justynaz87 Posted July 31, 2009 Author Posted July 31, 2009 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :snipersm::2gunfire::flaming: po co psu dom (sorry za tyle ikonek ale aż mnie zatyka jak słyszę takie wieści). Jutro jak będziemy w schronie niech pytanie o Melę będzie pierwszą sprawą do poruszenia. To schronisko to absurd. Ponad 2200 psów = cholerne przepełnienie a pozwalają sobie na traktowanie ludzi w taki sposób i odbieranie psom szansy na Dom. Jeżeli ktoś interesuje się psem, który z ważnej przyczyny nie może być wydany (tu takiej nie zauważyłam, ale...) to chyba powinno się podtrzymywać kontakt, informować o sytuacji psa i wyznaczyć przewidywany termin oddania psa do adopcji. A tutaj, pies wygląda dobrze (jeżeli chodzi o doleczanie ran po sterylce to chyba lepiej byłoby w domu :razz:), babka zainteresowana, przyjeżdża po psa - NIE DO ADOPCJI, dzwoni po info - NIECH NIE DZWONI (albo się wyłączają :crazyeye:), ma czekać i czekać a pies niech zgnije w schronisku. Zmiana personelu w tym schronisku to moim zdaniem pierwszy krok do normalności. Nie wszyscy tam są kiepscy ale te niektóre zakały pracują na jeszcze gorszą opinię schroniska i hamują zmiany na lepsze. :angryy: Quote
morisowa Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 taaa, a gdy pani wydzwania w sprawie adopcji starego trójłapka z zaćmą (i odgryzionym ogonem i uszami) to słyszy np żeby sobie wybrała innego bo ten jest stary i po co jej taki :roll: i że nie wiedzą, czy go wydadzą :angryy: bo ... musi mieć obdukcję lekarską zrobioną :crazyeye: Oczywiście wielokrotne odkładanie słuchawki itp to standard. Mimo to kobieta nadal chce przyjechać z Gdańska po tego biedaka. Oby starczyło jej wytrwałości. Inaczej kolejny psiak dostanie dożywocie dzięki kochanym pracownikom biura. Quote
APSA Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 :roll: Tak, promocja w schronisku jest zdecydowanie na najwyższym poziomie. A my, durni wolontariusze (i jeszcze durniejsi pracownicy), na niczym się nie znamy i tyle. Quote
magdyska25 Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 morisowa napisał(a):taaa, a gdy pani wydzwania w sprawie adopcji starego trójłapka z zaćmą (i odgryzionym ogonem i uszami) to słyszy np żeby sobie wybrała innego bo ten jest stary i po co jej taki :roll: i że nie wiedzą, czy go wydadzą :angryy: bo ... musi mieć obdukcję lekarską zrobioną :crazyeye: Oczywiście wielokrotne odkładanie słuchawki itp to standard. Mimo to kobieta nadal chce przyjechać z Gdańska po tego biedaka. Oby starczyło jej wytrwałości. Inaczej kolejny psiak dostanie dożywocie dzięki kochanym pracownikom biura. Ja już się "nakręciłam negatywnie". Ta nowa z biura mnie strasznie zdenerwowała- ale się cudem powstrzymałam żeby nic nie powiedzieć... Ja naprawdę nie wiem co o tym myśleć a robienie takich problemów to jest chore!!! Magda-> a biuro twierdzi że odkładanie słuchawki ABSOLUTNIE NIE MA MIEJSCA!!!:mad: Ten trójłapek to Łatek?? Quote
