Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Doginka napisał(a):
Hahaha, nie miała baba kłopotu, kupiła sobie..........................szczenię:roflt:

dokładnie :diabloti:
evel napisał(a):
No wiesz? Bo są takie uci puci :loveu::loveu::loveu:



Co zrobiłaś?! Na szczeniaczki się nie krzyczy! :placz: :no-no-no:

Zu nie uznaje istnienia szczeniąt młodszych niż półroczne. Podejrzewam, że jak w końcu się dorobię drugiego forfitera to będzie wesoło :diabloti:

Więcej fot Brumśtyka byś nam dała :mad:

szczeniaczek nakrzyczany przestał w końcu wyć!!!!!!! mam wątpliwości czy ja wzięłam owczarka czy jakiegoś pierwotniaka :angryy: przykryłam klatkę kocem i na razie jest spokój... ale jeszcze się nie ruszałam :roll:
będziesz miała wesoło tak jak i ja mam :diabloti:

zdjęć nowych nimo jeszcze niestety
sacred PIRANHA napisał(a):
ja wcale nie spałam, udawałam :-)

nie no, czasem spać musi :diabloti: a jakie pozycje czasem przybiera :loveu:


No to update szczeniaczkowy.
Dzisiaj walka z klatką, sikaniem, szczekaniem i gryzieniem już bez ceregieli i taryfy ulgowej.
Noc cała przespana, wstała koło 7, wyszłam, zrobiła siku, wróciłam zrobiła kupę :mdleje: wyszłam dokończyła. I do klatki z powrotem, jakieś pół godziny spokoju(cały czas pakowałam smaczki), wypuściłam, zaczęła szaleć, i szczekać żeby dać miskę z wodą -.- nakrzyczałam, zajęłam szarpaczkiem i uczeniem siadania. Przy każdym większym moim pisku lub ucieszeniu się porzuca szarpaczek i gryzie mnie za twarz :mdleje: wstaję, gryzie mi skarpety, to siadam na łóżko i jest spokój na chwilkę :diabloti: spakowałam znowu do klatki, wycie i piszczenie przy jakimkolwiek moim wyjściu z pokoju, dobrze że sąsiedzi mają remont, a mój blok nie jest jakiś strasznie akustyczny :diabloti: przy chwilce ciszy pakuję smaczki. Smaczki to karma, nie daję do miski tylko jako nagrody, inaczej bym chyba zbankrutowała ;)
generalnie to opracowałam sobie system pakowania do klatki. Pies budzi się, trzeba wypuścić z klatki zanim zacznie piszczeć (czyli po sekundzie), natychmiast wyjść na dwór trzymając szczeniaczka na rękach cały czas bo może się zlać, wrócić do domu jak się pies wysika (przez pierwsze 3 spacery i wykupka), zająć szczeniaka czymś (uczeniem, szarpaniem) i trochę podmęczyć, dać wodę, wpakować do klatki, dać coś do gryzienia (to jest chwila żeby zrobić coś ze sobą :evil_lol:), wrócić szybko zanim skończy jeść, i wtedy zaczyna się piszczenie- krzyczenie jak piszczy i wyje, dawać smaki jak siedzi cicho, i w końcu zasypia. Po 10 minutach spania można się ruszyć bo nie obudzi się i jest jakieś 20min wolnego, może dłużej ale trzeba obserwować i być cicho ;) bo może się obudzić, jak jest cicho to śpi do godzinki-półtorej, jak nie to max. pół godziny. A jak się obudzi zabawa zaczyna się od początku :diabloti:
bardzo nakręca ja jak widzi że szczur chodzi, wtedy zaczyna piszczeć jeszcze bardziej.
Dzisiaj byłam z nią na boisku, ale jak jest w nowym miejscu ma sporą rezerwę i praktycznie cały czas kręci mi się pod nogami, jak podchodzi pies chowa się między nimi, ale jak każę jej usiąść to ładnie siada. W ogóle o dziwo bardzo ładnie zostaje, ja mogę odejść na pół metra i chodzić z boku na bok i 10-15 sekund spokojnie wytrzymuje :)
Jak przechodzą ludzie to chce za nimi pobiec, ale od tego mamy lineczkę ;) i uczę wracania na zawołanie. Spokojnie, metodycznie i do celu. Bardzo ładnie się skupia :)
a i uczyłam targetowania ręki nosem, w pierwszej sesji ładnie kojarzyła o co chodzi, w drugiej już nie bardzo. No i już wie mniej-więcej o chodzi jak przesuwam smaka przed nią, czyli warowanie. Bardzo szybko wykonuje komendy :diabloti:

