Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hmmm małe coś te zdjęcia się zrobiły, chociaż były normalnych rozmiarów :roll:. Jutro usiądę i spróbuję cos pokombinować żeby wstawić kolejne i w większym rozmiarze.

U Nelki wszystko w porządku, apetycik dopisuje (przytyła już 1,5 kg) i przynajmniej już kręgosłupa aż tak nie widać. Wiem, że po sterylce suńce trzeba trochę ograniczyć, ale jej nie przekarmiam (przytyła bo wreszcie nie jada obierków i odpadków). Z Figą dogadują się świetnie, czasem tylko powarkiwanie odchodzi ale tylko w obecności ucha do gryzienia:) Martwi mnie troszkę, że zdarza jej się zwymiotować i czasem nawet w mojej obecności potrafi zrobić siusiu na dywan tak jakby to była "oczywista oczywistość":) Była już odrobaczana, nic podejrzanego z niej nie wylazło, chociaż trzeba będzie i tak powtórzyć. W ogóle to bardzo śmieszny piesek, nie szczeka tylko piszczy, uśmiecha się do mnie, zasypia na siedząco i skacze jak pasikonik jak się cieszy (ma nawet ksywę Skakun Lubocheński: skakun bo skoczna, a lubocheński bo została znaleziona w okolicach Lubochni). Przynosi mi dużo radości i Figa też ją chyba pokochała bo śpią ze sobą pysk w pysk:)

  • Replies 181
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie no dobry wybrałam, jutro spróbuję jeszcze raz. A porażka, bo zdjęcia mi się 2 razy nie chciały dodawać i dopiero za trzecim razem, po ponownym zalogowaniu się dodałam je skutecznie. Jutro wstawię więcej zdjęć. Robiłam wszystko zgodnie z instrukcją na stronie.

Posted

A to zdjęcia z dzisiaj z popołudniowego karmienia:

1) W oczekiwaniu na coś dobrego:)



2) Tu Nela i Figa:



3) Tu z ukrycia jak już jedzą (Nela boi się tłumu w kuchni jak je)

Posted

I znów małe zdjęcia wyszły. Który kod mam kopiować, ten pierwszy i ten drugi dają na forum jakieś miniaturki bez mozliwości powiekszenia :angryy:

  • 3 weeks later...
Posted

Szczerze mówiąc to nie próbowałam z tym linkiem ale spróbuję. Narazie wstawiam zdjęcia na forach z fotosika. Ale miło, że ktoś zagląda do Neleczki. I od wczoraj noszę się z zamiarem wstawienia nowych fotek (a nie zrobiłam tego bo mam strasznie dużo na głowie, choćby pisanie pracy inżynierskiej) i na pewno to zrobię. A jak siedzę na dogo to zawsze wertuje jakieś wątki, gdzie czasem toczą się ciekawe dyskusje i zapominam w ferworze pisania postów o wstawieniu tutaj zdjęć.

To może napiszę co u Nelki:) W sumie to nic nowego, ma się całkiem dobrze. Ostatnio dostała rozwolnienia, ale jej przeszło po 2 dniach (chyba obie dostały po wątróbce i więcej jej im nie dam). Poza tym zdrowie dopisuje, już nie wymiotuje (kiedyś jej się zdarzało) i załatwia się na dworzu. Szkoda mi jej troszkę bo jak ja bawię się z Figą piłeczką, lub zabawką piszczałką (puchatą, bo takie uwielbia, ale także w jednej zabawie wyflacza je całkiem:) to Nelka się boi, ucieka na kanapę i patrzy.
Widzę, że chciałaby się pobawić ale nie umie. Nie umie się też bawić z Figą nie wiem czemu, choć Figa ją zaczepia. Czasem tylko, szczególnie jak się budzę to w trakcie ceremonii porannego witania Nela całuje Figę w pyszczek i się kładzie na pleckach przed nią i obie merdają ogonkami. W ogóle to śmiesznie się śpi z dwoma pieskami, chyba muszę większe łóżko kupić bo czasem nawet nogi nie można wyprostować mając dwa "klocki" na pościeli:)

