Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 271
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeśli mogę sobie pozwolić, to - samo zapoznanie z psem nie pokaże jak zareagują na niego psiaki Jayków w swoim własnym domu, a w ich przypadku jest to raczej zbędne - u Jayo i Gemsiego wszystkie psiaki mają jak w raju :razz:...

Mój doberman na spacerze zaakceptuje każdego psa i będzie szalenie przyjacielski, ale nie ma szans żeby w domu zaakceptował jakiegokolwiek psa, czy nawet sukę ( w ogródku szaleje z nią (suką rodziców) jak szalony, ale od JEGO terytorium wara) ...

Gdyby stado Jayków przyjęło Norina chłopak miałby świetny dom :lol:

Posted

Witokret napisał(a):
Jeśli mogę sobie pozwolić, to - samo zapoznanie z psem nie pokaże jak zareagują na niego psiaki Jayków w swoim własnym domu, a w ich przypadku jest to raczej zbędne - u Jayo i Gemsiego wszystkie psiaki mają jak w raju :razz:...


Oczywiście że nie pokaże.
Jednak rozmowa na żywo a nie przez forum wiem z doświadczenia daje lepsze rezultaty. Jayo dzwoń do Eli i z nią rozmawiaj, na pewno coś ustalicie, przemyślicie etc.
BTW. Wasze stadko jest od zawsze razem czy co jakiś czas dołączały kolejne psy ?

Posted

Herspri napisał(a):
Oczywiście że nie pokaże.
Jednak rozmowa na żywo a nie przez forum wiem z doświadczenia daje lepsze rezultaty. Jayo dzwoń do Eli i z nią rozmawiaj, na pewno coś ustalicie, przemyślicie etc.
BTW. Wasze stadko jest od zawsze razem czy co jakiś czas dołączały kolejne psy ?



Dziewczyny... wszystko to bardzo pieknie i super, ale chyba nie jestescie swiadomo co to jest sfora...
ale po kolei i od poczatku, aktualnie mamy 5 stalych psiakow : 3 suki i 2 psy, stado jest zgrane i gotowe postawic sie murem jezeli ktorem czlonkowi stada dziala by sie krzywda... psiaki przychodzily do nas w roznym czasie i w roznym wieku... znamy doskonale nasze psy i rowniez doskonale zdajemy sobie sprawe ze wprawadzenie nowego psiaka do stada moze sie udac lub nie, psy sa normalne i zsocializowane. Mielismy juz w tym stadzie inne psiaki na tymczasie i tez roznie bywalo... lepiej lub gorze, lub rewelacyjnie, wszystko zalezy od tego nowego i wszystko sie stabilizuje i wiadomo jak jest po dwoch tygodniach lub czasami moze trwac dluzej...
Mielismy juz przypadek ze dwie suki ktore mieszkaly ze soba 6 miesiecy , bawily sie razem i spaly razem ktoregos dnia tak zaczely sie zrec ze zarowno jedna jak i druga skonczyly na interwencji chirurgicznej, tylko dzieki naszej interwencji nie zagryzly sie wzajemnie... do tej pory nie wiem gdzie byl blad... jedna z dziewczynek musiala od nas odejsc... znalezlismy dom i teraz dziewczynka wspomaga niepelnosprawne dziecko oraz sypia pod kolderka :).
Inny przypadek to pies ktory absolutnie nie chcial zaakceptowac naszego samca alfa (dodatkowo byl zupelnie asocjalny) ... final podobnie u chirurga, tyle ze dla odmiany to ja bylem poddawany zabiegom chirurgicznym...
To jest naprawde rydzyk - fidzyk... :)
wszytskie psiaki pochodza ze schronisk... lub z innych interwencji, diw suki chowane od szczeniaka... reszta byla dorosla lub w wieku mlodzienczym

Posted

:mad: po dupie macie za niepodnoszenie Norina.
Byłam dziś u niego na 'drugiej zmianie ;) ' poszalał chłopak z moją sunią, wydrapkałam go za uszkiem, kochany chłopak :loveu:

Posted

Ja już nie wyrabiam z tymi podnoszeniami, bazarkami, pracą i całą resztą :(
Norin to wspaniały, niezwykle czuły i wrażliwy chłopak. Raczej nie wygląda na psa dominującego. Kiedy tylko się nad nim pochylam by go poklepać po boku, on zaraz się kładzie i pokazuje brzuszek, nie reaguje nerwowo przy misce, puszczony luzem zaczepia i szuka towarzysza do zabawy. Kiedy dziś u niego byłam stale mnie zaczepiał i zachęcał bym go goniła ;) Na psa, którego ma po sąsiedzku zupełnie nie zwracał uwagi, mimo że ten ostro na nas szczekał. To nie oznacza oczywiście, że Norin zgodzi się z każdym i wszędzie ale myśle, że może napawać optymizmem.

Posted

Norin bardzo przeżył mój wyjazd. Bardzo tęsknił, co potwierdziła Basia. towarzyski jest bardzo, więc pewnie nie podobało mu się, że dziewczyny go nie zabrały ze sobą i uciekł z kojca, noc spędził u moich sąsiadów, pod bacznym okiem pewnej młodej brunetki. :cool3:

Posted

Podnoszę!
Norin to straszny kochaś i przytulanka. Bardzo, bardzo potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Nie wiem czy to efekt pobytu w schronie czy taki charakter.

Posted

basia napisał(a):
Podnoszę!
Norin to straszny kochaś i przytulanka. Bardzo, bardzo potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Nie wiem czy to efekt pobytu w schronie czy taki charakter.


Gdyby brać pod uwagę charakter to bardzo męski - podrapać za uszkiem, dać dobrze zjeść, pozwolić na nocne eskapady, spać do woli, no i ta brunetka za płotem.....tuląca go za każdym razem.

Posted

Jayo mam prośbę, aby jak na razie się wstrzymać z decyzją. Bardzo myślę nad tym co by ten pies przezywał gdyby znowu trzeba by było szukać mu domu? Kolejna zmiana? A gdyby jeszcze warunki między zwierzakami były dość kiepskie? Ciężka sprawa, muszę to przemyśleć.

Posted

Elżbietka_Cieszyn napisał(a):
Jayo mam prośbę, aby jak na razie się wstrzymać z decyzją. Bardzo myślę nad tym co by ten pies przezywał gdyby znowu trzeba by było szukać mu domu? Kolejna zmiana? A gdyby jeszcze warunki między zwierzakami były dość kiepskie? Ciężka sprawa, muszę to przemyśleć.

Właśnie... przerzucanie psiaka tu i tam nie najlepiej wpłynie na jego psychikę:shake:

Posted

Dea napisał(a):
Właśnie... przerzucanie psiaka tu i tam nie najlepiej wpłynie na jego psychikę:shake:


Dziewczyny, szanujemy wasza decyzje, ale musze wtracic swoje trzy grosze... juz trzy razy podchodzilem do tematu i rezygnowalem, moze mi sie tym razem uda... rozumiem ze robicie to dla dobra psiaka, ale uwazajcie zeby jego jak i inne psy nie "zaglaskac na smierc", psy nie odczuwaja w takim sensie jak ludzie (wiem ze trudno to tlumaczyc bo nie potrafimy sobie tego czesto wyobrazic), wszelkie problemy wynikaja z personifikowania psow... oczywiscie sa przypadki ciezkie, po ciezkich przejsciach, dla ktorych wszelka zmiana otoczenia to stres itd... ale z tego co doczytalem to Norin jest najnormalniejszym psem, ktory gdzies tam sie zagubilo i znalazl sie w schronie, Norin wyglada na psiaka z domieszka krwi mysliwskiej, a wiekszosc tych psiakow (mysliwskich i innych uzytkow) "dziala" tak ze maja w genach zaszyta zmiane wlasciciela, te psiaki byly selekcjonowane w taki sposob aby mogly byc przekazywane od jednego opiekuna do drugiego, bez wiekszych problemow, zauwazcie ze psiaki pracujace (zaprzegowe, mysliwskie) w wielu przypadkach nie nadaja sie do pilnowania domu, a kazdego zlodzieja przywitaja machaniem ogona, to ze zle im w schronisku wynika z tego ze wola towarzystwo czlowieka od ktorego oczekuja rozrywki (polowania, biegania itd), one potrzebuja obecnosci czlowieka, ale nie jakiegos konkretnego osobnika... oczywiscie jesli trafia na jakiegos zwyrodnialca ktory bedzie je bil to to zaufanie sie skonczy... ale piszecie ze Norin garnie sie do ludzi, czyli ze nie zaznal krzywdy ze strony czlowieka, tylko po prostu jakos mu sie tak krzywo ulozylo w zyciu ... no i to tyle,

