Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wszystkie maluchy przyniosly dobre wiesci, niestety chyba dla rownowagi reozchorowala nam sie Misienka :(

odwiozlam ja wczoraj do demi, a ta wspaniala ciotka znalazla jej od razu cudowny staly domek i Misia miala zostac tam odwieziona po sterylce. dzis pojechala na zabieg i...sunia ma niekrzepliwosc krwi...kilka godzin tamowali krwawienie, teraz czekamy na transfuzje, a Misienka blada i z dreszczami lezy pod kocami :-(:-( wroclawianki szukaja krwi po lecznicach...
pozostaje tajemnica, jak sama kilkakrotnie sie oszczenila - moze to wlasnie ja oslabilo.

prosze, trzymajcie kciuki za ta dzielna mamusie.

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No jasne, że trzymamy kciuki bardzo bardzo mocno!!! Biedna Misia, jak już i do niej się uśmechnęło szczęście, to musiało się coś takiego zdarzyc?????????

Posted

No to Misia nas nastraszyła:roll:

Normalnie przeżyłam wczoraj dzień grozy:shake: najpierw na ar nie wykonali mi zabiegu na oczarkowatej suni z interw, ma złamanie otwarte i w ogóle masakra w razie czego zapraszam http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111345

no i później zabieg Misi. Dziaszke odwiozłam, miałam asystować, ale byłam styrana i poszłam do psiaków do domu. I tak jedna godzina druga i ani smsa nie dostałam, żeby iść po Misulca ani nic. Poszłam do wetek, a one dopiero kończyły ją szyć. Powiedziały, że w ogóle jej krew nie krzepła, straciła dużo krwi. Zabralismy Misie do domku pod kocyk i kroplówke dostała.
Ok 20 Misia zrobiła się blada, pół godziny później już sina, bardzo zimna. Glowa leciała jej do tyłu, przewracała oczami. I się zaczeło.

TO ja za telefon i wetki sprwadzam spowrotem do nas. Pojechały na AR przywiozły krew. Już po godzinie przetaczania było super;)

no i o 3 w nocy zakończyliśmy i dziś już Misia pięknie jadła:loveu:

Posted

kamień z serca to mi spadł... bo wczoraj, to juz myślałam, ze zwariuje:shake:

najpierw nie operowana łapa Maximy, tylko amputacji nam trzeba:shake:
póxniej Misia:shake:

ale najważniejsze, ze już jest dobrze.

Misia ma chyba troszke stan podgorączkowy, bo dyszy i ma ciepłego nochala. ale to też moze byc tym spowodowane, ze Misiolec cały czas mieszkał na podwórku, a teraz ciągle go przykrywamy:roll:

Posted

no przecież zapomniałabym...:roll:

Misia w dniu przyjazdu do mnie- okupowała łazienke, gdzie było chłodno.



sunia po zabiegu, zdjecie z dzisiejszego dnia:


a to krew dla Misia, od (jakiejś) Diany:

Posted

a jak:) Miała wcześniej niebieski kubraczek, ale sie posikała.
Jaja też w nocy były, bo z pochwy jej troche krwi poszło i sobie całe nóżki pobrudziła, zresztą mi też bo razem spałyśmy;)
Póxniej swoje szkitki umyła w porannej rosie, wlazła w choinki i sobie sciągneła welflony:roll:

Posted

widac wenflony niemodne w tym sezonie :evil_lol:

jak to dobrze juz moc zartowac...bardzo sie balam o Misienske. czy domek nadal na Misie czeka?

Posted

a jak:loveu: dzisiaj cztery razy dzwonił, od 7 rano:roll:
myślałam, ze zwariuje. Misia bedzie mieszkać na popowicach, 15 minut autobusem ode mnie;) do tego raz w miesiacy bedę ją widywać, bo jeźdze do Pani Wandy i przywożę jej talony na sterylke kotów;)

Posted

Cioteczki - jesteście wspaniałe.:loveu:
Demi - mój Bonusik jak przyjechał ze schroniska, to długo tak miał, że wciąż ziapał i tylko przez chwilkę leżał na swoim posłanku, a potem zaraz się przenosił na zimną podłogę. Ale teraz nawet ze mną na wersaleczce już mu ni jest za gorąco :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...