KICIA I JEJ PSY Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 To prawda,praktycznie na wszystko jest za pózno,zaatakowana jest cała dolna lewa żuchwa,najprawdopodobniej rówież węzły są zaatakowane,mała miała dziś usunięte tylko zęby na dole i pobrany wycinek do badania,dużo zależy od wyniku badania,jeżeli okaże się że to rak złośliwy i są przerzuty to mamy zostawić ją w takim stanie jakim jest,a jeśli nie bedzie przerzutów i rak nie będzie złośliwy to będzie można próbować usunąć jej całą lewą rzuchwę oraz pół rzuchwy z drugiej strony.Przepraszam że piszę tak chaotycznie,ale próbuję ogarnąć całą diagnozę lekarza. Quote
Poker Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 biedna piesia. Tak się zastanawiam czy jeżeli to będzie nowotwór niezłośliwy ,to czy jest wtedy sens operować ją.Nacierpi się jak jasna cholera,a przecież jej komfort życiowy się pogorszy po usunięciu takiej części obu szczęk. Jestem zdania,że lepiej żyć krócej ,ale w miarę dobrze. Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Lekarz twierdzi że lepiej zostawić ją w takim stanie jak jest teraz,bezwzględu na wynik,po usunieciu takich kawałków szczeki,mieśnie języka oraz kości trzeba by było jakoś zamocować,a mimo wszystko do konca życia musiała by byc karmiona tylko płynnie za pomocą łyzeczki. Quote
Poker Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 ja bym swojego psa w takiej sytucji nie operowała. :shake: Nie będzie mogła nawet śliny normalnie przełykać,nie mówiąc o karmie,cały czas język wysychający na wierzchu.Koszmar :-( dla niej i opiekunów.Lepiej,żeby dożyła swoich dni tak jak jest teraz. Quote
Edi100 Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Poker napisał(a):ja bym swojego psa w takiej sytucji nie operowała. :shake: Nie będzie mogła nawet śliny normalnie przełykać,nie mówiąc o karmie,cały czas język wysychający na wierzchu.Koszmar :-( dla niej i opiekunów.Lepiej,żeby dożyła swoich dni tak jak jest teraz. Ja tez bym zostawiła bo to kolejne cierpienie:( Zresztą moja Foka ma Guzy na jelitach i miała żyć tydzień a osiemnastego będzie dwa lata. Nie operuję jej bo podczas sterylko okazało się że Foka nie ma Krzepliwości krwi ale na szczęscie się udało. Ale kojana operacja to duże ryzyko i za dużo cierpienia:( Quote
medira Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Dzwoniłam do Kici, wszystko dobrze. Sunia jadła, sikała tylko na dworze po za tym dużo spała. Kica nie dodzwonilam sie do weta, odbierała telefon jego żona. On przyjmował dzisiaj u siebie w lecznicy i miał duzo pacjentów. Jutro zadzwonię i dopytam o te szwy ( żona mówiła ,ze na 99% rozpuszczalne) i inne rzeczy które prosiłas. Dowiem się równiez o koszt zabiegu. Quote
Mona4 Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 wkoncu w domu. kochani nieoperujcie jej zostawcie ja taka jak jest,jesli niecierpi i bedzie sczesliwa,to czego jej wiecej do sczescia w te ostatnie lata zycia potrzeba. moja emyr od kilku lat walczy z nowotworem jelit,nietrzyma kupki i moczu,chodzi w pampersie ,operacja nic by niedala a tak on ma sczesliwe zycie staruszka,a my cieszymy sie zeciagle jest z nami. Kicia prosze zostaw mi na prv jakis namiary na ciebie,gg albo nr tel ;) Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Witajcie,nie będziemy jej operować,zostawiamy ją w takim stanie jakim jest,narazie apetyt jej dopisuje,ma lekkie problemy z poruszaniem się(jak chodzi to łapki tak dziwnie stawia i lekko się zatacza)myslałam że to wina przerośniętych pazurów,ale ma skrócone i dalej tak chodzi,lekarzowi nie podobał się wygląd jej skóry,wiec za kilka dni będziemy jej robic badania z krwii,na dzień dzisiejszy to ona więcej leży niż chodzi. Quote
Mona4 Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Ona potrzebuje czasu,milosci i spokoju.biedne malenstwo:-( Wystawilam dlaniej nastepny bazarek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9217865#post9217865 Quote
Magda Posted January 4, 2008 Posted January 4, 2008 Cały czas śledzę ten wątek. Jesteście świetne, że tak szybko zareagowałyście na cierpienie tej suczki. Trzymam kciuki za małą, żeby jak najdłużej cieszyła się życiem w nowym domku;) Quote
medira Posted January 4, 2008 Author Posted January 4, 2008 Koszt zabiegu, antybiotykowa kuracja plus badania hist. wyniósł 203 zł. Bardzo proszę wszelkie wplaty na konto na ten cel wpisać z notką "na sunię". Jak tylko nasza fundacyjna skarbniczka wróci z sylwestra ;) będę wiedzieć ile już wpłyneło dla suni pieniążków. Quote
Mona4 Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Kochani uzbieramy!!!!! w poniedzialek wplace obiecana sume 100zl a z bazakow jest 75 zl i 5 dni do konca. Co tam u naszej babulinki ? Quote