a teraz Norin hopa... szukamy domu ;)

Posted

piszecie ze Norin garnie sie do ludzi, czyli ze nie zaznal krzywdy ze strony czlowieka, tylko po prostu jakos mu sie tak krzywo ulozylo w zyciu ...

Niekoniecznie. Jak podchodzi na początku do mnie to z podkulonym ogonem, na ugiętych nogach i z wszelkimi oznakami strachu. Jednak ciekawość i chęć bycia pogłaskanym wygrywała.
Norin wyglada na psiaka z domieszka krwi mysliwskiej

Właśnie "z domieszką" a nie jest pełnej krwi, dlatego nie mozna do końca traktowac go jako psa myśliwskiego.
Co do predyspozycji psów myśliwskich i zaprzęgowych do zmian właścicieli równiez bym tu polemizowała, ale to nie ten temat ;)

Posted

basia napisał(a):
Niekoniecznie. Jak podchodzi na początku do mnie to z podkulonym ogonem, na ugiętych nogach i z wszelkimi oznakami strachu. Jednak ciekawość i chęć bycia pogłaskanym wygrywała.

Właśnie "z domieszką" a nie jest pełnej krwi, dlatego nie mozna do końca traktowac go jako psa myśliwskiego.
Co do predyspozycji psów myśliwskich i zaprzęgowych do zmian właścicieli równiez bym tu polemizowała, ale to nie ten temat ;)


chodzi o to zeby nie przypisywac psom ludzkiego odczuwania i nie dramatyzwac, oczywiscie, jak najbardziej podchodzic do zwierzakow "z sercem" ale nie spalac sie niepotrzebnie... bo psy tego nie sa w stanie zrozumiec, a my/wy niepotrzebnie sie spalamy/cie angazujac sie w ta bardziej niz trzeba... na takie czulosci moze sobie pozwolic... a zrezta... to tez nie na temat...

Norin... do domu !! ;)

Posted

Nie wiem jak Ela, ale ja nauczyłam się już nabierać dystansu do takich spraw. Wiem, że zbytnie emocjonalne zaangażowanie doprowadza do szaleństwa. Rozumiem jednak o co Ci chodzi.
Norin jednak boi sie mężczyzn, reaguje na nich agresją. Moim zdaniem to agresja ze strachu. Na ciele ma blizny po ranach ciętych, które wetka uznała za rany zadane przez człowieka. Dlatego też nie można całkowicie traktować Norina jako psa ot po prostu z pechem w życiu, który przez przypadek trafił do schronu. Jest też to pies, który nie potrafi bawić się patyczkiem, uchem wędzonym, innymi zabawkami. Nikt nigdy nie uczył go podstawowych zasad posłuszeństwa, co też nasuwa skojarzenia z tym, że nikt nigdy o tego psa nie dbał, nikt się nim nie przejmował. Dlatego uważam, że przyszły właściciel musi być dobrze wybrany by się nie rozczarował i nie było kolejnego dramatu. Nie mam na myśli jakiejś wielkiej i ostrej selekcji, jedynie świadomy wybór z obu stron ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...