ElzaMilicz Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 [quote name='champion']że NIE pozwalamy. Klara jednak w tym względzie wykazuje cechę właściwą większości psów (i większości dzieci): głuchnie selektywnie i nasze strofująco-błagalne przemowy w najlepszym wypadku zbywa przecudnym merdaniem i rozbrajającym spojrzeniem znad ubłoconego noska. Fajnie się czyta, tym bardziej, że to "męska część" Championa pisze... Pozdrowienia również dla "tej części właściwej" :diabloti:. Dbajcie o siebie, byście już więcej nie chorowali. Quote
majqa Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Zdrowiejcie Państwo Championowie!!! :loveu: Klaruniu, tak 3maj!!! Eh, Ty farciaro! :loveu: Quote
champion Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Westchnijcie do świętego Franciszka, zaciśnijcie kciuki proszę: jutro o 10 nasza kochana Klarusia-bidusia idzie na operację:shake::placz:Bolą nas serducha, że będzie cierpiała, pocieszamy się myślą, że to ostatnia. Quote
magda z. Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 kciuki będą mocno zaciśnięte, musi sie udać, trzymajcie się ciepło jutro wszyscy Quote
champion Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 strachu. Klarunia-bidunia ma wyciętą drugą listwę wraz z węzłami chłonnymi. Wet zapewnia, że jest czysto, ciął szeroko, żeby nic paskudnego nie zostało. W efekcie niunia na samym brzusiu na 45 szwów. Baliśmy się najbardziej znieczulenia bo EKG wykazało, że serduszko - a zwłaszcza lewa komora - ma już związane z wiekiem nieszczelności, choć na szczęście rytm jest niezaburzony.Teraz tylko musimy powstrzymywać Klaruchę przed zdejmowaniem szwów, wylizywaniem tego i owego, moczeniem rany w bagienku. W zamian możemy planować wspólne życie z katalońską Donią Klarą na - jak mamy nadzieję - najbliższych kilka lat, o czym z ulgą i radościa donosi męska część championa:roll::multi: Quote
GoskaGoska Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 UFFFFF NO I CALE SZCZĘSCIE. Klaruniu zdrowiej kochana i ciesz się życiem ze wspaniałym Panstwem Quote
majqa Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 champion napisał(a): (...) Teraz tylko musimy powstrzymywać Klaruchę przed zdejmowaniem szwów, wylizywaniem tego i owego, moczeniem rany w bagienku. (...) Uff... Zdrowiej ślicznoto i odpuść szwom! :loveu: Quote
magda z. Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 :multi::multi:ale sie cieszę, dużo zdrówka Klaruniu, oby szwy szybciutko się zagoiły. Pozdrawiam ciepło i także Wam Champion jak najmniej zdrowotnych przypadłości:p Quote
Koperek Posted October 15, 2008 Author Posted October 15, 2008 Dopiero teraz jestem i jeszcze raz napiszę... ...BARDZO DZIĘKUJĘ champion, ŻE JESTEŚCIE RAZEM Z KLARUNIĄ, że ją pokochaliście, zabraliście do siebie i opiekujecie się tak, jak nikt inny by nie potrafił!:loveu: Cóż bidulka miala by żywot bez Was aniołki?? ...a teraz będzie już tylko DOBRZE! Quote
champion Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Jest OK, rekonwalescencje po drugiej operacji Klarunia zniosla duzo lepiej, niz po pierwszej. Jest super, humor, apetyt itd. Wszystkie zainteresowane Ciotki informuje: kciuki juz nie sa potrzebne. Niunia juz zdrowa!!!!:loveu: Quote
Koperek Posted November 2, 2008 Author Posted November 2, 2008 [quote name='Korenia']Super :multi::multi::multi::multi: Super :multi::multi::multi::multi: champion :calus: Quote
magda z. Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 ale sie cieszę, w tamtych dniach byłam też w lublinie w archiwum i cały czas myslałam jak niunia się czuje i co u Was:loveu: ciesze się bardzo, ze wszystko tak się zakończyło, czekamy teraz na foty zdrowej panny Klary:multi: Quote
Koperek Posted December 17, 2008 Author Posted December 17, 2008 Dopiero od półtora miesiąca nie ma wieści, a mnie się wydaje że pół roku:oops::oops: champion co słychać u maleńkiej??:cool3: Quote
champion Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Klara ma się dobrze i tylko wrodzona skromność nie pozwala mi powiedzieć, że jak u Pana Boga za piecem. Zdrowie w porządku, brzuszek wygojony porasta futerkiem, figurę po liftingu trzyma choć apetyt dopisuje. Zołzą zazdrosną się okazała Klarusia nasza, bowiem leży w korytarzu mając jedno oko skierowane na kocie miseczki, drugie zaś na drzwi wejściowe i gdy tylko Rety - rezydent nasz najstarszy - wejść próbuje, Klara jazgot podnosi i stara się go odstraszyć. Jej dom, jej ludzie, jej kocie jedzonko:angryy:. Na spacerach biega radośnie i jak rozpędzona puchata kula napada koleżków: obłedny jest berek w wykonaniu naszej psiej bioróżnorodności. Zdjęć ze względu na ogólną burość krajobrazu ostatnio nie robiliśmy, ale jak mnie żona poduczy w kwestiach uploadu, to wrzucę jakieś starszawe fotki, choć robione juz po operacji. Korzystając z okazji życzymy Tobie Koperku i wszystkim dobrym duszom pomagającym w potrzebie:loveu: błogosławieństwa i radości, jakie przynosi na świat mały Jezus. Quote
