Bazyliah Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 Jeśli dobry domek, to nie mam nic przeciwko. Zrobiłam bazarek na moje tymczasy, bo z kasą zaczyna być cienko, a ostatnio co poniektóre gnojki zaczynają pochłaniać kasę w tempie ekspresowym. http://www.dogomania.pl/forum/f99/kolczyki-wlasnymi-lapkami-wytworzone-na-leczenie-tymczasow-130781/ Quote
Bazyliah Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Zulka wciąż czeka. Dam ją znów do Wyborczej. Quote
viverna Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 to ja się zapytam na forum, kto mógłby Zulę w Niemczech ogłosić :D Quote
Bazyliah Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Zrobiłam Zulce wyróżnione allegro, spróbuję też do Wyborczej ją wrzucić. Quote
Bazyliah Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Mam wielką prośbę. Posypały mi się finanse (za zlecenie, które miało być w grudniu nadal nie dostałam pieniędzy, zleceniodawca pozmieniał wszystko i pewnie w lutym też nic nie będzie). W miarę możliwości spróbujcie podbijać bazarek: http://www.dogomania.pl/forum/f99/kolczyki-wlasnymi-lapkami-wytworzone-na-leczenie-tymczasow-do-8-02-a-130781/ Głupio tak, jak tylko ja swój bazarek hopam... Jutro zrobię jeszcze jeden, bo nie wiem, z czego wetowi zapłacę :shake: Na razie część "na zeszyt" jedziemy. Quote
Bazyliah Posted February 4, 2009 Author Posted February 4, 2009 Koszmarny dzień dziś. Dobrze, że jest Zulka - ona potrafi nawet najczarniejsze chmury rozgonić. Quote
viverna Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Zula - zuch dziewczyna :D I będzie miała co jeść ;) Quote
Bazyliah Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Miałam potencjalny domek dla Zulki. Ale się rozmyślili - jednak jakiegoś innego psa wezmą. Ponawiam ogłoszenia, allegro jest, poczekamy na ten idealny domek. Quote
Bazyliah Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Nic mądrego nie przychodzi mi do glowy, więc tylko hopnę :roll: Quote
Magolek Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Chciałam upewnić się czy Zula może mieszkać razem z kotem? Mam w domu koteczkę Psotkę "dachóweczkę" (2,5-letnia), co prawda chowana od małego w domu, jest bardzo przyjacielska i lgnie do ludzi, ale nie wiem, jak może zareagować na psiaka (czy nie zrobi Zuli krzywdy). Co prawda od wielu lat nie było w domu żadnego psiaka tylko koty, ale kiedyś miałam teriera. Z tego co czytałam tu na forum teraz Zula też jest w dużym stadle. Bardzo chciałabym, aby skończyła się jej "tymczasowość" i aby miała swój dom. Quote
Bazyliah Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 Zulka teraz ma do towarzystwa 5 moich kotów + gromadę tymczasów kocich. Jest młodym psem, więc jak koty się ganiają czasami próbuje się włączyć do zabawy. Nie jest to mile widziane przez koty, ale wystarczy, że się zatrzymają albo powiedzą, co o niej myślą, to odchodzi niepocieszona. Zulka jest bardzo towarzyska - często sama zaprasza koty do zabawy, ale one albo nie rozumieją, albo olewają jej zaproszenie. Koty domowe stosunkowo rzadko są wrogie dla psów, owszem na początku zdarza się syczenie, niechęć kota do wchodzenia do tego samego pomieszczenia, w którym jest obcy pies, ale przy rozsądnym przyzwyczajeniu zwierzaków do siebie, zwykle niechęć ustępuje. Quote
