lewkonia Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Niewysterylizowana suczka i jej partner mają szczenięta, które mają szczenięta, które mają szczenięta...... 1 rok - 16 psów 2 lata - 128 psów 3 lata - 512 psów 4 lata - 2048 psów 5 lat - 12228 psów 6 lat - 67000 psów.... Po czterech latach niekontrolowanego rozrodu ("bo suczka raz w życiu powinna mieć młode":angryy:) zapełnia się całe schronisko. Jedynym sposobem na zatrzymanie tego rozmnażania bezdomności jest sterylizacja i kastracja zwierząt. Quote
Belga Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 [quote name='lewkonia'] Jedynym sposobem na zatrzymanie tego rozmnażania bezdomności jest sterylizacja i kastracja zwierząt. Oczywiście masz na myśli psy bezdomne, bo te, które mają właścicieli można zwyczajnie upilnować, bez zbędnego narażania na ryzykowny i nieobojętny dla zdrowia zabieg. Quote
Cavisia Posted January 9, 2008 Posted January 9, 2008 Mnie zawsze tylko zastanawia jedna rzecz. Ci odpowiedzialni, nie dopuszczą do niekontrolowanego rozmnożenia, więc w ich przypadku kastracja nic nie zmieni. A ci nieodpowiedzialni, i tak nie wykastrują. Quote
Belga Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 [quote name='Cavisia']Mnie zawsze tylko zastanawia jedna rzecz. Ci odpowiedzialni, nie dopuszczą do niekontrolowanego rozmnożenia, więc w ich przypadku kastracja nic nie zmieni. A ci nieodpowiedzialni, i tak nie wykastrują.[/quote] Święta prawda! Niestety.:-( Quote
Martens Posted January 10, 2008 Posted January 10, 2008 [quote name='Cavisia']Mnie zawsze tylko zastanawia jedna rzecz. Ci odpowiedzialni, nie dopuszczą do niekontrolowanego rozmnożenia, więc w ich przypadku kastracja nic nie zmieni. A ci nieodpowiedzialni, i tak nie wykastrują.[/QUOTE] Podpisuję się pod tym rękami i nogami :p Quote
patrycja_joko Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 ja również,nasza suczka nie jest po sterylce,ale przyjmuje zastrzyki i pilnujemy ją:) Quote
Martens Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 patrycja_joko napisał(a):ja również,nasza suczka nie jest po sterylce,ale przyjmuje zastrzyki i pilnujemy ją:) Mam nadzieję, że wet Was poinformował, że regularne podawanie zastrzyków hormonalnych jest bardzo szkodliwe i zwiększa ryzyko nowotworów sutka, ropomacicza i wszelkich zaburzeń hormonalnych? Zastrzyk to opcja awaryjna, jednorazowa, na wypadek np. gdy cieczka suka ma wypaść w czasie wyjazdu, czy coś w tym rodzaju. Niestety wielu wetów o tym nie informuje bo mają z tego kasę, albo bywają po prostu niedouczeni :roll: Quote
patrycja_joko Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 tak poinformował,ale suka przyjmowała je jeden raz i teraz nie zdażyliśmy zaszczepić i mama powiedziała,że podda sunię sterylce,bo nie chce aby sunia zachorowała Quote
RudaPaskuda Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 poza kwestiami niekontrolowanego rozrodu sa kwestie zdrowotne suki/psa I mimo wszystko uwazam ze jest wiecej plusów niż minusów zabiegu, a kastrowane zwierzaki żyją dłuzej!!!:D(tak statystycznie oczywiście) najwiekszą gwarancję co do gruczolaków(gruczolakoraków) daje sterylizacja przed pierwszą cieczką, ale się od tego odchodzi z powodu np. wiekszego ryzyka nietrzymania moczu.Wystapienie guzów po sterylizacji przed 2 cieczką spada do kilku procent.Po drugiej to już ok 30%, a potem coraz wieksze..No i oczywiście eliminacja wystąpienia ropomacicza(chociaż sa przypadki wystapienia ropienia kikuta macicy, ale to baaardzo rzadko) Im wcześniej wykonany zabieg tym lepiej dla psa(bo młody organizm i szybko się pozbiiera po) i dla chirurga(bo tkanki sa elastyczne, a zwierzę przeważnie nie jest jeszcze otłuszczone) Quote
