_bubu_ Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 To maleństwo spędziło w schronisku kilka dni- z pewnością bardzo dla niego ciężkich. Psiaczek trafił tam w bardzo złym stanie. Wychudzony, z resztkami ząbków, z pewnością też niedowidzi. Chodzi powolutku , tylne łapki plątają się .. W schronisku przebywał w kojcu z młodymi energicznymi psami które nie dawały mu spokoju. Był przerażony i przemarznięty - właśnie wróciły mrozy. Na szczęście szybko dostał szansę od losu - pojechał na tymczas do hacher :loveu: za co serdecznie dziękujemy! Szybko udało się zorganizować ten tymczas i transport dzięki pomocy dogomaniaków - wszystkim Wam dziękujemy! - Oktawia6, dorcia44, gemsi, Ambra, Jotka, Lena, Adam. Psiaczek jest już bezpieczny , ma bardzo dobrą opiekę. Został wykąpany - a wyglądał koszmarnie - cały posklejany, skołtuniony i oczywiście okropnie śmierdzący. Jest bardzo osłabiony i zestresowany. Prosimy o pomoc w szukaniu domku stałego dla psiaka, oraz w opłaceniu kosztów opieki weterynaryjnej. Potrzebne są badania, usuwane muszą być ząbki. Wydatki będą duże. Może ktoś jest w stanie wystawić bazarek? wpłaty dla pekinka można robić na konto AFN: Numer konta: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA NIP 7412025929 KRS 0000264523 ! Tytuł przelewu musi wygladać tak , inaczej pieniążki do nas nie dotrą ! : " od: (twój pseudonim na dogo) dla: bielskie czworonogi " [SIZE=3]np.: od: bubu dla: bielskie czworonogi Quote
dorcia44 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Stan Ernesta bo takie dostał imie jest nieciekawy:shake:...wet określił że może miec 10 a i 16 lat... ma problemy z chodzeniem ,zarzuca tyłem.. okropnie smierdzi mimo kąpieli ... swoje potrzeby załatwia w domu w kuchni... niewiele widzi.. jest bardzo chudy ,wyniszczony.. trzeba mu zrobic badania moczu i krwi.. duzo jeszcze ale może wejdzie tu hacher co ma go na tymczasie i wiecej napisze... bardzo prosze o pomoc dla pekinka. Quote
_bubu_ Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 czyli maluszek ma już imię. Nieciekawie to wygląda. Biedaczek. Jak można pozbyć się psa w takim stanie :angryy: Quote
hacher Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Dorcia już w skrócie napisała co stwierdził wet. opis badania brzmi tak: piesek nie może jeść zwłaszcza twardych, suchych karm, temp. w normie, śluzówki różowe, ale fatalny zapach z pyszczka, kamień głównie prawa strona i bolesność tej okolicy, myślę że konieczna sanacja jamy ustnej, po wcześniejszym badaniu krwi i serduszka. Zastosowane leki: synergal metacam Zalecenia: badanie krwi i serduszka, kontynuacja antybiotyku przez kolejne 6 dni, jeśli wyniki będą dobre sanacja jamy ustnej. Co do sikania w domu, prawdopodobnie jest to kwestia przyzwyczajenia, ale okaże się to po badaniu moczu, jeżeli mi się uda w tym tygodniu to zrobię. Wkleję kilka zdjęć z dzisiejszego dnia, z życia wesołego staruszka Ernest bawi się pluszakiem chwilowa głupawka a tak wygląda po spacerze, niewesoło Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Piękne zdjęcia, aż dziw, że trochę miłości i pies pięknieje w oczach. Ten stan zdrowia bardzo mnie martwi... Trzymam kciuki za Ernesta i podbijam! Quote
oktawia6 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 super, że ma swój wątek! tylko skoro jest u Ciebie hacher-to po co podajecie konto AFN-u? po to by płacic od każdego 10 zł procent?:roll:od każdej sumy i tej najmniejszej..... Quote
Hund Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 hacher czy dziadzio Ci śpiewa :razz: ?? Całą drogę ze schronu do Bielska usiłował śpiewać :evil_lol: uciszało go jedynie głaskanie :lol: ale to powodowało że słoma odrywała się z sierści i latała po aucie :roll: Quote
hacher Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Słuchajcie zacznę od rzeczy szalenie przykrej. Z powodów rodzinnych muszę na cito poszukać innego domku zastępczego, jest mi bardzo przykro to pisać, ale życie ...nie przewidziałam Bardzo proszę o pomoc, ja ze swoje strony na pewno wspomogę . Nie wiem co napisać, żal mi psiaka bo poczuł się już u mnie bezpiecznie:-( Pekinek w domu nie płacze chyba, że zostaje sam. Łazi za mną krok w krok, w tej chwili śpi pod moim łóżkiem, nie zorientował się że z niego wstałam. Śpi tak mocno, że wczoraj o 6 rano kiedy wychodzłam z psami musiałam go budzić. Czasem jak uśnie zrywa się nagle i sprawdza czy ktoś jest w domu. Koty mu nie przeszkadzają, na mojego psa już nie warczy, wręcz odwrotnie może by się i zaprzyjaźnił, ale Rudek go nie znosi Dziś go musiałam umyć, bo obs...ł sobie doopkę . Ma luźniejsze stolce, może to nie biegunka, ale jutro, a właściwie dziś mu kupię nitrofurazyt (jeśli nie pokręciłam nazwy, mam receptę) Byłam zrobić mu morfologię, chyba odbiorę w środę, dam znać Przy okazji zrobiono mu badanie na poziom glukozy, jest w normie Zastrzyk w moim wykonaniu zniósł dzielnie. Podałam mu też smektę, ale mu wybitnie nie smakowała. Na dworzu zachowuje się bardzo grzecznie, jeżeli nie ma innych psów, czasem próbuje się rzucaćz zębami, zwłaszcza jeżeli pies jest duży.;) Jego chód jakby się poprawił wraz z nabyciem troszkę brzuszka. Quote
