Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 420
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Udało się wejść na dogo i nawet pisać mogę :multi:

Zulkę pożegnaliśmy na spacerze - i chyba dobrze. I choć serce ściska, że poszła z nową opiekunką i nawet nie zauważyła, kiedy się ulotniliśmy, to tak dla niej było najlepiej (miałam kiedyś adopcję, że po zostawieniu szczeniura w nowym domu, zdemolował drzwi, jak za nimi zniknęliśmy).

Rozmawiałam wieczorem z Magolek - Zulka nieźle sobie radzi w nowym domku (my zresztą też trochę z nią jeździliśmy i przyzwyczajaliśmy do zostawania w nowym miejscu bez nas ). Mam nadzieją, że noc też minie bezproblemowo.

U nas pusto - brak Jełopki nachalnie pakującej się na kolana, domagającej się skupienia uwagi tylko na niej. No ale - u nas była jednym z wielu psów, nie byliśmy w stanie skupić całej uwagi na niej, teraz w nowym domu, mając indywidualną opiekę będzie szczęśliwa. A to jej się zdecydowanie należy.

Przepraszam, że w tak grobowym nastroju, ale Zulka zawsze będzie zajmowała szczególne miejsce w naszych sercach.

Posted

Nie było mnie trochę na dogo, a tu takie wieści!. Zuleńko, wszystkiego dobrego! :lol:
Bazyliah, przytulam Cię, wiem, jak tęsknisz. :calus:
I całus dla Magolek :buzi:, która na pewno będzie bardzo kochać Zulkę.

Posted

Jeszcze trochę o Zulce. Wieczorkiem była mała wpadka, :oops: ale to z winy ciotki, bo w czas nie odczytała intencji dziewczynki. No, to teren mamy już zaznaczony. Pierwsza nocka przebiegła w miarę spokojnie, tzn. dla Zuli, bo ja miałam kabaret. Psota burczała pod biurkiem całą noc, Zula - chyba z ciekawości, o co tej artystce chodzi - próbowała do niej kilka razy podejść. Wtedy Psota syczała i przenosiła się w inne miejsce i... cały cyrk od początku. Rano oczywiście zaspałam i wstałam dopiero o 8.00. Zulka już tańczyła przy mnie. Narzuciłam chałat na piżamę i wyleciałam z Zulką na spacerek. Oczywiście w tym rozpędzie włożyłam nie te buty co trzeba (śliskie jak cho...lera) i... wyłożyłam się jak długa pod klatką. :cool3: Niezły musiał być widok!:crazyeye: Cały spacer ślizgałam się, a nie szłam normalnie, bo dziewczyna ganiała od jednej kupy śniegu do drugiej, musiała na nowo obwąchać każde drzewko, krzaczek, słupek i co tam po drodze było. Ale załatwiła wszystko kompleksowo, a przy powrocie - powtórka z rozrywki - ciotka znowu leżała pod klatką. :roll: Mam nadzieję, że to nie będzie stały punkt programu, bo już mam obtłuczoną niewymowną część ciała i kolana. :diabloti: Nic to, dziś będę mądrzejsza i wieczorkiem właściwe buty postawię z brzegu.
Teraz jest spokój, obie dziewczyny śpią (przynajmniej Zula), Psota chyba jednak czuwa cały czas. Może i ja się kimnę trochę, bo jestem jakaś "zamulona" po tej nieprzespanej nocce. :)

Posted

Bazyliah, nie smuć się :calus: Zula ma teraz własny domek. przecież tego dla nie wszyscy chcieliśmy:razz:

Magolek, pisz o Waszym docieraniu, dopasowywaniu i na koniec szczęśliwym porozumieniu wszystkich domowników :loveu:

Posted

Witam wszystkich w imieniu Zuli i swoim :loveu:
Zulinka zaaklimatyzowała się świetnie w nowym domu. Właściwie czuje się jak u siebie, jakby była z nami od dawna. Jest grzeczna, posłuszna, nawet na spacerkach, gdzie tyle nowych rzeczy do obwąchania i sprawdzenia, przychodzi na każde zawołanie - a właściwie "przylatuje" (tu głęboki ukłon w stronę Bazyliah). Po domu chodzi krok w krok za mną, abym tylko ruszyła się, ale pewnie i to z czasem minie. Kota-Psota początkowo nie schodziła na podłogę - parapet, biurko, regał - siedziała tylko "na wyższych poziomach", ale już zeszła do parteru. Jeszcze trochę i mam nadzieję, że się w końcu dogadają. ;)

Posted

Magolek napisał(a):
Po domu chodzi krok w krok za mną, abym tylko ruszyła się, ale pewnie i to z czasem minie. ;)


Pewnie nie minie ;) Takie psy mają to w standardzie. Ale nie będziesz się nigdzie czuła samotna. Ja nawet w kibelku i w łazience zawsze mam towarzystwo :)

A u nas bez ćlamaka pusto...

Posted

[quote name='Bazyliah']Pewnie nie minie ;) Takie psy mają to w standardzie. Ale nie będziesz się nigdzie czuła samotna. Ja nawet w kibelku i w łazience zawsze mam towarzystwo :)

A u nas bez ćlamaka pusto...

Chyba masz rację, pewnie jej nie minie. Teraz siedzi mi na plecach i pomaga pisać.:cool3: Zaczyna też chodzić za kotką, jak ta tylko się ruszy, a Psota nie reaguje już tak nerwowo i nie robi "irokeza" na grzbiecie. Raz na jakiś czas tylko fuknie - dla zasady chyba. :roll:


Uśmiechnięta Zula


W domu warczy odkurzacz, u sąsiada wiertarka - nie ma chwili spokoju


Pani sprząta "moją" kanapę, a ja gdzieś muszę leżeć


Nie bawią się ze mną to ściągnęłm kocyk


Wreszcie jestem z kotem na jednym poziomie


Zula i Kota-Psota


Cały dzień kanapa jest moja

Posted


No idziemy na ten spacer czy nie?


Muszę wszystko dokładnie obwąchać


Fajny jest ten śnieg


Moja pani żyć beze mnie nie może - ciągle mnie woła i woła


Tak prędko przybiegłam i tylko jedno ciasteczko???


Spacerki w lasku


No rób pani to zdjęcie, bo chcę pobiegać

Posted

Zula jeździła w piątek ze mną do pracy. Podróż zniosła dobrze, ale do taksówki trzeba ją było wsadzać, sama nie chciała wejść - zaparła się przed drzwiami i ani drgnęła. Pojechałyśmy, aby przywitać się z "małym" dożkiem (4 i pół miesiąca i "dopiero" 39 kg!!!). Zulka z początku była ostrożna, powarkiwała trochę, a nawet pokazywała zęby, ale później bawiły się ładnie. Od poniedziałku będziemy pracować razem z Zulką. ;)

Posted

Super zdjęcia! D Z I Ę K U J E M Y :loveu:

Magolek napisał(a):
Zula jeździła w piątek ze mną do pracy. Podróż zniosła dobrze, ale do taksówki trzeba ją było wsadzać, sama nie chciała wejść - zaparła się przed drzwiami i ani drgnęła. Pojechałyśmy, aby przywitać się z "małym" dożkiem (4 i pół miesiąca i "dopiero" 39 kg!!!). Zulka z początku była ostrożna, powarkiwała trochę, a nawet pokazywała zęby, ale później bawiły się ładnie. Od poniedziałku będziemy pracować razem z Zulką. ;)

I dozio też będzie z Wami pracował??:razz:

Posted

Ula_czarnuszka napisał(a):
Super zdjęcia! D Z I Ę K U J E M Y :loveu:

I dozio też będzie z Wami pracował??:razz:


Dozio będzie przyjeżdżał w piątki na kilka godzin, więc nawet tam Zulka będzie miała "psiego" towarzysza, a nie tylko mnie. ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...