Martens Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 O wiekszości minusów tego zabiegu przeciętny właściciel niestety w ogóle nie słyszał. Odpowiedzialnym osobom myślącym o sterylce suki polecam dokładne zapoznanie się z tymi tematami oraz zamieszczonymi w nich linkami: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31832 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101108 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101108 oraz z tym artykułem (jeśli ktoś ma problem z angielskim, w jednym z wyżej podanych wątków są podane wypunktowane najważniejsze rzeczy): http://www.naiaonline.org/pdfs/LongTermHealthEffectsOfSpayNeuterInDogs.pdf Co nie zmienia faktu, że uważam, że suki schroniskowe, bezdomne oraz przebywające w warunkach narażających je na niechciane ciąże powinny być mimo wszystko sterylizowane. Ale z przyczyn społecznych, a nie zdrowotnych. Jeśli kiedykolwiek będę jeszcze mieć sukę, nie wysterylizuję jej, jeśli nie będzie wskazań medycznych. Co nie znaczy że ją rozmnożę. Jestem przeciwna rozmnażaniu psów nierodowodowych. Quote
Belga Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Ja mam sukę rodowodową, ale też jej nie rozmnożę. Nie nadaję się na hodowcę. Jednak sterylizować też nie chcę, bo mam za dużo wątpliwości. Całkwicie zgadzam się z Martens (ale to już nie nowina). Quote
Martens Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Jeżeli zapoznasz się z tematami, do których linki podałam, prawdopodobnie się to wyjaśni. Quote
RudaPaskuda Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 to było do mnie?bo nie wiem :) Ja z praktyki wiem jakie są plusy i minusy i tych drugich jest znacznie mniej :D i jeszcze jedno...Z zycia wzięte.Mam żal do przyjaciela że nie wysterylizował swojej suki, choć mu mówiłam o tym wielokrotnie.Sunia była pilnowana itd,itd.Miała guza-wycieli go, a po nim jeszcze bardziej zaczełam ich namawiać na sterylke.Z powodu starszego wieku miała zmiany w kręgosłupie.I przed swietami telefon-przyjdz, bo trzeba chyba uśpic psa, bo nie wstaje i jest ledwo,ledwo...Co sie okazało, ze sunia dostała ropomacicza właśnie.A z powodu bardzo, bardzo poważnych zmian w kręgosłupie i wieku ne zdecydowali sie na opierację.Jej rówieśniczka i tez owczarek, która była sterylizowana zyje do tej pory a mi sie chce ryczeć ze HEra już niestety nie :(( Quote
Dada Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Mam sunię wysterylizowaną. Pilnowałam oczywiście do czasu sterylizacji (5lat), miała jednak ciąże urojone. Przed 6 rokiem życia została wysterylizowana (wycięto jej całą macicę), nie ma ciąży urojonych, odeszło ryzyko guzów macicy. Nie tyje, same zmiany na plus Koleżanki sunia dostawała przez 2 lata zastrzyki i niestety prawie odeszla na ropomacicze, cudem suczkę uratowano. Quote
Belga Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Bo to właśnie tak jest, że jak komuś suka zachoruje na ropomacicze, to żałuje, ża jej wcześniej nie wysterylizował. Natomiast jak np. nie trzyma moczu lub ma klopoty z tarczycą, to żałuje, że wysterylizował. I jak tu nie mieć wątpliwości? Quote
