ZUZANNA11 Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Gunia, wyślij mi prosze na maila te zdjęcia to wkleję. Quote
baffi2 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 gunia, a jak się zachowują kiedy są razem na spacerku? Quote
zulugula Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Posłanie pewnie zmienila, bo jej się inne lepiej spodobało. A warczy, bo jest ranna i czuje się zagrożona. Tak to widzę. Quote
ZUZANNA11 Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Nana rzuca się na Figę, gunia do mnie dzwoniła. Według mnie ona odreagowuwuje stres. Jest zazdrosna o Magdę i jej zwyczjanie broni. Tak było z Malina jak była u mnie. Pierwsze 4 dni nie dopuszczała do mnie ani Łatki, ani Borysa. Zwyczajnie na nie warczała i się rzucała. Podczas tych czterech dni tylko moje psy były w centrum zainteresowania. Maliny, ani nie głaskałąm, ani się nią zbytnio nie zajmowałam. Tylko karmienie i spacerek w pole. Nie okazywałam jej w ogóle uczucia(co było niemziernie trudne), ale były efekty. Psy bardzo się zaprzyjaźniły. Psy były nierozłączne, zwłaszcza Malina z Łatką. Dwie psiapsióły. Quote
zulugula Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Takie ignorowanie moży przynieść rezultaty. Nanka nie bedzie się czuła aż tak pewnie. Quote
gunia Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Zuzka, Maciek zaraz Ci prześle zdjęcia Nany. W ogóle po tym warczeniu trochę się zaczęłam bać Nanki, że strach przerodzi się w agresję z jej strony. Maciek przyjechał i zrobił porządek. Zdjął Nanę z posłania Figi i zaniósł w drugi kąt na to przygotowane dla niej, z dala od stołu i foteli, tak byśmy jej nie widzieli i się uspokoiła względem Figi. A Figa została demonstracyjnie powrócona na miejsce,co przyjęła z wielką radością:)Nana zrobiła siusiu na dywan, bo za żadne skarby nie chce się załatwiać na dworzu mimo usilnych prób. Poza mieszkaniem jest strasznie lękliwa, chociaż już po malutku zaczyna reagować na moje wołanie i czasem podąża za Figą. Nie głaszczę Nany za bardzo, uzupełniam tylko wodę w miseczce (b. duż pije) i karmię (dzisiaj 2 razy). W ogóle cały dzień przesypia zwinieta w kłębek. Quote
Tosia2 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Z mojego doświadczenia wynika, ze nowego i "starego" psa powinno się traktować jednakowo, co znaczy tak samo karcić za negatywne zachowania i jednocześnie głaskać, tulić, karmić równo....ale każdy ma swoje metody...:roll: Co do obaw o agresję do Was to bym sie nie martwiła ZUPEŁNIE oto.... ;) Quote
zulugula Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 POMOCY!!!! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118358 Quote
ZUZANNA11 Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 Przepraszam, ale zdjęcia wstawię po południu. Jak wrócę ze szkoły. Teraz korzystam z Internetu w szkole i wchodząc na strone imageshack.us wskakuje mi cenzor. I mam następną bidę. :( Zaraz zakładam wątek. Quote
gunia Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Tosiu, wydaję mi się jednak, że to Nana powinna złagodnieć bo Figa jest przyjaźnie nastawiona do niej, a jej szczekanie było pozbawione agresji i ona na Nankę w ogóle nie warczy, tylko jest ciekawska. Nana od wczoraj kiedy to trochę ją ustawiliśmy zachowuje się dobrze, nie warczy już na Figę. To dla mnie ważne bo chyba rozumiecie, że Pigosława jest dla mnie najważnejsza, a przyjście do domu na pewnien czas zupełnie obcego pieska jest dla niej stresujące. A przecież ja wcale nie ignoruję Nanki, dostaje do jedzenia w to samo w tym czasie co Figa, wychodzimy razem na spacer wszystkie 3:) Z głaskaniem Nanki jest tak, że ona wciąż jest strachliwa i raczej nie oddala się od posłanka. Ja jej nie chcę się narzucać, za dużo już miała ostatnio stresów, więc niech dochodzi do siebie w swoim tempie. Chociaż dziś już są pierwsze postępy, jak rano weszłam do dużego pokoju i podeszłam do niej to zaczęła merdać ogonkiem i widocznie się ucieszyła, że mnie widzi. Mało tego, jak wyszłyśmy na spacer, to za namową Figi i moją zrobiła siusiu wreszcie:) Jeszcze jedna sprawa. Jutro jedziemy po Malwinę. Proszę o adres gdzie ją mam potem zostawić. Wiem, że to ulica Podleśna ale czy to ta na Żoliborzu? Nie chcę mieć jutro takiej sytuacji, że nie będe miała gdzie jej zostawić bo 3go psa nie wezmę do siebie i chociaż bardzo bym chciała mieć pięniądze na następną sterylkę to ich nie mam. Quote
