Ulaa Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 Nie, kołnierz wogóle mu nie przeszkadza. Problem stanowi jedzenie. Nie wiem jeszcze o co chodzi, to dziwne. Nie widziałam jeszcze tak. On się "boi" jedzenia. :crazyeye: Poszłam do niego z kolacją, chyba nawet mnie trochę przywitał, a jak nałożyłam na miskę, podszedł i powąchał - ale momentalnie odbiegł i stanął obok mnie, może nieco zesztywniały. P. Kasia mówiła, że on nie je z miski, ale karmiony z ręki - gryzie. Wzięłam więc na łyżkę, a on wtedy warknął na łyżkę i odszedł :-o Do kojca zbliżyła się Abra... i Bobik się wściekł, chciał się na nią rzucić, przez siatkę. Myślałam, że broni jedzenia i jak to bywa nieraz -pożre na zapas. Rzuciłam mu na chodniczek. Uciekł od jedzenia i uspokoił się. Jedzeniem w misce też wogóle się nie zainteresował, ale był spięty i nerwowy. Zostawiłam mu w misce i poszłam. Zobaczymy rano, czy będzie zjedzone. Jeśli tak, to może znaczyć, że jedzenie faktycznie wiąże się ze stresem (był bity lub atakowany gdy jadł). Nie będę mu wpychać ani w żaden sposób nakłaniać. Jeśli sam nie będzie jadł - umrze. Wie o tym każde zwierzę. Musi zacząć jeść. A jutro spróbuję lepiej się przyjrzeć jego zachowaniu i co ma do powiedzenia ;) Ciekawe to bardzo, w pewnym sensie. Choć głupio tak mówić, bo to bardzo, bardzo skrzywdzone stworzenie i stąd takie reakcje :shake: Quote
Ulaa Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 Ada-jeje napisał(a): M.T. Urszula pomocy, to napewno z allegro? nie widzę kogoś takiego :shake: jaka kwota? Quote
Ulaa Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 Frankenstein... Przekaz radarowy - bliskie spotkania 3 stopnia :evil_lol: Przekaz radarowy na odległość ;) Do Soni podszedł chętnie się zapoznać Abry już się trochę bał Quote
Weronikaa Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Dziwne zachowanie...:shake: Oglądałam kiedyś w telewizji taki program, w którym było pokazane jak rozkładają się siły nacisku szczęki na głowę i czaszkę. I siła jest bardzo duża. Czy nie może być tak, że jak on coś nagryza/próbuje gryźć to boli go cała czacha ???? I boi się jedzenia, bo to oznacza ból ????? Quote
Ada-jeje Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Ula M.T Urszula wplacila kwote 5 zl. moze Tytus to nick, :crazyeye: czasem trudno z przelewu odczytac czy to o nick chodzi czy o nazwisko? Quote
Ada-jeje Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Poniewaz pomylkowo na konto dziadunia wpisalismy o 20 zl. za duzo ktore bylo przeznaczone dla Bobika tym samym Bobik ma 350 zl. w skarpecie. Quote
Ulaa Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 Weronika13 napisał(a):Dziwne zachowanie...:shake: Oglądałam kiedyś w telewizji taki program, w którym było pokazane jak rozkładają się siły nacisku szczęki na głowę i czaszkę. I siła jest bardzo duża. Czy nie może być tak, że jak on coś nagryza/próbuje gryźć to boli go cała czacha ???? I boi się jedzenia, bo to oznacza ból ????? Też o tym myślałam, ale odpada. On wogóle nie próbuje jedzenia. Nie wącha, nie liże. Zachowuje się tak jakby żarcie miało go zaatakować :roll: W nocy też nic nie zjadł. Za to spadł deszcz i nad ranem do mnie koleżanka dzwoni, której opowiadałam o foxiu i mówi że leje! Zerwałam przekonana że on gdzieś wciśnięty moknie, a on sobie w budzie rozciągnięty wyleguje :) Czyli zna budę. Pies mieszkaniowy nie wszedłby raczej tylko by czekał aż ktoś go zabierze :roll: Quote
Weronikaa Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Być może on się już wcześniej zraził do jedzenia, nie u Ciebie, ale np. przed znalezieniem go.. :-o Nie wiem już sama co o tym sądzić. Quote
Edi100 Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Weronika13 napisał(a):Być może on się już wcześniej zraził do jedzenia, nie u Ciebie, ale np. przed znalezieniem go.. :-o Nie wiem już sama co o tym sądzić. Wszystko jest możliwe. Jak głodował to mógł upolować szczura, jeża:roll: Cos co chwycił i Go zabolało i teraz ma lęki przed tym:( Quote
Weronikaa Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Edi100, moje myśli idą tym samym torem co Twoje właśnie ! Coraz bardziej przekonuję się, że są dwa rozwiązania : 1) upolował coś, szczęka/główka go zabolała i zraził się albo 2) nie wiem co. Quote
Jade_Natalia Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Może on nie je ze stresu, przecież zmiana miejsca itp. może mieć na to wpływ. Quote
Ada-jeje Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Gdyby bylo tak jak piszesz Natalio to powinien byl jesc u p. Kasi a on juz tam tak sie zachowywal, nie chcial jesc i dlatego p. Kasia dawala mu z reke myslac ze kolnierz mu przeszkadza, a pod koniec zaczal nawet gryzc ja w reke. Quote
