ZUZANNA11 Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Miała wyjechać koło godzinki 16.00, więc zapewne już jedzie. Mam z nią stały kontakt, więc wszytko jest jak najbardziej OK. ;) Quote
zulugula Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Już nie mogę się doczekać na pierwsze relacje z dzisiejszej misji. Quote
baffi2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 ja także trzymam kciuki:lol: a moje kundliszcze łapki trzyma:evil_lol: Quote
Isadora7 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 zulugula napisał(a):Już nie mogę się doczekać na pierwsze relacje z dzisiejszej misji. Nie jesteś w tym osamotniona :) Quote
ocelot Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Isadora7 napisał(a):Nie jesteś w tym osamotniona :) Dokładnie;) Quote
zulugula Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Ja dzisiaj mam wzmożone emocje. Łatek z mojego podpisu jest właśnie w drodze do nowego domku :multi: Quote
ZUZANNA11 Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Już jestem. :) Przyjazd guni opuźnił się o pół godziny, bo dziewczyna stała w korku. Sunia bardzo się wystaraszyła, uciekła mi, ale po chwili była już "ujarzmiona" i była na smyczy u Madzi. Madzia to wspaniała, czuła osóbka, która ma w sobie ogromny potencjał do pomagania psom. :loveu: Krótko porozmawiałyśmy i deszczyk zaczął padać, więc gunia odjechała. Sunia była bardzo zestresowana. Gunia przed chwilą dzwoniła, Nana (taka ją nazwała gunia, bo suczka jest bardzo podobna do psa kolezanki, który odszedł za TM) 4 razy wymiotowała śliną w samochodzie. Kapie jej z nosa i pyska ślina, miejmy nadzieję, ze to tylko wynik stresu. W tej chwili suńka jest zapewne u weta, jest dokładnie oglądana i badana. Bądzmy dobrej myśli...;) Gunia, jesteś wspaniała ! Quote
ZUZANNA11 Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Sunia na czas posterylkowy będzie u guni. Potem trzeba Nanie coś znaleźć. Quote
ZUZANNA11 Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Ciotki, już możecie odetchnąć ! Sunia po sterylizacji. Nie było żadnej ciąży, tak jak mówiłam guni ten ogromny brzuch mógł być efektem tego, ze sunia przez tydzień jadła same śmieci. A po tym jak sama zaczęłam sunię karmić to brzuch się stopniowo zmniejszał. Wet powiedział, że sunia jest okazem zdrowia. W nocy gunia odbierze z kliniki. Quote
baffi2 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 no to świetnie :) a ślina w samochodzie to może być choroba lokomocyjna;) Quote
gunia Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 To ja Gunia z pierwszej ręki:)))) Własnie czekamy na godzinę 5 rano, kiedy to będziemy mogli odebrać Nankę od weta. Dzwonił i podobno już o 23 piszczała i była wybudzona z narkozy i nie dała nikomu zasnąć na nocnym dyżurze:)))) Jesteśmy dumni z Maćkiem, że psinka rozpoczyna nowe życie. Z info weta nie było żadnej ciąży, psinka jest zdrowa tyle, że strasznie przestraszona. Wymioty były spowodowane strachem. Trzymajcie kciuki by Nanka polubiła się z moją Figą vel. Pigosławą:))) Do Pigi należy decydujący głos w sprawie adopcji! Dołożę wszelkich starań by Nankę cywilizować!! Quote