oktawia6 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 pięknie pięknie hacher! następnym razem jak zadeklarujesz opiekę pod swoim dachem nad psem w takiej potrzebie to zastanów się co robisz bo to nie rzodkiewka by z miejsca na miejsce przewalac Quote
malagos Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Octawio, ale czasem nie przwidzisz wszystkiego :cool1: to tak jak z Majeczką, Alpiną i mną, ale wszystko się skończyło dobrze. Ten staruszek w ogóle mi przypomina Majeczkę, z zachowania i stanu zdrowia, i wieku :cool3: Quote
_bubu_ Posted January 29, 2008 Author Posted January 29, 2008 no to pięknie. I co teraz? My nie mamy go gdzie umieścić. przecież nie może wrócić do schronu :shake: Quote
Poker Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 od kiedy nie może być u Ciebie i w sumie mogłabys coś więcej wyjaśnić :crazyeye: Quote
oktawia6 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Dzisiaj zadzwoniła do mnie wzruszona kobieta, po obejrzeniu programu o Krzyczkach wczoraj, zaptała czy tego Pekińczyka, którego trzymam na rękach może uratowac: odkupic lub odkupic od tego co zwie się schroniskiem bo ona tego tak nie nazwie-powiedziałam, jej, że to mój własny Dyzio:lol::evil_lol: uratowany z Krzyczek-nie do sprzedania http://ww6.tvp.pl/6724,20080128647263.strona nawet za 100.000 za nic:mad:-ma kilkanaście lat, ale też z takiego syfu jest do uratowania inny Pekińczyk-identyczny jak Dyzio, powiedziałam, że jest starszym pieskiem, jest przecudowdny, wymaha leczenia, miał robione badanie krwii, wymaga sanacji j. ustnej i okulisty-dr Garncarza, dobrej diety, ew. wizyty w dobrym salonie itd. kobieta przejęta oczywiście, dobrze, że kocha tę rasę-sama ma prawie Pekińczyka - oraz mieszka w Warszawie. Kobiea w moim wieku nie starsza. Dałam do niej telefon do Dorci-ona ma się z nią skontaktowac i umówic się osobiście na spotkanie. Także mój Dyzio jest małym bohaterem:loveu:-bo od niego wszystko się zaczęło i teraz może przyczyni się do pomocy innemu staruszkowi Pekinkowi jak on. Dorcia na pewno da znak po spotkaniu z tą panią-wierzę, że będzie dobrze. Quote
oktawia6 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Pekinek, którego liczę pokocha ta kobieta i troskliwie się nim zajmie:) mój Dyzio:evil_lol:: ja żadnej różnicy nie widzę:cool3::loveu: Quote
gosiar Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Dziewczyny, a moglybyscie nie byc tak napastliwe? Po prostu wyszly rzeczy, o ktorych ciezko jest pisac na forum, to nie jest widzimisie hachera. Poza tym... pekinczyk zjawil sie w DT troche... przypadkiem. Skoro nie znacie sytuacji, to moze nie atakujcie, dobrze? Hacher byla wiele razy domkiem tymczasowym wrobionym przeze mnie w wiele bardzo trudnych tymczasow i taka sytuacja sie nie wydarzyla. Oktawia, moze ta pani rzeczywiscie moze zabrac malego? I prosze, zastanow sie, zanim napiszesz cos tak agresywnego. Quote
Poker Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 swietnie by było, gdyby ta pani chciała wziąć małego Quote
Hund Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Trzymam kciuki za decyzję tej pani !!!! Dyzio przciera szlaki!!!! Quote
oktawia6 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Dzisiaj Dorcia jest już po rozmowie z tą kobietą: jest pod znakiem zapytania jej adopcja-rano ma byc ostateczna odpowiedź-Dorcia dośc długo z nią rozmawiała, ja tylko kilka minut gdzie przekierowałam ją od razu do Dorci. Jednak w zanadrzu wiem, że Emodziolek coś załatwia ma 2 potencjalne domy dla tego maluszka staruszka. Quote
Hund Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 Oj byŁoby cudownie ale jeszcze się nie cieszę... Quote
hacher Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Ludzie nikt psa nie wyrzuca na ulicę. Zwróciłam się z prośbą o pomoc dla psa, bo znalazłam się w trudnej sytuacji, o której sorry nie będę pisać na forum. Ludzie którzy zaangażowali się w przywiezienie do mnie psa i są rozczarowani, przepraszam. Choć uważam że lepiej jest iż spędza te dni u mnie niż w schronie. Ernest jest przeze mnie leczony i pielęgnowany, Oto jego zdjęcia , jeżeli mi się uda zamieszczę dziś wyniki morfologi Quote
Hund Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Ja do nikogo nie mam pretensji, mam nadzieję tylko że Pekinek nie wróci do schroniska :( że znajdzie się dobry człowiek. Quote
oktawia6 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 hacher napisał(a): Ludzie nikt psa nie wyrzuca na ulicę. Zwróciłam się z prośbą o pomoc dla psa, bo znalazłam się w trudnej sytuacji, o której sorry nie będę pisać na forum. Ludzie którzy zaangażowali się w przywiezienie do mnie psa i są rozczarowani, przepraszam. Choć uważam że lepiej jest iż spędza te dni u mnie niż w schronie. Ernest jest przeze mnie leczony i pielęgnowany, Oto jego zdjęcia , jeżeli mi się uda zamieszczę dziś wyniki morfologi a swojego nie nakazano Ci oddac?-minęły 24 godziny gdy okazało się to co okazało Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.