Magolek Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 [quote name='Bazyliah']Zulka teraz ma do towarzystwa 5 moich kotów + gromadę tymczasów kocich. Jest młodym psem, więc jak koty się ganiają czasami próbuje się włączyć do zabawy. Nie jest to mile widziane przez koty, ale wystarczy, że się zatrzymają albo powiedzą, co o niej myślą, to odchodzi niepocieszona. Zulka jest bardzo towarzyska - często sama zaprasza koty do zabawy, ale one albo nie rozumieją, albo olewają jej zaproszenie. Koty domowe stosunkowo rzadko są wrogie dla psów, owszem na początku zdarza się syczenie, niechęć kota do wchodzenia do tego samego pomieszczenia, w którym jest obcy pies, ale przy rozsądnym przyzwyczajeniu zwierzaków do siebie, zwykle niechęć ustępuje.[/quote] Cieszę się, miałam wątpliwości, ponieważ jeszcze nigdy w domu nie było razem psa i kota. Proszę mi powiedzieć jak przebiega adopcja. Quote
Bazyliah Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 [quote name='Magolek']Cieszę się, miałam wątpliwości, ponieważ jeszcze nigdy w domu nie było razem psa i kota. Proszę mi powiedzieć jak przebiega adopcja.[/quote] Rozumiem, że jesteś z Białegostoku? Adopcje na odległość zwykle wyglądają tak: rozmawiam wstępnie telefonicznie (forum, to jednak nie jest sposób na pogadanie), jeśli jest wszystko OK, to przyjeżdża ktoś z okolicy pogadać osobiście. A później transport. Jeśli przyszły właściciel psa nie może przyjechać, szukamy transportu na dogo. Pies jedzie z podpisaną przeze mnie umową, 1 egzemplarz umowy wraca później do mnie. Jakbyś chciała dopytać jeszcze o Zulę, to mój nr tel. to 600-817-205. Quote
Bazyliah Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 Gadałyśmy z Magolek ponad godzinę przez telefon :) Ale że prawie wszyscy o nas ostatnio zapomnieli - nic nie napiszę ;) U nas Zulkę przyzwyczailiśmy do takiego trybu: Wychodzenie na dwór 3 - 4 razy dziennie. Rano ok. 6.30 - 7.30 (czasem spacer w lesie, czasem, jeśli zaśpimy - ogródek :oops: ), po południu ok 15.00 - 16.00 (dłuższy spacer - wybieganie psa, długość spaceru zależna od intensywności), wieczorem ok 22.00 - 23.00 (las). W dni wolne - dodatkowy spacer ok. 12.00. Karmienie zawsze po spacerze - po porannym i po wieczornym. Z karm najlepiej Zuli służy Bosch Adult Acive i Nutra dla dorosłych. Niezły był Brit dla psów dużych ras, natomiast Arion zdecydowanie nie - zamiast 2 kup, były 4 dziennie, podczas naszej dłuższej nieobecności zdażyła się wpadka w postaci kupy pod drzwiami. W "bogatszym" okresie dawaliśmy Eukanubę - sprawdziła się bardzo dobrze. Jutro przejrzę wątek i zapiski - poprzypominam sobie, jak było. Quote
Bazyliah Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 Zrobiłam kolejny bazarek na tymczasy - tym razem skórzane firmowe portfele. I piersióweczka :p http://www.dogomania.pl/forum/f99/nowe-skorzane-portfele-piersiowka-na-leczenie-tymczasow-do-13-02-a-131082/ Quote
viverna Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Ja nie zapomniałam... i nic się nie dowiem co i jak? To Zula wstępnie jedzie do Magolek? Czy warunki są odpowiednie? Quote
Bazyliah Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 [quote name='viverna']Ja nie zapomniałam... i nic się nie dowiem co i jak? To Zula wstępnie jedzie do Magolek? Czy warunki są odpowiednie?[/quote] Wstępnie jesteśmy umówione :) Warunki - a jak myślisz, dlaczego Zulka siedzi już tyle czasu u mnie ;) Były raptem 3 osoby przez ten czas, do których oddałabym Zulkę. 1 osoba - bała się, że z uwagi na dziecko Zulka za bardzo się zestresuje i nie zaadoptuje się. 2 osoba zastanawiała się między Zulką a innym psiakiem. 3 osobą jest Magolek. Zulka miałaby za towarzystwo kotkę, rzadko i nie na długo zostawałaby sama, Magolek nawet mogłaby ją zabierac do pracy :p Choć akurat Zulka dobrze sobie radzi z zostawaniem w domu - większość czasu przesypia na kanapie ;) A najważniejsze - Magolek ma serce do zwierzów. Myślę, że zwierz, który do niej trafi (czy to Zula, czy jakakolwiek bieda) będzie miała dobrze. Dzwoniła dziś jeszcze jedna kobitka - z Wrocławia. Ale tu niespecjalnie jestem pewna, czy Zula by się nadawała akurat do tych Państwa... Napisałam na wątku "prawdopodobnego" brata Zuli - zobaczymy. Quote
