medira Posted January 16, 2008 Author Posted January 16, 2008 Wyjezdzam dzisiaj do piatku, zadzwonie do Kici i weta zapytac co jeszcze można zrobić. W pątek sprawdzę ile wpłyneło pieniązków. Mąż Lady do mnie dzwonił ,ze wysłali za kalendarze. Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 16, 2008 Posted January 16, 2008 Kochane co do pieniążków to tym zajmuje się medira,ja wiem że na dzień dzisiejszy leczenie jest zakończone,Poker tak córce podawałam to co mi podałaś i jest poprawa. Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Na tym zdjęciu widać jak bardzo ma powiększony węzęł chłonny a tu już bez kubraczka dzwoniłam do dr.Tosia,badania histopatologicznego jeszcze nie ma. Quote
Poker Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 faktycznie niezła śliwa :angryy:,ciekawe czy jej to nie przeszkadza Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 przeszkadzają jej te węzły chłonne,sa momenty kiedy ją przyduszają,wczoraj musiałam jej wymyć pysk bo zaczynała znowu śmierdziec,zadzwoniłam do dr. Tosi ze chyba znowu wskoczymy z nia na antybiotyk,bo pojawiła się opuchlizna na pysku i śmierdzi,usłyszałam że mam spróbowa sama wymyc jej pysk bo napewno tam zrobił jej się strup(a ja głupia myslałam ze tak fajnie jej sie to goi)umyłam pyska i jest znowu elegancko i nie smierdzi,tylko ile ja strachu sie najadłam,bo ona nie pozwala sobie tam grzebac i potrafi warknąć a nawet złapie zębami,ale teraz chce podziękować medzirze że niuńka trafiła do mnie,wiem że teraz ona jest moim psem a ja jej ludziem,uwielbiam kiedy cieszy sie na mój widok,wiem że ja mogę wszystko przy niej zrobić a ona pokornie to zniesie bez słowa skargi,jezeli macie ochotę nas odwiedzic zapraszamy. Quote
Mona4 Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Oj kiciu dzis bylam we Wroclawiu,dopiero co wrocilam,ale jak w przyszlym miesiacu bede to napewno sie odezwe.i skozystam z zaproszenia,aby wymiziac malutką Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Mona,kobieto jak mogłaś tak zrobić,masz mój nr.telefonu i nawet nie zadzwoniłaś że jestes we Wrocławiu,bardzo miło by nam było Cie ugościć. Quote
medira Posted January 19, 2008 Author Posted January 19, 2008 Kicia mam dla Niuni troche smakolykow psich, podrzucę. Dostałam dla Killera ale mój pseudopiesek preferuje tylko kocie smaki :shake: Nie chce nic psiego i nie moge nic na to poradzić. podsumowanie wplat : Erazm 50 zł Anastazja&Aleksander 40 zł Katarzyna K 25zł bazarek Lady 100 zł kalendarze Asiaczek 25 zł kalendarz Mona 90 zł bazarek Jerzy K. 50 zł Monika P. 100 zł razem 480 zł Duuuuzo się uzbierało :) Quote
Mona4 Posted January 19, 2008 Posted January 19, 2008 KICIA I JEJ PSY napisał(a):Mona,kobieto jak mogłaś tak zrobić,masz mój nr.telefonu i nawet nie zadzwoniłaś że jestes we Wrocławiu,bardzo miło by nam było Cie ugościć. kiciu bylam na szkoleniu, myslalam ze to potrwa z 3 godziny a wymanglowali nas 8, :angryy: ale nastepnym razem napewmo was odwiedze:loveu: Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Witam,u niuńki bez zmian,ale czeka nas wizyta u weterynarza,rana na pysku jest powiekszona i mimo codziennego przemywania i sciągania strupa zaczyna mocno smierdzieć. Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Niuńka ma się dobrze,w środę byliśmy u weterynarza żeby obejrzał jej pyszczek,dostała znowu antybiotyk o nazwie STOMORGYL,mam jej podawać przez 6 dni i odtawić,o pyszczek dbać tak jak do tej pory(dostaliśmy pochwałę za pielegnacje pyszczka),wynik badania histopatologicznego jest,tylko że nie wiadomo czy to niuńki bo inny lekarz podobnie oznakował wycinek innego psa(nasz lekarz ma się dokładnie dowiedzieć którego psa przyszedł wynik),jeżeli to jest wynik niuńki to jest zle,wyszło że to rak złośliwy,nazwa to czerniak.Malutka na apetyt,dostała wigoru bo na fotel chce wskakiwać,wczoraj wracałam z nia ze spaceru i na klatce zdjęłam jej smycz i postawiłam na podłodze żeby list ze skrzynki wyjąć,zanim sie schyliłam żeby wziąść ją na ręce to ona sama całkiem rzezko sobie podreptała po schodach. Quote
