agusiazet Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Witam, pod sąsiednim blokiem od ok dwóch tygodni koczuje młody piesek, jeszcze szczeniak. Pies jest w tragicznym stanie: chudziuteńki, prawie bez sierści, kuleje. Strasznie lgnie do innych psów, ale od ludzi ucieka - pewnie nic dobrego nie zaznał. Nie idzie go złapać na jedzenie, zwyczajnie nie podchodzi i tyle. Schronisko wie o psie, przyjmie go, nawet już trzy razy przyjeżdżało pod blok, zeby go złapać - bez efektu. Osobiście dzisiaj polowałam na niego z kiełbasą - też bez rezultatu. Prosiłam o pomoc starszą panią, która ponoć go dokarmia, ale była niechętna do współpracy, twierdziła tylko w kółko, że to nie jej pies i na pomoc jej nie można liczyć. jest już zimno, piesek trzęsie sie z zimna, bo nawet nie wejdzie do klatki. Czy ktoś miał podobny przypadek i może mi podpowiedzieć, jak złapać takiego nieufnego psa? Boję się, że w końcu padnie od chorób lub rozjedzie go auto. Bardzo, ale to bardzo proszę o wszelki rady i sugestie!!! Aga. Quote
agusiazet Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Na prawdę nikt nie miał takiego przypadku??? Quote
agusiazet Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Dziękuję za wsparcie, jest wstrząsające:(:(:( Przypuszczam, że pies na dniach padnie niestety, a człowiekowi nie da podejść!!! Quote
Silence Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Sa specjalne klatki, ktorymi mozna zlapac nieufne lub dzikie zwierze, w Niemczech takie klatki mozna czasami wypozyczyc w schronisku lub u mysliwego. Nie wiem czy w Polsce taka opcja jetzt mozliwa. Tak to wyglada: http://www2.westfalia.de/medien/scaled_pix/250/180/000/000/000/000/000/042/98.jpg Moglabys tez sama zbudowac taka klatke, moze masz kogos zdolnego w rodzinie. Do klatki wstawic picie i jedzenie no i czekac. Inna mozliwosc: Zwolac kilka osob i sprobowac go razem jakos zapedzic do katu also zucic na niego koc. Jak to jeszcze szczenie to moze na tyle glupie ze ilosc ludzi go przerazi... Quote
agusiazet Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Klatki nie mam , schronisko chyba też nie:( Dzisiaj jest tak zimno, ze pies tylko leży, ale jak podchodzę to zmyka na trzęsących się łapkach. Nie wiem, spróbuję wieczorem, może już go tak pogoda wymęczy, że się da złapać!!! Dziękuję za wsparcie:) Quote
agusiazet Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Przed chwilą go widziałam, wygląda makabrycznie. gryzą go już inne psy, bo czują, że jest słaby. Czy ktoś z okolicy ma i mógłby pożyczyć taką klatkę - łapkę???? Quote
agusiazet Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Niestety zdjęć nie zrobiłam, bo mój pies zaatakował małego - wredny drań - i mały się ewakuował, niestety nie wiem dokąd. Jutro spróbuje bez Sonego - może coś się uda cyknąć!!! A tutaj pomocników mam bez liku:( Quote
monikab Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 jakis czas temu byłam w podobnej sytuacji,próbowałam pomóc suczynie porzuconej która panicznie bałasię człowieka.Kilka razy próbowałam na smakołyki i z zaskoczenia-niestety nie pomogło.Udało się wreszcie na lek otumaniający który kupiłam u weta.Podaje się taką ilośc zeby psu nie zaszkodzic.W przybliżeniu trzeba podac orientacyjnie wage psa-tak 'pi razy drzwi".Trzeba wybrac dobrą porę kiedy nie ma właściwie psów i gdziemożna nawet z pewnej odległości obserwowac psa,Lek działą na zwierzę 'kołowato",zaczyna się ono słaniac na nogach i prawie zasypia.Trzeba pamiętac zeby nie znalazło się przy ruchliwej ulicy,tak wiec pora dnia przy podaniu leku jest tu decydujaca.Lek kosztuje grosze.Mam nadzieje ze sie uda,przepraszam ze tylko tak mogę pomóc.Trzymam kciuki,jak on strasznie musi cierpiec.... Quote
agusiazet Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Dziękuję za radę:) Szkoda, że nie przyszła na weekendzie, bo w tygodniu pracuję i nie mam czasu psa pilnować. Jeszcze jutro spróbuję przed pracą złapać małego. Myślę, że zadzwonię do schronisk a i poddam im ten pomysł, bo oni mogą psa obserwować, w końcu to ich praca!!! Quote
monikab Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 czy udało się zwabić tego biedaka?? Quote
ocelot Posted September 15, 2008 Posted September 15, 2008 ja to bym mu w jednym miejscu zostawiała jedzenie, tak, żeby widział i odeszłabym, żeby spokojnie zjadł. On po kilku razach będzie pamiętał zapach Twojej ręki, zacznie czekać na Ciebie i może w końcu podejdzie. Tylko na to potrzebny jest czas, a w takie zimno czasu jest niewiele. Quote
agusiazet Posted September 16, 2008 Author Posted September 16, 2008 Ja mu zostawiam jedzenie, nie tylko ja zresztą i pies i tak nie jest chętny się zaprzyjaźnic. Dzisiaj zadzwoniłam do schroniska, że muszą się bardziej postarać złapać psa na środek usypiający, bo ja sama nic nie zdziałam. jestem ciekawa, czy w ogóle coś zrobią:( Quote
agusiazet Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 Idę spróbować znowu, ale czarno to widzę, mały ucieka na mój widok!!! Chyba ma dość ludzi!!! Quote
