Weronia Posted June 3, 2008 Author Posted June 3, 2008 ale proszę się nie cieszyć, tylko radzić...:( co tu robić..??? Quote
Lemoniada Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Ritucha, skoro tam byłaś, widziałaś, to może nam powiesz, co z tym psem? Spędza mi on sen z powiek:( Udzielił mu ktoś pomocy? Jeśli go nie kojarzysz zwróć uwagę, proszę, przy kolejnej wizycie. Quote
emilia2280 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Czesc Ritucha, tu Emilia Hanley. Skoro juz rozmawiamy otwarcie, to powiedz proszé, jakie masz powiázania z tym schroniskiem- czy pelnisz tam jakás funkcjé, skád znasz weta, uwiarygodnij swojá wypowiedz proszé. EDIT: czy ktos powiadomil Tanitké, ze tam jest wyzel? W razie co podeslé jej link na pw. Quote
kasimaga Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 byłam obecna przy tym jak weterynarz szczepił psy z sposób szokujący, a duże psiaki szczepił przez płot bez dezynfekcji miejsca szczepienia, po drugie byłam obecna przy tym, jak najpierw pozwolono nam fotografowac i szukać domów dla psów, ale gdy tylko weterynarz zauważył co robimy to od razu nam tego zakazano i wyproszono nas. NIGDY nie dam sobie powiedzieć, że weterynarz ten kocha psy ;( niestety To sam weterynarz, jak już wyszlismy ze schronu zadzwonił po straz!!! Jest to strasznie nerwowy człowiek, a zwierzęta to wyczuwały i bardzo były nieszcześliwe podczas jego pobytu w schronisku ;( Quote
ARKA Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='Ritucha']Opisana wyżej sytuacja (rozmawiałam dziś z drugą stroną) z wizytą w schronisku, rzekomą próbą zabrania aparatu: panie (koleżanki) weszły do schroniska i nie przedstawiając się zaczęły robić zdjęcia, zapytane w jakim celu nie udzieliły odpowiedzi, poproszone o pokazanie zdjęć, zaczęły być nieuprzejme, wobec faktu, że nie chciały wyjść z terenu schroniska wezwano straż. Takich bzdur dawno nie slyszalam. Kazdy ma prawo przebywac w schronisku( w godzinach otwarcia) i robic zdjecia zwierzat/ schroniska. To nie obiekt militarny, cos chyba Ci sie pomieszalo. Schronisko jest obiektem publicznym, utrzymywanym z publicznych pieniedzy a nie prywatnym folwarkiem kogos tam, widzisz ta roznice? Czy te osoby zlozyły skarge, do instancji wyższych, na SM, za przekroczenie kompetencji? P.s A co schronisko ma do ukrycia skoro boi sie robienia zdjęc, hmmm??:mad: Quote
xxxx52 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 ritucha-bardzo ciekawa to co piszezs?Gdzie Ty sie podziewasz gdy psy umieraja,gdzie sie podziewasz jak psy sie rozmnazaja. ja znam schronisko i przyjezdzalam kilka lat i zanm od podszewki to schronisko.Odwiedzalam nie tylko ja ,ale i inne osoby(a tak na marginesie na forum piszemy nie pelnymi nazwiskami))i zeby krytykowyc nalezy miec podstawy ,a my mamy dowody ,w postaci duzo zdjec i swiadkow.Pisalismy protesty do wojewody wrzesinnskiego,znajoma pisala do gazety lokalnej. Te kontrola co sie odbyla to byla kontrola TOZ-u. Wybacz mnie Twoje ukladziki z wet. nie interesuja ,mnie i nas interesuja zwierzata. jak to mozliwe zeby w schronisku psy ,byly tak zarobaczone ,ze nic innego nie maja w brzuchach tylko robaki?-gdzie jest wet?:angryy: jak to mozlliwe zeby psy byly poranione i nie udzielono im pomocy?dgzie jest wet??????:angryy: jak to mozliwe zeby psy zachodzily w ciaze?gdzie jest wet.?nawet nie wykonuje aborcji?:angryy: jak to mozliwe ,zeby psy byly nie dozywione,czesto nie majace wody do picia,zima slomy,szczeniaki jedza ce folie ,siedzace w odchodach ??gdzie Ty jestes i inni chetni do pomocy ,wstyd o ile przychodza do po0mocy tech wet?psy sa wystraszone,zaniedbane!!:-( tak to jest zadne schronisko ,to jest wrzesinski czarna plama; To jest poprostu ogromny wstyd!!! Juz jedna pomoc wet schroniskowego pisala i bronila tego schroniska piszac tylko w superlatywach ..............,a nawet nie byla ani razu w schronisku! zal mnie tylko zwierzat i jednego pracownika,bo kierownik i wet to goscie swiateczni w tym schronisku.Kierownik powinien byc codziennie w schronisku ,i powinien miec specjalne przygotowanie ,a przedewszystkim byc osoba kochajaca zwierzeta!!! Ritucha ciesze sie ,ze bedziesz wolontaruiszka w tym zbiorowisku zwierzat i moze im w tej niedoli pomozesz i zadbasz ,o dobre adopcje! Czekamy na zdjecia z opisami!! Quote