RudaPaskuda Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 nietrzymanie moczu to ok 2% ryzyka, niedoczynności tarczycy jeszcze mniejsze a ropomacicze to około 40-50%, ciąże urojone to skłonność rasowa u niektórych ras nawet 90%,guzy podobnie jak ropomacicze...Więc chyba nie ma wątpliwości Belga a badałaś jej poziomy hormonów tarczycy przed sterylizacją ze masz pewność ze to po niej do tego doszł??Niektóre psy zapadają na niedoczynność niezależnie od zabiegu Quote
Martens Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 [quote name='RudaPaskuda']nietrzymanie moczu to ok 2% ryzyka, niedoczynności tarczycy jeszcze mniejsze a ropomacicze to około 40-50%, ciąże urojone to skłonność rasowa u niektórych ras nawet 90%,guzy podobnie jak ropomacicze...Więc chyba nie ma wątpliwości Nietrzymania moczu ryzyko jest duzo większe. (Im większa suka, tym bardziej rośnie, nie jest to stały odsetek). Według niektórych źródeł u dużych ras dochodzi nawet do 30 %. [quote name='RudaPaskuda']Belga a badałaś jej poziomy hormonów tarczycy przed sterylizacją ze masz pewność ze to po niej do tego doszł??Niektóre psy zapadają na niedoczynność niezależnie od zabiegu U mojej suki objawy niedoczynności pojawiły się 2-3 lata po sterylce. Owszem, psy zapadają na tę chorobę również niezależnie od sterylki, są rasy predysponowane do tej choroby (psy północy, goldeny, sznaucery miniaturowe). Niemniej jednak udowodniono naukowo, że ryzyko zaburzeń zwiększa się kilkakrotnie u suki wysterylizowanej. U suki ryzyko choroby jest ogólnie większe niż u psa, gdyż praca tarczycy jest powiązana z działaniem hormonów żeńskich. Zresztą u kobiet po okresie przekwitania również bardzo często występuje niedoczynność tarczycy, ponieważ ustaje praca jajników. U kobiet po wycięciu jajników stosuje się terapię hormonami żeńskimi ze względu między innymi na tarczycę.. :roll: Wkleję tłumaczenie Belgi z cytowanego wyżej dokumentu o długoterminowych skutkach sterylizacji (minusy, bo plusy wszyscy znają): 1) Jeśli zabieg został przeprowadzony, kiedy pies nie miał jeszcze roku, znacznie rosnie niebepieczeństwo raka kości; to jest ciężki rodzaj tej choroby, dotyczący srednich i większych psów, ze złymi prognozami/ ciezko go wyleczyc 2) wzrost niebezpieczeństwa guza serca 3) potraja niebezpieczeństwo niedoczynności tarczycy 4) wzrost niebezpieczeństwa postępowego geriatrycznego problemu z pamiecią 5) potraja niebezpieczeństwo otyłości, zwykłych, generalnych problemów zdrowotnych u psów, skałdających się z mniejszych, drobniejszych problemów zdrowotnych 6) zwiększa czterokronie niebezpieczeństwo raka prostaty 7) podwaja niebezpieczeństwo raka urotelialnego występujacego w drogach moczowych 8) zwieksza niebepieczeństwo dolegliwości ortopedycznych 9) zwieksza niebezpieczenstwo reagowania niekorzystnie na szczepionki Dla mnie te fakty to powód, by conajmniej zastanowić się, czy rzeczywiście w danej sytuacji warto daną sukę sterylizować. O kastracji samców trudno mi się wypowiadać, bo aż tak tego tematu nie zgłębiałam. Quote
RudaPaskuda Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Martens, a możesz mi jakieś materiały lekarskie przysłać(i nie pojedyńczy przypadek np guza serca tylko badania,dowody itd), bo niektóre punkty mnie śmieszą, jak np wzrost niebezpieczeństa raka prostaty po kastreacji, kirdy to właśnie kastracja zapobiega zmianą w prostacie! Otyłość to tylko skłonnośc i nie u wszystkich,a u niektórych suk i to jest broszka właściciela zeby nie przekarmiać! Sterylizowane suki żyją dłużej i nie ma: postępowego geriatrycznego problemu z pamiecią a wręcz odwrotnie.... O reszcie to sobie poczytam jeszcze.Ale ogólnie to wszystkie psy powinny chodzić albo z rakiem kości, albo serca, albo z niedoczynnościa i otyłe!!! Moja suka jest po sterylizacji.Ma 13 lat,nie ma problemów z tarczycą, nietrzymaniem moczu, otyłością, kośćmi ani zaburzeniami pamięci(jeszcze się uczy sztuczek) Uważam ze zawsze jest jakieś ryzyko po ingerencji,ale jest one znikome.To tak jakby nie jeżdzić samochodem bo sie zdarzają wypadki. Quote