Posted

Napisałaś za długiego posta, wiec będzie bez cytatu :lol: Chciałam się odnieść do tego krzyczenia, jak pies wydaje z siebie niepożądane odgłosy w klatce - nam szkoleniowiec i kilka innych osób doświadczonych w klatkowaniu zabroniło w ogóle zwracać uwage na darcie ryja w klatce. Tzn. jak pies drze ryja, to olewamy aż ochrypnie :diabloti:, a jak zrobi sobie przerwę (albo ochrypnie) to barujemy. I rzeczywiście, na początku na młodego się darliśmy i faktycznie milkł, ale darcie się powtarzało. A kilka razy olaliśmy i była zupełna cisza w klatce ;) To tak na przyszłość, może się przyda - ale każdy pies jest inny ;)

Posted

ladySwallow napisał(a):
Napisałaś za długiego posta, wiec będzie bez cytatu :lol: Chciałam się odnieść do tego krzyczenia, jak pies wydaje z siebie niepożądane odgłosy w klatce - nam szkoleniowiec i kilka innych osób doświadczonych w klatkowaniu zabroniło w ogóle zwracać uwage na darcie ryja w klatce. Tzn. jak pies drze ryja, to olewamy aż ochrypnie :diabloti:, a jak zrobi sobie przerwę (albo ochrypnie) to barujemy. I rzeczywiście, na początku na młodego się darliśmy i faktycznie milkł, ale darcie się powtarzało. A kilka razy olaliśmy i była zupełna cisza w klatce ;) To tak na przyszłość, może się przyda - ale każdy pies jest inny ;)

ja też znam to, i przy szczurze idealnie dawało radę bo po chwili milknął, ale ona daje dłuuuugie koncerty, a jak nakrzyczę parę razy to pójdzie spać ;) póki tylko piszczy to ignoruję, ale jak zaczyna wyć to krzyczę

Posted

ja tak miałam ze szczylami na DT, zamknęłam w klatce, boże, nie słyszałam własnych myśli, ale nie zwracałam uwagi, pierwszy dzień były chyba z godzinę, drugi dzień już krócej a po tygodniu bez pisknięcia same wchodziły do klatki spać.
Co do toalety, naucz ją robić na podkłady, będzie Ci wygodniej, nie będziesz musiała zaspana lecieć na dwór z psem na rękach ;)

Posted

Unbelievable napisał(a):
tylko jak ona wyje, to gram się denerwuje, a jak gram się denerwuje to zaczyna łazić, jak on łazi to ona się nakręca i tak w kółko ;)


ja bym opier....liła wszystkich (grama za łazenie, miotłe za wycie) i już :-) ale ja mam dwa yorki i znana jestem z tego, ze jestem tyranem:-)

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
ja bym opier....liła wszystkich (grama za łazenie, miotłe za wycie) i już :-) ale ja mam dwa yorki i znana jestem z tego, ze jestem tyranem:-)


no to opierdzielam właśnie ;) tylko gram nie rozumie, że jak to ma wskoczyć na łóżko i się położyć? to on zaczyna łazić po tym łóżku, bo a nóż widelec o coś innego chodziło

zakryłabym też klatkę kocem, ale uspokaja się jak się na nią patrzy, a wiem że jest śpiąca i powinna zasnąć

Posted

Unbelievable napisał(a):
na razie mam inne rzeczy na głowie, bo nie może się uspokoić i pasie mi Grama. Od godziny próbuję ją położyć spać :roll:

Chciałaś bordera to masz :eviltong: Grama pasie... w mieszkaniu... hehe :evil_lol:

Posted

chyba tu nie mogę wchodzić, bo mi się odechce szczeniora...
to znaczy wcale mi się nie chce szczeniora, ale jak to ktoś wyżej nazwał - zło konieczne hihiih
masakra ;)

Posted

eria napisał(a):
chyba tu nie mogę wchodzić, bo mi się odechce szczeniora...
to znaczy wcale mi się nie chce szczeniora, ale jak to ktoś wyżej nazwał - zło konieczne hihiih
masakra ;)


DOKŁADNIE :evil_lol:

Posted

Unbelievable napisał(a):
ja wiedziałam, że jak wezmę psa to będzie jeszcze bardziej trzepnięty niz ustawa przewiduje, ale żeby aż tak :mdleje:


a wiesz jak to jest, początki z nowym psem zawsze wprowadzają dezorganizacje...tym wiekszą im bardziej pies trzepinięty...ale z kazdym dniem będzie sie układało, dogracie sie wzajemnie, nauczycie siebie i będzie super:-)
Ja przez pierwsze 2 tyg z Ayusiem (miał 11 tyg jak do mnie trafił) wyglądałam jak zombie i tak się czułam...a moj TZ chodził i się ze mnie naśmiewał, że zachciało mi się szczniaczka, to teraz mam...no i miałam, było masakrycznie ciężko, ale teraz to wspominam z uśmiechem na twarzy;-)

Posted

Kurcze.. Ja sobie nie przypominam żebym miała jakieś wybitne problemy z Galiną.. całe noce przesypiała (łącznie z pierwszą), nie niszczyła, ze 3 razy zlała się w domu.. Chociaż w sumie to było 9 lat temu, a człowiek wymazuje złe wspomnienia z pamięci :lol:

Posted

Mam nowy sposób na opanowanie szczeniaczka :) zakryłam klatkę kocem i jak zaczyna wyć to uderzam w nią, wystarczą dwa razy i jest cisza ;)
poza tym o jakiejś 5 rano jak z nią wróciłam ze spaceru :mdleje: zbiła mi szklankę wskakując na stolik :angryy:

a szczur chodzi jak paralityk :evil_lol: z jedną łapą w górze :evil_lol: i jest taaaaki biedny :evil_lol:

Posted

Justa napisał(a):
Kurcze.. Ja sobie nie przypominam żebym miała jakieś wybitne problemy z Galiną.. całe noce przesypiała (łącznie z pierwszą), nie niszczyła, ze 3 razy zlała się w domu.. Chociaż w sumie to było 9 lat temu, a człowiek wymazuje złe wspomnienia z pamięci :lol:

no ja jak teraz wspominam szczeniectwo mojego wyżła (ma aktualnie 12 lat), to też uważam że był szczeniakiem idealnym hihi i wogole jakos tak zadnych problemow z nim nie było...moja mama za to pamięta całkiem sporo;-)
Unbelievable napisał(a):

a szczur chodzi jak paralityk :evil_lol: z jedną łapą w górze :evil_lol: i jest taaaaki biedny :evil_lol:


skąd ja to znam...wczoraj w nocy jakas pani przechodząc koło nas: "o jakie biedne kalekie pieseczki, jak to dobrze, ze pani je takie kocha"
myślałam, że padne hihi

Posted

dopiero będzie fajnie jak będzie ząbki wymieniać :lol: moja jak do mnie trafiła akurat była w fazie rośnięcia nowych zębów i gorsza chyba być nie mogła , bo wszystko co miałam drewniane w domu (stół,taborety, wszystko co znalazła) zostało zniszczone .
więc współczuje szczeniaczka :evil_lol:

Posted

Wydaje mi się że błędem było barowanie za siedzenie w klatce. Tak jakby włączał jej się wtedy tryb "praca" i nie mogła się uspokoić wcale. Teraz zrobiłam jej mini sesję(bez pochwał głosowych żeby się nie nakręcała) siad+waruj+targetowanie ręki+warunkowanie komendy na wchodzenie do klatki, i po którymś wejściu zostawiłam jej kilka smaków w nagrodę, zamknęłam drzwiczki i zasłoniłam. Trochę popiszczała(bez wycia) i leży grzecznie, ale chyba nie śpi. W każdym bądź razie jest spokój :)
a i wyjęłam ją z klatki równo o 10, zanim się obudziła i zaczęła jęczeć, wyszłam na spacer, po powrocie chwilkę pobawiła się piłką, ale nie na tyle żeby się wkręciła, dostała wodę zanim zaczęła jęczeć żeby dać.
Jaki to jest zupełnie inny charakter, tak totalnie co innego niż szczur, i utwierdzam się w przekonaniu że dobrze robiłam nie stosując rad borderowców względem szczura :diabloti:

Posted

no psy potrafią być bardzo różne pod względem charakteru w obrębie tej samej rasy a co dopiero jak są z zupełnie innej bajki;-)

Ja miałam wyżła niemieckiego, labradorke i 3 yorki (jeden w typie, dwa z rodowodem) i jedynie dwie rodowodowe suki yorka moge uznac za podobne charaktery, podobny sposób docierania do nich. Pozostałe psiaki są totalnie różne, tych samych rzeczy trzeba było uczyć zupełnie innymi metodami, na takie same rakcje reagowac inaczej, nudy nie ma hihhii

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...