ocelot Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Próbuj, szkoda malca. A może z innym psem do niego podejść, czy psów też się boi? Quote
asiamm Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 ale czy Sedalin to napewno można podać szczeniakowi? żeby przypadkiem się nie "przekręcił" zwłaszcza że i tak jest osłabiony :roll: ciężka sprawa :( może z jakimś towarzyskim psiakiem do niego podejść i jak się będą bawić spróbować zarzucić koc... sama nie wiem a może klatka-łapka na koty? jakby zapytać na miau to pewnie ktośś by pożyczył Quote
malawaszka Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 nie ryzykowałabym z Sedalinem - psiak ucieknie zanim zacznie działać środek i może wpaść pod auto albo jakiś inny pies go zagryzie :shake: ja miałam tak samo z łapaniem Pepy, która się u mnie na DT zasiedziała :lol: - łysawa, zagrzybiona i nieufna bo ją ludzie przeganiali, jeździłam do niej, próbowałam karmić, żeby mnie poznała i skończyło się na tym, że wyczaiła, że próbuję ją złapać i już na mój widok uciekała - w końcu pojechała ze mną Pysia i jej się udało suczynę zagonić w "kozi róg" osaczyć i złapać ostatnio łapałyśmy dziką sukę do klatki łapki - ale o taki sprzęt pewnie na podkarpaciu ciężko :shake: u nas cudem się znalazła, chociaż jak psiak jest mały to może ktoś ma klatkę do łapania dzikich kotów - one są powszechniejsze niż te duże (to bardzo droga "zabawka" :shake:) cholera chciałabym Ci jakoś pomóc Quote
agusiazet Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 No niestety, na pomoc schroniska nie mam co liczyć. Odkryli, że pies ma właścicieli w postaci bliżej nie określonej bandy Cyganów. Jeśli tak wygląda pies mający właścicieli to ja dziękuję. Wg mnie to jest pies, któremu trzeba pomóc i tyle, tylko sama już nie wiem jak! Zrobiłam mu parę zdjęć, ale muszę poczekać na córkę, która zgra mi je na komputer, bo nadal nie umiem, mimo, że pokazywała mi milion razy. Miałam dobre zdanie o mieleckim schronisku, od dzisiaj się nie wypowiadam:( Moim zdaniem powinni pomóc. Będę jutro negocjować z Kierownikiem schroniska odpłatne schwytanie psa i przetrzymanie w schronisku, ale czarno to widzę. Przykro mi, ale czuję się bardzo zawiedziona. Jutro poproszę o pomoc TOZ, Straż Miejską i Policję! Żeby tylko pies wytrzymał, aż znajdę kogoś do pomocy:( Quote
ocelot Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Wałęsający się po ulicy pies nie ma właścicieli do choroby jasnej. jestem bardzo daleko, Poinformuj TOZ i inne służby, chociaż, jak TOZ działa tak jak u mnie to... Quote
ada94 Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Kurcze trudna sprawa i strasznie psiaka szkoda :-( Quote
agusiazet Posted September 17, 2008 Author Posted September 17, 2008 Innych psów w zasadzie się nie boi, ale mojego prywatnego tak, bo ten na niego warczy i gryzie:( Stąd jak go złapię nie mogę u siebie przechować, bo nie mogę być w domu cały czas, a mój pies umie otwierać drzwi, jak chce! Nie chciałabym, żeby się pogryzły. Dzisiaj jeden pan z tego bloku pod którym psiak koczuje powiedział, że być może jego wujek by psa przygarnął, ale jak on ma go złapać. Jest kierowcą i jutro wyjeżdża, kiedy wróci nie wiem, nie sprecyzował. Sama nieprzychylne okoliczności. Quote
agusiazet Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 Dzisiaj mały pięknie brał jedzonko (boczuś) z ręki, bardzo delikatnie. Poprosiłam dzisiaj o interwencję w tej sprawie Straż Miejska, ale mimo tego pies nadal śpi na mokrej ziemi pod blokiem. Napisałam też do TOZ-u w Warszawie, bo oddziału w mojej najbliższej okolicy nie ma. Odpowiedź brzmi, że musi pomóc Straż Miejska i Policja. Zobaczę do soboty czy coś zrobią. Tylko co ja im mogę zrobić:( Chyba nachuchać. Oto zdjęcia mojej biedy: Mordka sprawdza co też mamy do jedzenia: Na tym poniżej widać, że sierść ma tylko u góry, na dole brak i takie wstrętne czerwone rany od drapania! A tu gwałtowny ruch wypłoszył pieska: Quote
agusiazet Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 Zdjęć ciąg dalszy: W tym błocie pies koczuje, a i tak niektórm mieszkańcom nadzwyczaj przeszkadza! Gdyby ktoś o mnie zadbał byłbym całkiem przystojny, młodym psem: Zwinąłem pojemniczek z żarciem, żeby Pańcia się nie rozmyśliła: Quote
agusiazet Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 I jeszcze: Oto pies potrzebujący pomocy w całej krasie: Czasami robi wrażenie, że chciałby się przytulić, ale za bardzo się boi: I ząbki mam takie białe! I wbrew pozorom nie ma we mnie agresji: Czy ktoś dołożył by się do hoteliku, gdyby jakimś cudem udało mi się go złapać??? Quote
ocelot Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 On jest strasznie chudy:shake: I sierść faktycznie nieciekawa, zmiany skórne? jemu DT jest na cito potrzebne. Nie ma nikogo w okolicy? Quote
agusiazet Posted September 18, 2008 Author Posted September 18, 2008 Tu jestem tylko ja, a ja biorę na tymczas tylko suczki, bo mój Sony z samcami niezbyt się zgadza, a tego małego chciał zjeść przy próbie zapoznania. A to już prawie 10-latek, więc nie mogę mu fundować stresów na starość:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.