Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No więc tak : szmpon z odżywką San Bernard (włoski a jakże) - łagodzący, odzywczy i nawilżający - bardzo ładnie pachnący zielonym jabłuszkiem
oraz
szampon Dra Seidla z dziegciem i biosiarką - dezynfekcyjny i odkażający - TZ też można tym myć :diabloti:
Mój Dziadek raz dobral się do psiego szamponu (do psiego żarcia dobieral się regularnie) i bardzo mu się podobało :diabloti:
Uspokajam wszystkich, że nie ma łupieżu ani zaników pamięci :diabloti:

  • Replies 2.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciotki, piszcie coś, żeby watek nie spadał :cool1:
Czy tylko ja mam szumieć na watku ? :diabloti:
Ile razy można wychodzić za ten mąż :eviltong:

Posted

Żeby się nie okazało ile razy można :p
No, ale Liz Taylor i ten jej jakże mu tam aaaaa Richard Burton to osiem razy mogli :diabloti:
To się nazywa temperament :evil_lol:

Posted

[quote name='ewa36']No więc tak : szmpon z odżywką San Bernard (włoski a jakże) - łagodzący, odzywczy i nawilżający - bardzo ładnie pachnący zielonym jabłuszkiem
oraz
szampon Dra Seidla z dziegciem i biosiarką - dezynfekcyjny i odkażający - TZ też można tym myć :diabloti:
Mój Dziadek raz dobral się do psiego szamponu (do psiego żarcia dobieral się regularnie) i bardzo mu się podobało :diabloti:
Uspokajam wszystkich, że nie ma łupieżu ani zaników pamięci :diabloti:

Ewcia, dzięki za propozycję.
Póki co, Doktor kazał prać w Sebovecie. Mamy też w odwodzie Peroxyvet. Zobaczymy co dziś powie - obawiam się, że przeklnie pod nosem siarczyście...:-(
Na razie nie wysyłam, Kochana, może się jakiejś innej biedce przyda. Zapytamy Doktora, informując go, że Dziadkowi pomógł - może i Tośce zaleci!.... :evil_lol:

Posted

Oki Ciocia Nutusia :lol:
W razie potrzeby wypierzemy Dziadka z Tośką w jednej balii - wszystkie pchły stracą przytomność :diabloti: i nie znajdą już deogi powrotnej :evil_lol:

Posted

Tośka - ja rozumiem - lato nadchodzi, gorąco się robi, ale ty może już nie przesadzaj z tym łysieniem :mad:
A co do entuzjazmy cioci Ewy to wspieram jak najbardziej :razz: Oczywiście, że Tosca MUSI być zdrowa. Inaczej przyjedziemy i tak ją wypierzemy w tym szamponie, że zobaczy :eviltong:

Posted

[quote name='ewa36']Ciotki proszę mnie tu poprzeć z należytym entuzjazmem :diabloti:

Entuzjazmu na tym wątku nigdy mi nie brakowo, gorzej z czasem na obecność na nim:oops:.
Mam nadzieję, że już nie czujesz się osamotniona?:evil_lol:
Dla Tosi:loveu: i Magdy:loveu: mam zalecenie dyktatora ;)( jakby inaczej): zdrowieć proszę, nie przyjmuję do wiadomości żadnych pogorszeń stanu zdrowia:mad:;).

Posted

A Ciociom chciałam nadmienić, że jest taki preparta - Padma 28 - 100% naturalny podnoszący odporność.
Sama to brałam kiedy miałam zapalenie zęba, leczenie kanałowe i ropa otrzymywała się pomimo zabiegów 8 miesięcy - pomogło :loveu:
Nie zaburza lezcenia hormonalnego ani innego, nie kosztuje majątku - może warto spróbować ? :loveu:

Posted

Tośka ma tak trenowac to pomaga na sązcące problemy skórne a mnie także na przetłuszcanie sierścia ale za długo nie mogę bo instalka się przegrzewa :diabloti:
A trenuję szajbę (mam już w tym wprawę) to profilaktycznie, żeby nie zdurnieć do reszty :p
Dobrze mi z tym z serii gorąco polecam :p
A od niedzieli także naprzemiennie 45 minut na rowerze stacjinarnym + ćwiczenia z cięzarem własnym na nogi, brzuch i doopsko i rączynki na zmianę z 60 minutami na roewrze już bez cwiczeń (terminator by się zaciął) i zawsze rozciąganie :crazyeye:
łoooooo matko ale to misiaczek ułożył mi plan bo on je sportowiec wyczynowiec i trener oczywiście też :eviltong:

Posted

ło jeny :crazyeye: I Ty to wytrzymujesz? Ja bym padła była i tak została.
Ja tam trenuje mięśnie rąk - podnoszenie kufelka z piwem ;) Mięśnie dłoni - pisanie postów na dogo ;) Mięśnie brzucha - regularne ataki śmiechu (aż brzuch boli) ;) w czasie tych ataków dodatkowo trenuje mięśnie twarzy oczywiście ;)
No i mięśnie nóg łażąc na spacery z moim Melchiorrem-potworrem :eviltong:
Więcej treningów stanowczo nie potrzebuję :evil_lol:

Posted

Łooooooo spacery z potworem to już nieżle :cool3:
A do tego śmiech toż to samo zdrowie i zadowolenie :lol:
Cóż, ciężko, ale warto się przełamać :p
Samopoczucie zupełnie inne, stopniowo jest coraz lepiej no i na szczęsci od dobrego też mozna się uzaleznić :diabloti:

Posted

ewa36 napisał(a):
Tośka też niech zacznie treningi spacerków na słoneczku to jej dobrze zrobi na skórę :loveu:
Jak solidarność, to solidarność :cool3:


Witanko i przepraszanko za tak długą nieobecność!
Ba, gdybym ja miała ogonek tak długi jak Tośka, to może i bym go złapała, a tak... gonię sama za sobą i dogonić nie mogę...
Co do słoneczka, to pannica dziś po raz pierwszy na cały dzionek została na dworze (mam nadzieję, że mi drzwi wejściowych ani tarasowych nie pożre). Poza tym, po sprawiedliwości, wszystkie futrzaki (z kotami włącznie) dziś eksmisję otrzymały. Na tarasie stoi kanapa - niech się dogadują kto na niej zlegnie (ja tam swoje wiem :eviltong:).
Ciepełko się zrobiło całkiem konkretne, a słoneczko z pewnością na tę tłustą, sączącą się skórę dobrze zrobi (choć miałam obawy, żeby mi się łysy zadek na słońcu nie spiekł zbytnio...).
Doktor na razie nie panikuje, choć zachwycony nie jest. Trochę składa na karb ogónozwierzęcego, wiosennego linienia... Ale stupki się robią :placz: W niedzielę usiłowałam jak zwykle delikatnie wyczesać gęstym grzebieniem i... rozkrwawiłam...:placz: W niedzielę ją ponownie wykąpaliśmy - to zdecydowanie pomaga, stupki namoczone samoczynnie odpadają. Dziś jadę z psem cioci Uli (sąsiadki) w ramach obstawy do Doktora, przy okazji wezmę kolejne recepty i zeznam jak sytuacja wygląda na dziś. Teraz mamy wyznaczoną wizytę na za półtora tygodnia. I dobrze, bo właśnie nasze przechodzone autko poszło do Żyda i czekamy na pożyczkę, żeby kupić kolejną skorpukę - też wiekową, tyle że z mniejszym przebiegiem :evil_lol:, a co za tym idzie nie bardzo byśmy mieli czym księżniczkę do Doktora zawieźć. W ubiegły czwartek z psicą u Doktora był Pan Mąż, bo ja dziecku w artystycznych poczynaniach musiałam towarzyszyć. Doktor przedłużył oba antybiotyki, ascorutical, wit. B, wiesiołek... Zrobił też kontrolny RTG płuc, który wykazał, że Toscanka płucka ma w lepszym stanie niż kurzący Pańcio! :razz:
Dobra, uciekam, bo ogon coraz dalej! Ewcia, podziwiam za ćwiczebną wytrwałość!:lol:
Aaaaaa.... Kochani... i czekam na termin zlotu - CO JEST????!!!!!!!:mad:

Posted

Wytrwałość to się dopiero okaże :cool3: Lrnia pokonać to gorzej niż tarczycę :cool1: Ale brawo dla Cioteczek za wznowione Allegro i w jakiej pięknej odsłonie :lol: Niezadługo zawita kolega narzeczony tp też cosik dla Tośki dorzuci - a spróbowałby nie :p to by wenandował na balkoniku :p
Ciocia Nutusia, będzie dobrze, Tośka nabierze odporności zobaczysz - to dopiero początek wiosny.
Niech się Dr wypowie o tej Padmie bo jak nie to kupię jej Sanprobi - rewela naturalny środek na podniesienie ogólnej odporności, samam to biorę walcząc z upierdliwą alergią i jest ok :cool1: Sanprobi pomaga oczyszczać jelita i zasiedla je dobrymi szczepami bakterii (nie przerażać się - to tak ma być) z a jelit pochodzi 80% odporności.
Sanprobi biorą rakowcy i Hifowcy (brrrr) z dobrym rezultatem - myślę, ża warto zabrać się za Tośkę także od drugiej strony :diabloti: bo ciągle tak jaby w tej kuracji czegoś brakuje a rozwiązanie może okzac się proste :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...