Cavisia Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Rudapaskudo, sama oceniasz efekty sterylki na podstawie swojej suki. Inni robią dokładnie to samo. Jeśli komuś po sterylce zostaje właściwie do końca życia hormony, to nie dziw się,że WIE, że źle zrobił. Hormony wyniszczają wątrobę, nerki i taki pies na ropomacicze MÓGŁBY zachorować, a na niewydolność nerek lub wątroby NAPEWNO zachoruje. Taka różnica. A że na potwierdzenie teorii nie ma jeszcze badań i nie potwierdzono jeszcze pewnych faktów naukowo, to nie znaczy, że te fakty nie zachodzą. Natomiast sądząc po ilości suk, które mają problemy z popuszczaniem moczu po sterylce (vide linki) to wybacz, ale to nie są jednostkowe przypadki. I dlatego uważam, że nie wolno mówić, że wad nie ma, że same plusy ma kastracja, bo sami tego nie wiemy. Dowiemy się za jakieś 10 lat, kiedy to zestarzeją się kastrowane teraz młode suki. I nie twierdź, że wiesz napewno, że nie wystąpi itd. Tylko wytłumacz to dziewczynom, które muszą faszerować suki do końca życia najgorszą chemią, skracając im tym samym życie. A co do rozwoju raka prostaty - to w ubiegłym roku, w artykule w MP, lekarz weterynarii wypunktowywał przede wszystkim minusy. I właśnie zwiększa ryzyko raka prostaty 4 krotnie. A co do otyłości - nie pisz mi o diecie czy ruchu - jeśli czyjaś suka je tyle samo przed i po sterylce, biega tyle samo, a mimo to tyje, to ewidentnie powodem jest kastracja, a nie zapewnienie ruchu przez właściciela. Podsumowując - kastracja - tak, ale tylko tam, gdzie to niezbędne, i traktowana jako mniejsze zło, a nie jako złoty środek na wszystko. Quote
RudaPaskuda Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 cawisia zauważ ze ja nie mówię ze są tylko same plusy i nie oceniam tylko na podstawie mojego psa, ale tez na podstawie pacjentów co przychodza do lecznicy.I uwierz mi jest znacznie wiekszy odsetek suk z guzami na listwie i ropomaciczem niż z problemami popuszczania moczu czy niedoczynnością tarczycy.A jeżeli nie ma badań naukowych ze jedno wywodzi sie z drugiego to nie może to być podstawą... A lek.wet.z MP nie jest do końca moim autorytetem skoro duża ilość chirurgów i andrologów ma inne zdanie co do kastracji.A MP ne jest gazetą medyczną.Jeżeli pies ma powiększoną prostatę (a w starszym wieku zazwyczaj ma) to i tak jest kierowany na kastrację.A starszy wiek stwarza zawsze wieksze ryzyko kastracji.To samo tyczy się suk. Jezeli hormony podaje się odpowiedni, robi się kontrole, daje się ochronę na wątrobe to nie ma pewności ze skończy się to niewydolnościa wątroby lub nerek.. A co otyłości jeżęli piszesz ze suka/pies je TYLE SAMO po kastracji co przed to na pewno przytyje bo po zabiegu ma dużo mniejsze zapotrzebowanie na energię.Zwierze nie tyje z dnia na dzień a jak odpowiedzialny włąściciel widzi ze jego podopieczny zaczyna sie zaokrąglać to powinien od razu działąć i zmniejszyć ilośc i jakość jedzenia.A nie czekać aż pies bedzie wygladał jak beczka. Quote
