Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

LUDWIK JERZY KERN - CZTERY ŁAPY

Już od dawna, od zarania,

Poprzez wszystkie wieki,

Ciągną się popiskiwania,

Skomlenia i szczeki.

Idą pełne animuszu,

Wspólną z nami drogą ,

Cztery łapy,

Para uszu,

Oczy,

Nos

I ogon.

Na tym świecie różnie bywa,

Zabawnie i dziwnie.

Raz jednostka jest szczęśliwa,

To znów wręcz przeciwnie.

W dżungli życia, w życia buszu,

Zawsze ci pomogą ,

Cztery łapy,

Para uszu,

Oczy,

Nos

I ogon.

Mniej tragiczne jest rozstanie,

Snucie się po kątach;

Nawet rozpacz, moim zdaniem,

Inaczej wygląda,

Jeśli na kanapie z pluszu

Leżeć z tobą mogą

Cztery łapy,

Para uszu,

Oczy,

Nos

I ogon.

Trochę kaszy, trochę mięsa,

Trochę tuku w rurze-

I już możesz się poświęcać

Sztuce i kulturze.

Nie naruszy twych funduszów

Złodziej żaden, bo go-

Cztery ł apy,

Para uszu,

Oczy,

Nos

I ogon.

A w ogóle jakoś raźniej,

Weselej co chwilę .

Weźmy taki spacer. Właśnie.

Prawda ile milej

Iść w zadartym kapeluszu

I czuć za swą nogą

Cztery łapy,

Para uszu,

Oczy,

Nos

I ogon.

Prawda,że ładny :) ?

Link to post
Share on other sites
  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

SUPER !

Ja dołożę wierszyk w oryginalnej angielskiej wersji.

Może ktoś się pokusi o efektowne tłumaczenie:

WHY OWN A WHIPPET

Why own a whippet? There’s a danger you know.

You can’t own just one, for the craving will grow.

There’s no doubt they’re additive & therein lies the danger.

While living with lots, you’ll grow stranger & stranger.

One dog is no trouble & two are so funny,

The third one is easy, the fourth one’s a honey.

The fifth is delightful, the sixth one’s a breeze.

You find you can live with a houseful with ease.

So how about another? Would you really dare?

They’re really quite easy – but Oh Lord, more hair.

With dogs on the sofa & dogs in the bed,

And crates in the kitchen, it’s no bother, you’ve said.

They’re really no trouble, their manners are great.

What’s just one more dog & one more crate?

The sofa is hairy, the windows crusty,

The floor is all footprints, the furniture’s dusty.

The housekeeping suffers, but what do you care?

Who minds a few noseprints & just a little more hair?

So let’s get that puppy, you can always find room,

And a little more time for the dustcloth & broom.

There’s hardly a limit to the dogs you can add

And the thought of a cutback sure makes you feel bad.

Each whippet’s so special, so sweet, so funny,

The food bill grows larger: you owe the vet money.

Your kids never visit, few friends come to stay,

Except other dog folk, who live the same way.

Your lawn has now died & the shrubs are dead too.

But your weekends are busy – you’re off with your crew.

There’s dog food & vitamins, training & shots

And entries & travel – motels which cost lots.

Is it worth it you wonder? Are you caught in a trap?

Then that whippet comes up & climbs onto your lap.

His look says you’re special & you know that you will

Keep all of the critters, in spite of the bill.

Some just to show & others to race

Some just for loving – they all fill a need, they all have a place.

But winter’s a hassle – they hate it too.

But they must have their walks, though they’re numb & you’re blue.

Late evening is awful, you scream & you shout

At the dogs on the sofa who refuse to go out.

The dogs & the competition, the travel, the thrills

The work & the worry, the pressure, the bills.

But the whole thing seems worth it, the dogs are your life.

They’re charming & funny & offset the strife.

Your lifestyle has changed. Things just won’t be the same.

Yes, these dogs are additive & so’s the dog game

Link to post
Share on other sites

CHART

Chociaż zakarawa to nie żart,

do restauracji przyszedł chart.

Siadł przy stoliku, wybrał z karty

to, co jadają zwykle charty.

I czekał kwadrans. Dwa. Godzinę.

Siedział i łykał tylko ślinę.

