KICIA I JEJ PSY Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Właśnie wróciliśmy do domu i niunia jest z nami,doktor Toś przepisał jej encorton,obejrzał pysk i stwierdził że przerzuty są bardzo duże,na oku to co ma to myśleliśmy że to jest tylko bielmo,ale lekarz dziś stwierdził że to też jest rak(w tej chwilii jest to zaczerwienione miejscami i powiększyło sie) usłyszeliśmy że to jest powoli jej końcówka:-(,encorton może trochę przedłuży jej życie pod warunkiem że mała nie bedzie zwracać po nim,ponoć poprawi jej się apetyt. Quote
Poker Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 biedna malusia, ale co z tego,że apetyt jej się zwiększy jak ona ma przeszkodę w postaci bólu.Nie wiem czy to jeszcze nie będzie gorzej.Będzie czuła jeszcze większy głod,a nie będzie mogła jeść i dopiero będzie się męczyć. Proszę Cię ,zmiksuj jej na papkę jedzonką ,jak dla niemowląt i wlewaj strzykawką po troszce.Ona nie jest w stanie zjeść nawet malutkich kawałków mięsa,bo ich nie pogryzie i ją urażają. Quote
Mona4 Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 KICIA I JEJ PSY napisał(a):Właśnie wróciliśmy do domu i niunia jest z nami,doktor Toś przepisał jej encorton,obejrzał pysk i stwierdził że przerzuty są bardzo duże,na oku to co ma to myśleliśmy że to jest tylko bielmo,ale lekarz dziś stwierdził że to też jest rak(w tej chwilii jest to zaczerwienione miejscami i powiększyło sie) usłyszeliśmy że to jest powoli jej końcówka:-(,encorton może trochę przedłuży jej życie pod warunkiem że mała nie bedzie zwracać po nim,ponoć poprawi jej się apetyt. Tak mi jej zal:-( Unas wczoraj byl wet,oglondal Emira,podal mu tylko leki przeciwbulowe/chyba to jest morfina/ pampersy zmieniam co 3 godziny w domu zapach koszmarny to jest niedoopisania :shake: to wszystko co moge zrobic,czekm do soboty na mame ona zadecyduje czy warto przedluzac psu cierpienia:-( w tym wszystkim najgorsze jest to ze on przychodzi z pileczka i chce sie bawic,poczym siada na kolana i domaga sie piesczot. Emyr ma zaatakowane jelita,trzustke,cewke moczowa,dotego dolaczyla cukrzyca. Dziewczyny jestem z wami trzymajcie sie Pawel syn mona 4 Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Strzykawka nie zdaje egzaminu,ponieważ niuńka denerwuje się strasznie jak cokolwiek chce jej zrobić przy pysku(ile się namęczę żeby wymyć i osuszyć jej ranę),papki nie jest w stanie zlizać ale dziś rano była bardzo głodna(co mnie ucieszyło)zjadła bez problemów kawałki mięsa i jeszcze szukała,Paweł u nas jest tak samo,że malutka całe dnie leży a wieczorami zaczyna chodzić,domagać się pieszczot i tak ufnie na nas patrzy,chce sie przytulać,nawet zdarza jej się trochę podskakiwać,wtedy człowiek bije się z myślami "co robić".U nas też w domu jest "zapach",ponieważ szczęka się rozkłada,lekarz wczoraj powiedział że musimy uważać na jej szczękę żeby sie nie uderzyła,nie wywrociła bo wtedy istnieje duże ryzyko że szczęka jej się poprostu złamie.Pozdrowienia dla was. Quote
Poker Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 Podziwiam Was za to poświęcenie. To są takie trudne chwile :-( Quote
Mona4 Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 jak Malutka? unsa jakby lekka poprawa,ale zeby to niebyla cisza przed burzą:-( caly czas w papmersie smrod w domu niedoopisania:shake: ale jescze czekamy niewiem na co ale czekamy. Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 U nas też jakby poprawa,malutka zjada teraz dość dużo i zrobiła się znowu radosna(warczy,szczeka i znowu zaglada kto leży na łóżku)chyba sterydy pomagają. Quote
Poker Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 to super,bardzo sie cieszę :multi::multi::multi: Quote
tigrunia Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Wspaniałe wieści :multi: Oby była taka radosna do końca swych dni :loveu: Quote
medira Posted February 13, 2008 Author Posted February 13, 2008 Dawno nie zaglądałam....:( Biedna Niunia. Niunia kochana psinko trzymaj się mocno, myslę o Tobie. Tak bardzo chcialabym aby jeszcze troszkę dużej nie cierpiala , zaznała szczęscia u Kici. Kicia , Mona trzymajcie się. Jestem po operacji swojej kotki ( 2 listwy) ,czekam na wyniki histopatologiczne...straszny ten rak :( Quote
Vella Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 KICIA I JEJ PSY napisał(a):Jesteśmy na dziś umówieni z doktorem Tosiem żeby zobaczył jej pyszczek,cholerny rak rozprzestrzenił się na całą dolna szczękę i nic nie pomaga,cała dolna szczęka jest spuchnięta i wygląda jakby tam miała wielka rane od kości do kości,mała pije bardzo mało,Pokerku ona nie da rady nawet lizac papki ma problemy z poruszanien językiem,nie płacze z bólu ale widać że boli ją ,podaje jej mięsko bardzo drobno posiekane i jak tylko urazi sobie delikatnie pyszczek od razu odwraca głowę i nie chcę już jeść,wyniki niuńki badania histopatologicznego to jednak są jej i niestety to czerniak.Dziś zachowywała się dziwnie,chowała sie po kątach tak jakby szukała ciemnego i ciasnego miejsca.Boję się że właśnie ona może umierać śmiercią głodową bo naprawde zjada bardzo mało(np.4 kawałki mięsa na caly dzień).Mona wiem co przechodzicie i czujecie,wierzę że wspólnie podejmiecie właściwą decyzję. Zamiast drobno posiekanego mięska, które jej podajesz, proponuję kupić w aptece Nutridrink. Wygląda toto jak jogurt, ale zawiera prawdziwą bombę energetyczną, zestaw witamin i tłuszczy - wszystkiego na czym można przezyć. Dla wycieńczonego organizmu bardziej wartościowe niż samo mięso. Quote