Koperek Posted December 26, 2010 Author Posted December 26, 2010 Jest!!! Po wielkich bojach i ciężkich przejściach znalazłam wąteczek KLARCI :) Dla informacji wszystkich mialam niedawny telefon (hmmm... niedawny w sensie dawny, ale jak na udział w ów wątku to jednak bardzo niedawny :D). Ciekawi mnie, jak teraz toczą się losy Klary... Mam nr tel- trza by drynnąć ;) Quote
champion Posted June 12, 2012 Posted June 12, 2012 Prawie cztery lata, dwie operacje, 14o szwów temu Klarusia trafiła do nas. Chcieliśmy dać jej szczęśliwy dom na ostatnie miesiące. Tymczasem dała dużo szczęścia naszemu domowi przez 4 lata. Klara ma teraz ok. 12-13 lat. Trudno o bardziej kapryśną, histeryczną, nieznośną, upartą i kochaną staruchę. Mamy nadzieję na wiele jeszcze lat, a co najmniej miesięcy. A oto Klarucha którejś zimy: Pozdrowienia dla wszystkich szlachetnych Klarusiowych "ciotek" a zwłaszcza dla Koperka. Quote
Korenia Posted June 12, 2012 Posted June 12, 2012 O jejku!!! Pięknie :loveu: Chcemy więcej zdjęć :D! Quote
magda z. Posted June 12, 2012 Posted June 12, 2012 Ale potworek:) Kochana sunia - wciąż budzi pozytywne emocje i nadal siedzi w pamięci:) Wyściskajcie ją mocno i wycalujcie. Pozdrawiam Quote
champion Posted October 13, 2013 Posted October 13, 2013 Pięć lat, trzy miesiące i dwa tygodnie temu Klarusia trafiła do nas. Skazana na śmierć z powodu podeszłego wieku. Już u nas przeszla dwie opreacje z powodu obustronnego raka sutków. Wszyscy mielismy nadzieję, że uda się jej zapewnić chociaz kilka, och kilkanaście miesięcy spokojnego życia. Było to w czerwcu 2008 roku. Łańcuch ciotek dobrej woli doprowadził ją do nas. Podbiła moje serce. Przez lata, dłużej niz ktokolwiek oczekiwał towarzyszyła mi w codziennych spacerach, patrzyła cudnymi brązowymi oczkami w biszkoptowym pysiu. Ostatnią dobrą rzeczą, jaka mogłem dla niej zrobić, było oszczędzenie jej cierpienia. Usnęła z łepkiem na moich kolanach, na zielonym trawniku, przy zachodzącym słońcu. Kochałem ją bardzo i wierzę, że poczeka na mnie po drugiej stronie mostu. Quote
magda z. Posted October 19, 2013 Posted October 19, 2013 Bardzo mi przykro.... Kilka dni temu oglądałam zdjęcia i trafiłam też na te z pamiętnej podróży. Kochana sunia. Mój Bismarck też w czerwcu pobiegł na drugą stronę, też musiałam podjąć decyzję i z całego serca Wam współczuję. Sunia miała u Was swój psi raj. Pozdrawiam ciepło ['] Quote
Koperek Posted November 6, 2013 Author Posted November 6, 2013 Biegaj szczęśliwa za TM KLARCIA ['] ...kiedyś wszyscy Cię tam odwiedzimy... Mogłaś być u swoich Państwa po prostu psem i za to trzeba Im podziękować- champion :glaszcze: Quote
Isadora7 Posted November 30, 2013 Posted November 30, 2013 [quote name='champion']Pięć lat, trzy miesiące i dwa tygodnie temu Klarusia trafiła do nas. Skazana na śmierć z powodu podeszłego wieku. Już u nas przeszla dwie opreacje z powodu obustronnego raka sutków. Wszyscy mielismy nadzieję, że uda się jej zapewnić chociaz kilka, och kilkanaście miesięcy spokojnego życia. Było to w czerwcu 2008 roku. Łańcuch ciotek dobrej woli doprowadził ją do nas. Podbiła moje serce. Przez lata, dłużej niz ktokolwiek oczekiwał towarzyszyła mi w codziennych spacerach, patrzyła cudnymi brązowymi oczkami w biszkoptowym pysiu. Ostatnią dobrą rzeczą, jaka mogłem dla niej zrobić, było oszczędzenie jej cierpienia. Usnęła z łepkiem na moich kolanach, na zielonym trawniku, przy zachodzącym słońcu. Kochałem ją bardzo i wierzę, że poczeka na mnie po drugiej stronie mostu. Daliście jej 5 lat normalnego, wspaniałego życia, którego wcześniej nie znała. Ktoś kiedyś napisał że jeden dzień takiego psa w nowym domu trzeba liczyć za 100 dni. [FONT=georgia]Sąd Ostateczny Święty Piotr u nieba wrót Stoi trzymając listę cnót A wszystkie dusze w milczeniu Przypatrują się jego skinieniu "Ten wejdzie pierwszy, kto był lekiem na cało zło; Kochał i służył ze wszystkich sił; Brzydził się złością, Dzielił radością, Na dobre I na złe. Kto jednego tylko chce: Kochać wiecznie jak szalony." Piotrowa dłoń otwiera drzwi- Lśnią oczy, merdają ogony... Pierwsze do raju wchodzą PSY! [SIZE=1] Millicent Bobleter[/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.