Bo kelner, co po sali biegał,

mówił: - kolega! - i - kolega!

Nasz chart wykazał dużo chartu,

lecz w końcu warknął: - Dość tych żartów!

To ja tu głodzny jak pies siedzę,

a ten mi mówi o koledze!!!

I ku radości wszystkich gości

Ogryzł kelenera aż do kości.

Wanda Chotomska ("Kochany Psie...")

Link to post
Share on other sites

A ja polecam tomik "Po co wlasciwie trzymać psa?" R. M. Grońskiego - kupilam ostatnio na aukcji za 6zl :D

Oto jeden z przepieknych i czesto wzruszajacych wierszy:

Po co właściwie trzymać psa?

Przeciwwskazania każdy zna:

Pies oprócz kaszy żąda mięsa.

Pies po śmietnikach się wałęsa.

Pies do mieszkania wnosi błoto

(gdy dżdżów warkocze się rozplotą).

Pies, kiedy pragnie zgłębić sekret,

Ogród przekopie – tropiąc gdzie kret.

Pies czasem w nocy szczeka, warczy...!

Pies wyje do księżyca tarczy

(próżno nakrywasz się poduchą,

noc głucha nie jest aż taką głuchą...)

To prawda. Są kłopoty z psem.

Ale wy wiecie - i ja wiem –

Gdy łza oświetli dzień ponury,

Dobrze mieć psa, co drzemie obok.

PIES – TO KAWAŁEK JEST NATURY,

Który zamieszkał razem z tobą.

Pogłaszczesz psa – i w szarym mieście,

Wśród szarych bloków świeci słońce!

W zielonym wietrze, w traw szeleście

Z psem biegniesz po dzieciństwa łące...

Link to post
Share on other sites

I jeszcze jeden:

"Nos"

Kiedy smutny wracasz z miasta,

Kiedy łamie ci się głos -

Czarny niby pasta

Koło ciebie krąży... nos.

Najpierw milczkiem,najpierw z dala,

Przestrzegając reguł gry,

Jak detektyw nos ustala,

Skąd się bierze nastrój zły.

Potem, gdy już nos przyczyny

Twojej kwaśnej miny zna,

Wie, że sposób jest jedyny,

Jedna rada – właśnie ta:

Wspiąć się jak roślinka pnąca,

Zlizać z twarzy krople łez...

Nagle czujesz: pies cię trąca!

Nosem trąca cię twój pies!

Link to post
Share on other sites

Tufi, fajne te wierszyki :lol:

To jescze jeden Kerna:

NA KANAPIE

Kto to chrapie

Na kanapie?

Kto się w ucho

Przez sen drapie?

Kto, gdy zły,

To szczerzy kły?

Kogo czasem

Kogo czasem

Gryzą pchły?

Komu w głowie

Figle?

Psoty?

Kto gołębie goni?

Koty?

Kto pantofle

Grzyie pana?

Na mleaczarkę

Szczeka z rana?

Kto się z dziećmi

Bawi zgodnie?

A złodzieja cap!

Za spodnie?

Wiecie, kto to?

No, to sza!

Po, co budzić

ze snu psa...

Link to post
Share on other sites

No, to koniecznie muszę dorzucić utworek skromny w zestawieniu z powyższymi, ale za to z książeczki Lecha Konopińskiego towarzyszącej mi od dzieciństwa, do której mam wielki sentyment :D

GREYHOUND

Oto greyhoundy-psy wiatronogie,

na polowaniach szybkie jak ogień!

Dziś podziwiamy te psy-pędzące

za wyścigowym sztucznym zającem.

i jeszcze taki:

CHART POLSKI

Ten, kto na łowach był z polskim chartem,

wie, co zalety jego są warte!

Pies to wytrwały, szybki, odważny,

więc jako charta wzór go pokażmy!

Link to post
Share on other sites

Jeśli więc charty to nie może zabraknąć nutki patriotyzmu.............

"PAT TADEUSZ"

KSIĘGA I- GOSPODARSTWO

[.....]

Inaczej bawiono się w drugim końcu stoła,

Bo tam wzmógłszy się nagle stronnicy Sokoła

Na partyję Kusego bez litości wsiedli:

Spór był wielki, już potraw ostatnich nie jedli.

