Herspri Posted February 24, 2008 Author Posted February 24, 2008 Ja myślę że mimo wszystko powinniście psa przyjechać i zobaczyć, pobyć z nim chwilę i wtedy można podjąć jakąś wspólną decyzję ;) Co wy na to ? Quote
Witokret Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Jeśli mogę sobie pozwolić, to - samo zapoznanie z psem nie pokaże jak zareagują na niego psiaki Jayków w swoim własnym domu, a w ich przypadku jest to raczej zbędne - u Jayo i Gemsiego wszystkie psiaki mają jak w raju :razz:... Mój doberman na spacerze zaakceptuje każdego psa i będzie szalenie przyjacielski, ale nie ma szans żeby w domu zaakceptował jakiegokolwiek psa, czy nawet sukę ( w ogródku szaleje z nią (suką rodziców) jak szalony, ale od JEGO terytorium wara) ... Gdyby stado Jayków przyjęło Norina chłopak miałby świetny dom :lol: Quote
Herspri Posted February 24, 2008 Author Posted February 24, 2008 Witokret napisał(a):Jeśli mogę sobie pozwolić, to - samo zapoznanie z psem nie pokaże jak zareagują na niego psiaki Jayków w swoim własnym domu, a w ich przypadku jest to raczej zbędne - u Jayo i Gemsiego wszystkie psiaki mają jak w raju :razz:... Oczywiście że nie pokaże. Jednak rozmowa na żywo a nie przez forum wiem z doświadczenia daje lepsze rezultaty. Jayo dzwoń do Eli i z nią rozmawiaj, na pewno coś ustalicie, przemyślicie etc. BTW. Wasze stadko jest od zawsze razem czy co jakiś czas dołączały kolejne psy ? Quote
Herspri Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 No Norinku wskakuj na pierwszą szybciutko Quote
gemsi Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Herspri napisał(a):Oczywiście że nie pokaże. Jednak rozmowa na żywo a nie przez forum wiem z doświadczenia daje lepsze rezultaty. Jayo dzwoń do Eli i z nią rozmawiaj, na pewno coś ustalicie, przemyślicie etc. BTW. Wasze stadko jest od zawsze razem czy co jakiś czas dołączały kolejne psy ? Dziewczyny... wszystko to bardzo pieknie i super, ale chyba nie jestescie swiadomo co to jest sfora... ale po kolei i od poczatku, aktualnie mamy 5 stalych psiakow : 3 suki i 2 psy, stado jest zgrane i gotowe postawic sie murem jezeli ktorem czlonkowi stada dziala by sie krzywda... psiaki przychodzily do nas w roznym czasie i w roznym wieku... znamy doskonale nasze psy i rowniez doskonale zdajemy sobie sprawe ze wprawadzenie nowego psiaka do stada moze sie udac lub nie, psy sa normalne i zsocializowane. Mielismy juz w tym stadzie inne psiaki na tymczasie i tez roznie bywalo... lepiej lub gorze, lub rewelacyjnie, wszystko zalezy od tego nowego i wszystko sie stabilizuje i wiadomo jak jest po dwoch tygodniach lub czasami moze trwac dluzej... Mielismy juz przypadek ze dwie suki ktore mieszkaly ze soba 6 miesiecy , bawily sie razem i spaly razem ktoregos dnia tak zaczely sie zrec ze zarowno jedna jak i druga skonczyly na interwencji chirurgicznej, tylko dzieki naszej interwencji nie zagryzly sie wzajemnie... do tej pory nie wiem gdzie byl blad... jedna z dziewczynek musiala od nas odejsc... znalezlismy dom i teraz dziewczynka wspomaga niepelnosprawne dziecko oraz sypia pod kolderka :). Inny przypadek to pies ktory absolutnie nie chcial zaakceptowac naszego samca alfa (dodatkowo byl zupelnie asocjalny) ... final podobnie u chirurga, tyle ze dla odmiany to ja bylem poddawany zabiegom chirurgicznym... To jest naprawde rydzyk - fidzyk... :) wszytskie psiaki pochodza ze schronisk... lub z innych interwencji, diw suki chowane od szczeniaka... reszta byla dorosla lub w wieku mlodzienczym Quote
Herspri Posted February 26, 2008 Author Posted February 26, 2008 :mad: po dupie macie za niepodnoszenie Norina. Byłam dziś u niego na 'drugiej zmianie ;) ' poszalał chłopak z moją sunią, wydrapkałam go za uszkiem, kochany chłopak :loveu: Quote