Magolek Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 [quote name='Bazyliah']Gadałyśmy z Magolek ponad godzinę przez telefon :) Ale że prawie wszyscy o nas ostatnio zapomnieli - nic nie napiszę ;) U nas Zulkę przyzwyczailiśmy do takiego trybu: Wychodzenie na dwór 3 - 4 razy dziennie. Rano ok. 6.30 - 7.30 (czasem spacer w lesie, czasem, jeśli zaśpimy - ogródek :oops: ), po południu ok 15.00 - 16.00 (dłuższy spacer - wybieganie psa, długość spaceru zależna od intensywności), wieczorem ok 22.00 - 23.00 (las). W dni wolne - dodatkowy spacer ok. 12.00. Karmienie zawsze po spacerze - po porannym i po wieczornym. Z karm najlepiej Zuli służy Bosch Adult Acive i Nutra dla dorosłych. Niezły był Brit dla psów dużych ras, natomiast Arion zdecydowanie nie - zamiast 2 kup, były 4 dziennie, podczas naszej dłuższej nieobecności zdarzyła się wpadka w postaci kupy pod drzwiami. W "bogatszym" okresie dawaliśmy Eukanubę - sprawdziła się bardzo dobrze. Jutro przejrzę wątek i zapiski - poprzypominam sobie, jak było.[/quote] Piękne dzięki za rozmowę i wskazówki. Chciałabym (ale to marzenie ściętej głowy), aby tak profesjonalnie i jednocześnie sympatycznie można było załatwiać sprawy w naszych urzędach. Jestem pełna podziwu dla ludzi takich jak Ty i Tobie podobnych. Właśnie dlatego, że nie robicie tego ani dla poklasku, ani dla pieniędzy. :shiny: A na koniec, kiedy przejdziecie przez najgorsze, dla zwierzaka i dla was, trzeba go oddać - odchuchanego, odżywionego i zadbanego, a razem z nim kawałek serca. Na Twoje ręce chciałam złożyć podziękowania całej armii anonimowych ludzi, którzy mają serce we właściwym miejscu. :klacz::loveu: Quote
Bazyliah Posted February 7, 2009 Author Posted February 7, 2009 Magolek - a tu akurat się z Tobą nie zgodzę. Altruizm nie istnieje. Zwykle dochodzi się do wniosku, że pomagamy zwierzakom, bo sumienie nie pozwala nam przejść obok. Czyli czerpiemy korzyści - poprawiamy swoje samopoczucie. Quote
Magolek Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Bazyliah- masz rację, ale... sumienie ponoć mają wszyscy i co, jakoś mało kogo rusza. Zwierzaki, które miałam (no i oczywiście moja Psotula), to przejaw egoizmu w czystej postaci (mojego egoizmu oczywista). Nikt nie kocha tak bezwarunkowo jak one (często nawet rodzone dziecka). Nie pyskują, nie burczą, nie stają okoniem (najczęściej) i masz do kogo gębę otworzyć (bo nie zamykają się w swoich pokojach :roll:). Czyli ja mam same plusy, a Ty - kupę roboty, a na koniec rozdarte serce jak zwierzak odchodzi. :loveu: Quote
Bazyliah Posted February 7, 2009 Author Posted February 7, 2009 Magolek - ja już od jakiegoś czasu wiele myślałam o tym, czy Zuli nie zostawić już u nas, ciężko mi myśleć o oddaniu jej. Ale to oznaczałoby zablokowanie tymczasu u mnie. A jeśli już nie mogłabym pomagać w ten sposób, to chyba byłoby mi jeszcze ciężej. Załatwiłam opiekę dla córy na następny weekend. Magolek pokryje koszty benzyny i jeśli wszystko dobrze pójdzie, w sobotę Zula będzie zwiedzać Białystok :) Quote
Magolek Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Bazyliah czy na bazaku sprzedałyby się książki, prawie nówki? To miałabyś trochę grosza dla tymczasów. Jak przyjedziesz to może zerkniesz, jakbym zapomniała to przypomnij się. Quote
