Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

marysia55 napisał(a):
Ja dopiero teraz skończyłam zadanie domowe jakie zadał mi mój szef i od razu wpadam do Patoska poczytać nowe wieści.
Cantadorra nie wierz Irence. Jak jest przymulona i zmęczona to tylko krok od 'zamknięcia się sobie'. To kobieta, która pomaga innym kosztem własnego życia (jestem tego namacalnym dowodem) , ale sobą nie chce obciążać innych. Wiem co mówię. jak jutro tu wpadnie i będzie zaprzeczać to znaczy, że mam rację :-)


Wiesz, że już drugi raz wchodzę na wątek i myślę co Ci odpisać?
Doszłam do wniosku, że nie mogę udawać, że tego postu nie ma i nawet jeżeli dostanę po głowie, to zaprzeczyć muszę. To co piszesz było może prawdą cztery lata temu, zanim weszłam na dogo, miałam "przyjemność" poznać część krakowskiego wolontariatu a później innych na dogo. Wtedy kompromis, otwarcie na problemy ludzi było ogromne. Często robiłam coś ponad swoje siły i możliwości. Dzisiaj potrafię się odciąć od człowieka w ciągu jednego dnia, kiedy czuję, że zostały przekroczone granice mojej tolerancji i wytrzymałości. Ale z drugiej strony dla tych których kocham, jestem naprawdę w stanie zrobić wiele jak dawniej i nie odczuwam tego jako coś co mnie przerasta i obciąża. Potrzebują mnie to jestem. Jednym słowem jestem mniej tolerancyjna, mniej cierpliwa, bardziej wymagająca i już nie kocham wszystkich ludzi. Późno się pozbyłam naiwności, bo w wieku 44lat, ale tak mi było pisane.
A teraz spadam robić rozliczenia, bo od wtorku czekają.

  • Replies 6.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rozliczenie wpłat i kosztów Patoska za kwiecień.
Jeszcze raz przepraszam Agatkę:loveu: za pomyłkę w poprzednim rozliczeniu. Saldo na dzień 01.04 poprawiłam o 35,00.


Saldo na dzień 01.04.2010 306,25
[FONT=Verdana]Wpłaty od dnia 01.04.-30.04.2010[/FONT]
[FONT=Verdana]50,00 Agata 51[/FONT]
[FONT=Verdana]50,00 Irenaka ogłoszenie MP[/FONT]
[FONT=Verdana]150,00 Ewa M. ( za pośrednictwem Irenaka) [/FONT]
[FONT=Verdana]50,00 Mysza1 [/FONT]
[FONT=Verdana]10,00 Bambino[/FONT]
[FONT=Verdana]40,00 Freya73 [/FONT]
[FONT=Verdana]100,00 Miki dla Patosa za marzec i kwiecień[/FONT]
[FONT=Verdana]50,00 Marysia55 [/FONT]
[FONT=Verdana]20,00 Irenaka[/FONT]
[FONT=Verdana]50,00 Andrzej S.[/FONT]
[FONT=Verdana]60,00 Joanna K.[/FONT]
[FONT=Verdana]50,00 Agata51 [/FONT]
[FONT=Verdana]Razem wpłaty: 680,00[/FONT]
[FONT=Verdana]Koszty:[/FONT]
[FONT=Verdana]Niepołomice rachunek 18/10 (01.04-15.04) 262,00[/FONT]
[FONT=Verdana]Niepołomice rachunek 21/10( 16.04-30.04) 255,00[/FONT]
[FONT=Verdana]Ogłoszenie Mój Pies 100,00[/FONT]
[FONT=Verdana]Razem koszty : 617,00[/FONT]
[FONT=Verdana]306,25 +680,00 -617,00 = 369,25[/FONT]
[FONT=Verdana]Saldo na dzień 01.05.2010 369,25[/FONT]

Bardzo dziękuję Wam za wpłaty:calus: i jak zwykle proszę o sprawdzenie, czy wszystko się zgadza.
Tym razem się nie boję, mogę być bita:smile:

Posted

[quote name='irenaka']Wiesz, że już drugi raz wchodzę na wątek i myślę co Ci odpisać?
Doszłam do wniosku, że nie mogę udawać, że tego postu nie ma i nawet jeżeli dostanę po głowie, to zaprzeczyć muszę. To co piszesz było może prawdą cztery lata temu, zanim weszłam na dogo, miałam "przyjemność" poznać część krakowskiego wolontariatu a później innych na dogo. Wtedy kompromis, otwarcie na problemy ludzi było ogromne. Często robiłam coś ponad swoje siły i możliwości. Dzisiaj potrafię się odciąć od człowieka w ciągu jednego dnia, kiedy czuję, że zostały przekroczone granice mojej tolerancji i wytrzymałości. Ale z drugiej strony dla tych których kocham, jestem naprawdę w stanie zrobić wiele jak dawniej i nie odczuwam tego jako coś co mnie przerasta i obciąża. Potrzebują mnie to jestem. Jednym słowem jestem mniej tolerancyjna, mniej cierpliwa, bardziej wymagająca i już nie kocham wszystkich ludzi. Późno się pozbyłam naiwności, bo w wieku 44lat, ale tak mi było pisane.
A teraz spadam robić rozliczenia, bo od wtorku czekają. jeżeli ktoś (czyt. Irenka) pisze takie słowa przesączone mądrością życiowa to po pierwsze na pewno nie dostanie po głowie, a po drugie jest najlepszym dowodem na to, że trzeba kochać ludzi mądrze. Dlatego ja też ją kocham i dziękuje, że kiedyś koleje mojego życia zaprowadziły mnie na dogomanię . Te słowa kieruję nie tylko do Irenki, ale do wszystkich wspaniałych osób których ciepło mogłam na sobie odczuć. Wsparcie to potężna i magiczna moc.

Posted

irenaka napisał(a):
Jadę do Patoska na 19:multi:. Gotuję mięsko i znikam.
Zdjęcia robić?:cool3: Może ktoś nie chce?:evil_lol:
zdjęcia oczywiście że chcemy zwłaszcza w pobliżu kuchenki gdy gotują się te pyszności dla Patoska :-), ale z drugiej strony powinnaś oberwać , że tak późno piszesz że jedziesz do Patoska, chętnie bym się zabrała (zwłaszcza, że Przemek w domu) tylko teraz już inaczej zaplanowałam dzień i "dupa zbita".

Posted

[quote name='marysia55']zdjęcia oczywiście że chcemy zwłaszcza w pobliżu kuchenki gdy gotują się te pyszności dla Patoska :-), ale z drugiej strony powinnaś oberwać , że tak późno piszesz że jedziesz do Patoska, chętnie bym się zabrała (zwłaszcza, że Przemek w domu) tylko teraz już inaczej zaplanowałam dzień i "dupa zbita".

Nic tym razem do bicia nie nadstawię:evil_lol:, ponieważ decyzja o wizycie u Patoska zapadała dosłownie pięć minut przed moim postem, podczas rozmowy z Panią Bożenką.

[quote name='AMIGA']Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia, my chcemy zdjęcia

Zdjęcia, zdjęcia a serwer dogo mnie wczoraj nie wpuszczał:placz:;).
Ciekawe, co koleżanka;) majstrowała przy nim, że przestał działać:mad:;)

Dziewczyny, wczoraj naprawdę się uspokoiłam i już wiem, że Patosek czuje się świetnie i po stresie związanym z przymusową przeprowadzką nie ma śladu. Oby tak dalej. Myślę, że zawdzięczamy to Pani Bożence, bo dawno już nie spotkałam tak ciepłego człowieka. Jedyny minus tej sytuacji to Gabi - sunia rezydentka, która absolutnie nie pozwala Patosowi na przytulanie i głaskanie. Pilnuje go, żeby się nie spoufalał. Jedyne wyjście, to głaskanie obu psów jednocześnie, jeżeli jest głaskany Patos, wówczas Gabi potrafi szczekać i nawet pokazać jakie ma wieeeelkie zęby;)
Patos schodzi jej z drogi i jak zwykle, ani myśli o wchodzenie w konflikt, czeka, kiedy Gabi nie będzie i się przytula.
Ma nieprawdopodobnie:crazyeye: miękkie futerko, Pani Bożenka wyczesuje go systematycznie i naprawdę jest PIĘKNY!!! Jest mu w domu gorąco, jeszcze się nie przyzwyczaił po warunkach kojcowych do mieszkania, ale myślę, że to też minie.
Jak się domyślacie, jedzenie jest nadal priorytetem, każdą ilość zje, robi przegląd każdej szafki w kuchni a Pani Bożenka już nie ma pomysłu gdzie chować karmę:evil_lol:.
Dorwał się nawet do maślanki, strach był wielki, czy nie odchoruje. Musiała mu bardzo smakować, bo nawet kropelka nie została, wszystko zostało dokładnie wylizane.
Byliśmy razem na wieczornym spacerku i Patos nadal nie uznaje trawniczka do chodzenia tylko chodnik i ku mojemu zdziwieniu nie podnosi ( jak przystało na faceta) nogi do sikania. Fajnie to wygląda, ciekawa jestem, czy mi wybaczy, że się z niego śmiałam:evil_lol:. Z czystością w domu jest Ok, z wyjątkiem jednego podsikania, nie było wpadek, więc jestem z Patuli :loveu:dumna. Dał się ciotce Irenie wycałować i przytulić, oczywiście po kolacji, bo wcześniej tylko krążył i pilnował Pani Bożenki.
Strasznie fajny wieczór miałam dzięki tej wizycie, bo jak można sie nie cieszyć, kiedy uśmiechnięty pycholek Patoska w progu zobaczyłam:evil_lol:.
Parę zdjęć zrobiłam, trochę zbyt ciemne, ale i tak pewnie się ucieszycie.