Stojąc i pijąc obie kłóciły się strony,

A najstraszniej pan Rejent był zacietrzewiony.

Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoję tokował

I gestami ją bardzo dobitnie malował.

(Był dawniej adwokatem pan rejent Bolesta,

Zwano go kaznodzieją, że zbyt lubił gesta).

Teraz ręce przy boku miał, w tył wygiął łokcie,

Spod ramion wytknął palce i długie paznokcie,

Przedstawiając dwa smycze chartów tym obrazem;

Właśnie rzecz kończył: "Wyczha! puściliśmy razem

Ja i Asesor, razem, jakoby dwa kurki

Jednym palcem spuszczone u jednej dwururki;

Wyczha! poszli, a zając jak struna smyk w pole,

Psy tuż (to mówiąc, ręce ciągnął wzdłuż po stole

I palcami ruch chartów przedziwnie udawał),

Psy tuż, i hec od lasu odsadzili kawał;

Sokoł smyk naprzód, rączy pies, lecz zagorzalec,

Wysadził się przed Kusym, o tyle, o palec;

Wiedziałem, że spudłuje; szarak, gracz nie lada,

Czchał niby prosto w pole, za nim psów gromada;

Gracz szarak! skoro poczuł wszystkie charty w kupie,

Pstręk na prawo, koziołka, z nim w prawo psy głupie,

A on znowu fajt w lewo, jak wytnie dwa susy,

Psy za nim fajt na lewo, on w las, a mój Kusy

Cap !!" Tak krzycząc pan Rejent, na stół pochylony,

Z palcami swymi zabiegł aż do drugiej strony

I "cap!" Tadeuszowi wrzasnął tuż nad uchem;

Tadeusz i sąsiadka, tym głosu wybuchem

Znienacka przestraszeni właśnie w pół rozmowy,

Odstrychnęli od siebie mimowolnie głowy,

Jako wierzchołki drzewa powiązane społem,

Gdy je wicher rozerwie; i ręce pod stołem

Blisko siebie leżące wstecz nagle uciekły,

I dwie twarze w jeden się rumieniec oblekły.

Tadeusz, by nie zdradzić swego roztargnienia:

"Prawda, rzekł, mój Rejencie, prawda, bez wątpienia

Kusy piękny chart z kształtu, jeśli równie chwytny..."

"Chwytny? krzyknął pan Rejent, mój pies faworytny

Żeby nie miał być chwytny?" Więc Tadeusz znowu

Cieszył się, że tak piękny pies nie ma narowu,

Żałował, że go tylko widział idąc z lasu

I że przymiotów jego poznać nie miał czasu.

Na to zadrżał Asesor, puścił z rąk kieliszek,

(...)

Link to post
Share on other sites

Zostalem zdopingowany i w rezultacie macie przetlumaczenie wiersza, który podala Charcica ;) Prosze bardzo:

"Po co miec whippeta"

Po co mieć whippeta? Wiesz, to niebezpieczeństwo.

Nie możesz trzymać tylko jednego, pragnienie rośnie.

Nie ma wątpliwości, uzależniają i trwanie w tym jest groźne.

Kiedy żyjesz z wieloma, stajesz się dziwniejszy i dziwniejszy.

Jeden pies nie jest kłopotem, a dwa są tak śmieszne

Trzeci jest bezproblemowy, czwarty jest słodziutki

Piaty jest zachwycający, szósty jest jak wietrzyk.

Możesz wpaść na to, że możesz żyć w domu pełnym beztroski.

Więc co powiesz na następnego? Na prawdę podejmiesz się tego wyzwania?

To na prawdę całkiem proste - ale Panie, więcej sierści,

Z psami na sofie i psami w łóżku

I klatkami w kuchni, mówiłeś, że to żaden kłopot.

Są na prawdę bezproblemowe, ich maniery są wspaniałe.

Czym jest jeden pies i jedna klatka więcej?

Sofa jest osierściona, okna w skorupie brudu,

Podłoga cała w odciskach łap, meble zakurzone.

Domem zajmuje się obsługa, czym się więc przejmujesz?

Kto pamięta o kilku odciskach nosa lub nieco większej ilości sierści?