Martens Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 W linku do artykułu, który podałam znajduje się bardzo obszerna bibliografia prac naukowych z różnych krajów, na podstawie których artykuł powstał. Bodaj 55 punktów :p Myślę, że to wystarczy. Kastracja zapobiega łagodnym zmianom przerostowym w prostacie, natomiast zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworu. Otyłość - moja suka ma nadal nadwagę, a od dawna otrzymuje 2/3 zalecanej dawki dietetycznej karmy i ma dużo ruchu. Wcześniej była bardzo szczupła. RudaPaskuda, jeśli u Twojej suki nie pojawiły się żadne negatywne skutki sterylizacji, to bardzo się cieszę. I nie twierdziłam że wszystkie psy powinny chodzić otyłe, z rakiem czy chorą tarczycą. Te powikłania nie występują często. Niemniej jednak występują i warto o nich wiedzieć, żeby móc podjąć decyzję o wycięciu suki. I przykładowo, mając sukę całkowicie zdrową, ale przykładowo rasy malamut, czyli dużą (bardziej narażoną na nietrzymanie moczu po sterylce) oraz ze względu na samą rasę mającą predyspozycje do niedoczynności tarczycy, nie sterylizowałabym jej, dopóki nie byłoby medycznych wskazań. Z kolei przy suczce mającej ciąże urojone, małej, mając w domu samca (a więc przy większym ryzyku na przypadkowe pokrycie), wysterylizowałabym ją. Bo czuję się jakbym oblewała wodą święconą każdego kto myśli o sterylce, a wcale nie mam takiego zamiaru. A co do długoterminowych skutków - jak zauważyła Cavisia, głośno zrobi się o nich może za kilka lat. 10 lat temu sterylizacja była w Polsce czymś wręcz egzotycznym. Musi wyrosnąć pokolenie sterylizowanych suk, muszą wystąpić problemy, które skłonią do badań statystycznych, badania muszą zostać przeprowadzone przez jakiś okres czasu, i dopiero wtedy będzie to wkładane do głowy młodym weterynarzom na uczelniach.. Quote
RudaPaskuda Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 medyczne wskazania, np ropomacicze u 10 letniej malamutki??Czasami można nie zdążyć zrobić zabiegu... Martens możesz wysłać mi na PV poziomy T3,T3,FT4 I cholesterolu swojego psa przed podjęciem leczenia w momencie stwierdzenia niedoczynności?? A ne tyje się z powietrza i tego to mi nikt nie wmówi....:P Dodam,że odchudzałąm labradora u którego stwierdzili niedoczynność(nie była kastrowana)i jak właścicielom sie to nie udawało u mnie schudłą 2 kg w 3tyg..Da się trzymać wagę, nawet przy zaburzeniach endokrynologicznych. z drugiej strony niekastrowanie może być dla lekarza bardziej opłacalne :D laktomania 2x w roku przez około 7-10 dni, czasami hormony, operacyjne usówanie gózów(może nawet parę razy),a jak się przypałęta ropomacisze to dodatkowo badania krwi, usg, kroplówki i intensywne leczenie i zabieg dużo droższy...W sumie moze nie kastrujmy zwierzat to wiecej zarobie w przyszłości :P Bo na takiej niedoczynności to nie za bardzo...Recepta raz na jakiś czas, kontrola poziomów hormonów..ehhh...Wiadomo, ze nikogo siłą nie można zmusic. Quote
Cavisia Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 RudaPaskuda napisał(a):medyczne wskazania, np ropomacicze u 10 letniej malamutki??Czasami można nie zdążyć zrobić zabiegu... Martens możesz wysłać mi na PV poziomy T3,T3,FT4 I cholesterolu swojego psa przed podjęciem leczenia w momencie stwierdzenia niedoczynności?? A ne tyje się z powietrza i tego to mi nikt nie wmówi....:P Dodam,że odchudzałąm labradora u którego stwierdzili niedoczynność(nie była kastrowana)i jak właścicielom sie to nie udawało u mnie schudłą 2 kg w 3tyg..Da się trzymać wagę, nawet przy zaburzeniach endokrynologicznych. z drugiej strony niekastrowanie może być dla lekarza bardziej opłacalne :D laktomania 2x w