Wieczorny spacerek:


Posted

Ale wieści..ale foteczki...przecież PAtos, to pies domowy- wypisz wymaluj:):);) Cudnie się to czyta...gdyby mogl zostać u pani BOżenki az do znalezienia domku- byloby najcudowniej na świecie...juz by go ominął kolejny stres przeprowadzki...i w ogole...jakos kojce w porownaniu z tym, co opisujesz..to..niebo a ziemia...i te relacje...z hoteliku nie widzialam żadnych wieści...a Panią Bożenke moglabys pewnie cześciej odwiedzać...kurcze...myslisz Irenko, że mogalby taka opcja w ogole wchodzic w grę..??:):)..

Posted

To nie jest tylko kwestia odwiedzania i stresu, ale przede wszystkim kontrola padaczki. Ma padaczkę i miał ataki jak go spotkało nieszczęście to jednak dwie różne sprawy. Widać, że Patos w pełni gotowy do adopcji. :loveu:

Posted

[quote name='gonia66']Ale wieści..ale foteczki...przecież PAtos, to pies domowy- wypisz wymaluj:):);) Cudnie się to czyta...gdyby mogl zostać u pani BOżenki az do znalezienia domku- byloby najcudowniej na świecie...juz by go ominął kolejny stres przeprowadzki...i w ogole...jakos kojce w porownaniu z tym, co opisujesz..to..niebo a ziemia...i te relacje...z hoteliku nie widzialam żadnych wieści...a Panią Bożenke moglabys pewnie cześciej odwiedzać...kurcze...myslisz Irenko, że mogalby taka opcja w ogole wchodzic w grę..??:):)..

Goniu, mamy czs tylko do przyszłego tygodnia. Pani Bożenka nie ma z Patoskiem żadnego problemu w tej chwili ( może oprócz pilnowania na każdym kroku jedzenia:evil_lol:), problem jest z Gabi, która nie akceptuje:shake: Patoska. Pewnie będzie za parę dni lepiej z tą akceptacją, ale Pani Bożenka boi się, że już teraz zbyt mocno polubiła Patulę. A z czasem będzie jeszcze ciężej. Już intensywnie szuka dla niego domu i najchętniej też by oddała go do DS a nie mnie:).
Mam taką cichą nadzieję, że do kojca nie wróci, ale z drugiej strony Patosek wymaga naprawdę bardzo odpowiedzialnego domu i szukamy igły w stogu siana.
Z odwiedzinami u Pani Bożenki nie ma problemu, bo mam w miarę blisko, ale problem mam duży z moim Marcysiem.
Wczoraj jak wróciłam ( a nie było mnie 2,5 godz) to ledwie łapał powietrze:-(. Cały czas jak mnie nie było w domu skuczał i wył, Artur w żaden sposób nie był w stanie go uspokoić. Muszę w przyszłości wyruszać z domu o wcześniejszych godzinach, jak jest jasno, bo później Marcyś potwornie odchorowuje:-(.

[quote name='Miki']To nie jest tylko kwestia odwiedzania i stresu, ale przede wszystkim kontrola padaczki. Ma padaczkę i miał ataki jak go spotkało nieszczęście to jednak dwie różne sprawy. Widać, że Patos w pełni gotowy do adopcji. :loveu:

Zgadzam się całkowicie Miki. Patula gotowy do adopcji!!!

Posted

Dzisiaj rozmawiałam z Bożenką z Niepołomic ( czyli hotel) i przekazałam bardzo ważną moją decyzję na wypadek gdyby nagle znów trzeba było w przyszłości ewakuować lub przenosić psy z hotelu.
Zgadzam się na to, aby psy pod moją opieką trafiły tylko i wyłącznie do: Pani Ani z Podłęża, hotelu w Wieliczce lub na Łużycką. Oczywiście polecany DT będzie jeszcze milej widziany. Na inne miejsca się nie zgadzam. Gdyby była taka sytuacja, że nagle ja znikam, to decyduje o moich psach Asiorek lub Frotka, czyli dwie osoby z KTOZ, do których mam zaufanie. Nie obciążam Biafry tymi decyzjami, bo sama ma prawdziwy sajgon a na dodatek nie mieszka w Krakowie.

Posted

[quote name='danka4u1']http://img25.imageshack.us/img25/6199/patos267.jpg
Witaj Patosku ! Jesteś śliczny. Pokazałeś wreszcie pychola ciotce Danusi!! Danusia, a widzisz te jego cudowne kłapciate uszka :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...