Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O matko, kolejne psie nieszczęście.
Dziewczyny sprawdźcie jakie ma cycuszki, czy sa slady karmienia i czy ma w nich mleko. Moze faktycznie gdzieś schowała maluchy.

Posted

Juz już piszę.. dobre wieści..

Hanan nie może zarejstrować się na dogo, nie wiadomo czemu, wiec tak - pojechała na 'serbską' ale tam robili jakies problemy, caly czas miala kontakt z tą pania malgorzata (nr tel od anettty, dziękuje:loveu:) no i dowiedziała się, ze koszty przekroczą 1000 zł, neistety na 'raty' nie mozna, trzeba od razu wplacic cala sumke:angryy: i no jej przyjaciolka z którą jechala Hanan, skontaktowała się ze swoja fundacja, no i pojechali na Grunwaldzką, a tam... wet - wiecie jaki byl?? :angryy: potraktowal psa jak mięso - tak powiedziala Hanan, nie zbadal tylko wrzucil do zanieczyszczonego kojca i agresywnie zachowywal i olal sprawe.. - tak mowila hanan.. ehh..
Jutro bedzie znajomy wet i przebada suczke, ok po 13. I to fundacja oplaci cale leczenie suni. 'Sunia po drodze nie czula sie najlepiej - wymiotowala, ma biegunke, byla rozpalona. Jest tak kochana, ze ciezko uwierzyc. Juz chciala zosstac na zawsze z nami ja sie poplakalam w samochodzie, nie chciala wejsc do kojca, chciala juz zostac z nami bo czula sie bezpiecznie - tak wykonczona byla, ze zasnela mi w koncu na rekach' - napisala tak Hanan. DT jest nadal bardzo bardzo potrzebny.. Kolezanka mojej kolezanki ma mi napisac sms czy moze wziac sunie na DT ale to jeszcze nic nie wiadomo, poza tym ona mieszka tu gdzies kolo mnie, wiec to daleko. A co ze szczeniakami - Hanan postara sie ich znalezc, bedzie szukala. Miala szczeniaki na 100%. Mleko tez. Chyba ten pijak wlasciciel sprzedal szczeniaki... ale jeszcze nic nie wiemy.. Jak hanan bedzie cos wiedziala to od razu mi napisze a ja tu... ;)

hanan napisala "dziękuję Wszystkim naprawdę wszystkim za fatygę i zaangażowanie prosze przekaż moje podziękowania!"
Chcialaby osobiscie podziękowac ale niestety nie wie jak się zalogowac na dogo, ma jakies problemy. :-(

Sunia zostala w szpitaliku, bardzo prosze o poszukiwanie dla niej DT lub DS... :-(
[COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000][COLOR=#000000]

Posted

Jeśli znalazłby się DT nawet dalej od Poznania, to myślę, że można zorganizować przewiezienie suni.

A w jakim rejonioe te ewentualne szczeniaki mogły byc. Gdzie sunia byla znaleziona. Może sie spróbuję tez pokręcić i podowiadywać.

Posted

supergoga napisał(a):
Jeśli znalazłby się DT nawet dalej od Poznania, to myślę, że można zorganizować przewiezienie suni.


Tak, masz rację, ale z tego DT od mojej kolezanki jeszcze nic nie wiadomo, czekam ciągle na sms.

supergoga napisał(a):
A w jakim rejonioe te ewentualne szczeniaki mogły byc. Gdzie sunia byla znaleziona. Może sie spróbuję tez pokręcić i podowiadywać.


hanan napisała 'w mojej kamienicy urodziła w melinie tego alkoholika,
nikt nie zauważył wcześniej , że te pijaki mają psa bo nikt jej nawwet nie wyprowadzał, ja mieszkam na Źródlanej. Sąsiedzi przylecieli z hałasem , że pijak zabija psa bo był skowyt i krzyczał że zabije i inny pijak z tej meliny wyrzucił opsa żeby ratować go od śmierci jak tamten w tym szale go katował bez opamiętania. To wiem z relacji sąsiadów,ale pies był wcześniej głodzony i katowany,miednica wyglądała na starą sprawę,[COLOR=#000000]nikt nie wiedział o istnieniu suczki ie wiadomo czy trzymali ją w piwnicy czy gdzie,[COLOR=#000000]za uszami pies miał opuchliznę i jakieś guzy'
[COLOR=#000000]
[COLOR=#000000][COLOR=#000000]Straszne.....[COLOR=#000000]

Posted

To sukinsyn. A może on pozbył sie tych maluchów? Jest szansa, ze ten alkoholik zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za znęcanie się nad sunią?