roku przez około 7-10 dni, czasami hormony, operacyjne usówanie gózów(może nawet parę razy),a jak się przypałęta ropomacisze to dodatkowo badania krwi, usg, kroplówki i intensywne leczenie i zabieg dużo droższy...W sumie moze nie kastrujmy zwierzat to wiecej zarobie w przyszłości :P Bo na takiej niedoczynności to nie za bardzo...Recepta raz na jakiś czas, kontrola poziomów hormonów..ehhh...Wiadomo, ze nikogo siłą nie można zmusic. Z powietrza się nie tyje, ale nie zaprzeczysz, że po kastracji tendencje do tycia są większe. A ja u znajomego weta zauważyłam, że kastrowanie stało się bardzo opłacalne. Otóż masa kocurów zatkanych kamieniami jakiś czas po kastracji - to leczenie, antybiotyki, dieta, preparaty, badania. Nietrzymanie moczu tak samo - przecież to są preparaty baaardzo kosztowne. A jeśli jesteś lekarzem to chyba masz świadomość co powodują hormony z wątrobą i nerkami psimi. Bo ja wiem od lekarzy i farmaceutów w rodzinie co robią u ludzi. Więc z tym zarabianiem, to wydaje mi się, że więcej do zarobienia jest po kastracji, choćby z tego powodu,że ropomacicze nie występuje u 100% suk. Jeszcze raz powtarzam lekarze zbyt szafują dobrymi wiadomościami na temat kastracji. Nie podają negatywnych aspektów praktycznie w ogóle (albo tak jak mówią znikomy % - 2-3%) . A potem dramaty, leczenie, choroby i pies praktycznie na wyroku. A i co do tej laktomanii - u moich 5 suk, tylko raz zdarzyły mi się lekko powiększone sutki po cieczce. 4 w ogóle nie były i nie będą kryte. I jakoś są zdrowe, ropomacicza nie mają ;) (choć jeden ambitny usiłował mi wmówić to - suka tydzień później dostała cieczkę, a było to 3 lata temu). I to co już kilkakrotnie pisałam - nie ma badań dot. negatywnych wpływów kastracji. I powtórzę się - pogadajmy za 10 lat. Quote
RudaPaskuda Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 u nas psy juz powoli odchodza za TM z powodu starości,wiec..Ja se swoją suką walczyłam pół roku z laktomanią po cieczce(wszystki preparaty były stosowane po kolei i tak była cięta z mlekiem).Są rasy skłonne do laktomani bardziej (jamniki, asty itp) Skłonność do tycia owszem, ale to zazwyczaj włąściciele karmią swoje zwierzęta i mają nad tym kontrolę i jak ktoś przychodzi i mówi ze ona taka gruba bo sterylizowana to mi sienóż otwiera w kieszeni.Znam całą masę odpowiedzialnych właścicieli których cięte sunie są jak osy szczuplutkie. Co do hormonów (np antykoncepcja)owszem, dają po wątrobie,ale hormony zastępcze...Przeciez dostarczasz organizmowi to co on sam powinien produkować(przy niedoczynności nie produkuje tego) I jeszcze co do odsetka nietrzymań moczu u suk.Zakłądam ze właściciele zgłaszaja się z tym do weta tak samo jak z ropomaciczem.I w 4 lecznicach w 4 różnych miejscach zdecydowanie wiecej jest jadnak ropomacicz(tak 1-4:30-40 rocznie) I następna sprawa, ze część nietrzyman moczu stabilizuje się po jedno-dwukrotnym podaniu hormonów... Nie chcę się już z wami sprzeczać bo karzdy ma swoje racje i ich bedzie bronił i do niczego to nie prowadzi tak na prawdę.Ja będę obstawała do końca przy swoim i tak bedę mówiła też włąścicielom pacjentów.O nietrzymaniu moczu też, ale głównie o korzyściach. A za parę lat możemy tez pogadać jak któraś sunia zapadnie na zapalenie macicy(czego nie życzę), albo nabawi się hormonozależnej cukrzycy.Na nic nie ma reguły bo to tylko, albo aż biologia.. A co do kocórów to spróbuj wytrzymać z niekastrowanym,znaczącym kotem w mieszkaniu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.