Mona4 Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Bazarki wystawione dla Yorczki Kto pomoze chorej Yorczce!! - bazarki kochani potrzebna wasza pomoc dla chorej na nowotwora Yoreczki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102441 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102458 http://www.dogomania.pl/forum/showth...50#post9182350 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102441 Puszk na Karme Royal komplet sczotek Royal Kalendarz fundacji na rok 2008 Wykwintne francuskie smakolyki dla Yorkow Ksiazka,kupon na karme Eukonuba,klikier Chetnych do pomocy suni zapraszamy na bazarki Konto jest na stronie fundacji www.foranimals.wroclaw.pl , Fundacja For Animals Wrocław NIP 629 23 49 958 KRS 0000265307 Sąd Rejonowy w Katowicach [email protected] POMOC FINANSOWA dane do przelewu: nr konta oddziału Wrocław: 33 1370 1170 0000 1706 4855 2201 Bank DnB Nord (dawny bank BISE) oddz. w Łaziskach Górnych filia nr1 w Mikołowie Plac Karpeckiego 3 43-190 Mikołów Koniecznie proszę wpisać w dane przelewu : ''operacja suni '' pozwoli to nam dokładnie rozliczyć się z Wami. Quote
medira Posted January 5, 2008 Author Posted January 5, 2008 Oooo te wpłaty zadeklarowane juz na pewno wystarczą na koszt obecny. Lady wzieła jeszcze odemnie 3 kalendarze to 73,50 zł (25,50zł koszt do zapł. drukarnii) zostaje 48 zł. Koszty w lecznicy u dr Agnieszki nie wiem jakie były ale raczej małe. Tylko odpchlenie i antybiotyk, jedzenie ale to już dopiszemy do otwartego rachunku kociego u niej. Kicia chciałaby zrobić jeszcze kompleksowe badanie krwi suni. Myslę, że powinniśmy pomóc Kici. A więc wszelka nadwyżka bedzie dla suni. Leczenie suni będzie na pewno generowało koszty cały czas :( Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 Witamy,wklejam zdjęcia niuńki(tak na nią wołamy),dziękujemy Panu doktorowi za wygolenie pysia(teraz jest dużo ładniejsza i już jej tak nie "czuć")mała nadal więcej leży niż sobie chodzi ale ożywia się jak mąż zasiada na fotelu z czymś dobrym do jedzenia(czyt.wędlina)podskakuje wtedy jak piłeczka,dziękujemy wszystkim za wpłaty,Monie bardzo za bazarki,pyszczek smarujemy jej tym czymś fioletowym na spirytusie i można się teraz do niej przytulić,nadal nie pozwala sobie w niektórych miejscach powycinać włosów,tak więc teraz trochę śmiesznie wyglada. Quote
Mona4 Posted January 5, 2008 Posted January 5, 2008 [quote name='KICIA I JEJ PSY'] Witamy,wklejam zdjęcia niuńki(tak na nią wołamy),dziękujemy Panu doktorowi za wygolenie pysia(teraz jest dużo ładniejsza i już jej tak nie "czuć")mała nadal więcej leży niż sobie chodzi ale ożywia się jak mąż zasiada na fotelu z czymś dobrym do jedzenia(czyt.wędlina)podskakuje wtedy jak piłeczka,dziękujemy wszystkim za wpłaty,Monie bardzo za bazarki,pyszczek smarujemy jej tym czymś fioletowym na spirytusie i można się teraz do niej przytulić,nadal nie pozwala sobie w niektórych miejscach powycinać włosów,tak więc teraz trochę śmiesznie wyglada. Ona jest Sliczna,przypomina mi nasza Tosie zabrana w podobnym stanie z Zabrzanskiego Schroniska.Tosia byla z nami 4 ,5 miesiaca,ale byly to dlaniej najlepsze chwile. Quote
oktawia6 Posted January 6, 2008 Posted January 6, 2008 super-dobra rekacja-wspaniała reakcja-fachowa opieka medyczna i ciepło-maleńka staruszka wydobrzeje! ja też mam staruszki w domu! przekochany dziadeczek i jedna babuszka:evil_lol: Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Witajcie,niuńka chyba zaczęła czuć się u nas trochę pewniej,już nie leżała cały dzień tylko spacerowała sobie po mieszkaniu ,sikać narazie przestała,z jedzeniem nie ma problemu,zagląda na łóżko,próbuje wskakiwać na fotele.Ponieważ mnie złapała jakaś grypa to cały dzień leżałam w łóżku a mała co chwilkę zaglądała czy tam jestem.Obowiązki spadły na męza i nawet dobrze się z nich wywiązał:lol:. Quote
Mona4 Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Kiciu trzymaj sie i wymiziaj malenstwo:loveu: Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Zobaczcie jak ładnie siedzę a nawet sobie chodzę Quote
KICIA I JEJ PSY Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 U niuńki wszystko w porządku,chodzi sobie w kubraczku bo ma bardzo przerzedzoną sierść(przez pchły które miała)a przez to cały czas sie trzesła,dziś naszczekała na mnie jak jej studziłam jedzenie,głodomorek z niej straszny.Mona maleńka jest ciągle miziana przez nas wszystkich,wczoraj pomyliła palec syna z jedzeniem i delikatnie złapała go ząbkami,hihi,nie wiem które z nich było w większym szoku,antybiotyk cały czas ma podawany i nie wiadomo czy będzie można jej ściągnąć szwy które ma na pyszczku,najprawdopobniej będzie je miała zostawione,bo istnieje duże ryzyko że ta rana po pobraniu wycinka nie będzie się goić. Quote
Bella1 Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Niunia nie mogła lepiej trafić , ma wszystko miłość , opiekę , teraz tylko trzymać kciuki będziemy za jej zdrówko i wierzyć że mała w tak kochającej rodzinie będzie się dzielnie trzymać Quote
medira Posted January 9, 2008 Author Posted January 9, 2008 Włąśnie miałam pytać o ten kubraczek na każdym zdjęciu ;) ślicznie wygląda w niebieskim z czerwonym. Na konto wpłyneły dwie wpłaty od : Erazm 50 zł Anastazja&Aleksander 40 zł Bardzo dziekujemy :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.