liryka Posted May 19, 2008 Author Posted May 19, 2008 wszystkie maluchy przyniosly dobre wiesci, niestety chyba dla rownowagi reozchorowala nam sie Misienka :( odwiozlam ja wczoraj do demi, a ta wspaniala ciotka znalazla jej od razu cudowny staly domek i Misia miala zostac tam odwieziona po sterylce. dzis pojechala na zabieg i...sunia ma niekrzepliwosc krwi...kilka godzin tamowali krwawienie, teraz czekamy na transfuzje, a Misienka blada i z dreszczami lezy pod kocami :-(:-( wroclawianki szukaja krwi po lecznicach... pozostaje tajemnica, jak sama kilkakrotnie sie oszczenila - moze to wlasnie ja oslabilo. prosze, trzymajcie kciuki za ta dzielna mamusie. Quote
AMIGA Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 No jasne, że trzymamy kciuki bardzo bardzo mocno!!! Biedna Misia, jak już i do niej się uśmechnęło szczęście, to musiało się coś takiego zdarzyc????????? Quote
ATLANTYDA Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Biedna Misia :-(dziewczyny może ktos ze swoim pieskiem z okolicy oddać krew dla Misi dobrze było by jak byłby troszke wiekszy w miare młody i zdrowy ??? Quote
agamika Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 :placz: biedne maleństwo . NIe ma na dogo jakiegoś Wrocławskiego wątku ? zeby wici rozpuścić wśród ludzi ? dużo krwi potrzebuje maleńka ? :-( Quote
AMIGA Posted May 19, 2008 Posted May 19, 2008 Napisałam na wątku Bianki - ona przecież Wrocławianka:p Quote
liryka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 wieczorem dostalam jeszcze wiadomosc, ze juz przetaczaja krew i Misia porozowiala :). ufff... czekamy teraz na poranne wiesci Quote
agamika Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 dalej trzymam kciuki za małą ... Krwi już nie potrzeba ????????????? Quote
demi Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 No to Misia nas nastraszyła:roll: Normalnie przeżyłam wczoraj dzień grozy:shake: najpierw na ar nie wykonali mi zabiegu na oczarkowatej suni z interw, ma złamanie otwarte i w ogóle masakra w razie czego zapraszam http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111345 no i później zabieg Misi. Dziaszke odwiozłam, miałam asystować, ale byłam styrana i poszłam do psiaków do domu. I tak jedna godzina druga i ani smsa nie dostałam, żeby iść po Misulca ani nic. Poszłam do wetek, a one dopiero kończyły ją szyć. Powiedziały, że w ogóle jej krew nie krzepła, straciła dużo krwi. Zabralismy Misie do domku pod kocyk i kroplówke dostała. Ok 20 Misia zrobiła się blada, pół godziny później już sina, bardzo zimna. Glowa leciała jej do tyłu, przewracała oczami. I się zaczeło. TO ja za telefon i wetki sprwadzam spowrotem do nas. Pojechały na AR przywiozły krew. Już po godzinie przetaczania było super;) no i o 3 w nocy zakończyliśmy i dziś już Misia pięknie jadła:loveu: Quote
liryka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 demi, dzieki za wszystko!!! nie chce nawet myslec, ze u mnie Misienka nie mialaby takiej opieki Quote
demi Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 kamień z serca to mi spadł... bo wczoraj, to juz myślałam, ze zwariuje:shake: najpierw nie operowana łapa Maximy, tylko amputacji nam trzeba:shake: póxniej Misia:shake: ale najważniejsze, ze już jest dobrze. Misia ma chyba troszke stan podgorączkowy, bo dyszy i ma ciepłego nochala. ale to też moze byc tym spowodowane, ze Misiolec cały czas mieszkał na podwórku, a teraz ciągle go przykrywamy:roll: Quote
demi Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 no przecież zapomniałabym...:roll: Misia w dniu przyjazdu do mnie- okupowała łazienke, gdzie było chłodno. sunia po zabiegu, zdjecie z dzisiejszego dnia: a to krew dla Misia, od (jakiejś) Diany: Quote
liryka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 toscie dziewczyne ubralu w dalmatynczyki :lol::lol: Quote
demi Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 a jak:) Miała wcześniej niebieski kubraczek, ale sie posikała. Jaja też w nocy były, bo z pochwy jej troche krwi poszło i sobie całe nóżki pobrudziła, zresztą mi też bo razem spałyśmy;) Póxniej swoje szkitki umyła w porannej rosie, wlazła w choinki i sobie sciągneła welflony:roll: Quote
ATLANTYDA Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 To Misia nas nastraszyła ,dobrze że już jest w lepszej formie teraz niech szybciutko wraca do zdrowie .I do nowego domku zmyka :lol: Quote
liryka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 widac wenflony niemodne w tym sezonie :evil_lol: jak to dobrze juz moc zartowac...bardzo sie balam o Misienske. czy domek nadal na Misie czeka? Quote
demi Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 a jak:loveu: dzisiaj cztery razy dzwonił, od 7 rano:roll: myślałam, ze zwariuje. Misia bedzie mieszkać na popowicach, 15 minut autobusem ode mnie;) do tego raz w miesiacy bedę ją widywać, bo jeźdze do Pani Wandy i przywożę jej talony na sterylke kotów;) Quote
liryka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 Misienka to cudna sunia, nie wyobraza juz sobie zycia bez niej :) Quote
demi Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 to drugie zdjecie jest superaśne. Misiolec wygląda jak krowa, która wcina trawę:evil_lol: Quote
liryka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 [quote name='demi Misiolec wygląda jak krowa, która wcina trawę:evil_lol:[/quote'] jasne, ze krowa, przeciez po rogach widac :evil_lol: Quote
AMIGA Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 Cioteczki - jesteście wspaniałe.:loveu: Demi - mój Bonusik jak przyjechał ze schroniska, to długo tak miał, że wciąż ziapał i tylko przez chwilkę leżał na swoim posłanku, a potem zaraz się przenosił na zimną podłogę. Ale teraz nawet ze mną na wersaleczce już mu ni jest za gorąco :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.