agata-air Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 z najnowszych informacji yorczke i mopsie hodowca już sprzedał. poszły oddzielnie, do ludzi nie do hodowli. Quote
Wola Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Wola napisał(a):ja nie doczytałam najwyraźniej. Czy w tej "hodowli" zostały się jeszcze jakieś ON-ki?? Czytałam o spanielach, mopsie, yorku... ponawiam pytanie Quote
agata-air Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 A więc z onków suczka długowłosa 10miesięcy, jeszcze nie miała szczeniąt-1000zł pies długowłosy- 250zł suczka 5lat, wiele razy się szczeniła-250zł w hodowli zostały tylko onki, właśnie przekonałam faceta do sprzedniania spanieli po starej cenie- chciał zmienić. a więc dziewczyny zabieraja spaniele o ile dobrze wiem jeszcze dziś. Quote
dorcia44 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 dobrze że ktoś yorczke kupił.... a u nas metamorfoza Gapcio ma żagle postawione :p Quote
pati Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 super , ze sie wszystko udalo to tylko onki tam zostaly szkoda tylko, ze dla ratowania ich trzeba bylo skurczybykowi kieszen napelnic Quote
Wola Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 kurczę, nie dobrze, zaraz przekażę Ciotkom od ON-ków może też zrobi się zrzutę... Quote
mysza 1 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Inez de Villaro napisał(a):szkoda onków....:( No własnie, musimy coś z tym zrobić. Myslałam, że Emir tam był i wszystkie zabrane ale po ostatnich postach już wiem jak jest:shake: Quote
mysza 1 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Wola napisał(a):kurczę, nie dobrze, zaraz przekażę Ciotkom od ON-ków może też zrobi się zrzutę... To bardzo pilne. Quote
mysza 1 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Inez de Villaro napisał(a):szkoda szczególnie tej staruszki ...:( Wszystkich Quote
lavinia Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 Mysza, Emir nie była tam wcale - do tej pory oprócz yorczki i mopsi, wiekszość psów zabrałyśmy my. Dzis też po spanielki jedzie ktoś z dogo, ale nie od Emir. Quote
mysza 1 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 lavinia napisał(a):Mysza, Emir nie była tam wcale - do tej pory oprócz yorczki i mopsi, wiekszość psów zabrałyśmy my. Dzis też po spanielki jedzie ktoś z dogo, ale nie od Emir. Rozumiem, własnie to napisałam, wcześniej myślałam, że bedzie Emir ale po Twoich rozliczeniach wiem, że nie byli. :shake: Quote
agata-air Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 ja cioctki mam uprawnienia interwencyjne ale tam nawet świety boze nie pomoże bo nie było podstaw, wedługu ustawy suka rodzaca co cieczke i maja za każdym razem cesarke nie cierpi, yorczka mieszkajaca na dworze tez... Quote
demi Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 toszkę moze nie w temat, badz nie doczytałam, ale to niedopuszczalne z każdej strony tj moralnej jak i prawnej, zeby york mieszkał na podwórku! podstawa w tym momecie była. jeśli coś sie nie tak wciełam to przepraszam, mam za sobą bardzo ciezki dzień... ALE MUSZE WAM POWIEDZIEĆ, ZE PIESKI NAPRAWDĘ PRZEPIEKNE! dZIŚ WE WRO NA PLACU TAKI BIAŁY BURACZEK BYŁ I SIE NIE BYŁO DO CZEGO (CHWAŁA BOGU) DOCZEPIC! zA TO PRZY INNYCH PSIAKACH SAJGON ZROBIŁAM JAK NIC. aLE CHOĆ TYM BIEDACZKOM SIE UDAŁO! tO TAK REASUMUJAC ILE MA JUŻ DS:razz: Quote
Maupa4 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Moje domki proszę o chwilę cierpliwości ... Dopiero wróciłam do domu a biegałam po wetach, wydawałam na DT Pumę i Figę ... muszę jeszcze teraz obrobic i nakarmic swoich ... no i sprzątnąc bo podczas mojej nieobecności przestało istniec gąbkowe poslanie ... maluchy nakarmic i za jakąś godzinę wymasowac im brzuchy ... Monar - kroplówka ... nie mówię o koo i sioo na podłodze ... szaleństwo Dzisiaj ... normalnie umarłam ;) Maluchy mogą od jutra wędrowac do swoich domów ... :lol: dr Monika dała zgodę ... Zaliczyliśmy dzisiaj trzeci zastrzyk ... wiemy co i kiedy mamy robic ... Quote