Tosia2 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Gusiu, jamogustawić sterylki jesłi nie wiemy czy sunia sie da złapać.... Zadzwoń do mnie jak tylko ją złapiecie, a ja automatycznie powiadomię lecznicę... Wtedy zabieg będzie następnego dnia ale ją przechowaja w klatce w szpitaliku.... Quote
ZUZANNA11 Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 Przepraszam, że tak póżno, ale wcześniej nie kaiałam czasu. Oto śliczna Nanka: Quote
ZUZANNA11 Posted October 5, 2008 Author Posted October 5, 2008 Niestety, nie udało się. Napiszę wszytko dokładnie jutro, teraz zbytnio nie mam czasu. Jeszcze wypracowanie z niemieckiego. :-? Quote
gunia Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 To może ja się wypowiem:) Otóż Malwiny nie udało się złapać. Pojechałam do Karoli o klatkę, lecz mimo usilnych prób 4 osób nie udało się jej włożyć do naszego samochodu (jeszcze raz dziękuję Karoli oraz jej mężowi). Z Łodzi pojechaliśmy od razu do Zuzki kupując po drodze przynęte z nadzieją na złapanie suni. Niestety, spędziliśmy na polu 2 godziny, aż zrobiło się ciemno i sunia nie chciała podejść. Za to Żółtek bardzo chętnie z nami przebywał. W między czasie Zuza zadzwoniła po technika, by może udało się mu trochę uspokoić Malwinę jakimś środkiem. On przyjechał i powiedział, że jest jest już za późna godzina na taką akcję i umówi się z Zuzą telefonicznie. Dodał też, że na Malwinę ludzie się nie skarżą, tylko na Żółtego i, że ona może sobie być tam gdzie jest. Doszliśmy do porozumienia z tym facetem, że spróbuje uśpić Malwinę by ja gdzieś przewieźć (najprawdopodobniej do niego), że jesteśmy skłonni zapłacić za pobyt suni i sterylkę. Facet powiedział, że poszuka jej domu (oczywiście jak sunia się oswoi i po sterylce, to nasz warunek) i ogólnie zgodził się na takie rozwiązanie (może się wystraszył, że na miejscu nie zastał tak jak poprzednio samej Zuzki, tylko jeszcze mnie i mojego chłopaka). Będzie to jak na moje oko bardzo trudne, gdyż sunia nawet Zuzce nie daje się zbliżyć na 3 metry i znalezienie jej domu do łatwych spraw nie będzie należało, ale zawsze trzeba spróbować!!! Technik dodał też, że ludzie skarżą się na Żółtego, że gania rowerzystów. Ja z Maćkiem byłam skłonna zabrać go do Warszawy. Myśleliśmy, że nie będzie problemu zostawić go u Ewy (Zuluguli), która deklarowała się przyjąć na tymczas Malwinę. Ewa zgodziła się przyjąć Żóltego na tydzień i to od poniedziałku, co nie rozwiązywało sprawy ale zawsze coś. Chcieliśmy mimo tego załatwić mu hotelik do poniedziałku lecz żadnen z dogomaniaków, do których dzwoniła Zuzka nie posiadał numeru do Pati. Próbowaliśmy połączyć się ze stronką Dogo ale ta jak wiecie padła. Musieliśmy zostawić Żółtka na miejscu zrzucając się na jedzenie dla niego i Malwiny. Jest jednak jakaś szansa na adopcję Żółtego bo to bardzo miły pies i jeśli na czas wizyty technika nie rzuci się on w oczy temu panu to coś wymyślimy (pod warunkiem, że będziemy mieli wszelkie namiary). Co do Nanki to miewa się dobrze:) Nie zaprezentowała się dobrze po przyjeździe do moich rodziców, gdyż centralnie nasikała w salonie:) Ale w ogródku bryka i fruwa jak nowonardzona i chyba woli być u moich rodziców niż u mnie, gdyż ma więcej swobody;) A z Figą narazie sobie nie wchodzą w drogę:) Quote
ocelot Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Powiem tak, w szukanie domu dla Malwiny przez pana technika do końca bym nie wierzyła, a i Żółtka trzeba zabrać najszybciej jak się da. Krążą bardzo nie fajne plotki o sposobach rozwiązywania problemów z bezdomnością w gminie Lubochnia. Quote
Tosia2 Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 ocelot napisał(a):Powiem tak, w szukanie domu dla Malwiny przez pana technika do końca bym nie wierzyła, a i Żółtka trzeba zabrać najszybciej jak się da. Krążą bardzo nie fajne plotki o sposobach rozwiązywania problemów z bezdomnością w gminie Lubochnia. Absolutnie sie zgadzam! Adopcja takiego psa jak Malwina nie jest łatwą sprawą, a poza tym powinien się tym zająć ktoś, kto sunię oswoi, pozna... Jeśli zabierze ją ten technik właśnie, obawiam się że więcej o niej nie usłyszymy... Quote
ocelot Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 na pewno nie usłyszymy, a dla Żółtka trzeba szukać koniecznie DT, bo w to, że do przytuliska w Rzeczycy trafi nie wierzę, zresztą to przytulisko jest przy wysypisku śmieci, nie ma wolontariuszy, opieki weterynaryjnej, czyli gorzej psy nie mogą trafić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.