Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='champion']że NIE pozwalamy. Klara jednak w tym względzie wykazuje cechę właściwą większości psów (i większości dzieci): głuchnie selektywnie i nasze strofująco-błagalne przemowy w najlepszym wypadku zbywa przecudnym merdaniem i rozbrajającym spojrzeniem znad ubłoconego noska.

Fajnie się czyta, tym bardziej, że to "męska część" Championa pisze...
Pozdrowienia również dla "tej części właściwej" :diabloti:.
Dbajcie o siebie, byście już więcej nie chorowali.

  • Replies 498
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Westchnijcie do świętego Franciszka, zaciśnijcie kciuki proszę: jutro o 10 nasza kochana Klarusia-bidusia idzie na operację:shake::placz:Bolą nas serducha, że będzie cierpiała, pocieszamy się myślą, że to ostatnia.

Posted

strachu. Klarunia-bidunia ma wyciętą drugą listwę wraz z węzłami chłonnymi. Wet zapewnia, że jest czysto, ciął szeroko, żeby nic paskudnego nie zostało. W efekcie niunia na samym brzusiu na 45 szwów. Baliśmy się najbardziej znieczulenia bo EKG wykazało, że serduszko - a zwłaszcza lewa komora - ma już związane z wiekiem nieszczelności, choć na szczęście rytm jest niezaburzony.Teraz tylko musimy powstrzymywać Klaruchę przed zdejmowaniem szwów, wylizywaniem tego i owego, moczeniem rany w bagienku. W zamian możemy planować wspólne życie z katalońską Donią Klarą na - jak mamy nadzieję - najbliższych kilka lat, o czym z ulgą i radościa donosi męska część championa:roll::multi:

Posted

champion napisał(a):
(...) Teraz tylko musimy powstrzymywać Klaruchę przed zdejmowaniem szwów, wylizywaniem tego i owego, moczeniem rany w bagienku. (...)

Uff... Zdrowiej ślicznoto i odpuść szwom! :loveu:

Posted

Dopiero teraz jestem i jeszcze raz napiszę...

...BARDZO DZIĘKUJĘ champion, ŻE JESTEŚCIE RAZEM Z KLARUNIĄ, że ją pokochaliście, zabraliście do siebie i opiekujecie się tak, jak nikt inny by nie potrafił!:loveu:

Cóż bidulka miala by żywot bez Was aniołki??

...a teraz będzie już tylko DOBRZE!

  • 3 weeks later...
Posted

Jest OK, rekonwalescencje po drugiej operacji Klarunia zniosla duzo lepiej, niz po pierwszej. Jest super, humor, apetyt itd.
Wszystkie zainteresowane Ciotki informuje: kciuki juz nie sa potrzebne.
Niunia juz zdrowa!!!!:loveu:

Posted

ale sie cieszę, w tamtych dniach byłam też w lublinie w archiwum i cały czas myslałam jak niunia się czuje i co u Was:loveu: ciesze się bardzo, ze wszystko tak się zakończyło, czekamy teraz na foty zdrowej panny Klary:multi:

  • 1 month later...
Posted

Klara ma się dobrze i tylko wrodzona skromność nie pozwala mi powiedzieć, że jak u Pana Boga za piecem. Zdrowie w porządku, brzuszek wygojony porasta futerkiem, figurę po liftingu trzyma choć apetyt dopisuje. Zołzą zazdrosną się okazała Klarusia nasza, bowiem leży w korytarzu mając jedno oko skierowane na kocie miseczki, drugie zaś na drzwi wejściowe i gdy tylko Rety - rezydent nasz najstarszy - wejść próbuje, Klara jazgot podnosi i stara się go odstraszyć. Jej dom, jej ludzie, jej kocie jedzonko:angryy:. Na spacerach biega radośnie i jak rozpędzona puchata kula napada koleżków: obłedny jest berek w wykonaniu naszej psiej bioróżnorodności. Zdjęć ze względu na ogólną burość krajobrazu ostatnio nie robiliśmy, ale jak mnie żona poduczy w kwestiach uploadu, to wrzucę jakieś starszawe fotki, choć robione juz po operacji. Korzystając z okazji życzymy Tobie Koperku i wszystkim dobrym duszom pomagającym w potrzebie:loveu: błogosławieństwa i radości, jakie przynosi na świat mały Jezus.

  • 2 years later...
Posted

Jest!!! Po wielkich bojach i ciężkich przejściach znalazłam wąteczek KLARCI :) Dla informacji wszystkich mialam niedawny telefon (hmmm... niedawny w sensie dawny, ale jak na udział w ów wątku to jednak bardzo niedawny :D). Ciekawi mnie, jak teraz toczą się losy Klary...