justynaz87 Posted August 1, 2009 Author Posted August 1, 2009 Dziś będąc w schronisku wyprowadziłyśmy część naszych suń. Jutro reszta będzie miała swoje spacery z czesaniem, zdjęciami i naszymi natarczywymi głaskami. Ogólnie w schronisku było w miarę spokojnie. Humor popsuły mi dwie rzeczy. Babka z biura – już wiem, ze się zaprzyjaźnimy :cool1:. Jakaś dziwna była, od razu wrogo nastawiona, karty szukała z wyrzutem, po 15 minutach dowiedziałyśmy się, że Mela najprawdopodobniej od połowy lipca jest do adopcji. Wymieniając uwagi na temat obsługi potencjalnych adoptujących nie doszłyśmy do porozumienia :shake::razz:. Pani nie uważa, że biuro traktuje ludzi po chamsku a to, że ktoś odkłada słuchawkę jest niemożliwe. Heh, chciałbym w to wierzyć. Po za tym schronisko miało zadzwonić do babki gdy pies będzie do adopcji (bo wkurzali się gdy sama dzwoniła)… Bez komentarza. Druga sprawa dotyczy Beczki. Wyczułyśmy u niej parę guzów pod pachami i w okolicach. Zapisałyśmy w zeszyscie jutro jeszcze przypomnimy. Żeby to nie było nic poważnego (choć przeczucie podpowiada mi co innego :-(). ZDJĘCIA Beczka (jak się przyjrzeć to widać przy prawej łapie zaokrąglenia :shake:) Smakowitości w zasięgu wzroku (może dosięgnie je na kameleona :razz:) Sewkana Karina Więcej zdjęć Kariny na jej wątku. Więcej zdjęć psów mam nadzieję uda nam się dostać od p. fotograf. Quote
justynaz87 Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 Sunie po spacerach. Karina nadal nie wysterylizowana, Beczka nie była u weta (nie widziałam też jej opiekuna dziś) a Helcia nadal w schronisku. Dzisiaj byłyśmy z nią na spacerze po tej długiej przerwie. Przy budzie była nieśmiała po zapięciu smyczy wróciła energia i radość. Jest słodka i śliczna (nie licząc tych kołtunów które się jej porobiły). Nie szczeka już tak na spacerze, chce się bawić, interesują ją ludzie i przechodzące psy. Jest bardzo wesoła i przebywanie z nią poprawia humor. Mela i reszta suń bardzo proszą o Dom. Suzi Safi Quote
APSA Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 To teraz moja kolej ;) Mysza :loveu: Chciała ze mną jechac... "jestem gotowa" Szanta Sunia od Zeke Ona uparcie mi się z czymś kojarzy, ale nie wiem, z czym. Musiałam chyba mieć psa o identycznym wyrazie pyska. Quote
APSA Posted August 8, 2009 Posted August 8, 2009 Cd, ale z dzisiaj. Sunia być-może-ciężarna jest nadal w boksie. Może się pomyliłam i ona już po sterylce? :roll: Zdjęcia Harietty i jej nowej koleżanki w ich wątku - zapraszam. Zdjęcia nowej trójłapki są na wątku trójłapków, zdjęcia Sosii/Opery - u niej. To je cudo :loveu: - Całka, śliczna i miła, ale to tylko niepozorna kundlica Całkowanie Malibu :cool3: Portret z kłaczkiem :lol: Prawie nowofunlandka - nic tylko ogłosić i... albo szybko znajdzie dom, albo nie :roll: Quote
justynaz87 Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 Nie rób takich zdjęć bo to strasznie wygląda http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/PICT6702.jpg :-( - ona na prawdę gotowa do drogi tylko nikt jej nie chce zabrać. A czy ktoś może określić czy ta sunia jest ciężarna, np. lekarz? Nie jestem pewna ale wydaje mi się, że schronisko nie powinno doprowadzać do jeszcze większej liczby bezdomnych zwierząt tj. sterylizować/kastrować zwierzęta i za żadne skarby nie doprowadzać do rozmnażania się psów wewnątrz schroniska. A może mi się tylko wydaje... http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/PICT7094.jpg :loveu: Całka, Malibu i reszta nadawanych przez was imion - dość oryginalne... Nowofunland też fajny :p Quote
