Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pozdrawiamy cie, Agnieszko. A kto to słyszał, żeby psiaka na jakieś rajdy piesze zabierać? To ten z avatarku? Bój się Boga! Chcesz psa na piesze wycieczki? Mogę ci polecić kilku zapalonych turystów. :diabloti:
A ty nie wiesz przypadkiem, gdzie się podziewa Ecci. Ostatni raz była
u Bafka 1 maja! Dasz wiarę? Nie podoba mi się to wszystko. :shake:

Posted

agata51 napisał(a):
Pozdrawiamy cie, Agnieszko. A kto to słyszał, żeby psiaka na jakieś rajdy piesze zabierać? To ten z avatarku? Bój się Boga! Chcesz psa na piesze wycieczki? Mogę ci polecić kilku zapalonych turystów. :diabloti:
A ty nie wiesz przypadkiem, gdzie się podziewa Ecci. Ostatni raz była
u Bafka 1 maja! Dasz wiarę? Nie podoba mi się to wszystko. :shake:


Tak, to ten z avatara, a właściwie to "ta" a nie "ten" ;)
Ale żeby to rajdy były. phi. To była wycieczka samochodowa :evil_lol:

Posted

ecci napisał(a):
Bez obawy ciotki - klotki!!! Jestem!!! W koncu!!! Dogo mi nie chodzilo! Dzisiaj dopiero cudem weszlam!!!


Ecci, witamy! Strasznie się za tobą stęskniliśmy! Wiesz co, ja od pewnego czasu też mam kłopoty z wejściem na dogo. Czasami cały dzień albo całą noc. Dzisiaj koło południa próbowałam i ani huhu. I jakoś dziwnie to wygląda - nie, żeby z serwerem nie łączyło, tylko jest niby łączenie, komunikat "gotowe" i pusty ekran. Strasznie mnie to wkurza. Co porabiałaś przez cały (prawie) tydzień? Ja ostro pracowałam, o żadnej majówce nie było mowy. No, tylko ten koncert. Bafek całuje.

Posted

modliszka84 napisał(a):
Tak, to ten z avatara, a właściwie to "ta" a nie "ten" ;)
Ale żeby to rajdy były. phi. To była wycieczka samochodowa :evil_lol:


Może, biedactwo, cierpo na chorobę lokomocyjną? A może wolałaby na rajd rowerowy? Zaraz, zaraz, skoro to była wycieczka samochodowa, to dlaczego ją łapki bolały "od chodzenia?" Coś chachmęcisz, Modliszko.

Posted

modliszka84 napisał(a):
hihi, do samochodu to ona pierwsza leci :evil_lol: a wycieczka była najpierw samochodowa, a potem kazali psu chodzić no i sie pies tak zmęczył że dwa dni spał potem :evil_lol:


No tak, proponują psince przejażdżkę samochodem, a potem chodzić każą po jakichś wertepach.

Posted

ecci napisał(a):
ja też cały weekend pracowałam, ale na moim nieszczęsnym mieszkaniu!!!sufity mam już porobione!!!teraz reszta!!!:multi:


Reszta czyli co? Bafuś pozdrawia i trzyma kciuki. Ecci, cudu nie będzie i nie uda ci się zabrać Bafka przed 16tym?

Kurczę, co się dzieje? Ostatnio w ogóle nie można wejść na dogo! Czasem w nocy uda mi się połączyć.

Posted

Ojej, nie uda!!! Nigdy w życiu!!! A czemu przed 16??? Coś ważnego się dzieje??? To ten tydzień na mazurach???
Kurcze, martwię się, bo ja naprawdę nie mam go gdzie dać!!! I co teraz???:placz:

Posted

Nie płacz, Ecci, Bafek pojedzie z nami. Tylko nie na Mazury - na Suwalszczyznę, pod samą granicę. Mam nadzieję, że kleszcze go nie zjedzą, bo podobno straszny wysyp wszystkich możliwych najpaskudniejszych, najbardziej wrednych gatunków. Sama się boję - najchętniej zostałabym w domu - w Łodzi sytuacja kleszczowa w normie.
Coraz bardziej żałuję, że mu jajek nie wycięłam. Przynajmniej miałabym pewność, że nie poleci za jakąś wsiową suką. Najwyżej będzie cały czas na smyczy. Trudno, w końcu to tylko tydzień.
Ecci, kiedyś pisałaś, że zawoziłaś psy do Niemiec. Zajmujesz się tym? Są na dogo psy, które właściwie nie mają szansy na adopcję w Polsce (starsze, chore, trudne), a wiem, że Niemcy adoptują takie psiaki. Mogę skierować do ciebie dziewczyny, które nic nie wiedzą na ten temat albo strasznie się tego boją. Chodzi o udzielenie informacji, jak się to robi.
Pozdrawiamy.