Mam nr tel- trza by drynnąć ;)

  • 1 year later...
Posted

Prawie cztery lata, dwie operacje, 14o szwów temu Klarusia trafiła do nas. Chcieliśmy dać jej szczęśliwy dom na ostatnie miesiące. Tymczasem dała dużo szczęścia naszemu domowi przez 4 lata. Klara ma teraz ok. 12-13 lat. Trudno o bardziej kapryśną, histeryczną, nieznośną, upartą i kochaną staruchę. Mamy nadzieję na wiele jeszcze lat, a co najmniej miesięcy. A oto Klarucha którejś zimy:

Pozdrowienia dla wszystkich szlachetnych Klarusiowych "ciotek" a zwłaszcza dla Koperka.

  • 1 year later...
Posted

Pięć lat, trzy miesiące i dwa tygodnie temu Klarusia trafiła do nas. Skazana na śmierć z powodu podeszłego wieku. Już u nas przeszla dwie opreacje z powodu obustronnego raka sutków. Wszyscy mielismy nadzieję, że uda się jej zapewnić chociaz kilka, och kilkanaście miesięcy spokojnego życia. Było to w czerwcu 2008 roku. Łańcuch ciotek dobrej woli doprowadził ją do nas.
Podbiła moje serce. Przez lata, dłużej niz ktokolwiek oczekiwał towarzyszyła mi w codziennych spacerach, patrzyła cudnymi brązowymi oczkami w biszkoptowym pysiu.
Ostatnią dobrą rzeczą, jaka mogłem dla niej zrobić, było oszczędzenie jej cierpienia. Usnęła z łepkiem na moich kolanach, na zielonym trawniku, przy zachodzącym słońcu. Kochałem ją bardzo i wierzę, że poczeka na mnie po drugiej stronie mostu.

Posted

Bardzo mi przykro.... Kilka dni temu oglądałam zdjęcia i trafiłam też na te z pamiętnej podróży. Kochana sunia. Mój Bismarck też w czerwcu pobiegł na drugą stronę, też musiałam podjąć decyzję i z całego serca Wam współczuję. Sunia miała u Was swój psi raj.

Pozdrawiam ciepło

[']

  • 3 weeks later...
Posted

Biegaj szczęśliwa za TM KLARCIA ['] ...kiedyś wszyscy Cię tam odwiedzimy...

Mogłaś być u swoich Państwa po prostu psem i za to trzeba Im podziękować- champion
:glaszcze:

  • 4 weeks later...
Posted

[quote name='champion']Pięć lat, trzy miesiące i dwa tygodnie temu Klarusia trafiła do nas. Skazana na śmierć z powodu podeszłego wieku. Już u nas przeszla dwie opreacje z powodu obustronnego raka sutków. Wszyscy mielismy nadzieję, że uda się jej zapewnić chociaz kilka, och kilkanaście miesięcy spokojnego życia. Było to w czerwcu 2008 roku. Łańcuch ciotek dobrej woli doprowadził ją do nas.
Podbiła moje serce. Przez lata, dłużej niz ktokolwiek oczekiwał towarzyszyła mi w codziennych spacerach, patrzyła cudnymi brązowymi oczkami w biszkoptowym pysiu.
Ostatnią dobrą rzeczą, jaka mogłem dla niej zrobić, było oszczędzenie jej cierpienia. Usnęła z łepkiem na moich kolanach, na zielonym trawniku, przy zachodzącym słońcu. Kochałem ją bardzo i wierzę, że poczeka na mnie po drugiej stronie mostu.

Daliście jej 5 lat normalnego, wspaniałego życia, którego wcześniej nie znała. Ktoś kiedyś napisał że jeden dzień takiego psa w nowym domu trzeba liczyć za 100 dni.

[FONT=georgia]Sąd Ostateczny

Święty Piotr u nieba wrót
Stoi trzymając listę cnót
A wszystkie dusze w milczeniu
Przypatrują się jego skinieniu
"Ten wejdzie pierwszy, kto
był lekiem na cało zło;
Kochał i służył ze wszystkich sił;
Brzydził się złością,
Dzielił radością,
Na dobre
I na złe.
Kto jednego tylko chce:
Kochać wiecznie jak szalony."
Piotrowa dłoń otwiera drzwi-
Lśnią oczy, merdają ogony...
Pierwsze do raju wchodzą
PSY!
[SIZE=1]
Millicent Bobleter
[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...