APSA Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Jak masz do nazwania setkę psów, to w końcu normalne imiona się kończą :evil_lol: 'Całka' moim zdaniem brzmi normalnie. Nie to, co np. Herki :eviltong: Co do zdjęcia w samochodzie - sama miałam straszne wyrzuty, że musiałam ją stamtąd wyciągnąć i zaprowadzić z powrotem do boksu :( Z tą sunią, powinnam spytać w biurze, czy była sterylizowana. W końcu się mogłam pomylić - raz już pytałam opiekunkę, czy suka nie jest w ciąży, a była po sterylce. Taka uroda. Quote
APSA Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 aSuczki by Taida :-) Nad tą bidą niedobra wolontariuszka się znęcała :evil_lol: Nad tą też, ale mniej ;) Dzikusek :) Quote
APSA Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Mój dzikusek z ogonkiem między nogami Powolutku robi postępy ale przy tej ilości czasu, który mogę jej poświęcić, zdąży się tu zmarnować :-| Quote
justynaz87 Posted August 11, 2009 Author Posted August 11, 2009 Apsa dzięki za zdjęcia :p. Jeżeli nad Skwaną mniej się znęcałać to dobrze, że nie było mnie przy Mufce :roll:. Zdjęcia fajnie powychodziły, brakuje mi tylko całej sylwetki Bonda i Sekwany To zdjęcie bardzo mi się podoba http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/Taida/TAI_5990a.jpg Quote
APSA Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Chciałam wyciągnąć pewną pannę na zdjęcia i proszę - udało się :) Ona zdecydowanie nie jest w moim typie :p Jak się wie, to rzeczywiście da się zauważyć, że nie korzysta z oczu. Ale właśnie tak bym to ujęła: nie korzysta z oczu, a nie że jest niewidoma. To jest Pandora. Przyjęcie do schroniska (=oglądanie przez weta), parę miesięcy opieki dobrego opiekuna, parę miesięcy opieki przez wolontariusza, adopcja (=odprawa u weta) i nikt nie zauważył, że sunia nie widzi. Dopiero w nowym domu było nie halo, bo wpadała na meble. Garncarz stwierdził wrodzoną zaćmę. Jak widać ślepota od urodzenia powoduje, że pies widzi... tylko inaczej. Jeszcze Bonsai robiła jej zdjęcia, mam nadzieję, że wyszły :) filmy :: PICT7286.flv video by Punia1 - Photobucket Quote
justynaz87 Posted August 15, 2009 Author Posted August 15, 2009 Apsa dlaczego nie w Twoim typie? Fajna sunieczka, super ruchliwa :p. A oddali ją bo była niewidoma? Psy mnie zadziwiają. Nie widząc widzi. Świetnie sobie radzi. Ares też pewnie siebie idzie i lubi biegać przez co czasem z impetem w coś wejdzie (czasem nie mam siły Go wyhamować) ale zupełnie Go to nie zraża. Quote
migdalena Posted August 15, 2009 Posted August 15, 2009 Tak,niestety Pandora wróciła z powodu swej ułomności.Ludzie jeszcze zrobili nadzieję,ze jeśli uda sie zrobić operację to ją zabiorą.Jednak na 90% operacja nie jest możliwa.Nigdy nie padła ostateczna odpowiedż ze strony schroniska,ale po konsultacji u okulisty i diagnozie o zaćmie wrodzonej,wszystko na to wskazuje.Ludzie juz się nie odezwali ... Tym wolontariuszem byłam i nadal jestem ja .Widać jestem bardziej ślepa niż Pandora:oops: Quote
APSA Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 Nie w moim typie, bo ja nie lubię "tak słodkich, że nie da się ich nie kochać" ;) Za energiczne, za bardzo wszędzie jej pełno, zbyt narwana. W domu pewnie byłaby trochę spokojniejsza, ale i tak wygląda na takiego psa, z którym bym dwóch dni nie wytrzymała ;) Quote
justynaz87 Posted August 19, 2009 Author Posted August 19, 2009 Zapraszam suczki z Palucha na pierwszą stronę. Quote