basia Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 Ja już nie wyrabiam z tymi podnoszeniami, bazarkami, pracą i całą resztą :( Norin to wspaniały, niezwykle czuły i wrażliwy chłopak. Raczej nie wygląda na psa dominującego. Kiedy tylko się nad nim pochylam by go poklepać po boku, on zaraz się kładzie i pokazuje brzuszek, nie reaguje nerwowo przy misce, puszczony luzem zaczepia i szuka towarzysza do zabawy. Kiedy dziś u niego byłam stale mnie zaczepiał i zachęcał bym go goniła ;) Na psa, którego ma po sąsiedzku zupełnie nie zwracał uwagi, mimo że ten ostro na nas szczekał. To nie oznacza oczywiście, że Norin zgodzi się z każdym i wszędzie ale myśle, że może napawać optymizmem. Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Norin bardzo przeżył mój wyjazd. Bardzo tęsknił, co potwierdziła Basia. towarzyski jest bardzo, więc pewnie nie podobało mu się, że dziewczyny go nie zabrały ze sobą i uciekł z kojca, noc spędził u moich sąsiadów, pod bacznym okiem pewnej młodej brunetki. :cool3: Quote
basia Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Podnoszę! Norin to straszny kochaś i przytulanka. Bardzo, bardzo potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Nie wiem czy to efekt pobytu w schronie czy taki charakter. Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 basia napisał(a):Podnoszę! Norin to straszny kochaś i przytulanka. Bardzo, bardzo potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Nie wiem czy to efekt pobytu w schronie czy taki charakter. Gdyby brać pod uwagę charakter to bardzo męski - podrapać za uszkiem, dać dobrze zjeść, pozwolić na nocne eskapady, spać do woli, no i ta brunetka za płotem.....tuląca go za każdym razem. Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Na allegro właśnie 777 wyświetleń i tylko jedno zapytanie. Ręce opadają. Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Jayo mam prośbę, aby jak na razie się wstrzymać z decyzją. Bardzo myślę nad tym co by ten pies przezywał gdyby znowu trzeba by było szukać mu domu? Kolejna zmiana? A gdyby jeszcze warunki między zwierzakami były dość kiepskie? Ciężka sprawa, muszę to przemyśleć. Quote
Dea Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Elżbietka_Cieszyn napisał(a):Jayo mam prośbę, aby jak na razie się wstrzymać z decyzją. Bardzo myślę nad tym co by ten pies przezywał gdyby znowu trzeba by było szukać mu domu? Kolejna zmiana? A gdyby jeszcze warunki między zwierzakami były dość kiepskie? Ciężka sprawa, muszę to przemyśleć. Właśnie... przerzucanie psiaka tu i tam nie najlepiej wpłynie na jego psychikę:shake: Quote
gemsi Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Dea napisał(a):Właśnie... przerzucanie psiaka tu i tam nie najlepiej wpłynie na jego psychikę:shake: Dziewczyny, szanujemy wasza decyzje, ale musze wtracic swoje trzy grosze... juz trzy razy podchodzilem do tematu i rezygnowalem, moze mi sie tym razem uda... rozumiem ze robicie to dla dobra psiaka, ale uwazajcie zeby jego jak i inne psy nie "zaglaskac na smierc", psy nie odczuwaja w takim sensie jak ludzie (wiem ze trudno to tlumaczyc bo nie potrafimy sobie tego czesto wyobrazic), wszelkie problemy wynikaja z personifikowania psow... oczywiscie sa przypadki ciezkie, po ciezkich przejsciach, dla ktorych wszelka zmiana otoczenia to stres itd... ale z tego co doczytalem to Norin jest najnormalniejszym psem, ktory gdzies tam sie zagubilo i znalazl sie w schronie, Norin wyglada na psiaka z domieszka krwi mysliwskiej, a wiekszosc tych psiakow (mysliwskich i innych