie nadal ) - "wypadek" u takiej jednej Iwony......Ja wtedy do pracy pędziłam - Kanzaj go doratowywała......na prześwietlenia woziła i takie tam - pies na drodze Zielonka - Warszawa.........tego pomagałam na swetrze znosic z drogi. Ludzie, którzy go potrącili go zabrali.......jak sie właściciel nie znajdzie to u nich zostanie ( jaki właścielel......to taki klasycznie "wiecznie bezdomny") ale co będę ludziom nadzieję odbierać - no i teraz ten Quote
gusia0106 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Ja powtórzę - tyle, że teraz mocniej i zdecydowaniej - MASZ ZAKAZ WYCHODZENIA Z DOMU! Ty nie umiesz normalnie, Ty zawsze z jakimś psiem lub kociem wracasz....i w dodoatku z pokurczami ostatnio....Dobra, idę po posiłki... Quote
Isadora7 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 O Matko... znowu jamolek :-( Ja przez te biedy przez weekend takiego doła złapałam ze wenę w zaniku miałam. Quote
Neigh Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Ja mam doła ostatnio praktycznie non stop z malusimy przerwami. Zrobię chłopakowi zdjęcia.......telefonem, bo z aparatem będzie krucho. No nic coś wymyślę. Quote
Isadora7 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 [quote name='Neigh']Ja mam doła ostatnio praktycznie non stop z malusimy przerwami. Zrobię chłopakowi zdjęcia.......telefonem, bo z aparatem będzie krucho. No nic coś wymyślę. Jak cos mogę pomóc to wołąj w końcu to jamnik :) Quote
gusia0106 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Rób, rób - choćby z komóry. A może ona ma czipa? Czy na zaczipowanego nie wygląda? Quote
Neigh Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 gusia0106 napisał(a):Rób, rób - choćby z komóry. A może ona ma czipa? Czy na zaczipowanego nie wygląda? Szczerze? nie wygląda. Na macanego chipa nie ma. Moje szczęście ze dość zdrowo się chłopak zachowuje...........do łóżka na chama pcha, je itp...... Ale jak nie przestanie znaczyć terenu........to ja go zaznaczę trwale:diabloti: Quote
Isadora7 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 [quote name='Neigh']Szczerze? nie wygląda. Na macanego chipa nie ma. Moje szczęście ze dość zdrowo się chłopak zachowuje...........do łóżka na chama pcha, je itp...... Ale jak nie przestanie znaczyć terenu........to ja go zaznaczę trwale:diabloti: dowody na jego jamniczość:loveu::loveu::loveu: Quote
Neigh Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 [quote name='Isadora7']Jak cos mogę pomóc to wołąj w końcu to jamnik :) Dzięki:-) Na razie to szukam właściela.........zakładam tak na 98%, że on zgubiony. Quote
Isadora7 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Neigh napisał(a):Dzięki:-) Na razie to szukam właściela.........zakładam tak na 98%, że on zgubiony. Jasne - najpierw poszukiwania bo jeżeli ma właściciela któemu się zgubił to jego Pan/Pani na pewno rozpacza. Quote
taxelina Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 podrzucam, niech sie znajdzie wlasciciel Quote
Neigh Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Dokładnie!Ale indetyfikatora nie kupił/a.....Ja nie wiem - czy ci ludzie kiedyś zaczna myślec?? A tak a'propos bardzo Was proszę o wzmożnoną czujność........moze gdzieś wypłyną ogłoszenia, ze ktoś szuka. Gdybyście zauważyli - w radio, gazecie - dajcie znać proszę......... Quote
rufusowa Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 kolejny :roll: a gdzie ciocia Wisełka? :cool3: czekamy na foty :loveu: Quote
Wisełka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 rufusowa napisał(a):kolejny :roll: a gdzie ciocia Wisełka? :cool3: Tuuuuuuuuu, jestem :hand: Quote
Isadora7 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Ooo Wisełka, to przy okazji: http://fundacja-emir.org/schronisko/schronisko-wiesci.htm Jamniś jest adoptowany i jest w super jamniczym domeczku Quote
Wisełka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 SUperzasto :loveu: Już usunęłam go z podpisu! Neigh wrzucaj fotki czym prędzej metrowej znajdy :evil_lol: Quote
Neigh Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 Mogę zrobić tak: Sfotografować Pokurcza telefonem.......i komuś wysłać, bo brak kabelka. Zgłosiłam w Józefowie i Chrcynnem ze znalazłam...... Usiłowałam do Wyboreczej go dać........przegrana sprawa, najpierw pół godziny wybierania opcji, a potem się rozłącza. EKSTRA Quote
Wisełka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 A możesz wysłać mms na maila?? Ja też kabelka nie mam :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.