APSA Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Dwie dobre wiadomości: Czeczotka adoptowana :multi: Tequila-garbusek adoptowana :multi: Nasza miniBuba po przerwie doczekała się spaceru. Biedna jest jednak wyraźnie staruszką - nie szliśmy daleko, nie szliśmy szybko, a wracając sunia kulała :-? Mela ma regularną wolontariuszkę (imienia nie znam), dziś ją spotkałam na spacerze: http://s573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/filmy/?action=view¤t=PICT7741.flv Quote
morisowa Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Tequila ponad dwa lata czekała na adopcję. Zawsze przeszkodą okazywał się jej kręgosłup - zrośnięte kręgi, wyraźny garb, predyspozycje do problemów na starośc. Ci ludzi budowali dom i od kilku miesięcy byli nią zainteresowani. Ostatnio przyjeżdżali ją wyprowadzac i obiecywali adopcję pod koniec sierpnia. No i dzis pojechała do domu :multi::multi::multi: Czeczotka - owszem, był w piątek telefon. Absolutnie nie spodziewałam się, że ktoś przyjedzie ;) Absolutnie nie spodziewałam się, że jak ktoś przyjedzie to weźmie ją (stara, trzy lata w schronisku od ostatniego zwrotu z adopcji). A jednak I dostałam już trzy bardzo miłe i dobrze rokujące smsy :crazyeye: :multi: Quote
APSA Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Oby obie te adopcje były udane do końca :) Sarenka - niesamowicie fotogeniczne zwierzę :) Quote
migdalena Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Ona się naprawdę usmiecha i chyba pierwszy raz nie do parówki:eviltong: A ogon Wilkusia,niegdyś jego duma???:placz: Quote
magdyska25 Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Dzisiaj dzień był do bani... Dużo strachu, zdenerwowania, kombinowania... Karina przeniesiona do 2 suk i psa (który dominuje ludzi).... Poprosiłam opiekuna żeby dopilnował sterylki... Quote
justynaz87 Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Cieszę się bardzo z kolejnych adopcji :multi: Czeczotka, Tequila :p - nie wracajcie! Skoro Mela ma wolontariuszkę to nie będę z nią wychodzić (chociaż pierwsze z nią wyszłyśmy - [tupnięcie nogą] ;)). Nie wiem może ja biorę pod opiekę psy rzucające się w oczy, że ktoś mi je "podbiera" :cool3:, no ale jak dzieczyna ma spacery to ok. Oprócz wczorajszej "afery przenoszeniowej" wkurzyły mnie reakcje ludzi na Herkiego. Nasz kudłacz został ostrzyżony i nagle odwiedzający zaczęli Go dostrzegać. Nawet dopytywali się czy to sznaucer ale po informacji, że mieszaniec byli rozczarowani - omg :chaos:. Do schroniska przychodzi mało ludzi wiedzących jakiego chcą psa - chodzi mi o charakter. Bo wygląd zawsze można zmienić. Dla mnie każdy zadbany pies jest ładny. Jeżeli schroniskowca wykąpiemy, wyczeszemy, ew. ostrzyżemy, będziemy dobrze żywić to będzie pięknym lśniącym psem - czy stary czy młody powinien się dobrze prezentować. A jeżeli psa kochamy to i tak będzie dla nas najpiękniejszy (dlatego lubię czytać wątek Fiodora - Apsowego najbrzydszego psa - bo chociaż reklamowany jako pokraczny, wzbudził w wielu osobach tyle pozytywnych emocji, że każdy się nim zachwyca - najbardziej opiekunowie i o to właśnie chodzi). Proszę o mądre Domki dla wszystkich przeciętniaków bo to nieoszlifowane brylanciki :loveu:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.