gunia Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Dalej zasnąć nie mogę w oczekiwaniu na Nankę stąd może jeszcze coś napiszę. Poza tym net chodzi mi w zasadzie tylko w nocy (łączę się przez Orange). Tak jak przypuszczałyśmy z Zuzką, Nanka została przez kogoś wyrzucona. Być może w tym roku, a raczej na pewno, gdyż nie miała dzięki Bogu szczeniaków. Według Zuzki ma maks do 2 lat, to też potwierdził wet, ale daje jej maks 1,5 roku. Musiał ją ktoś wyrzucić z samochodu po wakacjach. Skąd ten wniosek? jak jechaliśmy w drogę powrotną do Wawy to bardzo mocno nasłuchiwała samochodów i usilnie spoglądała przez okno wypatrując nie wiadomo czego. Ogólnie jest spraliżowana strachem, dopiero po 2 godzinach jazdy ułożyła się w kocyku i zasnęła. W drodze wymiotowała. Ogólnie jest to pies spralizowany strachem aczkolwiek liczę, że po pierwszym karmieniu się oswoi:) Chciałabym z tego miejsca wyrazić moje uznanie dla Zuzanny, którą podziwiam za upór w ratowniu psich nieszczęść. Zuzka, mimo swojego młodego wieku zrobiłaś bardzo wiele. Jesteś super!!!!!! Quote
gunia Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 I znowu ja:) już mamy Nankę w domku, leży na kocyku zwinięta w kłębek i łypie na wszystko dookoła:) Jak przyjechaliśmy po nią z Figą to najwyraźniej nas poznała bo zaczęła swobodnie chodzić po gabinecie i obwąchiwać Figę:) Ta była radośnie nastawiona i chciała się z Nanką bawić. Obawiałam się reakcji Figi na lokatora już w samym mieszkaniu i rzeczywiście pierwsze pół godziny nie obyło się bez obszczekania zestrachanej Nanki w przedpokoju:) Pigosława bacznie jej się przygląda i śledzi każdy jej ruch (a rusza się mało, boi się wypuszczać na dłuższe trasy, nie dalej niż metr od kocyka:) Szwy ma ładne, do kontroli za 4 dni, do zdjęcia za 10. Napiła się już wody i zjadła troszkę szyneczki i parówkę:) Szkoda, że nie umiem na tę chwilę wstawić zdjęć, ale może ktoś mnie nauczy, lub sama luknę bo narazie jestem padnięta. Spałam 2 godziny i ledwo żyję. Quote
taxelina Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 a jest jakas szansa ze Nanka moglby zostac u Ciebie na stale? Quote
Tosia2 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Tak cichutko sugeruję zmienić tytuł skoro sunia w ciaży nie była, a już na pewno nie jest... :evil_lol: To może kogoś odstraszyć... ;) Quote
zulugula Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 [quote name='gunia']Do Pigi należy decydujący głos w sprawie adopcji! [quote] Mnie też bardzo interesuje kontekst tej wypowiedzi :lying: Zuzia, Tosia, Gunia wszystkie jesteście super:cool2: Quote
ocelot Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 I moje wyrazy szacunku:loveu: Zuzanna jest niesamowita;) Chciałabym, żeby moja córa była taka;) Quote
zulugula Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 A ja chciałabym, żeby mój synek taki był :evil_lol:;) albo synowa ;D Quote
ZUZANNA11 Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Zulugula, moze twoje marzenie się spełni. Mój tata w młodości bardzo ineteresowął się psami. Miał całe ściany w plakatch i zdjęciach. Jego miłością od zawsze były wilczury. Więc, to bardzo prawdopodobne. Pasja z pokolenia, na pokolenie przechodzi ze spotengowaną siłą. ;) Quote
ZUZANNA11 Posted October 2, 2008 Author Posted October 2, 2008 Gunia, wyślij mi te zdjęcia na maila. Wstawię je. A mój mail to: [email protected] Quote
gunia Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Słuchajcie, bardzo mnie niepokoi zachowanie Nanki. Jak rano ją przywieźliśmy to była bardzo wystraszona, ale w ogóle nie reagowała na Figę, która ją obszczekiwała. W związku, że poszłam się przespać bo mało w nocy spałam to Nana była sama w dużym pokoju ze dwie godzinki. Jak wstałam okazało się, że zmieniła posłanie na posłanie Figi. I gdy weszła Figa do dużego pokoju Nana zaczęłą na nią warczeć i nie dała jej do siebie podejść. Figa się wystraszyła. i wzięłam ją na kolana. Gdy ją zestawiłam spowrotem sytuacja się powtórzyła, Nana wstała i zaczęła warczeć na Figę z posłania. Co ja mam teraz zrobić??? Kurczę, wydawałoby się, że się dogadają. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.