Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

luka1 napisał(a):
Wiesz, może masz rację. Może powinnam ci ustąpić miejsca i przekazać Ledę. Skoro wiesz jak pomagać to proszę pomóż jej. Wyadoptuj ja ze schroniska, zrób badania i lecz - nikt ci nie broni, a wręcz przeciwnie bardzo sie cieszę, że ktoś doświadczony sie nią zainteresował - mnie wystarczy te 90 domów, które w tym roku znalazłyśmy.


Chwała Ci za te 90 domów...I nie chodzi o przekazywanie psa pod opiekę "wirtualną" osobie, która mieszka od schroniska circa 400 km...Zarówno moje jak i medara posty miały Wam wykazać, że samym podbijaniem wątku nie znajdziecie domu dla Ledy ( ona " wisi" na dogo od 13 kwietnia i jak same napisałyście, jest małe zainteresowanie - z mojej oceny dlatego, że brak rzetelnych informacji na temat zdrowia suni)...

  • Replies 406
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

brazowa1 napisał(a):
wtrace sie,tylko nie bijcie ;):oops:
Mozna-bez diagnozy itd,zwykle ludzie adoptujacy psa i tak biora go w ciemno.Nawet jezeli jakiekolwiek badania byly robione,to oni i tak je powtorza.99,9% psow wychodzi ze schronisk bez badań,tak nie powinno byc,ale tak jest.Nawet nie zla wola schronisk,tylko poczucie bezsensownosci tych badan.Bo co z tego,ze bedzie wiadomo,iz watroba psa szwankuje,skoro i tak nie bedzie pieniedzy na droga weterynaryjna karme...
ot,takie moje zdanie.


Bić nie będę :diabloti:, ale się do końca nie zgodzę....Jak ktoś wie, że adoptuje psa z problemem zdrowotnym i adoptuje go ze świadomością tego problemu, to liczy się z kosztami ( piszę o świadomych adopcjach). Trudno mi reklamować psa wśród znajomych i nieznajomych ( teraz piszę o Ledzie) z informacją "źle stawia łapę, prawdopodobnie miała złamaną i jest gruba z niewiadomo jakiego powodu" - nie jestem w stanie na podstawie takich informacji odpowiedzieć na pytania: czy można łapę wyleczyć?, czy sunia wymaga specjalistycznej ( a więc droższej karmy) na codzień? Czy wymaga podawania leków do końca życia ( przy cukrzycy czy niedoczynności tarczycy)? - to mogą być istotne informacje przy szukaniu domu ( wiem, że z leczeniem w schroniskach bywa różnie).
Ja na 100 % nie odważę się wyadoptować psa z takimi problemami jak Leda niezdiagnozowanego ( bo mam świadomość tego, że po krótkim czasie nowy właściciel może mi powiedzieć " zabieraj ją, bo miała być tylko gruba i kuleć, a ma choroby, które wymagają ode mnie zbyt dużych nakładów finansowych".

Posted

A kto mówi o "wirtualnej" opiece. Ja ci tego psa zawiozę na miejsce. Wirtualnie mozna pomagac Myszce Miki. Masz racje że podnoszenie na dogo nic nie daje tak jak niewiele daje wogóle umieszczanie psa na forum. Jeszcze żaden z naszych psów wyadoptowanych w tym roku nie znalazł domu na dogo, no moze jedna Renia, która czeka na wyjazd.

Posted

to ja ostatnie pytanie i spadam-Luka,czy masz jakas decyzyjnosc w schronisku i wplyw na badania jakie sa robione?
bo jezeli nie,to zarzuty wobec Luki powienien uslyszec kierownik schroniska i z nim wszystko trzeba ustalac...jak sie uda.

Posted

luka1 napisał(a):
A kto mówi o "wirtualnej" opiece. Ja ci tego psa zawiozę na miejsce. Wirtualnie mozna pomagac Myszce Miki. Masz racje że podnoszenie na dogo nic nie daje tak jak niewiele daje wogóle umieszczanie psa na forum. Jeszcze żaden z naszych psów wyadoptowanych w tym roku nie znalazł domu na dogo, no moze jedna Renia, która czeka na wyjazd.


Dyskutujemy, czy próbujemy zwalać odpowiedzialność? Ogłaszanie na dogo ma sens jeśli o psie wiemy jak najwięcej ( czytaj mój poprzedni post). Nie możesz nam go przywieść, bo mieszkamy na 56 m kw w bloku z trzema psami, więc nie mamy warunków, nie tyle na diagnozowanie, co na przechowanie...
Moja propozycja brzmi następująco - zróbcie rtg łapy ( pokryję koszt), zróbcie badania laboratoryjne ( w "ludzkim" laboratorium - będzie taniej - cukier i TSH - circa jakieś 15 - 30 zł) - też pokryję i wtedy mogę się zaangażować w szukanie domu.