Weronia Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 Ritucha napisał(a):Trafiłam na ten wątek zupełnie przypadkowo, ale może i dobrze się stało. Przede wszystkim to kochani anonimowi: "logini" (np. xxxx52) może jak już używamy cudzych danych osobowych typu Mirosław M. pisząc, że to Komendant itd. smarując ludziom przy tyłkach, to może ujawniajmy też własne imiona i nazwiska. Internet to idealne miejsce do anonimowego opluwania bliźnich w sposób mało wyszukany i wulgarny. Tak więc ja to Katarzyna Dalke. Nie będę tu maniakalnie cytowac i łapać za słówka "anonimowych" litościwych. Chwała tym ,którzy rzeczywiście pomagają psom. Jeśli ktoś uczestniczy w w/w dyskusji zapewne jest obeznany z tematem więc bez zbędnych cytatów pytam jak możliwe jest z jednej strony strasznie przepełnione schronisko, a z drugiej "obecnie mieści się tam 120 psów". Leżą we własnych odchodach - przepraszam bardzo ale na zdjęciach tego nie widać. Opisana wyżej sytuacja (rozmawiałam dziś z drugą stroną) z wizytą w schronisku, rzekomą próbą zabrania aparatu: panie (koleżanki) weszły do schroniska i nie przedstawiając się zaczęły robić zdjęcia, zapytane w jakim celu nie udzieliły odpowiedzi, poproszone o pokazanie zdjęć, zaczęły być nieuprzejme, wobec faktu, że nie chciały wyjść z terenu schroniska wezwano straż. Coż mnie tam nie było ale jak mawia mój znajomy - prawda zawsze leży po środku. A co do uratowanych 150 psów - to chyba był cały stan schorniska w chwili "interwencji" czyż nie xxxx52? a w jakiej to klinice owe pieski znalazły opiekę po wywiezieniu ze schroniska we Wrześni, Środzie, Koninie czy może u dr Wąsiatycza w Poznaniu? i chyba transport musiał być sporawy przy takiej ilości psów. Ja bym też chętnie osobiście spotkała się z ludźmi - rodzinami - od tych piesków i porozmawiała. Tak się składa, że od wielu lat mam kontakt z tym zastraszonym przez psy schroniskowe wetem i jego współpracownikami. Leczą moje i nie tylko moje psy i koty, zakupione i takie z odzysku (bidy schroniskowe). Niejednokrotnie widziałam, jak ratowali życie zwierzętom, które właściciele wyrzucali i porzucali np. Czesio wielki mieszaniec - po wypadku z samochodem (pod samochodem) pomieszkiwał zabandażowany i w gipsie wiele tygodni w klinice. Albo czarna dachowa kotka z chorym okiem - powinna wg xxxx52 zostać uśpiona względnie walnięta obuchem a tu proszę, po operacji, co prawda bez oka doszła do siebie. Gwarntuję, że żaden z lekarzy weterynarii współpracujących ze schorniskiem we Wrześni nie boi się psów... a i o ile sie nie mylę widziałam dziś dwóch praktykantów! Zamiast zamykać porządnym ludziom i wielbicielom zwierząt drogę do schornisk swoimi atakami, może zajmijmy się psami, a jeśli czegoś nie widzieliśmy naocznie to nie dajmy się napędzać pomówieniami osobom, których personaliów nie znamy i których nigdy nie widzieliśmy na oczy. Pozdrawiam serdecznie, życzę "jadowitej" dyskusji i konstruktywnych wniosków - choć na te ostatnie nie liczę. Ritucha - Katrzyna Dalke nooo.. trzeba mieć niezły tupet, żeby pisać takie rzeczy:D Zaraz spadnę z krzesła. Proszę sobie wyobrazić, że niektore tu piszące osoby są bardzo dobrze obeznane z tematem. Chyba o wiele