Zaobserwowałam coś ciekawego u niej i nie wiem jak to sobie wytłumaczyć. W połowie listopada pojechaliśmy z psami połazić po lesie. Figa nigdy prawie na smyczy nie chodzi, Nela na początku chodziła, potem już nie bo pilnuje się mnie i Figi (obie daleko nie odchodzą, poza tym mają adresatki zawsze). No ale nigdy chodząc po mieście nie zrobiła tego, co zrobiła w lesie. Wydawało mi się, że jakiś pies łazi po lesie, więc wzięłam Nelę na smycz, a ta jakby zamarła, usiadła, skuliła się i ani rusz w żadną stronę. Spuściła głowę, ogon pod siebie i koniec. No to ja zaczęłam do niej mówić, uspokajać ale nic. Spuściłam ją i zupełnie inny piesek, radosny i w ogóle. Z ciekawości znów ją zapięłam na smycz i to samo, ogon pod siebie, usiadła, blisko ziemi, uszy spuszczone i koniec. W mieście nigdy tak się na smyczy nie zachowywała. Nie wiem, może ktoś ją zostawił przywiązaną w lesie i to jej się kojarzy z tym? W ogóle wydaje mi się, że ona ma coś ze strunami głosowymi bo w ogóle nie szczeka tylko piszczy/płacze. Zawsze płacze jak mnie nie widzi, np jak jesteśmy u rodziców, psy leżą na kanapie, a ja pójdę na górę po coś to ona schodzi z kanapy, i staje na schodach i płacze. Nie wiem, dziwna sytuacja. Może ktoś mi wytłumaczy takie zachowanie.

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

Odkurzę trochę wątek :) Nauczyłam się wstawiać fotki :multi:
Dzisiaj wstawię jedną, ale jutro nadrobię. Oto psinki zmęczone życiem:



Napiszę może co u Nelki. Nela super zniosła Święta i Sylwestra. Bałam się jak to będzie. Wigilię mieliśmy kameralną, ale w pierwszy dzień Świąt pojechaliśmy do rodziny. Zawsze zabieramy na spotkania rodzinne i Święta Figę zatem i Nelka pojechała. Nie mogłam sama uwierzyć we wzorowe zachowanie suni. Najpierw siedziała pod moim krzesłem, a gdy się nieco ośmieliła to pozwoliłam jej wskoczyć na krzesło obok i stała się pełnoprawnym biesiadnikiem:) Sylwestra mimo, że robiłam u siebie imprezę też zniosła doskonale. Staje się coraz śmielsza. Wszyscy moi znajomi i rodzina są w niej zakochani. W sumie mnie zna najdłużej, ale zaskoczeniem była dla mnie reakcja na moją siostrę, która mieszka za granicą i przyjeżdza co 3 miesiące. Nela się w niej zakochała po prostu :oops:

Chodzenie na smyczce nam już wychodzi, ale i tak słucha się i na każde zawołanie przychodzi. Dokonał się też przełom gdyż zasypia mi na kolanach i przychodzi na nie z własnej woli. Nareszcie nauczyłam ją spokojnego siedzenia podczas jazdy samochodem, a to za sprawą szelek samochodowych. Wystarczyły 2-3 przypięcia i piesek jak aniołek jeździ :)

Posted

Guniu, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, ze przyjęłaś Nelkę do siebie. Bardzo cieszą mnie robione przez nią postępy. :loveu: Zmienia się panienka. :p

A tak ni z gruchy, ni z pietruchy... Chyba mam dwie następne jamnicze bidy. :-( Starsznie wystraszone, latają po polu. Nie wiem czy to nie była jedna wywózka jamników.
Nelka poszła na kompost, tamte dwa na pole. :roll:

Posted

Zuzka, raczej nie sądzę, że to rodzeństwo Neli, bo przecież zauważyłabyś je wcześniej. Zawsze możesz im zrobić wątek na dogomanii i czekać na odzew. Ja wybieram się do Pani Prezes, tylko nie wiem dokładnie kiedy i jeśli by się znalazł kąt gdzieś dla tych psiaków to mogę je zabrać ze sobą do Warszawy, ale niestety nie do siebie. U nas też mnóstwo bid, wczoraj byłam w schronie i każdego chciałabym wyciągnąć. Wszystkich psów się nie uratuje niestety :-(

Co do Nelki to wrzucam fotki. Na pierwszej jej ulubione miejsce do odpoczywania, czyli na mojej kanapie, na poduchach i dwie inne to zdjęcia z przedwczoraj. Jakoś czuła się zestresowana aparatem ;)







  • 2 months later...
Posted

Deer, miło, że się zjawiłaś i że pamiętasz o Nelce:) Jakoś taka cisza na wątku zapadła to i ja nie chciałam się wychylać:)