Poker Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 co u małej?milczenie jest dobrym znakiem czy złym ?:crazyeye: Quote
medira Posted February 24, 2008 Author Posted February 24, 2008 Kicia ma problem z komputerem. Jak z nią rozmawaiałam w zeszłym tygodniu było bez zmian...znaczy lepiej, steryd działał. Niunia była taka , jak wcześniej pełna energii. Quote
Poker Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 no,choć trochę informacji :lol:, a już się martwiłam o nią. Quote
kakadu Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 kicia wielki szacunek za to co robisz... nie kazdy by podolal; wielki, wielki szacunek; mam nadzieje, ze mala dozyje swoich dni we wzglednym komforcie; na ile to mozliwe oczywiscie; oczekiwanie na moment, kiedy sterydy przestana juz dzialac cuda wymaga chyba niesamowitego przeprogramowania swiadomosci; nie wyobrazam sobie tego; obym nigdy nie musiala sie tak przeprogramowac; albo inaczej: obym potrafila, jesli zajdzie taka potrzeba; pozdrawiam najcieplej jak potrafie Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Witam wszystkich,u niuńki raz lepiej raz gorzej,steryd pomaga tylko w tym że je,pojawiły sie nowe przerzuty na brzuchy a ten na dolnej powiece widać jak codziennie sie powiększa,mycie i czyszczenie pysia zaczęło sprawiać dużo kłopotów(pomijam smród jaki się wydobywa z tej rany,ale malutka już nie daje tak łatwo sobie tego oczyścić)Kakadu nie można przeprogramować umysłu,do tej pory rzadko kiedy myślałam kiedy będziemy się musieli się z niunią rozstać,ale wczoraj wieczorem po raz pierwszy jak popatrzyłam w jej oczka,miałam wrażenie jakby chciała mi powiedzieć"pozwól mi już odejść".Mam nadzieję że tylko zdawało mi się że tak chciała powiedzieć,bo jest z nami prawie dwa miesiące a chciałabym żeby była dłużej,narazie staramy się żeby jej się żyło jak najlepiej. Quote
Poker Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Kicia ,jesteście niesamowici,podziwiam. Nie każdy ma tyle siły i dobra w sobie. Czy na pewno nie ma bolów? Biega troszeczkę ? Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Pokerku,trudne pytanie ale chyba ja nie boli,nie piszczy a często ociera tą stroną pysia o łóżko czy swoje posłanie,wygląda to jakby ją ta rana swędziała bardziej niż bolała,ona nie lubi jak ja jej coś majstruje przy pysku,chodzi bez trudu,cieszy się i przytula. Quote
Poker Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 to dobrze,że jeszcze może cieszyć się życiem,a Wy nią. Ale jest to bardzo przykre :-(:-( ,jak się wie ,że kostucha nadchodzi:angryy: Quote
KICIA I JEJ PSY Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Witam,u naszej Niuńki chyba pojawił się ból,nad ranem porozrywała swoje posłanie pazurkami,teraz zjadła śniadanie i poszła spać,przerzuty raka w zastraszającym tempie atakują,jeden z węzłów jest teraz wielkości nektarynki(takiej średniej).Pojawiło się lekkie charczenie przy oddychaniu. Quote
kakadu Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 KICIA I JEJ PSY napisał(a):Witam,u naszej Niuńki chyba pojawił się ból,nad ranem porozrywała swoje posłanie pazurkami,teraz zjadła śniadanie i poszła spać,przerzuty raka w zastraszającym tempie atakują,jeden z węzłów jest teraz wielkości nektarynki(takiej średniej).Pojawiło się lekkie charczenie przy oddychaniu. pewnie ten wezel naciska na krtan i stad to charczenie; mala dostaje jekies przeciwbolowe leki? moze trzeba zmienic na mocniejsze? teraz kiedy nie ma nadziei na poprawe, nalezy jej oszczedzic cierpienia przynajmniej; codziennie o was mysle; Quote
Poker Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 biedna niunieczka,nie pozwól sie jej męczyć za długo.Uściskaj ją mocno ode mnie. Ból można zmniejszyć,ale jak się zacznie dusić z ucisku,to bedzie źle :-( posłanie mogła porozrywac własnie z duszności,nie rozumie co się z nią dzieje. Quote
wtatara Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 takie maleństwo i tak musi cierpieć. Dziękujemy Ci za opiekę nad słoneczkiem Quote
kakadu Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 czy jest w malenstwie jeszcze wola zycia? moze to straszne co napisze, ale gdyby sie poddala, gdyby bylo widac, ze juz nie chce walczyc, byloby latwiej podjac decyzje :-(... nagla smierc jest straszna, ale taka na raty jeszcze gorsza; jakos okropnie zaczyna sie ten rok... zycze duzo sily; myslami jestem z wami Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.