lepiej niż Pani:) Bo nie wiem co ma Pani na celu zamieszczając post o tym jakie to schronisko we Wrześni jest wspaniałe, czyste, pracownicy kochają zwierzęta, "władza schroniska" wypruwa sobie żyły, żeby psom było lepiej. "wyproszenie" Pań ze schroniska mówi samo za siebie i tłumaczenie pracowników nic nie da:) jak schronisko ma coś do ukrycia - to bardzo nie na rękę mu są tego typu wizyty.I wszyscy wiedzą jak to działa. xxx52 mowiła o psach uratowanych wczesniej!!:roll: rzeczywiście- trudno się domysleć:D Jak ten wet leczy pani zwierzęta- to im nie zazdroszczę. Powinna Pani podowiadywać się, popytać, poobserwować i zastanowić się. Może dojdzie Pani do konstruktywnych wniosków:) Quote
xxxx52 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 ritucha-jak juz zakochalas sie w tym schronisku to mysle ,ze zadbacie z technikami o utworzenie strony internetowej.Kierownik ma aparat i bardzo chetnie porobi z wami zdjecia na HP schroniska wrzesinskiego.(ciagle tak mowil i obiecywal) Quote
xxxx52 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 te 150 moze wiecej psow moja droga ritucha byly wywzone w przeciagu kilku lat,gdyz w przeciwnym przypadku by juz "wachaly kwiatki od spodu ziemi" Po drugie kierownik nawet prosil czesto cyt"zabierzcie psy gdyz mamy przepelnienie" Leczone byly wszedzie ,nawet zagranice(na margnesie byl ostanio leczony w Niemczech14 pies kierownika oddanego do schroniska):mad: Ciekawe ,ze sie martwisz gdzie te pieski zostaly adoptowane:angryy: Gdzie Ty bylas w tym czasie?czemu nie leczysz tych biedakow? czy ty wiesz gdzie zostaja adoptowane psy ,ktore sa nie kastrowane,czy wiesz ze wracaja spowrotem do schroniska,czy wiesz ,ze psy nie sa nawet szczepione?jak dalam 1000 euro na szczepienia ,to byly szczepione,obiecano ,ze beda szczepione,a nawet obecnie nie sa nie wszystkie szczepione na wscieklizne:angryy: Wiesz ,nie wiem czy plakac ,czytajac te bzdury ?,czy sie smiac? Gdzie Ty kobito sie podziewasz z Twoim wet ,kiedy psy potrzebuja pomocy.mam Ci podac pare zdjec ,to moze bielmo zejdzie ci z oczu! Quote
ARKA Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 xxxx52 napisał(a):Gdzie Ty kobito sie podziewasz z Twoim wet :eviltong: moze to żona weta?? Quote
KasiaO Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 To ja byłam wtedy w schronie gdy wet szczepił psy.. Widziałam na własne oczy jak pracownik wchodził do boksu przypinał psu smycz poczym podnosił go tak wysoko aż pies tracił grunt pod nogami. Wtedy przyciskał go do kraty tak aby wet mógł zrobić zastrzyk... Co do akcji z aparatem, rzeczywiscie miałysmy zgodę na robienie zdjęć ale kiedy wet zobaczył że fotografuje psy strasznie się wkurzył i kazał mi pokazać zdjęcia. Oczywiście odmówiłam :) Wtedy mega wściekły zaczął straszyć policją.. Widząc że się nie przestarszę zadzwonił po straż :) Widać pan doktor ma dobre "stosunki" ze straża bo chłopaki przyjechały po kilk minutach... Wylegitymowali Magdę ( jako członka TOZu) ja odmówiłam okazania dokumentów. Panowie na moje pytanie dlaczego nie mogę robić zdjęć?, czy w schronie jest cos do ukrycia ? odpowiedzieli, że nie mogę robić fotek bo w penwnie na ich podstawie wybiore sobie psa i w nocy przyjde go ukraść...:crazyeye: Jeśli chodzi o szczeniaki to powiem tylko tyle, że nie mają szans na przeżycie. W ogólnych boksach, z dużymi psami, które je tratują już nie wspomnę o jedzeniu ( one nie mają szans dopchać się do miski). Mam nadzieje, że w końcu uda się zrobic porządek w tym schronie.... W grupie siła :) Nie możemy teraz odpuścić! Quote
Ritucha Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 żona nie ale matka... jeśli mój "malec" zechce ;) Quote
