Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 940
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agniecha93 napisał(a):
http://i405.photobucket.com/albums/pp133/Kaaamilkaaa/DSCF0001.jpg o kupiłaś nową lampę :evil_lol:
Te szczurki to tak chodzą luzem po pokoju?



Jak jestem w pokoju to z reguły klatka jest otwarta, więc sobie hasają ale tylko po moim pokoju. Teraz muszę trochę bardziej uważać bo Edgar i Filipek dopiero zaczynają się zapoznawaś z Shadowkiem. Chłopcy są sporo więksi od Mozarta i tym bardziej Chopinka, dlatego bardziej mi psa interesują i da się je noskiem szturchnąć :)

Pavulonik napisał(a):
żeby nie było że nie zaglądam...że się nie odzywam...ale lampke to naprawde masz oryginalną:lol:


Dobra dobra raz na rak wejdziesz i... ale wiesz to już coś :) Zapraszamy jak najczęściej :)

  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Wrócimy wrócimy. Musieliśmy troszkę odsapnąć bo niestety się podziało. Skusiliśmy się na ściółkę i jaka się okazało to był bardzo zły wybór. Jednego dnia wstałam, wyszłam z Dołkiem, potem w trakcie śniadania puściłam ogony na pokój. Wszystko było ok. Kiedy wróciłam z pracy Mozart był bardzo osłabiony. Obejrzałam go dokładnie. Żadnych podrapań nic. Przeprowadziłam oględziny reszty ogonów i było ok. Szybka akcja, ale do weta już nie zdążyliśmy :( Oczywiście wprowadzone zostały obserwacje. Podczas mojego pobytu w pracy prowadziła je siostra. Wszystko było ok. Po kilku dniach wróciłam z pracy, standardowo oględziny - wszystko ok, poszłam z dołkiem na 2 godz spacer, po powrocie Edgar nie żył. Reszta ogonów miała jakieś maciupeńkie robaczki w sierści. Ekspresowa wizyta u weta, stwierdzenie- wszawica (właśnie ze ściółki ;( ) i dodatkowo guz na nerce u Chopinka... Chłopaki dostali leki. Były pod stałym nadzorem. W planie było usg, jednak postęp choroby i osłabienie dziadostwem zrobiło swoje. Obecnie został Filipek. Właśnie kończy mu się okres "kwarantanny" i wszystko jest w najlepszym porządku. Więc zaczęliśmy się zastanawiać się nad towarzystwem. Jednak po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw nie podjęlismy się kolejnego szczuraska. Te maleństwa żyją stanowczo za krótko. Ich małe organizmy są stanowczo za słabe. Poza tym braliśmy pod uwagę spacery i ewntualne wyjazdy. Zwierzątko które nie potrzebuje stada. Kolejny pies byłby idealny, jednak nie mamy możliwości na kolejnego psa. I tak po długich namysłach padło na fretkę. W ten sposób do naszego domu trafił mały terrorysta Taj. Przez taki skład domowej paczki spacerki wyglądają następująco: Shadow, Filip, a potem Taj.
YouTube - taj i shadow

Oczywiście o Filipku nie zapominamy :) Dziś dostał nawet 2 nowe hamaczki mały kocykocy:)

Posted

u mnie tez trociny nic dobrego nie zrobily ;/

mialam je w klatece dla myszoskoczkow, i jeden dostal przez to okropnego uczulenia, zaczał łysieć, zmienielismy na koci zwirek, dostal antybiotyk i jest uz ogromna poprawa.


Ale piekny ten Taj:loveu: :loveu:

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...