Bazyliah Posted February 7, 2009 Author Posted February 7, 2009 [quote name='Magolek']Bazyliah czy na bazaku sprzedałyby się książki, prawie nówki? To miałabyś trochę grosza dla tymczasów. Jak przyjedziesz to może zerkniesz, jakbym zapomniała to przypomnij się.[/quote] Dzięki wielkie. Pewnie by się sprzedały, bazarki są nieprzewidywalne. Nie zapomnę licytacji na miau, gdzie zwykły laserek, jaki za 5 zł można kupić u ulicznych sprzedawców, osiągnął cenę chyba ok. 200 zł :lol: W wielu przypadkach jest tak, że licytuje się, bo się chce wesprzeć daną osobę. Wielokrotnie miałam sytuację, kiedy ludzie do mnie pisali, żebym nie wysyłała wylicytowanego przedmiotu. Zwykle finansowo nie stoję aż tak cienko, jak teraz. Zwyczajnie - miałam pecha, dałam się wrobić w zlecenie za grosze, ale proste, łatwe i przyjemne. Zlecenie miało się zakończyć w grudniu. Niestety sporo się pozmieniało u partnera i teraz za te same marne pieniądze już 3 miesiąc siedzę wieczorami i robię rzeczy wcale nie: proste, łatwe i przyjemne. Ceny, z różnych względów, zmienić nie mogę, kolejnych zleceń nie dam rady już przyjąć. Głównie z pracy dodatkowej mogłam utrzymywać tymczasy. A kasy ze zlecenia nawet nie starczy na pokrycie kosztów weta w ostatnim tygodniu (dziś u weta zapłaciłam 280 zł, jutro trzeba leki w aptece jeszcze wykupić). Jestem wściekła, ryczeć mi się chce przez to :shake: Quote
Magolek Posted February 7, 2009 Posted February 7, 2009 Bazyliah jesteś może? Coś o tym wiem. Tak to jest ze zleceniami, ja też ciągle dorabiam "na boku" (na szczęście w domu przy kompie). Prawie zawsze zlecenia są na "cito", tylko płatności niestety nie :shake:. Mam parę pytań. Chciałabym "osprzęt" i karmę wcześniej kupić. Wlazłam na Telekarmę i widzę, że tam mogę wszystko hurtem zakupić. Nie wiem tylko jakiej długości obroża jest potrzebna i jaka; czy od razu muszę mieć legowisko, czy wystarczy na razie kołdra i kocyk na to; co z kagańcem - chyba trzeba mieć, czy może niekoniecznie. Może jeszcze coś - podpowiedz. I która karma - o bozzzzze, każda jest w tylu odmianach??? Quote
Bazyliah Posted February 7, 2009 Author Posted February 7, 2009 Jestem :) Pracuję, ale że nie mam do tego serca, to podglądam dogo ;) Zlecenie okazało się nie na cito, bo w wyniku zmiany osobowej robię wszystko jeszcze raz. Ja dorabiam na tymczasy robieniem grafiki i stron www, jako, że nie jest to moja praca zawodowa, ale raczej hobbystyczna, to muszę mieć do tego serce. A jak wszystko szlag trafia i z fajnych (dla mnie) rzeczy powstają takie, do których się wstydzę przyznać (bo partner ma odmienny gust), to tracę wenę. Karma - dla psów aktywnych lub dużych (jak są duże kawałki, to Zula nie połyka, tylko gryzie, choć też nie zawsze).U mnie miarką jest filiżanka 0,5 litra - dwa razy dziennie po 3/4 filiżanki dostaje (to też zależy od karmy, ale Zula chudziutka jest, więc objętościowo może tyle zjeść, a im bardziej kaloryczna karma, tym lepiej). Może na początek spróbuj Bosch active. Jeśli chcesz inną karmę, mogę trochę activa odsypać i przywieźć, żeby na początek nie zmieniać drastycznie. Obrożę i smycz Zula ma w wyposażeniu. To możesz na spokojnie kupić później. Jeśli chcesz, to kup linkę - 5 lub najlepiej 10m. Na łące mozesz na lince sprawdzać przywołania. Jeśli chcesz smycz, to najlepiej taka z regulacją długości, ale w żadnym wypadku nie automatyczna. Kagańca nie mamy. Ale w środkach transportu zwykle wymagają, w miejscach publicznych chyba też (nie jestem pewna, bo my prawie że w dziczy żyjemy, a poruszamy się tylko autem). Kaganiec też możesz spokojnie kupić na wymiar, najlepiej w sklepie stacjonarnym, gdzie będziesz mogła przymierzyć Zulce (mierzenie często nie zdaje egzaminu). Legowisko możesz kupić, jeśli bardzo chcesz. Zula nie lubi leżeć bezpośrenio na terakocie, może leżeć na dywanie a najchętniej na kanapie ;) Fotel jej kup :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.