U Nelki wszystko w porządku, ładnie je, jest grzeczna i się oswoiła prawie ze wszystkim (no, tylko nie chce jeździć windą nadal więc my z Figą jeździmy, a ona zbiega na parter sama z pierwszego piętra). Nela to taki pies jakby go nie było w ogóle: jest cichutka, nie biega raczej jak szalona po mieszkaniu, nie brudzi. Nie idzie jej jednak chodzenie na smyczce, stresuje się i nie chce się załatwiać. Byliśmy ostatnio u weta bo zrobiła jej się krostka na pyszczku, dostaliśmy antybiotyk w maści i już się zagoliło. W ogóle wet powiedział, że Nela to okaz zdrowia i że zadbana więc miło mi się zrobiło. I jedna babka w klinice zapytała czy Figa to mama Neli bo takie podobne:) Wstawię kilka zdjęć nowych jutro.

  • 2 weeks later...
  • 2 months later...
Posted

Straszna cisza na wątku Neli więc postanowiłam go odświeżyć. Za nami pierwszy wakacyjny wyjazd na działkę ciotki, pod namiot. Trochę się stresowałam, bo teren nie jest ogrodzony ale świetnie daliśmy sobie radę i obyło się bez niemiłych przygód. Nela postawiła sobie za punkt honoru bronić teren przed psami sąsiadów i zdażyło jej się pogonić dwa razy okoliczne psiaki (na szczęście ją odwołałam). Bilans wyjazdu nawet dobry, żadnego kleszcza (oczywiście frontline był uprzednio zaaplikowany), tylko jedna łapka Figi ugryziona przez pszczołę ale psiaki wybiegane i szczęsliwe. Spały wczoraj jak zabite. Zdjęć mam niewiele gdyż nawet o robieniu ich za specjalnie nie myślałam, ale wstawię te co mam:





Posted

Aż serce się raduje jak patrzy się na takie zdjęcia.
Nabieram siły i chyba znowu zacznę działać. Bo jednak nie można zabierać szansy tym psom, które mogloby czekać takie zakończenie jak Nelę. Prawda?

  • 2 weeks later...
Posted

No jasne, że trzeba działać, choć rozumiem, że można mieć chwile zwątpienia (i ja chyba takowe ostatnio mam, ale walczę z nimi). Ostatnio dużo stresów mieliśmy, gdyż Figa miała operację wycięcia listwy mlecznej (miała guzki na niej), trzecią i ostatnią bo już nie ma co wycinać na szczęscie. Nela podczas kilku godzin, kiedy to Figa była operowana, biegala po domu jak szalona i na zmianę szczekała i piszczała zaglądając w każdy kącik (chyba, nie wspomniałam, że Nela wreszcie przemówiła i zaczęła szczekać, a nawet warczeć co się objawiło nagle i nieoczekiwanie ku naszej radości:) Teraz Figa jest rekonwalescentką, a Nela stara się nie zaburzać jej spokoju, a ja siedzę w domu i pilnuje towarzystwa, póki szwy nie zostaną zdjęte. Wstawię jeszcze kilka fotek Neli, choć przyznam, że na widok aparatu robi minę zastraszonego psa albo odwraca głowę i udaje, że jej nie ma:) Niedowierzących, że tak właśnie jest zapraszam serdecznie do siebie na indywidualne oglądanie Nelinki :)







  • 4 weeks later...
Posted

Witamy bardzo wakacyjnie :) Właśnie wczasuejmy się z Nelą (na którą moja rodzina woła Mela ;)) i Figą na Mazurach. To pierwszy nasz wspólny dłuższy wyjazd i muszę przyznać, że Nelince służy bardzo ;) Po raz pierwszy weszła do jeziora (z wielkim płaczem, bo ja pływałam, a one na brzegu same), po raz pierwszy zaczęła kopać dołki, po raz pierwszy się zakochała szaleńczą, niespełniona miłością w ogromnym berneńczyku mojej cioci i nauczyła się od Figi i Reka (jej wakacyjnej miłości) pilnować działki i odstraszać intruzów szczekaniem i warczeniem. Normalnie można z niej boki zrywać, szczególnie jak zaczepia ogromnego kudłacza do zabawy i kręci wokół niego młynki. Poza tym stała się psem knajpowym i dzielnie spędza czas z nami na obiadach i piwie :cool3: Rozpieszczana jest przez wszystkich znajomych, bo przecież taka biedna była, a teraz to już rozpuszczna jest jak dziadowski bicz:) A oto parę fotek :






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...