Posted

Schronisko podlega pod UM. Schronisko jest jedna z komórek ZGM. Pieniądze na schronisko są cedzone przez sito tak jak wszedzie. Wet wykonuje jedynie podstawowe czynności - szczepi, sterylizuje i czasem coś opatrzy. Badań sie nie robi - za drogie. Każdy pies, potrzebujący bardziej specjalnego leczenia był wyadoptowywany przez wolontariuszki , brany do domów i leczony prywatnie z prywatnych funduszy dziewczyn.
Nie raz pracownicy zabieraja psiaki do innego weta, ale musi to być momen gdy wet schroniskowy jest nieosiągalny. Wtedy koszty ponoszone są z kieszeni prywatnych pracowników.
Moja rola w schronisku jest niewielka. Jestem od robienia zdjęć, ogłaszania, szukania domów. Mogę psy czesać, głaskać i czasem pomóc w sprzątaniu. Cos doradzić, wskazać gdy coś zauważę, ale od decydowania jest pracownik ZGM, króry siedzi za biurkiem i psy i ich potrzeby zna z kalędarza.

Posted

luka1 napisał(a):
Schronisko podlega pod UM. Schronisko jest jedna z komórek ZGM. Pieniądze na schronisko są cedzone przez sito tak jak wszedzie. Wet wykonuje jedynie podstawowe czynności - szczepi, sterylizuje i czasem coś opatrzy. Badań sie nie robi - za drogie. Każdy pies, potrzebujący bardziej specjalnego leczenia był wyadoptowywany przez wolontariuszki , brany do domów i leczony prywatnie z prywatnych funduszy dziewczyn.
Nie raz pracownicy zabieraja psiaki do innego weta, ale musi to być momen gdy wet schroniskowy jest nieosiągalny. Wtedy koszty ponoszone są z kieszeni prywatnych pracowników.
Moja rola w schronisku jest niewielka. Jestem od robienia zdjęć, ogłaszania, szukania domów. Mogę psy czesać, głaskać i czasem pomóc w sprzątaniu. Cos doradzić, wskazać gdy coś zauważę, ale od decydowania jest pracownik ZGM, króry siedzi za biurkiem i psy i ich potrzeby zna z kalędarza.


Ok, wyjście na spacer z psem wchodzi w zakres dozwolonych czynności wolontariusza?

Posted

luka1 napisał(a):
aktualnie ze wzg. na kleszcze ( schronisko jest w lesie) tylko na terenie schroniska.


No to "rybka" ...Bo kombinowałam " wyjście na miasto" na " spacer" i przy okazji fotkę rtg i znajomą wetkę ( ewentualnie pielęgniarkę, która coś wie o przebiegu naczyń krwionośnych na łapie u psa - też się takie zdarzają) do pobrania krwi...
Powiem tak - bez podstawowej diagnostyki będzie trudno znaleźć dom dla Ledy :-(

Posted

w tym tygodniu juz chyba nie będę u weta, ale postaram sie dowiedzieć jaka jest mozliwość zdjagnozowania Ledy i ile to bedzie kosztować

Posted

luka1 napisał(a):
a dziś jestem chora i nic nie załatwiłam


Spokojnie, Luka, wykuruj się - kilka dni zwłoki w diagnostyce Ledy nie gra roli. Oby tylko udało się to zrobić ( ja nadal podtrzymuję swoją ofertę)

Posted

luka1 napisał(a):
Jakie rtg - łapa sama sie złamała więc niech sie sama leczy


Oto jak się rodzą nieporozumienia :oops: , a wystarczyło przynajmniej ująć to w cudzysłów :mad:. Cieszę się, że się wyjaśniło, kierowałem się tylko dobrem psiunki i mam nadzieję że Jagoda to zrozumie... Luka1 - przepraszam :Rose: . Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i trzymam kciuki za akcję ratowania Ledy.

Posted

ci co znają n/schronisko wiedzą że niektóre sprawy trudne są do przeskoczenia i to wcale nie przez nichęć pracowników. Ale to nasz problem. Ledę pomaleńku wyciągniemy, nic na siłę.
A ja się nie obrażam - bo ja nie z tych :eviltong:

Posted

no właśnie, tak jest. Próbowałam ja wczoraj wyprowadzic z boksu - nie udało mi sie nawet wywabić z budy. Nie chciałam robić tego na siłę. Siedzi skurczona, wystraszona jakby dopiero trafiła do schroniska, a jest w nim od ponad 3 lat.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...