uzytkow) "dziala" tak ze maja w genach zaszyta zmiane wlasciciela, te psiaki byly selekcjonowane w taki sposob aby mogly byc przekazywane od jednego opiekuna do drugiego, bez wiekszych problemow, zauwazcie ze psiaki pracujace (zaprzegowe, mysliwskie) w wielu przypadkach nie nadaja sie do pilnowania domu, a kazdego zlodzieja przywitaja machaniem ogona, to ze zle im w schronisku wynika z tego ze wola towarzystwo czlowieka od ktorego oczekuja rozrywki (polowania, biegania itd), one potrzebuja obecnosci czlowieka, ale nie jakiegos konkretnego osobnika... oczywiscie jesli trafia na jakiegos zwyrodnialca ktory bedzie je bil to to zaufanie sie skonczy... ale piszecie ze Norin garnie sie do ludzi, czyli ze nie zaznal krzywdy ze strony czlowieka, tylko po prostu jakos mu sie tak krzywo ulozylo w zyciu ... no i to tyle, a teraz Norin hopa... szukamy domu ;) Quote
basia Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 piszecie ze Norin garnie sie do ludzi, czyli ze nie zaznal krzywdy ze strony czlowieka, tylko po prostu jakos mu sie tak krzywo ulozylo w zyciu ... Niekoniecznie. Jak podchodzi na początku do mnie to z podkulonym ogonem, na ugiętych nogach i z wszelkimi oznakami strachu. Jednak ciekawość i chęć bycia pogłaskanym wygrywała. Norin wyglada na psiaka z domieszka krwi mysliwskiej Właśnie "z domieszką" a nie jest pełnej krwi, dlatego nie mozna do końca traktowac go jako psa myśliwskiego. Co do predyspozycji psów myśliwskich i zaprzęgowych do zmian właścicieli równiez bym tu polemizowała, ale to nie ten temat ;) Quote
gemsi Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 basia napisał(a):Niekoniecznie. Jak podchodzi na początku do mnie to z podkulonym ogonem, na ugiętych nogach i z wszelkimi oznakami strachu. Jednak ciekawość i chęć bycia pogłaskanym wygrywała. Właśnie "z domieszką" a nie jest pełnej krwi, dlatego nie mozna do końca traktowac go jako psa myśliwskiego. Co do predyspozycji psów myśliwskich i zaprzęgowych do zmian właścicieli równiez bym tu polemizowała, ale to nie ten temat ;) chodzi o to zeby nie przypisywac psom ludzkiego odczuwania i nie dramatyzwac, oczywiscie, jak najbardziej podchodzic do zwierzakow "z sercem" ale nie spalac sie niepotrzebnie... bo psy tego nie sa w stanie zrozumiec, a my/wy niepotrzebnie sie spalamy/cie angazujac sie w ta bardziej niz trzeba... na takie czulosci moze sobie pozwolic... a zrezta... to tez nie na temat... Norin... do domu !! ;) Quote
basia Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 Nie wiem jak Ela, ale ja nauczyłam się już nabierać dystansu do takich spraw. Wiem, że zbytnie emocjonalne zaangażowanie doprowadza do szaleństwa. Rozumiem jednak o co Ci chodzi. Norin jednak boi sie mężczyzn, reaguje na nich agresją. Moim zdaniem to agresja ze strachu. Na ciele ma blizny po ranach ciętych, które wetka uznała za rany zadane przez człowieka. Dlatego też nie można całkowicie traktować Norina jako psa ot po prostu z pechem w życiu, który przez przypadek trafił do schronu. Jest też to pies, który nie potrafi bawić się patyczkiem, uchem wędzonym, innymi zabawkami. Nikt nigdy nie uczył go podstawowych zasad posłuszeństwa, co też nasuwa skojarzenia z tym, że nikt nigdy o tego psa nie dbał, nikt się nim nie przejmował. Dlatego uważam, że przyszły właściciel musi być dobrze wybrany by się nie rozczarował i nie było kolejnego dramatu. Nie mam na myśli jakiejś wielkiej i ostrej selekcji, jedynie świadomy wybór z obu stron ;) Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 Norin w górę. Pisałam w mailu o jego obawach w stosunku do mężczyzn. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.