Więc weź tego szczeniaczka, zawsze znajdziesz pokój

I troszkę wiecej czasu na dla sściereczki od kurzu i miotły.

Jest ciężki limit w psach, które możesz dodać.

Myśl o oddaniach na prawdę sprawia, że czujesz się źle.

Każdy whippet jest wyjątkowy, tak słodki, tak śmieszny,

Rachunek za jedzenie wzrasta, weterynarzowi jesteś winny pieniądze.

Dzieci nigdy cię nie odwiedzają, na dłużej wpada kilkoro przyjaciół.

Z wyjątkiem psiarzy, którzy żyją w ten sam sposób.

Twój trawnik teraz nie żyje i nie żyją też krzaki.

Ale twoje weekendy są zajęte - jesteś poza domem ze swoją załogą.

Jest psie jedzenie i witaminy, treningi i wystrzały.

Wjazdy i podróże - kosztowne motele.

Czy warte są te marzenia? Czy jesteś w pułapce?

Wtedy przyjdzie whippet i wdrapie się na twoje kolana.

Jego spojrzenie mówi, że jestes wyjątkowy i że wie, że nie będziesz

Dopuszczać krytyki, mimo rachunków.

Część tylko na pokaz i część do wyścigu

Część po prostu do kochania - wszstkie zaspokajają potrzeby, każdy ma swoje miejsce.

Nadchodzi zima - one też jej nie znoszą.

Ale muszą chodzić na spacery, więc są odrętwiałe, a ty jesteś smutny.

Późny wieczór jest okropny - wrzeszczysz i krzyczysz

Na psy siedzące na sofie, które odmawiają wyjścia na dwór.

Psy i rywalizacja, podróże, dreszczyki emocji.

Praca i troski, presja, rachunki.

Ale te wszystkie rzeczy znaczą, że psy to twoje życie.

Są urocze i śmieszne oraz równoważą spory.

Twój styl życia się zmienił. Nic już nie będzie takie samo.

Tak, te psy są dodatkiem do tej psiej gry.

Link to post
Share on other sites

Brrr...brrrr...straszny wierszyk!

Bracia i siostry w charciarstwie-

"Chodzmyz wraz

otrzezwienie znalezc czas"!

Moze przerzucimy sie na rybki akwariowe?Czysciej bedzie przynajmniej na naszych podlogach i sofach...przyjacioly liczne wroca...trawniki sie zazielenia...weterynarz splacony klaniac znow sie bedzie milo...dzieci radosna gwara dom napelnia...w kieszeni mamona zabrzeczy...nareszcie bedzie jak u normalnych ludzi!

Alez bedzie cholernie nudno!!!

Golden-serdecznie dziekujemy za tlumaczenie!

Link to post
Share on other sites

Taaaaa, widzę zwłaszcza full kasy i tych licznych przyjaciół - nie będzie można się opędzić.

Ja tam wolę z tymi piesami i syfem w chałupie, zalizanymi oknami i piaskownicą na podłodze.

Wet pieniędzy już nie bierze, dzieciorów nie lubię, a ich radosny gwar doprowadza mnie do spazmów :D

Link to post
Share on other sites

Jakie tam apogeum, ja się dopiero rozkręcam.

Kilka dni temu w czasie spaceru przyglądałam się z zapartym tchem moim greyom kochanym szalejącym po łąkach i nagle przyszło mi do głowy, że o wiele piękniej wyglądałyby nie dwie, a trzy takie bestie w pełnym biegu.

Oczywiście natychmiast przypomniał mi się zapach szczeniaczka i pomyślałam, że byłoby idealnie wprost, gdybym po powrocie z tego spaceru zastała pod drzwiami małe greyątko.

Niestety nie było takiej niespodzianki.

Link to post
Share on other sites

No dobrze mowie!jej stan jest grozny,najprawdopodobniej silnie pratkuje.Przebywanie w bliskosci grozi natychmiastowym zarazeniem.Mam nawet pewnosc,ze zaraza tez wirtualnie...Bosze!cale szczescie ze mam w domu szczeniaki,bo jak przeczytalam co ta chora kobita pisze o zapachu szczeniaczka,to mi cus w mozgu tapnelo niebezpiecznie...

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...