Posted

agata51 napisał(a):
Nie płacz, Ecci, Bafek pojedzie z nami. Tylko nie na Mazury - na Suwalszczyznę, pod samą granicę. Mam nadzieję, że kleszcze go nie zjedzą, bo podobno straszny wysyp wszystkich możliwych najpaskudniejszych, najbardziej wrednych gatunków. Sama się boję - najchętniej zostałabym w domu - w Łodzi sytuacja kleszczowa w normie.
Coraz bardziej żałuję, że mu jajek nie wycięłam. Przynajmniej miałabym pewność, że nie poleci za jakąś wsiową suką. Najwyżej będzie cały czas na smyczy. Trudno, w końcu to tylko tydzień.
Ecci, kiedyś pisałaś, że zawoziłaś psy do Niemiec. Zajmujesz się tym? Są na dogo psy, które właściwie nie mają szansy na adopcję w Polsce (starsze, chore, trudne), a wiem, że Niemcy adoptują takie psiaki. Mogę skierować do ciebie dziewczyny, które nic nie wiedzą na ten temat albo strasznie się tego boją. Chodzi o udzielenie informacji, jak się to robi.
Pozdrawiamy.

ja tylko wiozłam, domek dała im znajoma, która współpracuje z wrocławskim schroniskiem. Wiem, że są fundacje niemieckie, ale jak się z nimi skontaktowac- kurcze- nie mam pojęcia!!!

Posted

agata51 napisał(a):
Ecci, tak się zastanawiam, czy Bafka nie ciachnąć przed wyjazdem. Co ty na to?

ja jestem spłukana finansowo...

Posted

Chyba nici z ciachania. Robić to tuż przed wyjazdem? Strach. Pomyślimy po powrocie. Ecci, dowiadywałaś się, ile kosztuje taki zabieg (plus usunięcie narośli) we Wrocławiu? Jakby co, stówkę dorzucę.
Bafuś ma nową koleżankę. Dzisiaj moja córka adoptowała Egidę z Rzeszowa.



Bardzo mu się spodobała i ślicznie się do niej zaleca (w końcu jeszcze nieciachany). Ponieważ moja córka wciąż jest u mnie na tymczasie, w moim domu zrobiło się jakby tłoczniej. Ale i jakby zabawniej. Córka z Edzią
będą u mnie do końca maja. Potem przez 3 miesiące będą mieszkać "przez ulicę" (będą się opiekować domem i psiakiem ludzi, którzy udają się w podróż do USA), a to znaczy, że będą momenty, kiedy będę miała pod dachem pięć psów (zakładając, że remont u ecci to neverending story), a jak wpadnie do mamusi synuś (który w zasadzie nie wpada bez swojej sznaucerki wielkości lokomotywy), to i sześć. Ja chyba zostanę na tej Suwalszczyźnie.

Posted

No właśnie. Albo na działce, albo pisze pracę mgr, albo jedno i drugie. A może i trzecie, kto ją tam wie. Sunia śliczna, wiadomo, ale chętnie bym usłyszała, że moja córcia też niebrzydka.
Ty mi Bafka nie ciachaj, tylko się dowiedz. I mów mi tu natychmiast, kiedy kończysz remont, bo Bafka nie oddam i tyle. On mnie kocha już jak swoją pańcię, w domu obwąchał już wszystkie kąty, na łąkach wszystkie norki, z Mixerem jest na "make love [no, powiedzmy - peace - a może piece (w każdym razie nie mylić z "piss")] not war". Bafeczku, sam widzisz - ecci nawet twoich zdjęć już tu nie umieszcza. Puste miejsca muszę własną córką zapychać. Ecci wracaj na wątek - twój ci on jest! Ale ci ecci wygarnęłam. A tak przy okazji, co słychać?

Posted



Bafek wykończony zalotami zasypia na siedząco.



Co mam zrobić? Ona mnie nie chce!!!

Dzisiaj już odpuścił - jest bardziej zazdrosny niż zakochany. Uniósł się honorem - nie chce, to nie! Siedzi z Mixerem (on go rozumie!) na balkonie i nie chce słyszeć o żadnych suczkach. No, chyba, że pojawi się jakaś pod balkonem - jak miło patrzeć na taką z góry i obszczekać!

Posted

Jestem, jestem, czekałam tylko na tekst o tym jak sie martwicie... Corka piekna, ladny usmiech, ale zachwycac sie nie bede by nie wzbudzac podejrzen co do orientacji... mialam nadzieje Agatko ze to Ty, bo Ty chyba juz 40 przekroczylas, i chcialam tez tak mlodo wygladac w tym wieku... Ja na dzialce lub dostac sie tu nie moge, bo to dogo jakies zatkane sie porobilo.. pozdrawiam..

Posted

Zawsze się martwimy twoją nieobecnością. I tęsknimy okrutnie.
Ja przekroczyłam znacznie więcej, ale wygladam prawie tak samo. :eviltong:
Pozdrawiamy i czekamy na ciebie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...