Benia-b Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Domki na pewno zrozumieją i nie bedą Cię dziś niepokoić.:smokin: Ważne, że z maluchami wszystko ok! Quote
Bila Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Maupa4 napisał(a):Moje domki proszę o chwilę cierpliwości ... Dopiero wróciłam do domu a biegałam po wetach, wydawałam na DT Pumę i Figę ... muszę jeszcze teraz obrobic i nakarmic swoich ... no i sprzątnąc bo podczas mojej nieobecności przestało istniec gąbkowe poslanie ... maluchy nakarmic i za jakąś godzinę wymasowac im brzuchy ... Monar - kroplówka ... nie mówię o koo i sioo na podłodze ... szaleństwo Dzisiaj ... normalnie umarłam ;) Maluchy mogą od jutra wędrowac do swoich domów ... :lol: dr Monika dała zgodę ... Zaliczyliśmy dzisiaj trzeci zastrzyk ... wiemy co i kiedy mamy robic ... To u się pewnie nie zdążysz nic szrajbnąć? Quote
lavinia Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 Dopiero wróciłam do domu a biegałam po wetach biegałyśmy po wetach, droga siostro :eviltong::eviltong: Quote
Maupa4 Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 lavinia napisał(a):biegałyśmy po wetach, droga siostro :eviltong::eviltong: najpierw JA biegałam .... od rana miałam natłok "zajęć własnych" ... od rana ... a od południa to już jakieś pandemonium zajęc się zrobiło ... :diabloti: karmię ... karmię teraz ... to znaczy kolejna dwójka zjada obiad ... obiad o 22.30 ... tego to jeszcze u mnie nie było - normalnie "jadamy koło" 18.00 ... :cool3: Quote
agata-air Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 demi napisał(a):toszkę moze nie w temat, badz nie doczytałam, ale to niedopuszczalne z każdej strony tj moralnej jak i prawnej, zeby york mieszkał na podwórku! podstawa w tym momecie była. ciotka nie jest to w żaden sposób zagrożeniem zycia szczególnie w lato a tylko taka sytuacja daje prawo odebrania zwierząt. Zreszta przy interwencji trzeba psami zajmować sie do końca procesu czyli jakies 2-3 lata musza siedzieć u ciebie w domu a potem przy takim przewinieniu jak york w budzie pies wraca do właściciela. Quote
lavinia Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 przeklejam mój post z wątku buldożek - dziewczynek dzis wieczorem odebrałyśmy handlarzowi sunię buldożkę - pręguskę, 1.5 roczną Sunia w zaawansowanej ciąży, z patologicznymi objawami. Natychmiast zawiozłyśmy ja na Kosiarzy. Dr Monika ( złota kobieta ) zgodziła się małą operować.... Własnie miałam telefon z lecznicy; sunia miała pękniętą macicę, w środku dwa zgniłe szczeniaki, plus jeden zupełnie niewykształcony. Zielona cuchnąca maż w jamie brzusznej. Pani doktor wszystko oczyściła i ma nadzieję, że będzie ok. To, czy sunia da radę, okaże się w ciągu najblizszych 48 godzin Trzymajcie kciuki Gdy mała wydobrzeje, oczywiście będzie szukała domu stałego. to dlatego Maupa mówi, że umarła Quote
lavinia Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 zapomniałam dopisac do rozliczenia 100 zł, które dostałam od Asi (DT ) do ręki w lecznicy na Kosiarzy, gdy przywiozłyśmy maluchy dziękuję Asiu :loveu::loveu: nasz dług wynosi 3450 zł Quote
Viris Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 lavinia napisał(a):przeklejam mój post z wątku buldożek - dziewczynek to dlatego Maupa mówi, że umarłaNie wytrzymam. Co za kut*asy żyją na tym świecie :angryy::angryy::angryy::placz: lavinia napisał(a): nasz dług wynosi 3450 zł Ja 4 lipca przelałam 198 za bazarki i od mojego kumpla.Więc będzie trochę mniej! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.