Edi100 Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Ada-jeje napisał(a):Gdyby bylo tak jak piszesz Natalio to powinien byl jesc u p. Kasi a on juz tam tak sie zachowywal, nie chcial jesc i dlatego p. Kasia dawala mu z reke myslac ze kolnierz mu przeszkadza, a pod koniec zaczal nawet gryzc ja w reke. Nie ma watpliwości, jedzenie kojarzy się z bólem:( Quote
Ulaa Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 Na 100% nie chodzi o żadnego jeża albo szczura, bez przesady :roll: Pies widzi różnicę między gotowym jedzeniem, a żywym zwierzęciem. Przecież szczurami ani jeżami go nie karmię. Przed chwilą zaniosłam mu obiad, cieszył się na widok miski i podskakiwał, ale jak postawiłam to powąchał tylko, oblizał się i odszedł smutny :shake::shake::shake: Nie mam pojęcia o co może chodzić. Obmacywałam mu główkę dokładnie. Trudno powiedzieć, czy go boli, bo dotykany w jakiekolwiek miejsce sztywnieje cały. Choć chyba coś jest w pyszczku, bo nie daje sobie dotknąć i otworzyć. Nie gryzie, ale odsuwa się, a nie chcę na siłę, żeby go nie stresować. Nie wiem czy to skutek wspomnienia o piłowaniu zębów czy coś innego. Może jeśli on od niedawna ma spiłowane te zęby, to jeszcze go bolą? Ochłodziło się i co chwile pada. Włożyłam mu do budy gruby koc, więc ma ciepło i miękko, do tego różne szmatki i od razu zacząłsobie gniazdko grzebać :) Zdjęłam kołnierz i ten kawałek plastiku i drutu który wciąż miał na sobie w futerku zaplątane :-o i dusiło go. Gdy zdjęłam z niego wszystko od razu zaczął się cieszyć, skakać i zapraszać do zabawy :loveu: Szkoda, że nie mam piłeczek, napewno by się ucieszył jak każdy fox. Pozwala się wyskubywać i targać za włoski, jak się skubie przy pupci to potem zaraz się kręci i łapie ogonek :evil_lol: Śmieszny jest. Taki sztywny, i to krzywe oko dodaje mu demonicznego wyglądu. Quote
BoWa Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Kurcze, on powinien jeść :roll:. Może rzeczywiście zęby go bolą. Probowałaś dać mu np płynną papkę jak zupę,żeby wychłeptał a nie gryzł? Bo wodę pije..... A może coś ma z żuchwą ? Musi być b. głodny.... Quote
Ulaa Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 P. Kasia mu wpychała i ją gryzł. To pogłębiło jego lęk do jedzenia, teraz warczy kiedy kieruję w jego stronę rękę z jedzeniem. Pies wytrzyma spokojnie tydzień, a przy pełnej misce nie zdechnie. W końcu musi zacząć jeść. W międzyczasie będzie miał badania, więc się okaże co jest grane. Quote
IKA & SONIA Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Jade_Natalia napisał(a):Ale przecież u p. Kasi chyba jadł z ręki? Tak jadł na początku, potem zaczął gryźć rekę p. Kasi. Biedulek:-( Quote
Weronikaa Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Tak, badania wszystko pokażą. Na razie nic konkretnego nie ustaliłyśmy. Poczekajmy na wyniki. Quote
Ulaa Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 Weronika13 napisał(a):Tak, badania wszystko pokażą. Na razie nic konkretnego nie ustaliłyśmy. Poczekajmy na wyniki. Weronika co masz zamiar ustalać? To chyba do weta należy decyzja odnośnie dalszych losów Bobika. Ugotuję mu rzadkie - mięso mielone z mielonym ryżem i miksowanymi warzywami, do tego dużo rosołu. Krówek zakochany. Stoi przy kojcu i wpatruje się w Bobika, przyzwczajony bawić się z każdym innym tymczasem. Krówek to pies skarb, po raz kolejny to pokazał, że z każdym się dogada i wszystkich lubi :loveu: Quote
IKA & SONIA Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Ulaa napisał(a): Krówek zakochany. Stoi przy kojcu i wpatruje się w Bobika, przyzwczajony bawić się z każdym innym tymczasem. Krówek to pies skarb, po raz kolejny to pokazał, że z każdym się dogada i wszystkich lubi :loveu: :multi:to może i tym razem Krówek zastosuje właściwą terapię i pomoże w jakiś sposób Bobikowi! Quote
Weronikaa Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Ulaa napisał(a):Weronika co masz zamiar ustalać? To chyba do weta należy decyzja odnośnie dalszych losów Bobika. Ula, przeczytaj jeszcze raz mój post ZE ZROZUMIENIEM. Nic nie mam zamiaru ustalać ja sama, wiadomo, że wet wydaje diagnozę. Chodzi mi o to, że na wątku było wiele przypuszczeń o co chodzi z tym jedzeniem , każda osoba twierdziła co innego i przez to nie było jednej wersji lecz kilka. I tyle. Quote
Ulaa Posted July 4, 2008 Author Posted July 4, 2008 Napisałaś: "ustaliłyśmy", tak jakbyś była kompetentną do tego osobą. Sytuacja Bobika jest bardzo, bardzo trudna. Uwierz, że nie chciałabyś podejmować żadnej decyzji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.