Czy macie jakieś zdjecia suni? Mogę wam pomóc ją ogłosić, ale tylko jutro.
W poniedziałek idę do szpitala i nie wiem kiedy wrócę.

Posted

szajbus - zostawilam wiadomosc hanan na gg, z prośba o zrobienie zdjecia suni. Co do faceta - moze pozbyl.. nic nie wiadomo ale hanan napewno nie zostawi ta sprawe.. Musimy sie dowiedziec co sie stalo ze szczeniakami.. Z tym facetem tez musimy cos zrobic, on przeciez nie tylko katował psy..:angryy:

Posted

Doda_ napisał(a):
Juz już piszę.. dobre wieści..

Hanan nie może zarejstrować się na dogo, nie wiadomo czemu, wiec tak - pojechała na 'serbską' ale tam robili jakies problemy, caly czas miala kontakt z tą pania malgorzata (nr tel od anettty, dziękuje:loveu:) no i dowiedziała się, ze koszty przekroczą 1000 zł, neistety na 'raty' nie mozna, trzeba od razu wplacic cala sumke:angryy: i no jej przyjaciolka z którą jechala Hanan, skontaktowała się ze swoja fundacja, no i pojechali na Grunwaldzką, a tam... wet - wiecie jaki byl?? :angryy: potraktowal psa jak mięso - tak powiedziala Hanan, nie zbadal tylko wrzucil do zanieczyszczonego kojca i agresywnie zachowywal i olal sprawe..

Jestem wkurzona!!!!
Prosiłam Hanan, żeby postępowała zgodnie z moimi instrukcjami! Miała wejść do gabinetu, pokazać sunię lekarzowi (znajomemu) i zadzwonić do mnie.
Sterowalam sprawą będąc na imieninach Przyjaciółki, nie mogłam wsiąść w samochód z oczywistych względów, ale czekałam na ten obiecany telefon.
Telefonu się nie doczekałam... więc zadzwoniłam sama do Hanan. Dowiedziałam się jedynie, że "tam chcieli kasę więc pojechaliśmy na Grunwaldzką".
Gdyby Hanan postąpiła zgodnie z moimi wskazówkami, sunia od wczoraj byłaby otoczona opieką medyczną, a ona sama nie musiałaby wyłożyć złotówki.
A tak, sunia przecierpiała noc bez opieki, a ja miałam spieprzoną imprezę.
:shake:

Posted

Doda_ napisał(a):
Sorry, miałam pisac GONIA, a napisalam gosiu :oops:

Prawidłowo!! Tak mam na imię ;)

Pisz co z sunią i pod czyja opieka jest w tej chwili.....

Posted

SUNIA MA DOM!!!!!!! (ale szybko znalazla..:crazyeye:) no sunia jest zdrowa, zostala zaszczepiona, ale jest jeszcze bardzo oslabiona... Jest w nowym domu i opiekun pomoze jej dojsc do siebie... Ma do towarzystwa drugiego psa :cool3: Nie wiem czy domek zostal sprawdzony, i jakim cudem sunia jest 'zdrowa' a jeszcze wczoraj mowiono ze ma polamana lapke i wystawiona miednice :crazyeye:

Posted

Doda_ napisał(a):
SUNIA MA DOM!!!!!!! (ale szybko znalazla..:crazyeye:) no sunia jest zdrowa, zostala zaszczepiona, ale jest jeszcze bardzo oslabiona... Jest w nowym domu i opiekun pomoze jej dojsc do siebie... Ma do towarzystwa drugiego psa :cool3: Nie wiem czy domek zostal sprawdzony, i jakim cudem sunia jest 'zdrowa' a jeszcze wczoraj mowiono ze ma polamana lapke i wystawiona miednice :crazyeye:
Brzmi to dla mnie mocno podejrzanie :shake:
Wczoraj na Mieszka oszacowali koszt leczenia na jakieś 1000zł.... Ktoś tu mocno kręci :-(

Posted

Dostalam od Hanan wiadomosc na gg:

Widzę, że na dogomani mi nie wierzą. Dom spawdzony - suczka trafiła do brata dziewczyny z fundacji - mojej przyjaciółki zresztą i zarazem sąsiadki. nie mogła chodzić wczoraj więc myślałyśmy, że ma łapy połamane ale być może była tak pobita i miała ból, no nie wiem wetem nie jestem. Niech Gonia nie będzie zła - ja z nią wczoraj nawet nie rozmawiałam tylko znajoma z własnego telefonu bo ja telefonu nie mam obecnie. Nie kapuję tylko tego, że za pomoc zostałam tu zmieszana z błotem. Robiłyśmy przecież wczoraj co w naszej mocy - celowo była przewieziona do drugiej lecznicy by osoby prywatne nie musiały pokrywać kosztów z własnej kieszeni i zbierać! Wykonaliśmy masę telefonów i fundacja pokryła koszty a dodatkowo znalazłą DT, jednak nie był jak widać potrzebny. A teraz czytam , że nie zadzwoniłąm do Goni i na dodatek kłamię.

Nic tu nie jest podejrzane. Koszty były takie bo była na początku mowa o tym aby nie przewozić psa do hotelu zanim nie wydobrzeje i szacowali pobyt w szpitalu na jakiś czas oraz opiekę. Też mnie przy tej rozmowie nie było co prawda bo sunia wymiotowała, była nerwowa i byłam z nią na zewnątrz aby zminimalizować stres. chciałam dobrze wyszło źle.



Może to prawda? Jesli tak to bardzo sie ciesze ze suni sie udalo.

Posted

no to super ze wszystko ok ....chociaz było tyle zamiesaznie wokól psa ze to faktycznie dziwne alby z tak ciezkiego stanu stała sie zdrowa ...ja nikogo nie osadzam ....ciszyc sie tylko mozna ale miejcie oko na ten dom ..............

Posted

"dlatego przekaż jeszcze raz , że pies po odebraniu go pijakowi wczoraj koło godziny 12 kulał, trząsł się, miał pomarańczowo-żółtą biegunkę, wymiotował, żebra na wierzchu, kość miednicy po jednej stronie wyraźnie inna i bardzo wystająca, słaby był - leżał, nie chciał chodzić - dopiero jak dojechaliśmy ożywił się, ładnie zjadł wcześniej, miał spuchnięty kark, guzy za uszami, temperaturę... NO TO JAK OPISALA BYS INACZEJ TAKI PRZYPADEK - JAKO DOBRY CZY JAKO ZLY?!!
Widziało go trzech wetów - opisałam objawy, został zbadany itd
Dziś pies wyglądał dobrze, nie kuśtykał, powtarzam - skakał na widok ludzi, nie miał temperatury.
Dziwią się, że z takiego stanu stała się zdrowa...
To nie jest zdrowy pies - zdrowy pies nie jest słaby - tym bardziej ciąża zrobiła swoje w takich warunkach w jakich mieszkała suka. Po prostu temperatura zeszła, pies poczuł się dobrze (nie super świetnie) , prześwietlenie nie wykazało urazu łap , a miednica już mówiłam zresztą powtarzam się - pies musi przytyć - a co z nią miał w przeszłości to ja nie wiem
[ludzie ja też nie znam szczegółów - nie zdano mi drobiazgowej relacji z pobytu w szpitalu, nie jestem wszechwiedząca, rozmawiałam z jedną osobą, a nie wszystkimi pięcioma które badały i przewoziły psa do domu docelowego] to czego się szło dowiedzieć to się dowiedziałam!!!!! To co sama widziałam opisałam! I jeszcze k... źle!
Jeszcze długa droga do zdrowia przed nią, ((więc to nie żaden cud , no ludzie)), a nowy pan chyba chce mieć zdrowego, a nie chorego psa, musi przytyć itd, więc on już o to zadba bo nie po to ją brał by męczyć.

Podsumowując - nic złego jej nie jest , została uznana za zdrową, jej przypadek nie okazał się ostry wymagający np operacji , i niech nie winią mnie za diagnozę bo ja weterynarzem nie jestem - bo tak to wygląda. Ciekawe czy sami znaleźli by tak szybko dom, transport i nocleg. Zrobiłam wszystko co mogłam, a teraz "muszę" się jeszcze z tego tłumaczyć. Gdyby ktokolwiek był ze mną na miejscu sam uznał by rozwiązanie za najlepsze - w końcu suczka ma dom, ominęła kraty klatki i stres. Niech się nie martwią. Byłam bardzo wdzięczna wszystkim za odzew i chęć pomocy - do czasu - dlatego temat uważam już za zamknięty. Proszę już nie pytać mnie nawet o szczenięta."



Jest dobrze, a szczeniaków to ona stara się znaleźć ale niestety, prawdopodobnie zostały sprzedane przez pijaka...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...