Poker Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 miejmy nadzieję,że ten wynik nie dotyczy Niuńki,chociaż, innemu pieskowi tez ,żle nie zyczę. Dzielna mała :loveu: Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Witam,u niuńki lekkie pogorszenie,od wczoraj bardzo mało zjada i to tylko jak jej podaje z ręki,myślę że przyczyną tego jest powiększenie węzłów(ma prawie dwa razy takie jak miala)guz który był na pyszczku powiększył się i ma go już pod dolną szczęką.Dopóki jest w stanie przełykać będziemy ja karmić z ręki. Quote
Poker Posted February 3, 2008 Posted February 3, 2008 biedna malutka , nowotwór się rozrasta :angryy:,ale dopóki nie cierpi niech się cieszy u Was życiem . Jesteście bardzo dzielni :loveu: Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Witam,od wczoraj bije się z myślami czy to już czas na niuńkę :-(czy jeszcze spędzi z nami trochę więcej czasu,mała nie chce jeść nawet z ręki,jeżeli już coś tam skubnie to jest to bardzo mało,widać że coraz ciężej jest jej brać do pyszczka jedzenie i przełykać,odwraca wtedy główkę od ręki z jedzeniem,praktycznie całe dnie leży,na podwórku szybko się załatwia i chce iść do domu,ciężko jest mi podjąć jakąkolwiek decyzję bo malutka nie popiskuje z bólu,są krótkie chwile kiedy wydaje mi się że wszystko jest dobrze bo wyszła z legowiska i chodzi po domu. Quote
Mona4 Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 wspolczuje :-( my mamy to samo z Emirem:shake: jego stan jest tragiczny nic niepomaga. wiecej w neszej galeri. trzymajcie sie i niepoddawajcie,my walczymy do konca. Pozdrawiam Pawel syn Mona 4 Quote
Poker Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 walczyć mozna dotąd , dopóki pies nie cierpi.Jeżeli mała nie cierpi,nie płacze,to może niech jeszcze pobędzie az Wami.Oby nie umarła śmiercią głodową.A czy chociaż pije?Może rób jej zmiksowane jedzonko o konsystencji zupy i dawaj do picia,żeby nie musiała wogóle gryźć. Quote
KICIA I JEJ PSY Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Jesteśmy na dziś umówieni z doktorem Tosiem żeby zobaczył jej pyszczek,cholerny rak rozprzestrzenił się na całą dolna szczękę i nic nie pomaga,cała dolna szczęka jest spuchnięta i wygląda jakby tam miała wielka rane od kości do kości,mała pije bardzo mało,Pokerku ona nie da rady nawet lizac papki ma problemy z poruszanien językiem,nie płacze z bólu ale widać że boli ją ,podaje jej mięsko bardzo drobno posiekane i jak tylko urazi sobie delikatnie pyszczek od razu odwraca głowę i nie chcę już jeść,wyniki niuńki badania histopatologicznego to jednak są jej i niestety to czerniak.Dziś zachowywała się dziwnie,chowała sie po kątach tak jakby szukała ciemnego i ciasnego miejsca.Boję się że właśnie ona może umierać śmiercią głodową bo naprawde zjada bardzo mało(np.4 kawałki mięsa na caly dzień).Mona wiem co przechodzicie i czujecie,wierzę że wspólnie podejmiecie właściwą decyzję. Quote
Poker Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Biedna piesia.:-(Psy się chowają po kątach jak bardzo źle się czują ,chcą umierać w samotności. Wierzę ,że z dr.Tosiem podejmiecie słuszną decyzję. Quote
ulvhedinn Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Biedna niunieczka :-( Wierzę, że podejmiesz własciwą decyzje, chociaż to koszmarnie trudne.. ja musiałam uspić Zuzię, własnie z powodu czerniaka (to niestety coraz częstszy nowotwór u psów), niby jeszcze chodziła, ale już nie mogła przełykać, pić, oddychanie sprawiało jej trudność. Miała tylko 5 lat :shake: Straszne to..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.