KasiaO Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Ritucha jeśli chodzi o weta to mówimy chyba o dwóch różnych osobach.. Podobno niedawno zmienił się wet w schronie....( wiem to od wolontariusza z Wrzesni..) Quote
xxxx52 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Ritucha-widze ,ze Twoja sila polega na abstrakcyjnym pisaniu! Ciagle pragne sie dowiedziec ,dlaczego tak chwalisz ta placowke ,nie znajac sytuacji?? Juz pare lat prosimy o wolontariat ,a Ty piszesz ,ze jest okey:crazyeye: Kazdy moze pisac (moze na zlecenie,gdyz wet schroniskowy leczy twoje rasowe psy wyzla i irih wolfhund) Poza tym co ty piszesz ?-w schronisku jest jeden pracownik,a czasami sa oddelegowani od strazy miejskiej. Burmistrz+kierownik strazy miejskiej+weterynarz=grupa wzajemnej adoracji ,myslaca ,ze sa nieomylni:mad::mad: Cierpia tylko na tym super ukladzie biedne glodne ,wynedzniale,strachliwe,nie leczone ,zapladniane zwierzeta:placz::placz::placz: Quote
xxxx52 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 oszczednosc polega na tym ,ze psy nie sa leczone,odpowiednio karmione, ciekawi kto dostaje premie za oszczednosc? Quote
kasimaga Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 napisze Wam tylko tyle, że z niedziele wzięliśmy 5 psów z Wrześni do lepszego miejsca ;) 3 suczki są w ciązy ! jak to możliwe ze schronisko rozmnaża psy??? bo... komendant=kierownik schronu NIE DAJE KASY !!! Ja nie mam nic do zarzucenia osobom, ktore faktycznie w schronisku sprzątają, karmią itp. ale mam wiele zastrzeżeń DO LENISTWA = KIEROWNICTWA! w schronie brakuje kasy na podstawę: karmę i sterylki - Z WINY KIEROWNICTWA, a nie z winy że nasz kraj ma w dupie bezdomne zwierzęta Quote
xxxx52 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 we wrzesinskim schronisku nie ma wolontariuszy,gdyz kto przyjdzie pomagac do tych najbiedniejszych ,nie rasowych:placz::placz::placz::placz: Quote
kasimaga Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 ja nie mam też nic do wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas na bezinteresowną pomoc, chwała za to że są !!! Quote
Weronia Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 ARKA napisał(a)::eviltong: moze to żona weta?? buahahahahahaa:D też mi się coś tak wydaje!! Quote
Weronia Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 KasiaO napisał(a):To ja byłam wtedy w schronie gdy wet szczepił psy.. Widziałam na własne oczy jak pracownik wchodził do boksu przypinał psu smycz poczym podnosił go tak wysoko aż pies tracił grunt pod nogami. Wtedy przyciskał go do kraty tak aby wet mógł zrobić zastrzyk... Co do akcji z aparatem, rzeczywiscie miałysmy zgodę na robienie zdjęć ale kiedy wet zobaczył że fotografuje psy strasznie się wkurzył i kazał mi pokazać zdjęcia. Oczywiście odmówiłam :) Wtedy mega wściekły zaczął straszyć policją.. Widząc że się nie przestarszę zadzwonił po straż :) Widać pan doktor ma dobre "stosunki" ze straża bo chłopaki przyjechały po kilk minutach... Wylegitymowali Magdę ( jako członka TOZu) ja odmówiłam okazania dokumentów. Panowie na moje pytanie dlaczego nie mogę robić zdjęć?, czy w schronie jest cos do ukrycia ? odpowiedzieli, że nie mogę robić fotek bo w penwnie na ich podstawie wybiore sobie psa i w nocy przyjde go ukraść...:crazyeye: Jeśli chodzi o szczeniaki to powiem tylko tyle, że nie mają szans na przeżycie. W ogólnych boksach, z dużymi psami, które je tratują już nie wspomnę o jedzeniu ( one nie mają szans dopchać się do miski). Mam nadzieje, że w końcu uda się zrobic porządek w tym schronie.... W grupie siła :) Nie możemy teraz odpuścić! Kasia, no nie żartuj!! Pani Ritucha zaraz nas powali swoim doświadczeniem oraz wiedzą na temat warunków w schronisku i stwierdzi, że wszystko jest w porządku :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.